???

21.07.08, 03:00
Byłem na forum psychologi, ale jednak tu chyba warto by zadać to pytanie, co
człowiek może, co powinien w takiej sytuacji uczynić??? Napisze krótko tak,
rozwód z trakcie, dzieci wędrują raz od jednego do drugiego rodzica, nikt
nikomu alimentów nie płaci, jedno dziecko niepełnosprawne od lat wielu w
trakcie leczenia w szpitalu.
Wakacje, pozostałe dzieci z matką i z jej kolejnym narzeczonym planują wyjazd
na wczasy nad morze w Grecji. Nagle niespodziewana sytuacja, w przeddzień
wyjazdu matka znajduje się w więzieniu, za jakieś drobne występki z
przeszłości i nieuregulowane zobowiązania nakazane wyrokiem sądu.
Kobieta wyjeżdża na dość długo, jej narzeczony podpisuje kwit, że zaopiekuje
się małymi dziećmi, ojca dzieci nikt oficjalnie nie informuje o zaistniałej
sytuacji. Prawdopodobnie starsze dziecko będzie musiało zrezygnować z
leczenia, co kiedyś zaowocować musi, bo ten pan nie ma pojęcia nawet jak
ugotować herbatkę, a najgorsze w tym wszystkim, jak ojcu dzieci o tym powiedzieć?
Co byście w takiej sytuacji radzili???
    • ivone7 Re: ??? 21.07.08, 09:10
      poinformowac ojca..i niech on zajmie sie dziecmi, przeciez praw
      rodzicielskich nie ma odebranych..
      ja nie wiem w czym problem..przeciez to ze jest ojcem znaczy wiecej
      niz ten kwit podpisany przez partnera matki dzieci..
      jesli dzieci naprzemiennie byly rsaz u matki, raz u ojca..to jest
      przygotowany na bytnosc ich u siebie..
      • to.ja.kas Re: ??? 21.07.08, 09:28
        Ojcu radziłabym zająć się dziećmi i nie przejmowac się ewentualnymi
        roszczeniami narzeczonego mamy....pod warunkiem, że tata z tych co
        znaja, kochają i zajmuja sie dziecmi ....
        • jumanji_7 Re: ??? 21.07.08, 10:09
          Dzięki za miłe chęci, może jednak zapytam gdzieś indziej?
          • ivone7 Re: ??? 21.07.08, 10:41
            alez pytac mozesz, gdzie chcesz..
            tylko nie wiem, jakiej odpowiedz sie spodziwales...odpowiedzialysmy
            na podstawie, tego co napisales...
            czego oczekujesz..bo moze my zle rozpatrujemy ta sprawe..
      • jumanji_7 Re: ??? 21.07.08, 10:34
        ivone7 napisała:

        > poinformowac ojca..i niech on zajmie sie dziecmi,

        No tak, ale jak ma odebrać dzieci siłą, a kto go wpuści za bramę, może jednak
        powinien zwrócić się do sądu o postanowienie w trybie nagłym?
        To właśnie ojciec wniósł we wniosku rozwodowym z przed dwóch lat o ograniczenie
        władzy rodzicielskiej matce.
        To chore dziecko dla narzeczonego matki stanowi wielką przeszkodę, o tym wiedzą
        w szkole, a pomogli jemu już wiele, by nie było narażone na brutalny kontakt,
        o wielu przedziwnych sytuacjach mających duży wpływ na stan jego zdrowia
        wiadome jest obecnie w szpitalu. Dziecko choć samo potrzebuje wielkiego
        medycznego wsparcia, Gotowe jest ulec namową i zrobi wszytko, nawet kosztem
        własnego zdrowia, by pomóc rodzeństwu, z którym jest bardzo emocjonalnie związane.
        A dzięki niepełnosprawności dziecka można wiele ... i nie ważne jak?
        • a.b1 Re: ??? 21.07.08, 10:38
          zaraz, zaraz
          a od czego jest policja
          ojciec idzie z policją i zgłąsza, ze jego dzieci są przetrzymywane u
          obcego człowieka bez jego wiedy i zgody
          skoro tamten człowiek nie może nawet wykazać się tym, ze jest mężem
          matki, to jest zupełnie obcym człowiekiem
          jechać z policją pod dom i zrobić dużo zamieszania
          delikwent sam odda dzieci ojcu, byle nie mieć problemów
          • jumanji_7 Re: ??? 21.07.08, 17:01
            a.b1 napisała:

            > zaraz, zaraz
            > a od czego jest policja...

            No myślę że akurat nie od tych spraw. Ojciec już wie o zaistniałej sprawie, ale
            nie dowie się niczego więcej, a tym bardziej od policji telefonicznie. Jednak
            pozostaje mu formalna droga w sadzie okręgowym gdzie toczy się sprawa o rozwód i
            rozstrzygnięć dotyczących dzieci. Wniesie o ustalenie pobytu dzieci przy nim, a
            gdy sąd wyda stosowne postanowienie, może wnieść o wykonie postanowienia i
            próbować odebrać własne dzieci, a wtedy gdy natrafi na opory, bo wiadomo dzieci
            tu mogą być dość korzystną kartą przetargową, to dopiero być może że i ktoś z
            policji odważy się interweniować, ale ...?
        • ivone7 Re: ??? 21.07.08, 10:50
          pisales ze opiekuja sie naprzemiennie, to moze wystarczy po dobroci..
          zlozyc wniosek bym zlozyla..
          jesli narzeczony robilby problem, gralby dziecmi..zwrocilabym sie
          najpierw do opieki spolecznej -po rade, potem na policje i do
          kuratora sadowego..
          • jumanji_7 Re: ??? 21.07.08, 11:14
            ivone7 napisała:

            > pisales ze opiekuja sie naprzemiennie, to moze wystarczy po dobroci..
            > zlozyc wniosek bym zlozyla..
            > jesli narzeczony robilby problem, gralby dziecmi..zwrocilabym sie
            > najpierw do opieki spolecznej -po rade, potem na policje i do
            > kuratora sadowego..

            Prawnik radzi by poinformować ojca, aby sprawdził w sądzie karnym, uzyskał
            wiarygodne szczegóły i zwrócił się do kuratora sądu rodzinnego właściwego do
            miejsca zameldowania dzieci, ewentualnie wniósł do sadu rodzinnego w miejscu
            pobytu dzieci w trybie nagłym, o stosowne orzeczenie z uwzględnieniem interesów
            dzieci
            • andreas077 Re: ??? 21.07.08, 16:27
              jumanji_7 napisał:



              > Prawnik radzi by ...


              Może i prawnik dobrze radzi, być może ma i w tym też swój interes, ale znając
              życie, teraz sezon urlopowy to taki kwit może dostać w lutym, sądy w takim
              przypadku raczej nie są rychliwe, a wiadomo chodzi o dobro dziecka, o rzecz
              prawie świętą. Rodzi się jedno pytanie dlaczego nie powiadomiono ojca, a
              pozostawiono na byle jakim kwicie dzieci obcej osobie?
    • akacjax Re: ??? 21.07.08, 16:55
      Jesteś ojciec? Chcesz zająć się dziećmi? Czy teoretyzujesz?
      Jeżeli zależy Ci na dzieciach-na co czekasz z policją pod bramę.
      A może też masz niejasną sytuację, może dziadkowie?
      • jumanji_7 Re: ??? 21.07.08, 17:09
        akacjax napisała:

        > Jesteś ojciec? Chcesz zająć się dziećmi? Czy teoretyzujesz?
        > Jeżeli zależy Ci na dzieciach-na co czekasz z policją pod bramę.
        > A może też masz niejasną sytuację, może dziadkowie?

        Ojciec jest wolnym człowiekiem, dysponuje nieograniczonym czasem, do nie dawna
        zajmował się wychowywaniem dzieci, posiada pełne prawa rodzicielskie. W sądzie w
        raz ze sprawą rozwodową złożył o ograniczenie praw rodzicielskich matce, a
        policja nie jest od tego by działać wedle czyjegoś widzimisię, muszą być dość
        mocne papiery sądowe. Wiadomym mi jest, że nie może sobie pozwolić na to, by
        dzieci były umieszczone w jakimś schronisku, czy przytułku, bądź wykorzystywane
        były kolejny raz do osiągnięcia czyich dziwnych celów finansowych na pograniczu
        prawa.
      • jumanji_7 Re: ??? 21.07.08, 19:13
        akacjax napisała:

        > Jesteś ojciec? Chcesz zająć się dziećmi? Czy teoretyzujesz?
        > Jeżeli zależy Ci na dzieciach-na co czekasz z policją pod bramę.
        > A może też masz niejasną sytuację, może dziadkowie?

        Jacy dziadkowie, jaka brama, jaka policja, po co to wszytko wymyślać, kiedy
        trzeba działać, tylko jak pytanie? A terroryzmu lepiej się nie tykać, to już
        bardzo niebezpieczne sfery ...
    • zielona_ropucha Re: ??? 21.07.08, 17:09
      Bardzo niejasno to opisane...ojcu powiedzieć,bo to jego dzieci,co z
      tym zrobi to jego zmartwienie. Przede wszystkim:skoro opieka
      naprzemienna to chyba niedługo sam się zorientuje w sytuacji,nie
      rozumiem sytuacji dziecka niepełnosprawnego i jego udziału w tym
      wszystkim...jakoś to zagmatwałeś,prawo stoi po stronie ojca,a
      matka...w końcu jest w więzieniu,czy wyjechała,bo też nie jest to
      dla mnie jasne.
      Ojcu powiedziec natychmiast. Jak? Jak najprościej,osobiście lub
      telefonicznie poinformować o sytuacji JEGO dzieci. To juz jest chyba
      Twój obowiązek,ale nie jestem pewna,choc tak mi sie wydaje.
      • jumanji_7 Re: ??? 21.07.08, 17:16
        zielona_ropucha napisała:

        >...nie rozumiem sytuacji dziecka niepełnosprawnego i jego udziału
        > w tym wszystkim...
        > jakoś to zagmatwałeś,prawo stoi po stronie ojca,a
        > matka...w końcu jest w więzieniu,czy wyjechała,bo też nie jest to
        > dla mnie jasne.

        Kto ma dzieci ten rozumie je i myślę że doskonale, a z tym staniem prawa bywa
        różnie - prawda? Tak, matka pojechała sobie do więzienia, dzieci pozostawiając
        na łasce losu, normalna lekkomyślność. Całe szczęście że dzieci potrafią docenić
        jak istotna jest więź między rodzeństwem, ale też czy jest sens poświęcać własne
        zdrowie, kiedy to dorośli mają w obowiązku zadbać o to, by im niczego nie brakowało?
        • zielona_ropucha Re: ??? 21.07.08, 17:24
          Znaczy się dziecko chore jest pełnoletnie?
          Informować ojca. Po prostu.
          • jumanji_7 Re: ??? 21.07.08, 18:50
            zielona_ropucha napisała:

            > Znaczy się dziecko chore jest pełnoletnie?
            > Informować ojca. Po prostu.

            Niestety dziecko jeszcze niepełnoletnie, ale chce poświęcić konieczne leczenie
            na rzecz rodzeństwa. Ordynatorka oddziału szpitala rozmawiała z ojcem, który
            dziecku załatwił tam poby, a jest wskazanie by dziecko nie musiało rezygnować z
            tej formy terapii. To wszystko nie jest takie proste
            • jakniejatokto Re: ??? 22.07.08, 01:22
              Coś za bardzo filozofujesz i komplikujesz w sumie prostą sprawę. Oczywiście, że
              powiadomić ojca dzieci. Potem odebrać dzieci narzeczonemu matki - sądownie, z
              udziałem Policji, obojętnie jak. Wątek niepełnosprawnego dziecka poświęcającego
              swoje leczenie dla rodzeństwa tylko dodatkowo zadymia obraz. Chyba chodzi o to,
              żeby dzieci miały właściwą opiekę, której jak rozumiem nie jest w stanie
              zapewnić narzeczony matki, ani sama matka. Tak?
              Kwestia druga, czy ojciec chce/może/jest w stanie zapewnić opiekę dzieciom.
              • jumanji_7 Re: ??? 22.07.08, 02:31
                jakniejatokto napisała:

                > Coś za bardzo filozofujesz i komplikujesz w sumie prostą sprawę.

                Chyba to logiczne że bliższa koszula ciału a i szkoda by dziecko straciło
                zdrowie z trudem podreperowane. A sprawa jest każda prosta gdy u kogoś, albo
                daleko - prawda?
                • akacjax Re: ??? 22.07.08, 14:04
                  Coś zaciemniasz.
                  Dla normalnego rodzica gdy dzieci zostają bez opieki drugiego-to gna natychmiast nie czekając na papiery. Jezeli nie ma ograniczonych praw-znaczy je ma. I nie wiem, dlaczego ojciec godzi się, by dzieci były z osoba obcą!
                  My piszemy o tym, że najpierw trzeba pokazać, że się chce i jest w stanie zająć dziećmi, rozwżanie, czy warto, co zyskam, co stracę-jest głupie.
                  Chyba, że pisze to niepełnoletnie niepełnosprawne dziecko, które nie wie, co zrobić. Powiem jedno-powiadomić tatę.
                  • jumanji_7 Re: ??? 23.07.08, 04:44
                    akacjax napisała:

                    > Coś zaciemniasz.
                    > Dla normalnego rodzica gdy dzieci zostają bez opieki drugiego-to
                    > gna natychmiast ...

                    Nic nie zaciemniam, ale wypowiedź wyjątkowo rozsądna i mądra.
                    Przeglądałem dokumenty, ojciec nawet ma postanowienie sądu w trybie zarządzeń
                    nagłych przyznające jemu pieczę i opiekę nad najmłodszym dzieckiem w
                    każdorazowym jego miejscu zamieszkania. Początkowo ojciec był zdesperowany,
                    uważał że nie ma jemu sensu walczyć z biurokracją w sądzie,że to walka z
                    wiatrakami, ale jednak uległ moim namowom i złożył wniosek do sądu okręgowego o
                    wydanie zarządzenia w sprawie małoletnich. Pocieszający jest w tym fakt, że
                    porzyczył większe auto i dziś jedzie po dzieci, a one już wykonały do niego
                    kilkanaście telefonów nie mogąc się doczekać kiedy po nie podjedzie, są już
                    spakowane. Nie mogą wytrzymać napięcia w sytuacji konfliktowej z konkubentem
                    matki, pewnie trochę przesadzają, że się jego panicznie boją, zapewne kombinują
                    tylko tak, by przyspeszyć przybycie ojca?
                    Ciekawe czy poradzi sobie, czy "szwagier" przypadkiem nie karze mu jakimś tam
                    kwitem z sądu podetrzeć sobie pleców? wink))
                    • akacjax Re: ??? 23.07.08, 12:33
                      To wtedy od razu wezwać policję i oskarżyć o utrudnianie spełniania obowiązków rodzicielskich.
                      • jumanji_7 Re: ??? 23.07.08, 14:28
                        akacjax napisała:

                        > To wtedy od razu wezwać policję i oskarżyć o utrudnianie spełniania obowiązków
                        > rodzicielskich.

                        Poniekąd masz rację. Ojciec był tam, ucałował klamkę i chyba wróci pusto,
                        wygląda na to, że tam chwilowo nikogo nie ma. A jeszcze wczoraj dzieci
                        spakowane prosiły, nalegały o pilny przyjazd, a dziś telefon milczy. Chore
                        dziecko też nie spało całą noc, płakało w szpitalu, z powodu treści jakie
                        otrzymało na pocztę głosową od konkubenta matki, ale bez zgody ojca tej treści
                        nie jest wolno mi ujawnić publicznie... Choć wiem że jedno z dzieci już inaczej
                        odbiera próby psychomanipulacji i kolejny raz nie chce dać się nabrać na puste
                        obietnice, a przeciwko szantażowi bardzo się sprzeciwia, możliwe że psycholodzy
                        i lekarze pomogą by nie doszło do kolejnego załamania stanu zdrowia ...
                        • akacjax Re: ??? 23.07.08, 20:30
                          Ojciec unika policji? Nie szuka dzieci? Szok.
                          • jumanji_7 Re: ??? 23.07.08, 22:24
                            akacjax napisała:

                            > Ojciec unika policji? Nie szuka dzieci? Szok.

                            Szokiem nazywasz szukanie człowieka?
                            • sauber1 Re: ??? 24.07.08, 13:40
                              Często samo byciem ojcem jest jeszcze za mało, a czy konkubent jest w stanie
                              kupić sobie w sądzie prawo do opieki nad cudzymi dziećmi, zobaczymy, choć dziś
                              wszystko możliwe ...?
                              • jumanji_7 Re: ??? 24.07.08, 14:49
                                Chętnie bym mu powiedział co tym wszystkim myślę, ale czy jest sens dołować
                                człowieka, czasem w nieświadomości łatwiej znieść taki ciężar, niech lepiej żyje
                                złudzeniami. Najbardziej szkoda tych dzieciaków, że w życie muszą wchodzić z tak
                                przykrym bagażem doświadczeń. Może błąd że podsunąłem mu film "Życie Kamila
                                Kuranta", a tyle mi opowiadał o swoim synu, o wielkich nadziejach? Szantaż to
                                poważne narzędzie i dzieciom nie dziwię się wcale ...
                                • jumanji_7 Re: ??? 28.07.08, 19:11
                                  Ma szczęście facio, że go lubię, bo chętnie bym mu wpierdolił, ja tu się
                                  spinam, narażam swoja reputacje obcym ludziom , a on mi dziś mówi że miał taki
                                  sen, kurwa gościu, chory jesteś, dobrze że nikt w taką bajkę nie uwierzył ???
                                  • andreas077 Re: ??? 28.07.08, 22:44
                                    I tu Cię ma mam, sam mi na priv pisałeś, że gość, narzeczony twojego kolegi żony
                                    siedział w więzieniu i ma duże doświadczenie, nie mniejsze znajomości, a i kasy
                                    do oporu i jest w stanie wszytko sobie kupić i każdego kupić, Ciekawe co teraz
                                    na to odpowiesz???
                                    • jumanji_7 Re: ??? 31.07.08, 15:50
                                      andreas077 napisał:

                                      > Ciekawe co teraz na to odpowiesz???

                                      mhm??? Co ja mogę, gościu z tego wszystkiego znalazł się w szpitalu,
                                      prawdopodobnie zapalenie woreczka robaczkowego, dwa dni i po ptokach wyjdzie, a
                                      co zrobi jeszcze nie wiadomo, ale pewnie nie łatwo mu będzie? A to czy dzieci
                                      zrezygnują z życia w luksusie i nie ważne u kogo, też wielką niewiadomą, do
                                      lutego jeszcze daleko, a i sezon urlopowy w pełni to na decyzje musi sporo
                                      poczekać, ale jak go znam coś tam poczyni ...
                                      • sauber1 Re: ??? 01.08.08, 03:45
                                        ???
              • sauber1 Re: ??? 23.07.08, 09:42
                jakniejatokto napisała:

                > Coś za bardzo filozofujesz i komplikujesz w sumie prostą sprawę...


                Nawet jak to jest prawdą to kto jej uwierzy? Tu wszyscy raczej gorzkie żale i
                żółć tylko wylewają, szukając winnych dookoła, a prawda najczęściej leży po
                środku. Jednak należy przyznać, że życie pełne niespodzianek, czasem łatwych do
                przewidzenia, ale część ponoszonego ryzyka całe życie też potrafi spieprzyć i to
                na dobre
    • sauber1 Re: ??? 21.07.08, 20:15
      Dziś niepełnosprawnych nie brakuje i raczej nikogo to za bardzo nie interesuje
      poza najbliższymi, smutne to, ale prawdziwe. Czasem lepiej czynić pozory, rzucać
      wielkie słowa, niż cokolwiek robić. Tam w innym wątku kobieta panikuje bo ją
      straszą, ktoś inny wyolbrzymia sprawy, a życie sobie leci własnymi torami. Tam
      gdzie ludzie nie potrafią się dogadać zaczynają się schody, a potem normalnie
      wojna ... Armagedon ...
      • jumanji_7 Re: ??? 07.08.08, 02:51
        Często powtarzam że niesława trwa 7 dni jak wiele innych ... Historia ta już się
        wyklarowała, dzieci są z ojcem, a on piekli się, bo nie może załatwić żadnych
        formalności urzędowych, złożył do sądu wniosek w trybie zarządzeń nagłych o
        ustalenie w sprawie pobytu dzieci. Ja jemu mówię, że koło lutego może się
        spodziewać efektów, a on mi mówi, że jak mieszkał w cywilizowanym kraju Europy,
        to poważniejsze sprawy załatwiano od ręki, nie potrafię mu wyjaśnić tej 40
        letniej czasoprzestrzeni, ale staram się jego zrozumieć,bez uzasadnionej
        wątpliwości ma w tym co mówi wiele racji, albowiem tu chodzi o dobro dzieci ...
        • jumanji_7 Re: ??? 01.09.08, 22:51
          Może to nie jest istotne, ale dziwne jest to trochę, dzieci poszły do szkoły i
          do internatu od pierwszego września. Dziwnie że zamknęli dziś też narzeczonego
          matki i nagle na prośbę jakiegoś prokuratora jakiś sąd wydał postanowienie by je
          umieścić w schronisku, nie bacząc na to, że toczy się w z zupełnie innym
          odpowiednim sądzie sprawa rozwodowa i o ustanie z dziećmi. Być może że
          narzeczony ma taką siłę perswazji, że przekonał i sąd, przedstawiając nie do
          końca z prawdą fakty? Ale rodzi się pytanie co on ma do cudzych dzieci, może coś
          chce ukryć, albo ma to związek z wydarzeniem, które zaaranżował na 3 bm.???
          Szybko czasem jakoś się coś nagle dzieje ...
          • jumanji_7 Re: ??? 01.09.08, 22:58
            cd.... Co ważne dzwonili do ojca z pogotowia opiekuńczego, że jak jutro
            przedłoży dokument z sądu że nie jest pozbawiony i nie ma ograniczonej władzy
            rodzicielskiej wypuszczą dzieci, ale on nigdy nie miał żadnych ograniczeń, czy
            nie dziwne trochę, że to człowiek ma udowadniać że nie jest wielbłądem, to na
            jakiej podstawie takie postanowienie ktoś wydał? Znając sądy pewnie potrwa z pół
            roku uzyskanie takiego kwitu ??? Szkoda dzieci i ich częściowo już nadwątlonego
            zdrowia, kto im odda to uracone
          • akrim-1 Re: ??? 02.09.08, 01:46
            no to jak to o to kto tu sprawuje władzę rodzicielską, a gdzie kuratorzy???
    • jumanji_7 Re: ??? 09.10.08, 14:44
      jumanji_7 napisał:

      > Byłem na forum psychologi, ale jednak tu chyba warto by zadać to pytanie, co
      > człowiek może, co powinien w takiej sytuacji uczynić??? Napisze krótko tak,
      > rozwód z trakcie, dzieci wędrują raz od jednego do drugiego rodzica, nikt
      > nikomu alimentów nie płaci, jedno dziecko niepełnosprawne od lat wielu w
      > trakcie leczenia w szpitalu.
      > Wakacje, pozostałe dzieci z matką i z jej kolejnym narzeczonym planują wyjazd
      > na wczasy nad morze w Grecji. Nagle niespodziewana sytuacja, w przeddzień
      > wyjazdu matka znajduje się w więzieniu, za jakieś drobne występki z
      > przeszłości i nieuregulowane zobowiązania nakazane wyrokiem sądu.
      > Kobieta wyjeżdża na dość długo, jej narzeczony podpisuje kwit, że zaopiekuje
      > się małymi dziećmi, ojca dzieci nikt oficjalnie nie informuje o zaistniałej
      > sytuacji. Prawdopodobnie starsze dziecko będzie musiało zrezygnować z
      > leczenia, co kiedyś zaowocować musi, bo ten pan nie ma pojęcia nawet jak
      > ugotować herbatkę, a najgorsze w tym wszystkim, jak ojcu dzieci o tym powiedzie
      > ć?
      > Co byście w takiej sytuacji radzili???

      Jednak warto tu jest pytać, dzięki za pomoc. Wiele się od tamtej pory
      wydarzyło, zmieniło i wyjaśniło. Dziś jest wszystko ok. uregulowała się
      sytuacja, człowiek spokojnie może zając się wychowaniem dzieci. Czasem dobrze
      jest walić prosto z mostu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja