zdziwiona.2
15.07.08, 10:05
Może dziwne pytanie, bo chyba znam odpowiedź. Ale jakoś to do mnie
z nieznanych mi przyczyn dotrzeć nie może. . Najpierw usłyszałam, że
alimentów w kwocie do której się sam zobowiązał, to płacił nie
będzie- ale jak narazie płaci. Wczoraj stwierdził, że on nie wie,
czy powinien zajmować się dziećmi i wogóle do nich przychodzić, bo
on źle się nimi zajmuje. Spytałam o co mu chodzi, zamiast odpowiedzi
ryknął na mnie, że to nie moja sprawa, że on właśnie zakończył
rozmowę i znowu...zaczął skakać. Po co on to robi i jak z niego
wyciągnąć o co mu chodzi, bo zwykłae sposoby zawiodły