Dodaj do ulubionych

Przeciaganie sprawy...

31.01.08, 23:21
Powiedzcie, co mozna zrobic, gdy druga strona celowo przeciaga sprawe np nie
zlasza sie na sprawe dostarczajac zwolnienie lekarskie, a sama w tym samym
czasie jedzie w odwiedziny na dluzszy czas...
Robi to celowo by wymusic ustepstwa w zakresie podzialu majatku... W moim
odczuciu, jak ktos da rade podrozowac do innego miasta rownie dobrze moze
stawic sie w sadzie...
I co robic jesli sedzia przyjazni sie z adwokatem jednej ze stron... Czy mozna
na tej podstawie wnioskowac o zmiane sedziego z uwagi na ewentualny brak
bezstronnosci?
Obserwuj wątek
    • plujeczka Re: Przeciaganie sprawy... 01.02.08, 07:23
      mój Boże skąd ja to znam,nie radzę zmieniać składu pamiętaj kruk
      krukowi oka nie wykole Wniosek o zmianę sędziego rozpatrują koledzy
      tegoż sędziego sama rozumiesz.
    • souli Re: Przeciaganie sprawy... 01.02.08, 08:24
      Zmiana składu sadzącego nie jest taka łatwa, musiałabyś udowodnic,
      że sędzia jest Twoim znajomym lub kimś z rodziny, inne przyczyny są
      zazwyczaj odrzucane. No cóż nic dziwnego, że sedzia przyjaźni się z
      adwokatem, bo to pewnie jego kolega ze studiów, zapewne zawodowo się
      nie przyjaźnia. Co do zwolnień lekarskich, nie za bardzo wiem, ale
      może poprosić sędziego, by te zwolnienia przedkładane przez stronę
      były od biegłego sądowego. Powodzenia
    • fragile66 Re: Przeciaganie sprawy... 01.02.08, 17:01
      Dam ci przykład z życia na przeciąganie sprawy:
      - pierwsza rozprawa w miesiąc od złożenia uzgodnionego z ż pozwu (w
      Warszawie!!!) - siostra ż przynosi lewe zaświadczenie lekarskie,
      odroczenie na 3 tygodnie
      - tymczasem ż czyści wspólne konto na ponad 20 tys. zł, więc na
      drugą rozprawę przychodzi z opłaconym adwokatem i żąda oddalenia
      pozwu, bo ona kocha i nie rozumie co mi odbiło
      - odroczenie na kolejny miesiąc, przesłuchania wstępne, kompletnie
      sprzeczne zeznania. Sędzia nie bardzo wie co się dzieje, więc
      kieruje sprawę do mediacji
      - w czasie mediacji ż udaje że nie rozumie o co mi chodzi, państwo
      mediatorzy zdezorientowani, piszą pismo do sądu, że mediacja się nie
      udała
      - tymczasem ja składam apelację o wysokość alimentów (3000 zł, więc
      nie przelewki), po 3 miesiącach sprawa wraca z apelacji z
      zatwierdzeniem wysokości
      - następny termin 10 miesięcy od pozwu, przesłuchanie jednego
      świadka i już trzeba zmieniać pozew, bo po trzech terminach rozprawy
      nie może dłużej być bez orzekania o winie
      - rok od pozwu: mozolne przesłuchiwanie moich świadków, niestety
      pani sędzi zapomniało się wezwać świadków ż, więc musi odroczyć na 2
      miesiące
      - 14 miesięcy od pozwu: przesłuchania ostatnich świadków,
      przynajmniej tak myślałem - ż składa wniosek o przesłuchanie
      koleżanki, która mieszka w Gdańsku, ale nie może przyjechać do
      Warszawy, więc wnosi o skorzystanie z pomocy sądu w Gdańsku;
      odroczenie na 3 miesiące, ja już tylko zrezygnowany czekam, co
      jeszcze ż wymyśli

      Po drodze ż skasowała alimenty na prawie 40 tys. zł i olała
      wszystkie wezwania do spłacenia połowy zaległych długów na 30 tys.
      zł.

      Przestroga dla naiwnych rogaczy, którzy liczą na to, że przyszła
      była ż będzie się trzymać wcześniejszych uzgodnień: jak tylko
      odkryjecie dowody zdrady, sprać żonę, opowiedzieć w szczegółach
      całej rodzinie (również jej) i tylu znajomym ile się da, potem w
      zaciszu domowym regularnie wymuszać seks, poniżać i bić, a kiedy
      będzie miała dosyć i złoży pozew rozwodowy, szeroko otwierać w
      sądzie oczy i dziwić się "no jak to? przecież byliśmy takim zgodnym
      kochającym się małżeństwem!"
      Jeśli się nie da tego uniknąć, można obrażać przy dzieciach - i tak
      ich nie można powołać na świadków.

      I to tyle żółci na dzisiaj...
      • sylwiamich Re: Fragile66 01.02.08, 18:04
        ..przytulamsmile)))
        • fragile66 Re: Fragile66 04.02.08, 17:03
          dzięki za przytulenie smile))

          niestety dalej się nie mogę pozbierać po tej ostatniej rozprawie.
          Najgorzej narobić sobie nadziei, a potem dostać blachą w czoło...
    • jp66 Re: Przeciaganie sprawy... 01.02.08, 17:29
      można czekać, czekać, czekać, i jeszcze raz czekać. A możliwości przeciągania
      sprawy w zasadzie w nieskończoność są OGRRROOOOMMNNNEEE!
      • adela38 Re: Przeciaganie sprawy... 01.02.08, 18:02
        Nie rozumiem tego... Przeciez to kpina z prawa i deprecjacja urzedu sadu.Czy nie
        mozna zlozyc do sadu zazalenia na celowe przeciaganiwe sprawy? Przeciez jesli
        jestes na zwolnieniu i w tym czasie sobie podrozuje a np moj pracodawca o tym
        sie dowie czekaja mnie sankcje..Jesli ktos nie chce czy nie da rady sam isc do
        sadu moze wyslac pelnomocnika...
        Czy zawsze jest gora ten kto jest bardziej bezczelny?
        • jp66 Re: Przeciaganie sprawy... 01.02.08, 18:15
          kpina nie kpina takie są realia. A czy górą jest ten bezczelny? w moim przypadku
          po trzech latach wyszło na moje, więc z tym to niekoniecznie
    • majkel01 Re: Przeciaganie sprawy... 01.02.08, 18:31
      Sztuki przeciągania rozpraw trzeba się uczyć u pewnej pani adwokat ktora zwykłą
      sprawę potrafi zmienić w sprawę kilkuletnią itd. smile
      Od lutego zmieniają się przepisy odnośnie zwolnień lekarskich w sprawach
      cywilnych. Teraz zwolnienia już nie będzie mógł wydac zwykły lekarz, ale tylko
      taki ktory jest wpisany na listę lekarzy uprawnionych. Ma to ukrócić sytuacje
      nagminnego przynoszenia zwolnień przez ludzi całkiem zdrowych. Jak to będzie ?
      Pożyjemy zobaczymy. Jeżeli osoba ta wg. zwolnień lekarskich cierpi ciągle na tę
      samą dolegliwość wówczas można wnosić o powołanie biegłego lekarza który zbada
      delikwenta na okoliczność czy choroba ta uniemożliwia stawiennictwo w sadzie
      (tym bardziej jesli jest napisane na zwolnieniu: może chodzić).

      Na wyłączenie sędziego raczej bym nie liczył. Powszechnie uważa się że znajomość
      sędziego i adwokata nie jest czymś nagannym, w końcu to dośc podobne profesje,
      ludzie razem studiują itd. Ale wcale nie znaczy że druga strona jest na
      straconej pozycji. Widziałem czasami że np. sędzia z adwokatem wesoło gaworzyli
      a później adwokat przegrywał sprawę u tego sędziego. Hah, raz słyszałem nawet o
      tym że w prywatnej rozmowie jeden adwokat przyznał sędziemu że jego klient ma na
      boku kochankę, do której na sali sądowej ani myślał się przyznać. Tak to czasem
      bywa smile
      • chalsia Re: Przeciaganie sprawy... 04.02.08, 23:44
        moja adwokat od rozwodu przyjaźniła się z eksa adwokat od rozwodu.
        Nie wpływało to jednak na kwestie merytoryczne.
        • adela38 Re: Przeciaganie sprawy... 05.02.08, 07:04
          Adwokat nie jest sedzia i nie ma tu zadnego problemu...
          W tym przypadku owa pani adwokat wszystkie swoje sprawy ma w sadzie z owa pania
          sedzina- przyjaciolka i jest ich sztuk 10...
          Ma tez opinie, ze zawsze wygrywa...
          Czy w takim przypadku nie lepiej jest przeniesc czesc dotyczaca rozdzielnosci
          majatkowej i potem podzialu majatku do sadu cywilnego, gdzie sadzi inny sedzia?
          • majkel01 Re: Przeciaganie sprawy... 05.02.08, 17:08
            pewnie chodzi ci o sam podzial majatku. Rozdzielnosc majatkowa powstaje bowiem
            automatycznie z chwila uprawomocnienia sie orzeczenia w sprawie o rozwod.
            Zreszta jesli sie nie mozecie dogadac to i tak sad oddali sprawe o podzial
            majatku bo ma takie prawo i z czystą przyjemnoscią zapewne z niego skorzysta.
            • adela38 Re: Przeciaganie sprawy... 05.02.08, 19:32
              chodzi mi o to by podzial majatku i rozdzielnosc majatkowa orzekal sad cywilny a
              nie rodzinny...oddzielnie- bez zwiazku ze sprawa rozwodowa
              • nangaparbat3 Re: Przeciaganie sprawy... 05.02.08, 22:13
                adela38 napisała:

                > chodzi mi o to by podzial majatku i rozdzielnosc majatkowa orzekal sad cywilny
                > a
                > nie rodzinny...oddzielnie- bez zwiazku ze sprawa rozwodowa

                Taaaaak?
                A o podział CZYJEGO majatku tak zabiegasz?
                Tego pana, ktorego dzieci nie zyczysz sobie ogladać?
              • majkel01 Re: Przeciaganie sprawy... 05.02.08, 23:32
                zatem tlumacze ze rozdzielnosc powstaje z chwila uprawomocnienia sie orzeczenia
                i nie ma zadnej dodatkowej sprawy w zwiazku z tym, a podzialu majatku i tak nie
                zalatwisz przy rozwodzie wobec takiego obrotu sprawy.
          • panda_zielona Re: Przeciaganie sprawy... 05.02.08, 23:12
            A więc chodzi Ci o podział majątku Twojego nex z jego ex.Czy
            przypadkiem nie przemawia przez Ciebie pazerność?.
    • nangaparbat3 Re: Przeciaganie sprawy... 05.02.08, 17:38
      Ktos chyba robi wszystko, by zabezpieczyc swoje dzieci.
      I chyba wie co robi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka