Dodaj do ulubionych

jestem przerażona...

28.06.08, 02:43
moj mąż po 20latach małżeństwa znalazł swoją starą "miłość"(na naszej klasie)i...traktuje mnie jak przeszkodę do swojego szczęścia...czekam na sprawę o alimenty na córke bo oczywiście nie daje mi ani złotówki..nigdy w życiu nie byłam w sądzie i nie wiem co mnie tam czeka...jestem na skraju..i jestem przerażona..nie chce rozwodu a on powiedział,że będzie płacił na dziecko tylko,jeśli dam mu rozwód bez orzekania o winie...Boże...mój swiat sie zawalił..jak mam walczyć o pieniądze dla dziecka z kimś kto nie chce już ani mnie ani naszego dziecka..nie mam pojęcia jak dalej żyć..i po co...sad
Obserwuj wątek
    • bozenadwa Re: jestem przerażona... 28.06.08, 06:39
      Na razie Cie pozdrawiam ,Napisze pozniej,Jakbede miala Dostep do
      normalnej Klawiatury bo ta jest kompletnie zepsuta.Witaj!!!
    • hela37 Re:żyć musisz 28.06.08, 10:08
      Dla dziecka,siebie i na przekór przeciwnościom losu.Niestety na początku będzie
      ból,przerażenie,rozpacz,apatia,złość,nienawiść.....czyli wszystkie stany
      ,,rozwodowe''.Poczytaj wczesniejsze wypowiedzi innych w takiej sytuacji/bo nie
      ty pierwsza i ostatnia/ może to pozwoli choc troche ukoic bóli nie poddaj się
      bedzie ciężko ale wytrzymasz.Buziaki
      • sylwiamich Re:żyć musisz 28.06.08, 10:34
        Straszy żeby zakrzyczeć siebie.Im bardziej bedziesz słaba, tym
        lepiej dla niego...
        • sylwiamich Re:żyć musisz 28.06.08, 10:35
          I zmień ten nick kobieto.Masz SWOJE imię.Gdy nie byłabyś mamą, żoną,
          byłabyś nikim?
          • juztylkomama Re:żyć musisz 28.06.08, 23:24
            sylwiamich napisała:

            > I zmień ten nick kobieto.Masz SWOJE imię.Gdy nie byłabyś mamą, żoną,
            > byłabyś nikim?
            TRAFIłAś W DZIESIąTKę.MAM WRAżENIE ,ZE JESTEM NIKIM.ZNIKLA POLOWA MOJEGO ZYCIA-TA DOROSłA POłOWA.I NIE WIEM CZY JESZCZE POTRAFIE STAC SIę KIMS..
            • zaspana-cieciowa Re:żyć musisz 29.06.08, 13:09
              juztylkomama napisała:
              > TRAFIłAś W DZIESIąTKę.MAM WRAżENIE ,ZE JESTEM NIKIM.ZNIKLA POLOWA
              MOJEGO ZYCIA-
              > TA DOROSłA POłOWA

              Nie mozesz być mamą, sama będąc dzieckiem.
    • truskawa171 bedzie dobrze:) 28.06.08, 10:42
      wiem ze latwo jest napisac ze bedzie o.k,ze z czasem sie wszystko
      ulozy ale... tak wlasnie jest. Kazda osoba na tym forum byla w
      podobnej sytuacji (tzn stan psychiczny w jakim jestes teraz).Nie
      jestes sama, ja tez jeszcze pol roku nie wiedzialam co z soba
      zrobic,balam sie jutra a teraz?? jest cudownie,inaczej patrze na M3
      (MOJ MADRY MAZ),czeka mnie 2ga sprawa rozwodowa bez orzekania o
      winie ale jesli sa szanse ze wygram sprawe z orzekaniem o winie to
      zmieniam pozew. zemsta za 2lata-cierpien,litrow lez,upokorzen,za
      wszystko!! jestes wredna-no coz chyba na sam koniec juz mam prawo
      byc. DASZ RADE-TERAZ WSZYSTKO JEST CZARNO-BIALE ALE MY CI POMOZEMY I
      ZNOW ZAWITA TECZAsmile))))))))
      • truskawa171 Re: bedzie dobrze:) 28.06.08, 10:43
        TZN NIE JESTES ALE JESTEM-LITEROWKAwink
    • bozenadwa Re: jestem przerażona... 28.06.08, 12:19
      Witaj !! jeszcze raz ,To juz dziewczyny duzo napisaly,Ja dodam ,ze
      pol roku temu jak tutaj mi napisano ,ze dam rade ,ze bedzie
      lepiej ,Wogole w to nie wierzylam ,Zastanawialam sie ,jak oni sobie
      poradzili ,przeciez to jest nie mozliwe.Jest mozliwe ,i tak sie
      dzieje ,tylko trzeba przejsc ,pewne etapy ,kazdy ma w roznej
      kolejnosci ,innym natezeniu,innym okresie trwania,Zycze Ci ,abys jak
      najkrocej przezywala ,to przerazenie,To tylko teraz tak wyglada,to
      tak jak sie mowi strach ma wielkie oczy,On tj. twoj maz. P rzede
      wszystkim ,nie robi Ci laski ,czy bedzie placil alimenty na corke
      czy nie.Juz teraz mozesz zlozyc wniosek o alimenty ,i nie boj
      meza ,Nie jest w stanie nic Ci zrobic.A teraz sprawa rozwodu ,TY NIC
      NIE MUSISZ,Bedziesz chciala z orzekanie o winie ,to zlozysz pozew z
      orzekanien o winie,bedziesz chciala ,bez winy to bedzie bez
      winy ,bedziesz chciala sie nie rozwodzic a On jednak zlozy pozew, to
      powiesz w sadzie ,ze nie chcesz rozwodu i sie na niego nie
      zgadzasz .Pamietaj nie daj sie zastraszyc ,To co on Ci powiedzial to
      jest poprostu smieszne.Przypuszczalnie ,cale zycie Toba
      manipulowal ,to tez wie jak uderzyc ,zeby miec nad Toba kontrole.Ty
      nic nie musisz ,nie musisz wogole z nim rozmawiac ,a nawet byloby to
      zalecane.Ja nie posluchalam tej rady i robilam mu wyrzuty ,pisalam
      do jego pocieszycielki ,ktora wczesniej wysylala mi pouczajace
      smsy,Wtedy czulam sie zaszczuta,Moj m, albo mnie nagrywal na
      komorke ,albo wlaczal aby Pani sluchala,Bylam w szoku ,nie
      wiedzialam co sie dzieje ,myslalam ze to zly sen ,Mam 52 lata nie
      pracowalam ,nie mialam zadnych pieniedzy ,bo caly budzet domowy byl
      w reku mojego m,Z dnia na dzien moj m ,schowal przede mna
      jedzenie,Umawial sie z kobietami telafonicznie przy mnie ,A ja i
      moje dzieci myslelismy ,ze on robi mi TYLKO!!!! na zlosc,Nie on
      naprawde to robil ,mnie upokarzal ,Czujam sie nikim ,On stoil sie
      dziennie po dwa razy wwychodzil na spotkania,Ja w depresji snujaca
      sie w szlafroku po domu.Zalamana ,On jeszcze sie ze mnie
      wysmiewal ,DZisiaj mi to wszystko przypomnialas ,i jeszcze inne
      sprawy ,o ktorych nie pisze.A ja DZISIAJ ,pozbieralam sie,skonczylam
      studium ,nie wiem jakim cudem ,bo chciala zrezygnowac,Dobrze ze
      mialam wiekszosc ocen ,na poczatku dzialalam jak we snie ,i troche
      przedmiotow zaliczylam ,Potem zlozylzm pismo o rezygnacji ,ale Panie
      dyrektorki namowily mnie zeby zostac,I dobrze ,To co kiedys robilam
      jako moje hobby ,stalo sie moim zawodem ,dostalam propozycje pracy,I
      jestem przeszczesliwaNa to co dzialo sie wtedy patrze zupelnie
      inaczej ,wiem ,ze zostalam skrzywdzona ,i wiem ,ze to moj m, jest w
      tej chwili swojego zycia nikim ,ze to tak ujme.,Moj m, przebywa
      aktualnie nad morzem ,o okazalo sie gdzie ,bo wyjechal w wielkiej
      tajemnicy,Jest u naszych znajomych ,ktorzy maja problem
      alkoholowy ,moj m, tez ,wiec dziennie jest pijany i to od
      rana,Niedawno przyjechal ,na troche i caly sie trzasl,teraz juz wiem
      dlaczego,Przedwczoraj przez telefon poinformowal mnie ,ze mnie
      kocha ,po pijoku.Odlozylam sluchawke ,I czulam sie nieswojo ,Martwie
      sie o niego mimo wszystko ,Dzisiaj przypomnialas mi ,to co czulam
      pol roku temu,Nie mam do niego nienawisci ,ale nie jawi mi sie jako
      ten ,madry przystojny ,ktory ,MUSIAL sobie znalezc
      pocieszycielke ,bo ma glupia stara gruba zoneTak o sobie jeszcze
      niedawno myslalam,Jest mi go poprostu zal,ityle ,A ja ,ja odnalazlam
      sama siebie ,Mam trojke doroslych dzieci ,z ktorymi musze
      wypracowacinne lepsze relacje ,i tyyyyyle rzeczy jeszcze prze
      demna.Tez ,tak bedziesz czula ,chociaz teraz nie wierzysz w
      to ,Posluchaj mojej rady ,ja jej nie posluchalam.Twoj maz bedzie
      chcial wykazac Twoja wine ,i moze posunac sie do niewyobrazalnych
      rzeczy ,moge tak wnioskowac ,po ty co juz Ci mowi ,Z calego serca
      zycze Ci abys miala na tyle wiary w siebie i nie dala sie
      zmanipulowac, Nie rozmawiaj z nim wogole ,a o alimenty dla dziecka
      mozesz juz wystapic ,on nie robi Ci zadnej laski ,I jeszcze
      jedno ,on teraz nie wystepuje w roli Twojego przyjaciela ,lecz
      niestety nieprzylaciela.Moze to wszystko na razie straszne Ci sie
      wydaje ,ale to tylko Twoje wyobrazenie.Pisz jesli chcesz ,mozesz tez
      na moj priv,Serdecznie Cie pozdrawiam i uwierz Ty tez sobie
      poradzisz jak kazdy a nasz na ty forum.Pisz tutaj ,wiele osob
      poradzi Ci pod wzgledem prawnym ,podtrzyma na duchu,Bedzie
      dobrze.Przytulam Cie mocno do serca.Bozena
    • sbelatka Re: jestem przerażona... 28.06.08, 14:57
      przerażenie dopada każdą z nas..( nie wiem jak facetów w takich
      razach...)
      trudno - trzeba to przeżyc i nie da sie tego chyba preskoczyc.
      Stanęłaś przed nieznanym i niechcianym na dodatek...nie dziw, ze się
      boisz...
      Jesli mogę Ci cos sugerowac ( jak kobieta porzucona po 20 latach..)
      to zrób inwentaryzację tego za co możesz być DZISIAJ wdzieczna
      Losowi...
      Co masz? Czego nie starcisz po odejściu męża? Pooglądaj zarówno
      dobra jak i ludzi... A potem mozliwe, ze będziesz sie już bała choc
      odrobinkę mniej.
      Bo w pierwszej chwili- z zaskoczenia- tracimy zdolnośc oglądania
      calości obrazu i skupiamy sie zaledwie na jedym jego fragmencie.
      Akurat najbardziej pzrerażąjącym.
      Pozdrawiam..
    • lampka_witoszowska Re: jestem przerażona... 28.06.08, 15:54
      po pierwsze, w sądzie rodzinnym możesz złożyc pozew o alimenty - to
      jest niezależne od rozwodu, w każdej chwili zagrożenia finansowego
      można to zrobic
      do tego potrzebujesz swoje i jego dochody - albo pit za zeszły rok,
      albo kwitek z wypłaty (sądzę, że pit lepszy, bo ujawnia dodatkowe
      premie itp)
      sprawy w tym sądzie są załatwiane dośc ekspresowo (koleżanka czekała
      2 tyg od złożenia do wezwania)

      potem albo on zmądrzeje i zacznie myślec, albo spokojnie załatwicie
      rozwód, z orzekaniem czy bez

      po drugie, możesz spokojnie chciec i orzekania o winie i alimenty,
      to nei mąż decyduje, a sąd

      poza tym alimenty można zabezpieczyc na czas trwania sprawy (prosisz
      o to podczas sprawy albo w odpowiedzi na pozew męża - bo sąd Ci ten
      pozew dostarczyc powinien pocztą, a Ty mozesz opisac po swojemu
      wersję wydarzen w odpowiedzi)

      ale o ile dobrze wnioskuję z tego, co widzę, to panowie raczej po
      sprawie o alimenty - a czasem juz po wezwaniu na sprawę - schodzą
      nieco na ziemię... trzymam kciuki za Ciebie
      rozwód to wbrew pozorom nie koniec świata...

      ps. a czytałas Grocholę? jak nie, to serdecznie namawiam - już weź,
      trochę sobie humor poprawisz moze
      • juztylkomama Re: jestem przerażona... 28.06.08, 23:09
        ale ja byłam u pani adwokat w kwietniu,razem napisałyśmy ten pozew tzn ona to napisała a ja podpisałam i czekam od kwietnia na termin sprawy.Nie dość,że to juz tak długo,to po przeczytaniu tych wszystkich rzeczy tutaj i kilku opowieściach z"trzeciej"ręki mam ochote sie powiesić..Dzięki za pomysł z książką, póki co nie przeczytam ani linijki,mam tak opuchnięte oczy,że nie widzę co piszę a zmusić się do książki to wręcz abstrakcyjne.Pozdrawiam i dziekuje.
        • lampka_witoszowska Re: jestem przerażona... 28.06.08, 23:14
          Kobieto, Ty się nie wieszaj, tyle już za Tobą! opowieści brzmią
          wiesz, jak opowieści o porodach - każda straszniejsza od poprzedniej

          będzie dobrze, przez najgorsze rozwody ludzie przeszli i się
          pozbierali i szczęśliwi są
          daj czasowi czas...

          (ps. to film obejrzyj smile)) "nigdy w życiu")
          Uściski!
          • juztylkomama Re: jestem przerażona... 28.06.08, 23:29
            lampka_witoszowska napisała:

            > Kobieto, Ty się nie wieszaj, tyle już za Tobą! opowieści brzmią
            > wiesz, jak opowieści o porodach - każda straszniejsza od poprzedniej
            >
            > będzie dobrze, przez najgorsze rozwody ludzie przeszli i się
            > pozbierali i szczęśliwi są
            > daj czasowi czas...
            >
            > (ps. to film obejrzyj smile)) "nigdy w życiu")
            Za mną całe moje życie a przede mną sprawa o alimenty,zapewne rozwodowa i poczucie zmarnowanego życia.aale ciesze się,że są ludzie,którzy sobie z tym jakos poradzili.
            > Uściski!
            • lampka_witoszowska Re: jestem przerażona... 28.06.08, 23:53
              nie mów, że za Tobą całe życie, bo jak ja tak mówiłam, to mi takie
              niespodzianki z nieba spadły, że wówczas bym się przewróciła, gdyby
              mi się to przyśniło chociaż...
              tyle dobrych chwil przed Tobą... niezależnie od naszego stanu - te
              dobre chwile i te dobre niespodzianki i tak przychodzą, przez całe
              życie... zawsze
              więc spokojna niech będzie głowa Twoja, przyjdą, czy wierzysz, czy
              nie
    • juztylkomama Re: jestem przerażona... 28.06.08, 23:00
      Nie mam pojęcia jak sie odpisuje,żeby podziękować tym WSZYSTKIM osobom,które mi
      odpowiedziały.Strasznie się spłakałam czytając te wszystkie ciepłe słowa.Mam
      wrażenie,że jesteście ze spiżu, nic Was nie może złamać...i zazdroszczę...tej
      siły...dziękuję
      • maza15 Re: jestem przerażona... 28.06.08, 23:25
        Ta siła przychodzi z czasem,naprawdę.
        Trzymaj się.
        • juztylkomama Re: jestem przerażona... 28.06.08, 23:37
          maza15 napisała:

          > Ta siła przychodzi z czasem,naprawdę.
          > Trzymaj się.
          Zazdroszczę tym,którzy przez taki cyrk z własnego zycia przeszli i nie trzeba im
          zakładć kaftanu ani demontować klamek.Nie radzę sobie z depesją,nie mam z kim
          pogadać, na psychiatrę mnie nie stać a deprim plus końskie dawki magnezu po
          prostu nie działają.Teraz jest jeszcze gorzej,bo mam urlop...młoda biega po
          dyskotekach wiec mam nieskończoną ilość czasu,żeby myśleć i ryczeć.Mogę też
          skutecznie sie umartwiać oglądając zdjęcia mojego wciąż jeszcze męża ze swoją
          śliczną nową panią...
          • wmiedzyczasie ty weź... 28.06.08, 23:55
            ...wywal te zdjęcia i pobiegaj z Młodą, a najlepiej bez, na te dicha.
            smile)
            i nie rycz za dużo, szkoda zdrowia
            • lampka_witoszowska Re: ty weź... 28.06.08, 23:58
              a właśnie, że rycz smile

              ...tylko jak przechodzi, to nie zaczynaj na siłę od nowa
              - no, po prostu nie walcz ze sobą samą
              z depresją, z durniem - tak
              ale nei ze sobą
              płacz, potem zobacz słońce i suę uciesz
              poterm znów płacz
              potem pogadaj z młodą, potem popłacz... ale po płaczu rób
              jakies "potem", jakies przerwy
              • wmiedzyczasie Re: ty weź... 29.06.08, 00:14
                no mówię przecież- nie rycz za dużo
                tongue_out
            • juztylkomama Re: ty weź... 29.06.08, 00:12
              wmiedzyczasie napisała:

              > ...wywal te zdjęcia i pobiegaj z Młodą, a najlepiej bez, na te dicha.
              > smile)
              > i nie rycz za dużo, szkoda zdrowia
              Pani adwokat powiedziała,że zdjęć wyrzucić nie moge bo mogą być przydatne w sądzie,zresztą nie miałabym dość sily,żeby je teraz wyrzucić,jestem na etapie samounicestwiania się przez dołowanie a one sie doskonale do tego nadają,zwłaszcza w tej chwili bo moj cudowny,kochany mąż jest właśnie z tą Panią na randce.
              • anetta75 Re: ty weź... 29.06.08, 23:27
                daj te fotki adwokatce i już!!!!
                • juztylkomama Re: ty weź... 29.06.08, 23:32
                  anetta75 napisała:

                  > daj te fotki adwokatce i już!!!!
                  Ale to będzie sprawa o alimenty...myślisz,że można je tam wykorzystać?
          • zielona_ropucha Re: jestem przerażona... 29.06.08, 12:52
            Napiszę Ci coś ważnego...NIE WOLNO Ci katować się w ten sposób...nie
            oglądaj zdjęć,nie szukaj wiadomości o jego życiu,to podwójnie
            boli ...Ciebie.Ja mimo iż unikam takich rewelacji moje dziecko mi
            ich dostarcza mimochodem...opowiadając :a tato sobie wybrał nową
            panią i powiedział,że jak się kogoś nie kocha to się
            odchodzi...oczywiści się poryczałam,bo takie słowa z ust dziecka
            bolą podwójnie...ale trudno,żyć trzeba dalej,przetrzymasz i to,ratuj
            siebie,bo warto,jesteś przecież wspaniałą osobą.
            Co do demontażu klamek...był czas,że żałuję,że mi ich nikt nie
            zdemontował.Ja żyję,Ty żyjesz,dzisiaj jest dzień na łzy,jutro
            też,ale czas pomoże,bedzie lepiej.
    • wmiedzyczasie Re: jestem przerażona... 28.06.08, 23:51
      nie daj sobie wmówić,że da ci alimenty na córkę jak ty mu dasz rozwód bez
      orzekania.Alimenty na utrzymanie dziecka nie zależą od zgody na rozwód bez
      orzekania...

      • juztylkomama Re: jestem przerażona... 29.06.08, 00:06
        Jak Wy to robicie???jestem w szoku,na każde zdanie-odpowiedź,na każdą
        łzę-uśmiech,i ta niesamowita pewność,że będzie lepiej.. jakbyście znały
        przyszłość..Dlaczego takie osoby spotyka sie tylko w necie?
        • wmiedzyczasie Re: jestem przerażona... 29.06.08, 00:20
          juztylkomama napisała:

          > Jak Wy to robicie???jestem w szoku,na każde zdanie-odpowiedź,na każdą
          > łzę-uśmiech,i ta niesamowita pewność,że będzie lepiej.. jakbyście znały
          > przyszłość..Dlaczego takie osoby spotyka sie tylko w necie?
          No bo jak ma nie być lepiej jak będziesmile
          Czas. Potrzebny jest czas.Czas jest odpowiedzią.
          A poza tym to ostatnio doszłam do wniosku,ze trzeba jakąś (a nawet konkretną)
          inicjatywę obywatelską podjąć.
          Pomysł jest taki,że nowożeńcy przed ślubem zamiast albo poza nauką przedślubną w
          salkach katechetycznych powinni przejść kurs kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.
          • juztylkomama Re: jestem przerażona... 29.06.08, 00:24
            ...i co 5 lat gruntowny egzamin sprawdzający,bo po 20 latach niewiele z tych
            kursów może zostać w głowie...a jeszcze mniej w sercu....
    • burza4 Re: jestem przerażona... 29.06.08, 12:19
      napisalaś o emocjach, ja skupię się na praktycznych sprawach.

      Złamane serce boli bardziej i trzeba czasu żeby się zagoiło, ale
      sprawy bytowe nie pozwalają na opcję "czas goi rany"
      Masz dziecko - musisz skupić się na ustaleniu spraw finansowych, i
      to teraz-zaraz.

      Szantaż męża jest śmieszny - alimenty dostaniesz i tak, i tak.
      Niepotrzebne wystąpiłas o rozwód - bo wówczas sprawę o alimenty
      rozpatruje się razem, a to niestety znacznie dłużej trwa. Najpierw
      trzeba było wystąpić o alimenty i dopiero mając wyrok - występować o
      rozwód.

      Nie pisałaś co z podziałem majątku - i na twoim miejscu
      zablokowałabym rozwód do czasu aż to będzie załatwione. Ponieważ są
      przesłanki ku temu, żeby rozwód był z jego winy - możesz mu ten
      wymarzony rozwód blokować póki nie zabezpieczy finansowo ciebie i
      dziecka.

      Postaw swoje warunki - co z mieszkaniem, pieniędzmi, alimentami. Jak
      się zgodzi TO WTEDY ŁASKAWIE możesz zgodzić się na rozwód bez
      orzekania o winie. Nie wcześniej, bo stracisz wszystkie atuty.
      • lampka_witoszowska Re: no, proszę... 29.06.08, 19:44
        ...też ładnie napisane smile

        masz atuty, Mamo, pamiętaj o tym.
      • juztylkomama Re: jestem przerażona... 29.06.08, 23:11
        Lekkie niedoczytaniesmilenie wystąpiłam o rozwód,tylko o alimenty-to on chce rozwodu i zagroził,że jeśli się nie zgodzę bez orzekania o winie to mi zmieni życie w piekło...tak jakby już tego nie zrobił...sadJeśli chodzi o sprawy podziału naszego dorobku to mają się one jeszcze gorzej...mamy mieszkanie z niespłaconym kredytem..no i wspólnotę majątkową...wszystko co jest w domu kupili moi rodzice ale jak mam to udowodnić?słowo-przeciwko słowu..mąż zajął jeden pokój,oczywiście ten,który do tej pory był gościnnym,czyli największy i nie ma cienia szansy na to,że się wyprowadzi...już prędzej wprowadzi do nas tą nową panią....masakra...
        • anetta75 Re: jestem przerażona... 29.06.08, 23:35
          spokojnie. Darozwizny rodziców udowodnisz przed sądem za pomocą zeznań świadków
          i ewentualnie rachunkami. Każdy majątek da się podzielić. Możesz żądać podziału
          majątku z wyrównaniem dorobków - wtedy sąd weźmie pod uwagę twój niemajatkowy
          wkład (wychowawywanie dziecka, gdy on zarabiał).Grunt to dobry adwokat.
          Alimenty na dziecko nijak się nie mają do kwestii rozwodu, ewentulanie w
          przypadku alimentów na Ciebie (ważne gdy przez okres małżeństa nie praowałaś
          wychowując dziecko lub zarabiałaś znacznie mniej od męża).
          trzymaj się kobieto.
        • akacjax a może dzialanie uwolni Cię od lęków? 30.06.08, 17:56
          Czy czekasz od kwietnia na sprawę o alimenty? Cosdziwnie długo-nie masz terminu-idź do sądu zrób wywiad w sekretariacie.

          Czy Twój mąż obnosi się z nowa "miłością"? Może zadziałaj i złóż pozew o rozwód z orzeczeniem jego winy. Nie wiem co on ma na mysli utrudnianie życia, ale i ty możesz go postraszyć-jak będzie szalał, Ty mu udowodnisz winę, a on w prezencie zapłaci dodatkowo za Twoją adwokatkę.
          Dopóki widzi, że ty jesteś przerazona-on się "szarogęsi", gdy zobaczy, że ma mocnego przeciwnika-zobaczysz jak spuści z tonu, będzie straszył, ale jego opinie nie będą ważne.

          Teraz musisz zadbac o siebie, szukaj wsparcia wśród rodziny, przyjaciół, znajomych. Wychodź z domu. Dbaj o siebie, nie o niego.
          Dasz radę!
          • juztylkomama Re: a może dzialanie uwolni Cię od lęków? 30.06.08, 22:01
            akacjax napisała:

            > Czy czekasz od kwietnia na sprawę o alimenty? Cosdziwnie długo-nie masz terminu
            > -idź do sądu zrób wywiad w sekretariacie.
            >
            > Czy Twój mąż obnosi się z nowa "miłością"? Może zadziałaj i złóż pozew o rozwód
            > z orzeczeniem jego winy. Nie wiem co on ma na mysli utrudnianie życia, ale i t
            > y możesz go postraszyć-jak będzie szalał, Ty mu udowodnisz winę, a on w prezenc
            > ie zapłaci dodatkowo za Twoją adwokatkę.
            > Dopóki widzi, że ty jesteś przerazona-on się "szarogęsi", gdy zobaczy, że ma mo
            > cnego przeciwnika-zobaczysz jak spuści z tonu, będzie straszył, ale jego opinie
            > nie będą ważne.
            >
            > Teraz musisz zadbac o siebie, szukaj wsparcia wśród rodziny, przyjaciół, znajom
            > ych. Wychodź z domu. Dbaj o siebie, nie o niego.
            > Dasz radę!
            Jutro z samego rana pomaszeruje do sądu,pytałam juz kilka razy panią adwokat ale mi powiedziała,że to się wszystko tak przesunęło bo był strajk poczty..Na ile przed sprawą powinno przyjść zawiadomienie?
          • juztylkomama Re: a może dzialanie uwolni Cię od lęków? 01.07.08, 19:36
            akacjax napisała:

            > Czy czekasz od kwietnia na sprawę o alimenty? Cosdziwnie długo-nie masz terminu
            > -idź do sądu zrób wywiad w sekretariacie.
            Byłam dzisiaj w sądzie,tak jak mi poradziłaś poszłam do sekretariatu i zapytałam o termin mojej sprawy-to co usłyszałam zwaliło mnie z nóg-W OGÓLE NIE WPŁYNEŁA TAKA SPRAWA!!!!!!!!!!!!Jestem zszokowana i załamana!!!Pani adwokat nie odbiera telefonu,skrzynkę ma tak przepełnioną,że nie mozna nagrać wiadomości.Pojechałam tam,waliłam do drzwi prawie godzinę,zostawiłam kartkę,ze proszę o kontakt ale do tej pory cisza!Od kwietnia wydeptałam do niej już scieżkę,płacę za te wizyty,w ubiegłym tygodniu jak u niej byłam powiedziała,że sprawa sie przeciąga bo był strajk poczty!Co ja mam teraz zrobić???????????podpisałam jej pełnomocnictwo i umowę ale to wszystko jest u niej,tak jak rachunki i rozliczenie podatków,nawet jego pit...sad(((((((((((((((czemu to sie wszystko tak pieprzy..........
            • bozenadwa Re: a może dzialanie uwolni Cię od lęków? 01.07.08, 19:57
              bardzo Ci wspolczuje ,Ale nie daj sie zwariowac wytrzymalas tyle to
              jeszcze toche ,ale juz walczysz i to jest WAZNE <pani odebrac
              pelnomoctnicto ,Juz pisalam ,ze osrodkacch sa darowi prawnicy
              rowniez ,sa rozne organizacje kobiece Tam gdzie mieszkasz powinno
              ich byc duzo,W osrodakch rodzinnych powinni mmiec rozne adresy ,Juz
              dzialasz ,bedzie dobrze, to sa tylko chwilowe trudnosci ,tylko niech
              cie to nie zalamuje.Sciskam mocno
    • a.b1 Re: jestem przerażona... 30.06.08, 13:37
      słuchaj ale rozwód i alimenty to dwie rózne sprawy
      załatw w sądzie najpierw alimenty, gdyz utrzymanie dzieci jest psim
      obowiazkiem rodziców
      a o rozwodzie wcale nie musisz z nim rozmawiac jeśli nie chcesz
      głowa do góry
      weź chłopa na przeczekanie
      • juztylkomama Re: jestem przerażona... 30.06.08, 21:57
        a.b1 napisała:

        > słuchaj ale rozwód i alimenty to dwie rózne sprawy
        > załatw w sądzie najpierw alimenty, gdyz utrzymanie dzieci jest psim
        > obowiazkiem rodziców
        > a o rozwodzie wcale nie musisz z nim rozmawiac jeśli nie chcesz
        > głowa do góry
        > weź chłopa na przeczekanie
        Złozyłam pozew o alimenty u pani adwokat w kwietniu i wciąż czekam...
        • bozenadwa Re: jestem przerażona... 30.06.08, 22:03
          Tez wyslalam pozdrawiam jeszcze raz.I Pamietaj Ty nie jestes winna
          temu ze m, jest egoista i postanowil teraz zabawic sie w kawalera i
          nieodpowiedzialnie zostawic rodzine.
          • juztylkomama Re: jestem przerażona... 30.06.08, 22:16
            bozenadwa napisała:

            > Tez wyslalam pozdrawiam jeszcze raz.I Pamietaj Ty nie jestes winna
            > temu ze m, jest egoista i postanowil teraz zabawic sie w kawalera i
            > nieodpowiedzialnie zostawic rodzine.
            Zapomniałam dodać,że mój pierścionek nosi teraz ta pani...widać przechodni
            był...wstawiłam zamek do pokoju,zeby się przypadkiem nie okazało,że nowej pani
            spodoba sie cos wiecej...
            • lampka_witoszowska Re: jestem przerażona... 30.06.08, 22:50
              Mamo(jużtylko wink), powiem wprost: odczep się od pierścionka i jego
              pana
              szlag z nimi, co się będziesz zajmowała gówniarzami - mało masz
              teraz bólu ze sobą do wypłakania?
              dejta już, kobieto, jemu spokój, niech się sam ze sobą gryzie, żre i
              paszoł won, byle z daleka od Ciebie
              • juztylkomama Re: jestem przerażona... 30.06.08, 23:00
                lampka_witoszowska napisała:

                > Mamo(jużtylko wink), powiem wprost: odczep się od pierścionka i jego
                > pana
                > szlag z nimi, co się będziesz zajmowała gówniarzami - mało masz
                > teraz bólu ze sobą do wypłakania?
                > dejta już, kobieto, jemu spokój, niech się sam ze sobą gryzie, żre i
                > paszoł won, byle z daleka od Ciebie
                smile)))masz kobito talent do rozśmieszaniasmile))ale to cudne!hahahasmileno to paszoł
                won!przynajmniej dzisiajsmile))
              • juztylkomama Re: jestem przerażona... 30.06.08, 23:11
                lampka_witoszowska napisała:

                > Mamo(jużtylko wink)
                Lampeczkosmilemów mi tu szybko jak sie zmienia nicksmileoprócz mamy stałam sie przeciez jeszcze częścią grupy,fajnych babek(bo tu chyba panów niet a jeśli są to i zawczasu przepraszam za pominięcie),które w dodatku potrafią rozśmieszyć w totalnym dołkusmileDzisiaj przeryczałam już tylko 23 godziny z dobysmile)))
                • lampka_witoszowska Re: jestem przerażona... 30.06.08, 23:34
                  no i widzisz smile juz jest lepiej, hehe

                  nie martw nic, będą jeszcze upiorne chwile... tego się nei uniknie
                  ale między nimi... smile będzie dobrze
                  najgorsze juz za Tobą i tak

                  a nick zmieniasz najprościej jak tylko można! zakładasz nowe konto smile
    • juztylkomama Re: pani adwokat mnie wystawiła? 01.07.08, 19:37
      MUSZĘ Z KIMŚ POROZMAWIAĆ BO OSZALEJĘ!!!!!!!!
      • bozenadwa Re: pani adwokat mnie wystawiła? 01.07.08, 19:48
        co sie dzieje ???,odebralas poczte???
        • juztylkomama Re: pani adwokat mnie wystawiła? 01.07.08, 19:53
          bozenadwa napisała:

          > co sie dzieje ???,odebralas poczte???
          tak,odebrałam i napisałam Ci maila...wszystko wskazuje na to,że pani adwokat
          zrobiła ze mnie idiotkę i to za niemałe pieniądze..Bożenko odbierz pocztę,nie
          wiem co robić...
          • bozenadwa Re: pani adwokat mnie wystawiła? 01.07.08, 20:22
            odebralam i wyslalam ,Mysle ze jeszcze ktos sie odezwie ,bo im
            wiecej glow tym lepiej ,Poradzcie cos.
            • bozenadwa Re: pani adwokat mnie wystawiła? 01.07.08, 20:27
              Juztylko mama opisz dokladnie cala sytuacje i ile zaplacilas Pni
              adwokatce i co teraz najlepiej zrobic ,bo tyle kasy ??? ja nie
              jestem zorietowana w sprawch sadowych wogole ,W tutaj jest duzo
              osob ,ktore Ci doradza.
              • teuta1 Re: pani adwokat mnie wystawiła? 01.07.08, 20:38
                Napisałam na priv, ale powtórzę, może ktoś mnie poprawi. Pani
                adwokat nie jest jedyną władną - jeśli nawet pojechała na urlop,
                olała Cie. Zawsze masz prawo iśc do kogoś innego, a jej cofnąć
                pełnomocnictwo (jak sie skontaktujesz). Możesz załozyć sprawę bez
                jego zaświadczeń, doniesie do sądu. Czasem dostaje się ataków
                paniki - ja tak miałam, gdy zbyt dużo czasu poświecałam jednej
                sprawie. Zmecz się, wyśpij - a jutro w czasie wolnym biegom do
                innego adwokata. jakikolwiek by był, bedzie lepszy. Skąd jesteś,
                może pomogę?
                • lampka_witoszowska Re: pani adwokat mnie wystawiła? 01.07.08, 22:22
                  pierwsze, co mi przysżło do głowy, to samej złożyc pozew (drugi raz
                  wydrukowac)
                  doadwokatki dobijałabym się maniakalnie, żeby opieprzyc ją za
                  podejście, umówic się na odebranie wszystkich swoich dokumentów i
                  zapytac, jak widzi kwestię rozliczenia się z jej strony i czy zdaje
                  sobie sprawę z opinii jaką sobie właśnie wypracowuje
                • juztylkomama teuta1 01.07.08, 22:23
                  teuta1 napisała:

                  > Napisałam na priv
                  przepraszam,że odpisałam dopiero teraz,czy możesz odebrać pocztę?
    • lemann11 walnij kielicha wieczorem... 01.07.08, 22:29
      pomaga, mówię Ci, codziennie przed snem. Pozdro
      • juztylkomama Re: walnij kielicha wieczorem... 01.07.08, 22:32
        lemann11 napisał:

        > pomaga, mówię Ci, codziennie przed snem. Pozdro
        Chyba,że sobie lusterko postawię.... Poza tym,nie mam kasy na wódę a dziś
        musiałabym chyba skrzynkę wypic,zeby sie znieczulić...zakichany los...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka