Dodaj do ulubionych

pretensje ex'a

04.05.08, 00:48
kochani.. 3 lata po rozwodzie... mój ex maż wszedł na moja strone
allegro..i zobaczył z e sprzedaje "jego" rolki ... rolki ktore kiedys
mu kupiłam.. ,które nie bardzo chcciał uzywac...które przeleżały 4
lata w piwnicy i które postanowiłam teraz sprzedac....(swoja drogą
jestem w lekkim szoku ż e ex śledzi moje aukcje".. myslałam z e sie
zupełnie odizolował od mojej osoby i moich spraw...jak ja to
zrobiłam a u taaka niespodzianka......

żada ode mnie .. jeszcze zwrotu jakis rzeczy które ... po jego
"ucieczce z domu" pozostawił ( nie zdążył wyniesc ...ukraść)... w
piwnicy...a ja daaawno temu sie ich pozbyłam.

nie mam niczego co by nalezało do niego....chyba nie powinnam sie
tym przejmoac....choć ex wyznaczył nawet date i godzine ..kiedy to
mam dostarczyc mu w/w rzeczy...
nie mama zamiaru robic mu na złosc....ani z nim rozmawiac ... ale
grzecznie chce mu dac do zrozumienia ... rze porzucone...przez niego
rzeczy ...to juz historia ...dla mnie i dla niego.......
acie jakies uwagi?
Obserwuj wątek
    • alexolo ze porzucone......sorki za byka 04.05.08, 00:50
      • nadin100 Re: ze porzucone......sorki za byka 04.05.08, 01:08
        moj wynosił z domu rożne rzeczy , w mojej i bez mojej obecności ,mnie
        zatykało,choć znając jego nic nie powinno mnie zdziwić.Przecież cała przeszłośc
        wywalona miała być na śmietnik ,to czego ta głupia chce .Przecież nic się nie
        stało "myśmy się tylko rozeszli".
        • alexolo Re: ze porzucone......sorki za byka 04.05.08, 10:25
          nadin100 napisała:

          > moj wynosił z domu rożne rzeczy , w mojej i bez mojej obecności ,mnie
          > zatykało,choć znając jego nic nie powinno mnie zdziwić.Przecież cała przeszłośc
          > wywalona miała być na śmietnik ,to czego ta głupia chce .Przecież nic się nie
          > stało "myśmy się tylko rozeszli".



          heee dokladnie mialam taka sama sytuacje.... wynosił z domu co sie
          dalo...głownie pod moja nieobecnosc... raz go przyłapalam jak jechał na
          obładowanym rowerze..pelnym rzeczy (naszych wspólnych).... jak mnie
          zobaczyl "dostał przyśpieszenia"... później .zapytany twierdzil ze musiał
          rzeczy sprzedac bo nie ma za co życ.......teraz ( po 3 latach) upomina
          sie o to co nie zdążyl zabrac/ukraść....
          troche sie przejełam..ż e moż e cos nielegalnie zrobiłam pozbywajac sie
          ... zalegających rzeczy....ale chyba nic mi nie grozi....hmmm

          • nicol.lublin Re: ze porzucone......sorki za byka 04.05.08, 11:21
            a macie podział majątku? bo to istotne chyba?
            tzn. nie chodzi o te rolki, tylko na marginesie tak...
            • alexolo Re: ze porzucone......sorki za byka 04.05.08, 13:28
              nicol.lublin napisała:

              > a macie podział majątku? bo to istotne chyba?
              > tzn. nie chodzi o te rolki, tylko na marginesie tak...

              ŻADNEGO PODZIAŁU MAJĄTKU..nie mamy.. bo i żadnego wspólnego
              majatklu sie nie dorobiliśmy.. pzrez 7 lat malżeństwa mąz
              podejmował tylko sporadyczne zajęcia zarobkowe(1-2 dniowe)
              przez całe małżeństwo był na moim utrzymaniu!!!!!!!
    • tricolour Żadnych uwag... 04.05.08, 01:06
      ... poinformuj męża, że rzeczy już nie ma: zostały wyrzucone, rozdane lub
      sprzedane - tak jak było.
      • alexolo Re: Żadnych uwag... 04.05.08, 10:18
        tak też zrobie...dzięki
    • nangaparbat3 Re: pretensje ex'a 04.05.08, 12:11
      No nie wiem, ogolnie sie nie wypowiem, ale rzeczy osobiste - do takich nalezą
      rolki, DOSTAł je od Ciebie, wiec były jego własnością,uzywał czy nie, powinny
      mu byc oddane, i juz.
      Poza tym po rozwodzie to jestescie najwyzej dwa lata chyba, nie?
      • tricolour Nawet nie dwa lata... 04.05.08, 12:28
        ... nawet roku nie ma. Alexolo do rozwodu zaliczyła czas rozstania, ale już nie
        chciałem się czepiać... zresztą nieładnie tak sie mijać z prawdą.
        • alexolo Re: Nawet nie dwa lata... 04.05.08, 13:35
          tak to prawda od rozwodu na papierze mija rok.....od
          decyzji odejscia exa ponad 3
          nie miałam zamiaru mijać sie z prawdą ...
        • alexolo a tak swoja droga .... 04.05.08, 13:43
          idąc dalej ...tokiem myslenia exa...upomina sie o rzeczy
          które sa na stałe elementami wyposarzenia mego
          domu...gromadziliśmy je wspólnie....lub dostawaliśmy...urzadzają
          c mieszkanie.. odchodząc ...twierdził z e zaczyna nowe zycie i
          z e nic ode mnie nie chce!!!!!
          czesc owych rzeczy poszło do ludzi.. cześc nadal stoi w
          domu...tam gdzie ich miejsce..on sie dopomina o to co
          miało z nim cos wspólnego... nie mama zamiaru ponownie
          wywracac swego życie do góry nogami./...
          • nangaparbat3 Re: a tak swoja droga .... 04.05.08, 13:54
            Alex,
            w złosci mówi sie najrozniejsze rzeczy, nie ma sensu sie do nich przywiazywac.
            Ty nam tak pieknie opowiadalas o swoim nowym zyciu. Po co pielkic sie o
            przeszłosc, nie lepiej zakończyc ja spokojnie?
            Rzuc okiem na te rzeczy - moze niektore naprawde są bardziej jego niz Twoje,
            moze na czyms mu zalezy, a Tobie mniej lub tak naprawdę wcale?
            A co do rzeczy osobistych - jak te nieszczęsne rolki - to w ogole nie ma nad
            czym sie zastanawiac, sa jego i już.
            • alexolo Re: a tak swoja droga .... 04.05.08, 14:26
              Z NATURY nie jestem złosliwa... i bb przychylna
              ludziom...ale nie rozumiem dla czego mam sie zastanawiac,,,,
              co mojemu exowi mogło by sie przydac..i co mogło by mu
              sprawic przyjemnosc .. dumalam nad tym 14 lat.
              ja ta sprawe zamykam z całych sił... nie szukam kontaktu
              z jego osoba ...staram sie zapomniec...
              co raz bardziej przekonuje sie do tego aby oddac ..bez
              zbednych komentarzy rolki exa....mimo ze wyrzekł sie
              ich...dawno temu..."wyrzuc wszystko na śmietnik".. po 3 latach
              wystawiłam rzeczy na allegro (miedzy innymi te rolki) no i
              ex chce ich zwrotu....obawiam sie tylko że nagle upomni
              sie o reszte ...która autentycznie popsz ła do smieci i do
              ludzi.... nie chce polemiki z nim ...
              • tricolour Oddaj mu te rolki w cholerę... 04.05.08, 22:56
                ... niech sobie zabiera. Resztę wyrzuć na śmietnik żeby nie mieć kontaktu z
                draniem i tyle.

                Osobiście jestem zdania, że to właściciel ma obowiązek troszczyć się o swoje
                rzeczy, a nie interesować się nimi dopiero wtedy kiedy ktoś je wyrzuca lub
                sprzedaje. Ale oddałbym te rolki dla świętego spokoju (a nie że jest ich
                właścicielem) - niech spada.
              • nangaparbat3 Re: a tak swoja droga .... 04.05.08, 23:11
                Alex, co sie stało to sie nie odstanie.
                Ja bym teraz wszystkie jego rzeczy, jakie jeszcze zostały, spakowala i podała
                termin, kiedy moze je odebrac od Ciebie (trmin dla niego realny, jakby co).
                Przyjedzie - oddasz, nie przyjedzie - wywalisz.
                Co do reszty pozostaje chyba tylko powiedziec prawdę: kiedy odszedłeś bylam
                wsciekła i wywaliłam.
                Albo iśc w zaparte: niczego nie oddałam, nie wyrzuciłam, widocznie sam wyniosłes.
                Co innego da się wymyslic?
                • alexolo DZIEKUJE KOCHANI!!!!! 05.05.08, 09:40
                  tego własnie oczekiwałam po starych znajomych
                  formułowiczach....
                  konstruktywne .... konkrety... tak zrobie oddam rolki...
                  dla swietego spokoju(mojego własnego sumienia...moje jego
                  moje jego..nalezy sie nie należy)
                  mam czyste sumienie...bo po wyroku zapakowałam kilka
                  kartonów.. jego dokumentów..rzeczy osobistych i rzeczy od
                  jego rodziny,,i bez słowa oddałam...
                  rzeczy ..które sie walały w piwnicy... nie cieszące sie (do
                  tej pory ) jego zainteresowaniem ..jesczze w 2006 wywaliłam
                  na śmieci ...czesc wywiozłam do "brata alberta"...co
                  zreszta .. już dawno wyznałam exowi.
                  moi drodzy... mój "problem" jest niczym wobec problemów
                  które nekaja ludzi na forum....ale nie szukam
                  kontaktu...konfliktu z exem.. i chce byc feeer pod kazdym
                  wzgledem....od niego oczekuje jedynie ...św spokoju..i "0"
                  kontaktów....(kontakty w sprwwie dziecka ..usprawiedliwione)
                  temat gryzie mnie od kilku dni..zatruwam sobie spokój i
                  życie mojego partnera no i wasze...heeee jak bym nie miała
                  lepszego zajecia...(np długi cudowny weeekend pod koniec
                  maja)

                  oddam te cholerne rolki....i mam nadzieje ż e ex nie upomni
                  sie o 3 szafki kuchenne ..które sponsorował moj brat...a
                  ex zawieszał...wink
                  pozdro!!!!!

                  • zuza145 Re: DZIEKUJE KOCHANI!!!!! 05.05.08, 11:06
                    i dobra decyzja.
                    Chciesz kończyć- to kończ, pozbywając się przedmiotów .

                    Ja nie po rozwodzie- a też przestrzeni dodałam- to mi dobrze na
                    zdrowie robi.
                    Grzecznie , korzystając z okazji zapytałam czy ubrania leżące we
                    wskazanych dokładnie miejscach mogę oddać biednym ( moda się
                    zmieniła i noszący rozmiar zmienił).
                    Równie grzecznie pozwolił- spakowałam, wyniosłam.

                    Więc decyzja ze wszech miar słuszna i korzystna dla ciebie- następny
                    krok na drodze do świętego spokoju.
    • msba Re: pretensje ex'a 04.05.08, 12:55
      po jego "ucieczce z domu" pozostawił ( nie zdążył wyniesc ...ukraść)

      alexolo, a Twój ex to złodziejem był w trakcie małżeństwa czy stał
      się nim wtedy gdy Cię zostawił??

      sądziłam do tej pory, że zabieranie swoich rzeczy to nie jest
      kradzież..ale ja młoda jestem smile
      • alexolo Re: pretensje ex'a 04.05.08, 13:33
        żył na cudzy koszt od lat...w czasie romansu przestałam go
        finansowac...wówczas przy każdej z okazji wynosił ... rzeczy
        (nie swoje osobiste!!) w celu sprzedazy!!!!!!!!
        nie na potrzeby rodziny..... jak to nazwać?
    • chalsia a podział majątku był ?? 04.05.08, 23:10
      Oprócz tego, co tu już napisano, jest jeszcze nie poruszany tu
      aspekt prawny.
      Skoro nie było PRAWNEGO podziału majątku w trakcie rozwodu lub po
      nim (a tak zrozumiałam z tego co tu napisano), to zgodnie z prawem
      (i bez względu KTO utrzymywał de facto dom) połowa wszystkiego,
      czego dorobiliście się w czasie małżeństwa jest jego.
      Koniec. Kropka.
      • alexolo Re: a podział majątku był ?? 05.05.08, 08:51
        chalsia napisała:

        > Oprócz tego, co tu już napisano, jest jeszcze nie poruszany tu
        > aspekt prawny.
        > Skoro nie było PRAWNEGO podziału majątku w trakcie rozwodu lub po
        > nim (a tak zrozumiałam z tego co tu napisano), to zgodnie z prawem
        > (i bez względu KTO utrzymywał de facto dom) połowa wszystkiego,
        > czego dorobiliście się w czasie małżeństwa jest jego.
        > Koniec. Kropka.

        A CO JEST WSPÓLNYM MAJATKIEM?...co jest majatkiem...
        jesli takie jest prawo... to mąz jak uprze to ..bede
        musiała kafle zbijac... czy polskie prawo dopuszcza takkie
        paranoje?
        • tricolour Dopuszcza... 05.05.08, 09:43
          ... połowa dorobionego - w trakcie trwania małżeństwa - majątku jest exa.
          • alexolo Re: Dopuszcza... 05.05.08, 10:51
            tricolour napisał:

            > ... połowa dorobionego - w trakcie trwania małżeństwa - majątku
            jest exa.
            ALE CO JEST TYM MAJATKIEM... ?
            półki pod ksiazki?
            stare meble kuchanne?
            płyta osb która stworzyła ścianke..
            2 drewniane parapety?
            uzywany expres do kawy kuopiony na allegro za 100 zł?

            jesli tak ...to czy miałam prawo wyrzucic... stare
            papierowe żaluzje...zepsuta wiertarke...

            dla mnie majatek ...to dom , ziemia , papiery wartościowe..
            lokaty, zgrommadzomna kasa, auto. lub drogie wyposazenie
            mieszkania

            ale moze sie myle

            • chalsia Re: Dopuszcza... 05.05.08, 12:37
              > dla mnie majatek ...to dom , ziemia , papiery wartościowe..
              > lokaty, zgrommadzomna kasa, auto. lub drogie wyposazenie
              > mieszkania

              tak, to majątek

              > stare meble kuchanne?
              > płyta osb która stworzyła ścianke..
              > 2 drewniane parapety?
              > uzywany expres do kawy kuopiony na allegro za 100 zł?

              ale to tez jest majątek

              żaluzje czy wiertarka wyrzucone - to Twoja sprawa, ale on ma prawo dochodzić
              połowy ich wartosci, o ile nie uległy zniszczeniu przed rozwodem.

              Ludzie o duperele potrafią się targować.
              Mój eks przeszło rok po rozstaniu i wyprowadzce, czekając aż dziecko się obudzi
              "przy okazji" zabrał z mojego domu swoją starą patelnię, podrdzewiała tarkę do
              warzyw, tłuczek do mięsa, laskawie pozostawiając mi durszlak.
              • alexolo Re: Dopuszcza... 05.05.08, 13:20
                zostawił druszlak.....dobrodziej....

                widze jednak z e oddawanie rzezcy jest sporne... jedni nie
                wiedzą nic złego w wyrzucenie rzeczy exa w szale i
                rozpaczy.....z drugiej strony.. mam sie rozliczyc ze strego
                młynka które zbieram a który z targu przyniósł mi ex

                wiec najbezpieczniej powiedziec nic nie mam bo nie odbierales i
                nie interesowales przez 3 lata ...pozbylam sie tego i juz
                nie bedzie dochodzil przed sadem połowy wartości
                rupieci ....skoro samo założenie sprwy jest droższe

                choć wszystko na tym swiecie możliwe!!!!
                • akacjax Re: Dopuszcza... 05.05.08, 16:10
                  Mój ex gdy się wyprowadzał, brał, co chciał. Ale coś mu tam umknęło-z drobiazgów(lodówki nie zapomniał zabrać)-po pewnym czasie pyta o te rupiecie. A ja ponieważ w chwili opuszczania domu przez niego zapytałam-czy zabrałeś wszystko, co chciałeś i usłyszałam: tak, nieustannie powtarzam-wyrzuciłam.

                  Nie mamy podziału majątku i ciągle nie mam mocy na to szarpanie się, nie mam kasy na sądy, biegłych, a na ugodę z nim nie ma szans.
                  Wg mojej oceny on zabrał więcej niż zostawił, ale koszty mogłyby zeżreć to wszystko.
                  Może dojdę do etapu, że spróbuję to sprawdzić?

    • manderla Re: pretensje ex'a 05.05.08, 16:25
      alexolo napisała:

      3 lata po rozwodzie...


      Trzy lata po rozwodzie???
      A jak za pięć lat sobie przypomni, że maszynke do golenia zostawił,
      bo mu wtedy nie była potrzebna, a teraz spobie przypomniał?!
      Jak dla mnie - paranoja.
      Trzy lata po rozwodzie, to zawsze mozesz powiedziec: nie znam
      człowieka, nie pamietam, kto to w ogole jest.
      I niech sobie odpuści te rolki.
      Bo za chwilę przypomni i o deskorolce, o rękawiczkach skórzanych, co
      to były dla niego bardzo cenne, czy o klapie do kibla, bo była
      wyjątkowa wygodna.
      Ja bym olała takie pretensje. Podejmując z nim dyskusję na temat
      rolek, rozpoczynasz akcję, która nie wiadomo, jak moze się skończyć.
      • manderla Teraz skojarzyłam 05.05.08, 16:36
        że to był Twój watek o ograniczonych prawach ojca....

        Masz kartę przetargową. Tylko że wymaga to spokojnej rozmowy, a nie
        rozmowy w stylu udowadniania kto nie ma racji.
        Do czego mówię.
        Powiedziałaś, że dla własnej wygody on chcę mieć dziecko na noc na
        cały weekend, aby nie robić te 100 km.
        Więc mu powiedz, że ok, mimo, ze sąd mu wyznaczył widzenia w soboty
        i niedziele, ale , że na noc dziecko ma być z Tobą,- to mimo to, Ty
        sie na to zgadzasz. Bo....tralalala,- komfort dziecka jest
        najwazniejszy...itp. W związku z tym, jezeli on chce, abyś sie
        zgodziła na jego warunki odnosnie pobytu dziecka u tatusia, to
        bardzo go prosisz, żadasz, że nie wracacie więcej do przeszłosci.
        Miał czas, by zabrać swoje bety. Nie zabrał? - Dawno wszystko
        wywaliłaś.
        Rolki wycofaj z akcji i zanies do komisu. Dostaniesz grosze,- ale
        chodzi o zasady... aby Twoj eks wiecej nie rozpoczynał takich
        dyskusji.
        • chalsia Re: Teraz skojarzyłam 05.05.08, 16:46
          manderla napisała:

          > że to był Twój watek o ograniczonych prawach ojca....
          >
          > Masz kartę przetargową. Tylko że wymaga to spokojnej rozmowy, a nie
          > rozmowy w stylu udowadniania kto nie ma racji.
          > Do czego mówię.
          > Powiedziałaś, że dla własnej wygody on chcę mieć dziecko na noc na
          > cały weekend, aby nie robić te 100 km.
          > Więc mu powiedz, że ok, mimo, ze sąd mu wyznaczył widzenia w soboty
          > i niedziele, ale , że na noc dziecko ma być z Tobą,- to mimo to, Ty
          > sie na to zgadzasz. Bo....tralalala,- komfort dziecka jest
          > najwazniejszy...itp. W związku z tym, jezeli on chce, abyś sie
          > zgodziła na jego warunki odnosnie pobytu dziecka u tatusia, to
          > bardzo go prosisz, żadasz, że nie wracacie więcej do przeszłosci.
          > Miał czas, by zabrać swoje bety. Nie zabrał? - Dawno wszystko
          > wywaliłaś.
          > Rolki wycofaj z akcji i zanies do komisu. Dostaniesz grosze,- ale
          > chodzi o zasady... aby Twoj eks wiecej nie rozpoczynał takich
          > dyskusji.

          a to akurat co proponujesz powyżej jest w 100% na bakier z zasadami - kontakty z
          dzieckiem nie są w zamian za coś. Ani za alimenty, ani za majatek. Nie kupczy
          się dzieckiem, a to własnie Manderlo proponujesz.
          • manderla Re: Teraz skojarzyłam 05.05.08, 16:49
            chalsia napisała:


            >
            > a to akurat co proponujesz powyżej jest w 100% na bakier z
            zasadami - kontakty
            > z
            > dzieckiem nie są w zamian za coś. Ani za alimenty, ani za majatek.
            Nie kupczy
            > się dzieckiem, a to własnie Manderlo proponujesz.

            Nie do końca tak jest. Ona nie kwestionuje kontaktów z dzieckiem w
            ogole w zaleznosci od rolek, czy czegos tam jeszcze.
            Tylko, aby nie musial fatygować wielebnego tyłka przywoząc dziecko
            na noc. To nie jest handel dzieckiem, tylko jego wygodą.
            • chalsia Re: Teraz skojarzyłam 05.05.08, 23:41
              > Nie do końca tak jest. Ona nie kwestionuje kontaktów z dzieckiem w
              > ogole w zaleznosci od rolek, czy czegos tam jeszcze.
              > Tylko, aby nie musial fatygować wielebnego tyłka przywoząc dziecko
              > na noc. To nie jest handel dzieckiem, tylko jego wygodą.

              a handlowanie wygodą dziecka to nie kupczenie nim? Bo dla mnie to wsio rawno w
              tym momencie - stawianie po jednej stronie dziecka w zamian za rzeczy.
              • manderla Re: Teraz skojarzyłam 06.05.08, 08:39
                chalsia napisała:

                >
                > a handlowanie wygodą dziecka to nie kupczenie nim? Bo dla mnie to
                wsio rawno w
                > tym momencie - stawianie po jednej stronie dziecka w zamian za
                rzeczy.

                Idąc dalej tym tokiem myślenia, śmiem twierdzić, iż KAŻDY rozwód to
                jest handel dzieckiem, a każda ława sędziowska, to jest ławka
                handlowa.
    • kurka_wodna2 Re: pretensje ex'a 05.05.08, 18:39
      prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/15750,kiedy_posiadacz_rzeczy_ruchomej_lub_nieruchomosci_jest_wlascicielem.html
      • nangaparbat3 Re: pretensje ex'a 05.05.08, 19:52
        Znaczy to???

        W przypadku rzeczy ruchomej jej nabycie przez zasiedzenie może nastąpić tylko
        pod warunkiem ustawicznego posiadania w dobrej wierze. Oznacza to, że osoba,
        która miała świadomość, że nie jest właścicielem danej rzeczy ruchomej, nigdy
        nie stanie się jej właścicielem, niezależnie od tego, ile czasu będzie ją posiadać.


        "Zasiedzenie rzeczy ruchomej" to istne cudo, uwielbiam jezyk prawniczy.
        • useless00 Re: pretensje ex'a 05.05.08, 20:01
          Ale jest jeszcze w k.c. coś w rodzaju "porzucenia rzeczy z zamiarem wyzbycia się". Nie pamiętam dokładnie...może znający się na rzeczy uściślą.
    • plujeczka Re: proste rozwiazanie 06.05.08, 08:14
      moim zdanie proste rowizania sa najlepsze,poproś na pismie exa o
      spis rzeczy do których rości sobie po takim czasie prawo, rozważ na
      spokojnie czy faktycznie sa to rzeczy , które należą tylko do niego
      i po prostu za pokwitowanie je oddaj, uprzedż lojalnie ,że więcej do
      spraw zwiazanych z jego rzeczami nie będziesz wracać ponieważ dla
      ciebie jest to etap, który zamknęłaś i nie widzisz potrzeby znów
      otwierać " domkniętych drzwi" badż stanowcza i zdecydowana sadzę ,że
      twoja postawa może go skutecznie zniechęcić do dalszych kontaktów a
      i Twoich starych ran nie będzie w ten sposób' rozdrapywać"
      • alexolo DZIEKI 06.05.08, 16:27
        oddam te rolki...bo mimo że ja je kupowałam i ja
        namawialam do jazdy.... to jednak chyba to jego wlasnosc"
        taki byl mój cel przy zakupie..
        zdaje sobie sprawe ż e gdyby nie zobaczył tych rolek..na
        aalegro nigdy by sie o nie nie upomniał.... ale teraz
        cóż ...dla świetego spokoju...pozbede sie ich...co do innych
        rzeczy które pozostawił( mimo notorycznego wynoszenia rzeczy
        swoich i nie swoich) podtrzymam moje wczesniejsze : "nic
        twojego juz nie ma w moim domu"
        co do dziecka nie bede negocjować i kupczyc dzieckiem czy
        jego emocjami...... uważam to za oddzielna sprawe...i mimo
        zamkniecia starego życia...muszę ////musimy zdać sobie
        sprawe...że należy sie nauczyc zyc z myslą ż e.. ex mój
        syn i ja ciągle bedziemy mieli "rodzinne sprawy dotyczace
        dziecka.

        i uważam z e to jest najgorsze po rozwodzie, dla osoby
        której jednym z najważniejszym lekarstwem jest izolacja od
        przeszłości...niestety nam porzuconym ...zostajacym z
        dzieckiem zwykle grozi systematyczne widywanie
        swego "oprawcy"...i narazenie na konflikty i stres.
        no cóż dobrze z e nie jestem już sama...jest ooooo wiele
        łatwiej.
        • manderla Re: DZIEKI 06.05.08, 16:43
          Nikt nie jest do końca i bezapelacyjnie zły.
          Zawsze można w związku z tym spróbować spojrzec na sprawe z innej
          strony. Za rok-dwa, moze bedzie szansa, że powiesz, że Twoj ex nie
          był wcale taki zły, tylko sytuacja była taka, a wy nawzajem
          uruchamialiście w sobie te najgorsze strony,zamiast te lepsze. Nigdy
          nie mow nigdy.
          I: Always look on the bright side of life smile (fajna piosenka, swoją
          drogą, poprawiająca humor) smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka