Hej
Może trochę niedyskretnie, ale co tam, ja mam 31 i tak marudzę w
swojej pracy że juz pewnie nikogo sobie nie znajdę, że juz nie uda
mi się stworzyć rodziny i mieć dzieci, że się ze mnie śmieją że:
tak, tak.... już jedna nogą w grobie jesteś....

Eee, będzie dobrze..... (tak mówię bo mam dzisiaj trochę lepszy
dzień)