Dodaj do ulubionych

co z majątkiem?

15.07.08, 09:00
Witajcie. Kroi mi się rozwód bez orzekania o winie. Nie mamy
większych problemów, w pewien sposób się dogadaliśmy. Tylko mam
pytanie natury raczej technicznejsmile Posiadamy wspólny majątek:
mieszkanie, działkę budowlaną, garaż, samochód. I w związku z tym
mam pytanie. Chcemy sprzedać działkę, żeby mieć wkład na drugie
mieszkanie dla mnie. Zakupimy je jeszcze przed rozwodem, ponieważ
tylko mąż będzie mógł uzyskać kredyt. I potem co? Czy przy rozwodzie
nastąpi podział majątku wspólnego na pół, to znaczy jedno mieszkanie
dla mnie, drugie dla niego, garaż, samochód po połowie? I co, to
będzie w wyroku rozwodowym czy jak? I nie będzie potem miał mąż
problemów żeby sprzedać np garaż jak będzie chciał? Bedzie musiał
mieć moją zgodę, będę musiała być obecna przy sprzedaży??
Czy iść do notariusza i zrobić to wcześniej i do rozprawy rozwodowej
przystąpić już z podzielonym majatkiem?
Bardzo proszę o radę, naprawdę możemy się porozumieć bez problemów,
tylko nie wiemy jak będzie najlepiej.
Notariusz to na pewno większe koszty... Nie mam pojęcia co zrobić.
Dzięki za odpowiedź
Obserwuj wątek
    • mayflower_1 Re: co z majątkiem? 15.07.08, 09:11
      Sąd na rozprawie rozwodowej nie zajmuje się podziałem majatku,
      chyba, że w pozwie będzie, że zgodnie ustaliliście podział majatki,
      kto co zabiera i sąd to wtedy zapisze w wyroku. Przed rozwodem
      majątku nie ma co dzielic, bo to nie ma sensu. Wszystko co nabyliści
      przed rozwodem należy do waszego majatku wspólnego, chyba, że macie
      intercyzę, to już inna bajka.
      Natomiast niezależnie od tego czy w wyroku rozwodowym bedzie
      ustalony podział majątku czy tez nie, nieruchomości trzeba po
      uprawomocnieniu się wyroku przepisać notarialnie na każde z was i
      problemów przy sprzedaży nie będzie.
    • z_mazur Re: co z majątkiem? 15.07.08, 09:29
      Żeby zrobić podział majątku przed rozprawą, musielibyście mieć
      rodzielność majątkową, a to dodatkowe koszty notarialne, podobnie z
      podziałem notarialnym majątku, to spore koszty.

      Jeśli nie ma między wami konfliktu w tej sprawie, to najlepiej
      jednak podzielić majątek przy okazji rozwodu. Jeśli jednak są
      jakiekolwiek rozbieżności, to sąd najprawdopodobniej pod pretekstem
      nieprzedłużania procesu rozwodowego wymiga się od tego.

      Najlepiej miejcie przygotowana pisemną ugodę w sprawie podziału
      majątku podpisaną przez obie strony. Dobrze ją załączyć do pozwu
      rozwodowego. W ugodzie powinny być wymienione wszystkie składniki
      majątku, ich wartość (dobrze jak jest poparta jakąś wyceną, albo
      przynajmniej oparta o dane z Urzędu Skarobowego) i sposób ich
      podziału (tzn kto co przejmuje na wyłączną własność) jeśli w wyniku
      podziału fizycznych składników majątku wystąpią dysproporcje w
      wartości majątku przypadającego na każdą ze stron, to dopisać kto w
      jakich kwotach i na jakich warunkach spłaci drugą stronę. Jeśli
      zrobi się to precyzyjnie, to sąd przepisze, to tylko do wyroku i
      podział majątku będzie załatwiony. Dzięki temu można zaoszczędzić
      nawet parę tysięcy złotych, które potem trzeba będzie wydać na
      notariusza.
      • mayflower_1 Re: co z majątkiem? 15.07.08, 11:21
        Jezeli sąd na rozprawie rozwodowej orzecze podział majątku, to już
        nie trzeba tego potwierdzać u notariusza? A tego nie wiedziałam.
        • ressel Re: co z majątkiem? 16.07.08, 07:50

          > Jezeli sąd na rozprawie rozwodowej orzecze podział majątku, to już
          > nie trzeba tego potwierdzać u notariusza? A tego nie wiedziałam.


          Potwierdzam - nie trzeba. Ja z wyrokiem poszłam od razu do ksiąg wieczystych.
          Ale na miejscu wątkodawczyni wzmogłabym czujność, bo baaardzo często po
          początkowych deklaracjach w stylu "podzielimy się zgodnie, czysto i kulturalnie"
          (eks)małżonkowi dziwnym trafem wyrasta wąż w kieszeni. Dotyczy to zwłaszcza
          sytuacji, gdy inicjator idei rozwodu trochę ochłonie i początkowe wyrzuty
          sumienia się ulotnią. A jeśli przy okazji będzie miał wsparcie jakiejś
          współczującej "bratniej duszy" (czytaj: next) to nagłe wolty w sprawach
          majątkowych są wręcz regułą.
          ER
    • nasyl Re: co z majątkiem? 15.07.08, 11:43
      jeżeli mąż weźmie kredyt na siebie musi być współwłaścicielem mieszkania,
      podział będzie niemożliwy, notariusz nic tu nie zrobi. Najlepsze wyjście to
      sprzedaż działki i pożyczka hipoteczna męża pod własny majątek (skoro i tak ma
      być kredytobiorcą). Ja bym proponował spisać u notariusza umowę majątkową
      małżeńską i o podział majątku wspólnego. Potem działka, mieszkanie, kredyt. A
      potem rozwód. W sądzie za drogo i za dużo zamieszania. Taksa notarialna będzie
      od wartości majątku który sami oszacujecie.
      • nasyl Re: co z majątkiem? 15.07.08, 11:47
        a propos, ja miałem 3 żelazka ...wszystkie zabrała smile)))
        • ronja.r Re: co z majątkiem? 15.07.08, 11:51
          Zelazko przedmiot zupelnie nieuzyteczny bo kto prasuje w dzisiejszych czasach?
          Ja nie wink
          • nasyl Re: co z majątkiem? 15.07.08, 12:00
            pazerność jest silniejsza niż użyteczność. Jeździsz do pralni w hipermarkecie,
            czy facio prasuje ?
        • mayflower_1 Re: co z majątkiem? 15.07.08, 13:58
          Widać pracowita była z niej kobieta wink
      • z_mazur Re: co z majątkiem? 15.07.08, 14:45
        Jeśli mąż będzie jedynym kredytobiorcą i to jemu przypadnie to
        mieszkanie na, które jest wzięty kredyt, to w zasadzie też nie
        będzie większego problemu.

        Właściwie to sąd nie zajmuje się kredytami, bo one dla sądu nie
        wchodzą w skład majątku wspólnego (mimo, że moim zdaniem powinny). W
        skład majątku wspólnego dla sądu wchodzą tylko nieruchomości i
        ruchomości i sądu nie obchodzi ich obciążenie kredytem itp., więc
        taki majątek niezależnie od kredytu może podzielić.

        W sądzie jest w tej chwili dużo taniej, niż u notariusza. Jeśli
        zrobi się to na sprawie rozwodowej to uniknie się wszelkich
        dodatkowych kosztów. Jeśli zrobi się to już po rozwodzie (a w każdym
        razie po ustanowieniu rozdzielności majątkowej) to koszt jest stały
        i niezależny od wartości majątku i wynosi chyba 1000 zł, odbywa się
        to w trybie nieprocesowym na wniosek stron. Nawet jeśli jest
        konflikt (a jak jest konflikt to nie ma szans na podział u
        notariusza) to koszt pozwu o podział majątku jest stały i wynosi
        chyba 2000 zł. Niestety w tym przypadku sprawa może się długo
        ciągnąć.

        Nie zmienia to jednak faktu, że w tej chwili podział majątku
        zdecydowanie taniej jest przeprowadzić w sądzie niż u notariusza,
        problemem może być jedynie czas.
        • z_mazur Re: co z majątkiem? 15.07.08, 14:49
          Poprawka

          Zgodny wniosek o podział majątku z projektem tego podziału po
          ustaniu wspónoty majątkowej - 300 zł.

          Wniosek o podział gdy nie ma takiej zgody - 1000 zł.
          • stamna Re: co z majątkiem? 16.07.08, 08:45
            Dzięki Wam wszystkim za rady. Trochę nadal jestem skołowana... A czy
            jest możliwość innego wyjścia z sytuacji? Chodzi mi o cesję praw,
            jest chyba coś takiego? To znaczy powiem jak sobie to wyobrażam - po
            zakupie mieszkania, a przed rozwodem jeszcze zrobię cesję swoich
            praw do nieruchomości - czyli jednego mieszkania i garażu, bo o
            samochód nie będę sie czepiać - na (jeszcze) małżonka, on z kolei
            zrobi cesję swoich praw na to mieszkanie, które dla mnie kupimy.
            Jest takie coś w ogóle możliwe? Nie śmiejcie się, jeśli pytam
            głupio, ale naprawdę nie bardzo znam się na prawie i sprawach
            majątkowych, nigdy nie sądziłam, że będzie mi to potrzebne...
            • z_mazur Re: co z majątkiem? 16.07.08, 10:02
              Dopóki nie macie rodzielności majątkowej wszystko co posiadacie (z
              małymi wyjątkami dotyczącymi majątku sprzed ślubu) jest wasze
              wspólne i jako małżeństwo w kwestiach własności występujecie jako
              całość, a nie każde z osobna. Nie da się w takiej sytuacji robić
              jakichkolwiek cesji pomiędzy wami.

              Po zakupie mieszkania po prostu przygotujcie zgodną ugodę dotyczącą
              sposobu podziału tego majątku. Przedstawiacie tą ugodę jako
              załącznik do pozwu rozwodowego, sąd to przyklepuje i voila. smile
              • stamna Re: co z majątkiem? 16.07.08, 10:29
                Super, bardzo Ci dziękujęsmile
                • anarkia Re: co z majątkiem? 16.07.08, 12:15
                  Tez mi sie wydaje , ze cesja w tym przypadku nie ma nic do rzeczy,
                  dopoki pozostajecie we wspolnocie majatkowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka