Dodaj do ulubionych

Horror na sali rozpraw

09.03.08, 17:01
Kolejna rozprawa (może 7, może 9?) za mną. Dwóch świadków.
Potwierdzają, com napisał w pozwie.
No i teraz, juź na koniec rozprawy, jej świadkowie są upominani
przez Sąd. Że nie przyszli. Między innymi jej ciocia - złota
kobieta, staruszka, ciężko chora. Bardzo ją lubiłem i szanowałem.
Gdy ex ją powołała, apelowałem przed sądem do sumienia ex, żeby nie
skracała życia prawie 90-letniej kobiecie nad grobem, która u nas w
domu nawet ani razu nie była, a teraz każde jej wyjście na dwór to
ryzyko śmierci. Bo po prostu już ledwo oddycha i ledwo się tli w
niej źycie.
Ale gdzie tam - ex podtrzymała wtedy przed sądem - bez chwili
namysłu - nieszczęsną ciocię - jako swojego świadka.
Więc wracam na salę ? sąd kończąc ostatnią rozprawę (przełożną o
tydzień z jakichś tam powodów) mówi - "sąd postanawia ponownie
wezwać na świadka panią....." I wymienia dane stauszki-cioci.
Na to ex - "proszę sądu, to niemożliwe, bo ciocia właśnie umarła i
dziś jest jej pogrzeb. I minę zbolałą robi, i oczami wywraca w
udawanej żałobie.
Horror! Chciwość i mściwość nieliczące się z niczym i nikim w akcji!
I ja z kimś takim żyłem 19 lat prawie?! O k...!!!!
Obserwuj wątek
    • limmonka Re: Horror na sali rozpraw 09.03.08, 17:18
      no faktycznie...
      brak mi słów...
    • drugiezycie Re: Horror na sali rozpraw 09.03.08, 18:06
      Przykre.
      A tak przy okazji, bo widać, że pewne doświadczenie już masz. Ilu świadków Sąd
      zwykle wzywa na 1 rozprawę? Czy Ci dwaj to było dlatego, że tylu miałeś, czy tak
      zadecydował Sąd? I czy najpierw przesłuchuje wszystkich z 1 str, czy miesza?
      • rybak Re: Horror na sali rozpraw 09.03.08, 18:25
        Zwykle rozprawa trwa godzinę, półtorej. Dobrze przesłuchać da się
        jednego, dwóch świadków w tym czasie.
        Na to często liczą współmałźonkowie opóźniający (np. ze względów
        materialnych) rozwód - powołują np. 16 świadków (moja tylu powołała,
        w tym ludzi z innych kontynentówsmile))
        No i liczą na to, że sprawy będą się odbywać rzadko - np. co
        kwartał.A wtedy wystarczy, że ktoś nie przyjdzie... I zamiast dwóch
        lat rozwodu mamy cztery.Albo pięć. I można sobie pożyć. Np. w cudzym
        domusmile))Ze swoją pazerną rodzinką
        Sęk w tym, że sąd rodzinny nie jest głupi. I po dwukrotnym
        bezskutecznym wezwaniu świadka, trzeci raz wzywa go pod rygorem
        rezygnacji z niego, albo ukarania go finansowo (bo może). I powołuje
        więcej niż dwóch świadków na rozprawę. I wyznacza terminy np. co
        miesiąc.
        U mnie tak jest na przykład. Ja miałem swoich świadków może czterech
        (w tym dwóch wspólnych z exsmile. I ju jestem prawie po. Jej w tym
        czasie przyszło trzech, a jeden umarł byłsad
        Niezła średnia.
        • drugiezycie Re: Horror na sali rozpraw 09.03.08, 18:52
          Dzięki Rybaku za odpowiedź. Co miesiąc? tu gdzie mieszkam norma to 5-6 mies. O
          Boszzze X świadków razy 2 razy 5 mies. Toż będzie ze mnie stara baba sad.
          Chyba z tego co wiem, przy niestawieniu obecnie trzeba przedstawić zaśw. od
          lekarza sądowego. W tym nadzieja, ze nie będą chorować
        • lapina Re: Horror na sali rozpraw 11.03.08, 22:06
          Rzeczywiście to prawdziwy horror...az trudno uwierzyć , że byłeś z nią 19 lat....
          ale sam,a wiem bo byłam ze swoim (juz prawie) eksem 14 lat i nie mogę się
          nadziwić jak to wogóle możliwe? patrze na niego i wogóle go nie znam, jest
          odpychający i wzbudza w mnie straszliwą niechęć, niechcę go wogóle znać!... ale
          mam z nim dwoje dzieci...
          A przed mną rozwód... mam nadzieje bez świadków...
          Współczuje Rybaku naprawdę, pozdrawiam Cię ciepło, trzymaj się
    • plujeczka Re: Horror na sali rozpraw 09.03.08, 19:01
      czy Twoja zona aby nie jest moim meżem?cholera takie duże
      podobienstwo nie sposób aby były to dwie rózne i zóznej płci osoby?
      =współczue Ci coz ja tez prZezywam taki horror, nastepny mam w ten
      poniedziałek , idę sie szykować na bój= a moze ich poznamy ze sobą?
      • rybak Re: Horror na sali rozpraw 09.03.08, 19:11
        Jak się dwóch pazernych, chciwych i mściwych pozna ze sobą, to się
        sobie z szacunkiem ukłonią i niczego od siebie chcieć nie będą.
        Podobieństwa się tu zdecydowanie odpychająsmile)))
        Racją ich istnienia jest dojenie skuteczne takich naiwniaków jak Ty
        czy jasmile)))
    • sadaga Re: Horror na sali rozpraw 09.03.08, 20:06
      horror...współczuję.
      oj nie życzę sobie takiego rozwodu. mam nadzieję ze moj
      eks "otrzeźwieje" do tego czasu (do tej pory uwaza iz wyłącznie z
      mojej winy rozpadło się małż. a ze miał romans to nic
      takiego....hm...ciekawe rozumowanie...). choć cóż...naiwna nie
      jestem.....więc przygotowuję się psychicznie ze łatwo nie będzie.
      a swoją drogą to nie rozumiem po co niektórzy w taki sposób marnują
      energię i czas...no ale z drugiej strony ludzie mają różne hobby.
      pozdrawiam. i zyczę powodzenia.
      • hela37 Re: Horror na sali rozpraw 12.03.08, 13:20
        Oj sadago - czego nie rozumiesz?że sprawia im przyjemność ukarania Cię za to że
        nie potrafiłaś byc wyrozumiała dla ich słabości?że złożyłas pozew zamiast czekac
        cierpliwie aż mu przejdą amory.Ja zostałam ukarana pokazowo - zablokowany dostęp
        do wspólnych pieniędzy,zero pieniędzy na dzieci,nie spłacane kredyty i
        opowiadane rózne bzdurne rzeczy na mój temat.Co do rozwodu zapowiedział że
        będzie przeciągał w nieskończoność i co mu kto zrobi?Jak masz do czynienia z
        tzw.cwaniakiem wychodzisz na idiotkę. I o to im chodzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka