nie daję rady

04.07.08, 22:44
nie wiem jak mam żyć całe moje życie legło w gruzach z dnia na dzień zostawił
mnie mąż , jest mi ciężko po tylu latach razem spędzonych dostałam sms ,,żono
nie wracam dziś do domu''. Wcześniej żadnych oznak zdrady kobieta zapoznana z
przed kilku dni i nagle poświeca 15 lat małżeństwa nie potrafię się z tym
pogodzić jest mi ciężko pomóżcie mi to przetrwać
    • przed.brama Re: nie daję rady 04.07.08, 22:47
      Z smsa wynika tylko tyle, że m nie wróci dziś do domu.
      • akacjax Re: nie daję rady 04.07.08, 22:49
        No właśnie i co dalej? Czy zazwyczaj tak zgłasza nieobecność? Czy inaczej? I skąd ta pewność, że zostawił?
        • nangaparbat3 Re: nie daję rady 04.07.08, 22:56
          I zwraca się do Ciebie "Żono". Znaczy nie zostawił.
          • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:12
            to żono to dziwnie dla mnie brzmi nigdy tak nie mówił
            • przed.brama Re: nie daję rady 04.07.08, 23:22
              Może nigdy tyle nie chlapnął?smile
        • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 22:58
          cześć zawsze wracał nigdy tego nie robił aż do przedwczoraj i jeszcze zadzwonił
          do mnie o 1 i powiedział że poznał kobietę i z nią zamieszka
          • nangaparbat3 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:02
            lilianka0 napisała:

            > cześć zawsze wracał nigdy tego nie robił aż do przedwczoraj i jeszcze zadzwonił
            > do mnie o 1 i powiedział że poznał kobietę i z nią zamieszka

            To póki co jest wybryk, a nie porzucenie.
            Najprawdopodobniej za jakis czas mu sie odwidzi.
            A Ty masz czas przemyslec - czy naprawdę i na pewno tego chcesz.
            • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:18
              ja sama nie wiem czego chcę raz tak raz tak w zależności w jakim jestem stanie
              • przed.brama Re: nie daję rady 04.07.08, 23:27
                Twój stan jest normalny. Wahania się ustabilizują. Kiedy to nastąpi,
                coś postanowisz.
      • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:02
        ale zadzwonił w nocy i powiedział że poznał kobiete i nie wraca ,żadnego odzewu
        do dziś
        • bszalacha Re: nie daję rady 05.07.08, 22:11
          Rozumiem Cię.Jest podły więc nie płacz tylko przygotowuj plan,żeby
          mu się na całe zycie odechciało "tej drugiej".
    • panda_zielona Re: nie daję rady 04.07.08, 22:58
      lilianka0 napisała:

      > nie wiem jak mam żyć całe moje życie legło w gruzach z dnia na
      dzień zostawił
      > mnie mąż , jest mi ciężko po tylu latach razem spędzonych dostałam
      sms ,,żono
      > nie wracam dziś do domu''. Wcześniej żadnych oznak zdrady kobieta
      zapoznana z
      > przed kilku dni i nagle poświeca 15 lat małżeństwa nie potrafię
      się z tym
      > pogodzić jest mi ciężko pomóżcie mi to przetrwać

      Przecież dziś nie wraca,jutro wróci.A tak w ogóle to nie jest jakaś
      podpucha?
      • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:03
        nie zadzwonił w nocy i powiedział że poznał kobietę i zostaje
        • manderla Re: nie daję rady 04.07.08, 23:05
          lilianka0 napisała:

          > nie zadzwonił w nocy i powiedział że poznał kobietę i zostaje

          E, nawijasz.
          Cos więcej powiedział?
          • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:06
            powiedział trzymaj się i sie rozłączył
      • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:04
        zadzwonił w nocy i powiedział że kogoś poznał i z nią zostaje
      • bozenadwa Re: nie daję rady 04.07.08, 23:07
        panda_zielona napisała:

        > lilianka0 napisała:
        >
        > > nie wiem jak mam żyć całe moje życie legło w gruzach z dnia na
        > dzień zostawił
        > > mnie mąż , jest mi ciężko po tylu latach razem spędzonych
        dostałam
        > sms ,,żono
        > > nie wracam dziś do domu''. Wcześniej żadnych oznak zdrady
        kobieta
        > zapoznana z
        > > przed kilku dni i nagle poświeca 15 lat małżeństwa nie potrafię
        > się z tym
        > > pogodzić jest mi ciężko pomóżcie mi to przetrwać
        >
        > Przecież dziś nie wraca,jutro wróci.A tak w ogóle to nie jest
        jakaś
        > podpucha?
        Mnie to pachnie podpucha ,jesli nie to przepraszam ,ale to jeszcze
        za krotko jedna noc.......
        • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:10
          nikt tak mnie tak nie potraktował jak on jednym sms
          • bozenadwa Re: nie daję rady 04.07.08, 23:13
            lilianka0 napisała:

            > nikt tak mnie tak nie potraktował jak on jednym sms
            To mu odpisz ,co o nim myslisz,ulzy ci !!
            • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:15
              zablokowałam mu tel bo był na mnie
              • bozenadwa Re: nie daję rady 04.07.08, 23:18
                lilianka0 napisała:

                > zablokowałam mu tel bo był na mnie
                ja nie widze problemu skoro byl na ciebie ,to go odblokuj i juz.
                • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:20
                  biję się że będę spłacać jego rachunek ,który w przypływie miłoście ja będę płacić
                  • bozenadwa Re: nie daję rady 04.07.08, 23:24
                    lilianka0 napisała:

                    > biję się że będę spłacać jego rachunek ,który w przypływie
                    miłoście ja będę pła
                    > cić
                    Niestety musisz sama podjac decyzje ,albo milosc ,albo kasa.
                    • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:27
                      ale on nie będzie się kontaktował ze mną tylko z tamtą wic niech płaci sam za siebie
                      • to.ja.kas Re: nie daję rady 04.07.08, 23:28
                        Liliana zablokuj mu wychodzące tylko i pisz...ulży Ci....
                        Ale, że co? On tak poznał w nocy i od razu został?
                        A może on się czegoś najarał? Bo taki speed to nawet mnie szokuje, a
                        już myslałam, że to niemożliwe...I to "żono"...jarał coś jak nic..
                        • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:34
                          on poznał ją kilka dni temu a w nocy zadzwonił że z nią zostaje, raczej nic nie
                          jarał bo zawsze był przeciwnikiem nawet nie pije
                          • to.ja.kas Re: nie daję rady 04.07.08, 23:36
                            Nie powiem Ci byś była spokojna, bo to w takim momencie nie jest
                            możliwe. Zyczę Ci siły.
                        • przed.brama Re: nie daję rady 04.07.08, 23:36
                          to.ja.kas napisała:

                          > Liliana zablokuj mu wychodzące tylko i pisz...ulży Ci....
                          Ani słowa, bo może naklepać coś, czego potem będzie żałowała. anim
                          zacznie pisać, powinna osiągnąć stan używalności.
                      • przed.brama Re: nie daję rady 04.07.08, 23:33
                        Logiczne
                        • panda_zielona Re: nie daję rady 05.07.08, 00:30
                          Kurczę,właśnie uswiadomiłam sobie,że Lilianka może nie podpuszcza.
                          Mój były /lata swietlne temu/ też wyszedł z domu i nawet nie
                          zadzwonił.Raczył się pokazać po moim telefonie i zagrożeniu,że mu
                          zrobię zadymę w pracy.smile
                          • przed.brama Re: nie daję rady 05.07.08, 06:58
                            panda_zielona napisała:

                            > Kurczę,właśnie uswiadomiłam sobie,że Lilianka może nie podpuszcza.
                            Tego się nigdy nie wie. Życie pisze nieprawdopodobne scenariusze.
                    • bozenadwa Re: nie daję rady 04.07.08, 23:28
                      bozenadwa napisała:

                      > lilianka0 napisała:
                      >
                      > > biję się że będę spłacać jego rachunek ,który w przypływie
                      > miłoście ja będę pła
                      > > cić
                      > Niestety musisz sama podjac decyzje ,albo milosc ,albo kasa.
                      no dobrze juz nie bede tak odpowiadala ,Ja poprostu mysle , ze
                      podpuszczasz i dlatego w ten sposob z Toba rozmawiam w Twoim
                      stylu .Ale niestety musze odejsc od koputera , dobrej nocy.
                      • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:36
                        pozdrawiam pa
                  • przed.brama Re: nie daję rady 04.07.08, 23:32
                    Chcesz płacić za niego alimenty na pozamałżeńskie dziecko?
                    • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:37
                      nie zamierzam ja sama mam dwoje dzieci
          • przed.brama Re: nie daję rady 04.07.08, 23:30
            Spokojnie, poczekaj na rozwój wypadków.
            • manderla Re: nie daję rady 04.07.08, 23:36
              przed.brama napisała:

              > Spokojnie, poczekaj na rozwój wypadków.

              big_grinDD
              • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:38
                czekam ale co dalej
                • manderla Re: nie daję rady 04.07.08, 23:41
                  lilianka0 napisała:

                  > czekam ale co dalej

                  No jak , co? musisz rozwinąć temat. cos więcej powiedziec.
                  przedstawic sytuacj i w ogóle. W czym problem.
                  To Twoje zycie. Któz to może wiedziec, co dalej.
                  Mów.
                  Zobaczymy.
                  wink
                • przed.brama Re: nie daję rady 04.07.08, 23:42
                  Najpierw spróbuj przespać noc, a przynajmniej odpocząć. Może już
                  jutrzejszy dzień odpowie na Twoje pytanie.
                • akacjax Re: nie daję rady 04.07.08, 23:43
                  Rozumiem, że jest Ci ciężko, ale...teraz musisz zająć się sobą, zaopiekować się-kapiel, coś łagodnego na sen, nie pora myśleć o nim. Możesz na początek wmówić sobie-że to żart i pomyślisz poważniej o tym jak się z nim spotkasz i usłyszysz wyjaśnienia.

            • lilianka0 Re: nie daję rady 04.07.08, 23:41
              dzięki za życzliwe słowa ale muszę się położyć nie spałam całą noc
    • nangaparbat3 Re: nie daję rady 05.07.08, 00:53
      Lilianko, mam nadzieję, ze dobrze spisz, tymczasem myślę. Jednak zanim zaczniesz
      czytac uprzedzam, że to co piszę to nawet nie domysły, bo za mało wiem, raczej
      fantazje na temat.
      1. Jeśli Ty nie podpuszczasz nas, to moze Ex Ciebie podpuszcza, z jakiegos
      powodu sprawdza, jak sie zachowasz.
      2. Bardziej prawdopodobne, ze pania poznał wcześniej, ale bał sie przyznac.
      3. Jeśli rzeczywiscie to jest jego sposób na odejscie, to jest kłamliwym i
      tchórzliwym s...em.
      4. Jesli tak sie zachowuje, to jest okropnie slabym czlowiekiem - zastanow sie,
      czy na pewno chcesz z nim zyc?
      5. Macie dwoje dzieci - dla nich to bedzie (jest) ciezkie przezycie. Tym łatwiej
      wszystko zniosą, im Ty bedziesz spokojniejsza i silniejsza.

      I pisz.
      • sylwiamich Re: nie daję rady 05.07.08, 02:09
        nangaparbat3 napisała:
        > 3. Jeśli rzeczywiscie to jest jego sposób na odejscie, to jest
        kłamliwym i
        > tchórzliwym s...em.
        > 4. Jesli tak sie zachowuje, to jest okropnie slabym czlowiekiem -
        zastanow sie,
        > czy na pewno chcesz z nim zyc?


        Z tymi punktami się nie zgadzam.
        nr 3- Wykreśliłabym słowo "kłamliwym".
        nr 4- Trzeba odwagi, aby być jawnym skurwysynem....wersja lajtowa to
        taki co kłamie żonę, obiecuje kochance, kocha kochankę i kocha
        zonę ,nie może się zdecydować, ma moralne rozterki....pełno tu
        kobiet po takich, nie?
        • nangaparbat3 Re: nie daję rady 05.07.08, 08:35
          Załozyłam, ze nie poznał tej pani parę dni temu - stad kłamliwy.
          Ale podkreślam, ze to moje fantazje.
          I mimo wszystko łatwiej mi pojac moralno-emocjonalne rozterki i tkwienie w dwoch
          zwiazkach niz odchodzenie od zony i dzieci przy pomocy smsa.
          • panda_zielona Re: nie daję rady 05.07.08, 10:44
            Póki co nie snujmy domysłów.Może Lilianka napisze coś więcej.
            • lilianka0 Re: nie daję rady 05.07.08, 11:01
              Bardzo Wam dziękuję za dobre słowa ,myślę sobie że nie jestem sama z tym
              problemem a mąż dalej się nie odzywa, strasznie mnie to boli i nie mogę znależc
              sobie miejsca
            • lilianka0 Re: nie daję rady 05.07.08, 11:07
              znalazł sobie dziwny sposób na porzucenie rodziny,dzieci są u babci w sobotę
              zawieżliśmy je na wakacje wszystko było ok ,myślałam że spędzimy fajnie razem
              czas ,jak wychodził do pracy to jeszcze całował moje zdjęcie które ma w
              telefonie,pózniej w ciągu dnia dzwonił 3 razy i pytał co porabia moja laleczka a
              po ostatnim tel za 2 godz sms nie wracam do domu .
              • nangaparbat3 Re: nie daję rady 05.07.08, 11:20
                Z tego co piszesz to jakby był w manii.
                • sylwiamich Re: nie daję rady 05.07.08, 14:44
                  Mi wygląda na jakąś chorobę psychiczną
                  • azb11 Re: nie daję rady 05.07.08, 16:08
                    Ostatni post to trafienie w sedno sprawy. Znam dobrze liliankę i jej męża od wielu wielu lat i nie mogę patrzeć na to co on jej robi.Dodaj lilianko ze to nie jego pierwszy raz i nie drugi , nie trzeci, ze gnębi Cię psychiczne, ma urojenia ze to ty masz kochanków,że nawet jak z psem za długo wyjdziesz , czy przez okno spojrzysz krzyczy ze to na pewno za jakimś frajerem wyglądasz.Potem całuje, mówi czułe słówka,przytula ze nigdy cię nie zostawi a ty drżysz zawsze z każdym dźwiękiem telefonu czy to znów nie kolejna pani.Oszukuje notorycznie. Ale ty go kochasz, boisz się co będzie dalej.Musisz uświadomić sobie ze ten raz nie będzie ostatnim, a że wróci jestem pewna.Tylko jego miłość do Ciebie jest chora. Jesteś jego ofiarą , która nie ma sił się od niego uwolnić i to Ty dałaś mu przyzwolenie na takie zachowania.On wie że Ty cierpisz i zadawanie bólu Tobie sprawia mu przyjemność, chełpi się nowymi paniami wszystkim wokół jakby miał powód do dumy. To nie jest normalne.A i tak wie ze jak coś mu nie wyjdzie to poczciwa żona będzie na niego czekała.I wszystko zniesie.
                    Jesteś wspaniałą dziewczyną i dobrym człowiekiem. Ratuj siebie i dzieci bo Cię zniszczy. On musi się leczyć.
                    • manderla Re: nie daję rady 05.07.08, 16:14
                      ale jazda.........
                      Przestańcie wreszcie trollować, bo juz to nudne sie robi.
                      Kurna, czarno na białym
                      Obrzydliwe.
                      • azb11 Re: nie daję rady 05.07.08, 17:24
                        Fakt tak niesamowite ze niemożliwe żeby było prawdziwe. A jednak.Nie jestem
                        trollem lecz kimś kto przeszedł przez piekło rozwodu przed ponad dwoma laty i
                        wtedy to forum pomogło mi, było moja terapią, dlatego powiedziałam liliance że
                        tu ją będzie mogła wyrzuć to co czuje,ze tu będą słuchać i przetrwa kolejny
                        dzień.Tylko różnica miedzy nami jest taka ze ja po zdradzie rozstałam sie z
                        mężem i ułozyłam życie na nowo a lilianka wciaż tkwi w tym bagnie jako osoba
                        współuzalezniona od kogoś kto psychicznie ją maltretuje.
                        • nangaparbat3 Re: nie daję rady 05.07.08, 18:03
                          Moze wspołuzalezniona, a moze po prostu kocha świra, ja bym sie nie spieszyła z
                          diagnozą.
                          • azb11 Re: nie daję rady 05.07.08, 18:19
                            z pewnością kocha świra, tylko czy ta miłość musi być okupiona takim
                            cierpieniem?? Czy to jest wtedy miłość czy uzależnienie? No chyba że ktoś jest
                            masochistą.
                          • bszalacha Re: nie daję rady 05.07.08, 22:16
                            Przestańcie z tymi diagnozami.Kocha,kogo kocha.Wolno jej.My mamy jej
                            pomóc,nie zaszkodzic.
                    • przed.brama Re: nie daję rady 05.07.08, 22:01
                      Opisujesz głęboko zaburzoną osobowość.
                • przed.brama Re: nie daję rady 05.07.08, 21:59
                  To samo pomyślałam. Ostra mania w przebiegu CHAD.smile
    • bszalacha Re: nie daję rady 05.07.08, 22:14
      Zmień zamki i wejdż na jego dochody bo na pewno masz dzieci/a
      takze,jeżeli nie masz/.Wtedy bym drania pożegnała bardzo czule,nawet
      kanapki na drogę itp
      • lilianka0 Re: nie daję rady 06.07.08, 09:56
        mam dzieci i będę walczyć o alimenty idę do sądu muszę być silna dla dzieci
        ,które o niczym jeszcze nie wiedzą, nie chcę im psuć wakacji szukam drogi
        wyjścia z tej chorej sytuacji
        • przed.brama Re: nie daję rady 06.07.08, 11:13
          Już tę drogę znalazłaś.smile
          • lilianka0 Re: nie daję rady 06.07.08, 20:21
            Dziś koleżanka wyciągneła mnie na siłę z domu ,spędziłam cały dzień na działce
            ,ale jak wracam do domu to wszystko mi się przypomina i jest cięzko
            • sylwiamich Re: nie daję rady 06.07.08, 20:43
              Nie możesz się wyprowadzić? Lub wyjechać na przemyślenie?
              • lilianka0 Re: nie daję rady 06.07.08, 20:47
                niestety urlop mam zaplanowany od 20 07 ,więc ciężko mi się wyrwać z pracy, ale
                w samotności jeszcze gorzej
    • lilianka0 Re: nie daję rady 07.07.08, 14:26
      dziś dowiedziałam się że poznał dwa tygodnie temu kobietę o 8 lat starszą i
      narazie nie zamierza wracać ,chwalił się przed znajomymi .powiedzieli mi olej
      go bo to perfidna świnia ,jak można w ten sposób zostawić rodzinę ,żadnej
      odpowiedzialności
      • a.b1 Re: nie daję rady 07.07.08, 15:03
        więc jakie masz teraz plany?
        co zrobisz?
        • lilianka0 Re: nie daję rady 07.07.08, 15:24
          zamierzam iść do sądu i założyć sprawę o alimenty niech skurczysyn wie że ma
          dzieci na które musi płacić nie podaruję mu tego
          • a.b1 Re: nie daję rady 07.07.08, 15:58
            no widzisz, po woli tworzysz plan
            a co dalej?
            • lilianka0 Re: nie daję rady 07.07.08, 23:09
              Właśnie wróciłam z pracy i miło mi ,że mogę poczytać miłe słowa i wiedzieć ,że
              nie jestem sama. Podpowiedzcie mi proszę czy nie wyśmieją mnie w sądzie jak
              pójdę składać o alimenty a nie znam jego adresu pod ,którym przebywa. Ponieważ
              on jest zameldowany ,tu gdzie obecnie mieszkamy z jego rodzicami ,czy pozew
              przyjdzie na nasz adres . jak udowodnić przed sądem ,że go tu nie ma.
              • maza15 Re: nie daję rady 07.07.08, 23:13

                nie wyśmieją,miałam to samo-podałam adres zakładu pracy
                • sylwiamich Re: nie daję rady 07.07.08, 23:37
                  lilianko...do psychiatry nie trzeba mieć skierowania.Idż tam i
                  pogadaj.Bardzo Cię proszę.
                  • przed.brama Re: nie daję rady 08.07.08, 07:07
                    Diagnozujesz stan silnego wzburzenia z utratą umiejętności właściwej
                    oceny faktów?
                    • lilianka0 Re: nie daję rady 08.07.08, 08:36
                      posłuchajcie ,on nawet nie ma stałej pracy ,cały czas robi u ludzi remonty, a ja
                      nawet nie wiem co to za klienci i gdzie go szukać jak on co tydzień zmienia
                      pracę stałej pracy nie ma od lat
                      • sylwiamich Re: nie daję rady 08.07.08, 08:42
                        U psychiatry pogadasz o mężu. Wiesz...czas przedrozwodowy
                        przypominał mi funcjonowanie w trąbie powietrznej.Nie martw się czy
                        on ma pracę, czy nie.Rób swoje.Załóż sprawę alimentacyjną...to nie
                        koniec świata.Będziesz miała wyrok, będziesz dalej myśleć.A
                        powiedz...czy teraz nie musisz sobie radzić bez niego?
                        • lilianka0 Re: nie daję rady 08.07.08, 08:45
                          tak jakoś sobie radzę pomagają rodzice ,ale nie mogę zwalić na nich naszych
                          obowiązków. to jego psi obowiązek łożyć na dzieci i wyciągnę każdą złotówkę
                          ,która im się należy
                          • sylwiamich Re: nie daję rady 08.07.08, 09:04
                            lilianka0 napisała:

                            > tak jakoś sobie radzę pomagają rodzice ,ale nie mogę zwalić na
                            nich naszych
                            > obowiązków. to jego psi obowiązek łożyć na dzieci i wyciągnę każdą
                            złotówkę
                            > ,która im się należy

                            To ważne....ale chyba jest jeszcze wiele rzeczy do załatwienia.On
                            nie zniknie z Twojego życia i z życia dzieci.
                            • lilianka0 Re: nie daję rady 09.07.08, 16:47
                              oj życie jest brutalne codziennie dowiaduję się tyle innformacji od ,których
                              głowa boli ja nie moge się pozbierać teraz chce od naszych wspólnych znajonych
                              pożyczać pieniądze .wszyscy do mnie dzwonią i pytają czy pożyczyć ja mówię ,że
                              za jego długi nie biorę odpowiedzialności. Nawet był u naszego kolegi z tą
                              kob... i mówi że on testuje związek poprostu chore.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja