Dodaj do ulubionych

terapia małżeńska

30.07.08, 20:48
Hejka, czy ktoś z Was mogłby polecić jakiegoś dobrego, sprawdzonego
terapeutę małżeńskiego w Wawce? Z góry bardzo dziękuję i
pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • leptis ... 30.07.08, 20:53
      Hej Bolusmile))

      Stęskiniłem się za Tobą...smile)....
      I szkoda, że się terapeutyzujesz...smile)

      No ale niech Ci tak będzie...smile))

      Hej Skarbie smile))
      • bolutiebolutie Re: ... 30.07.08, 21:00
        Hihi, ja też ostatnio o Tobie myślałam Leptisku wink

        Taaa... wyrodny mąż wrócił skruszony i poprosił o drugą szansę...
        Cóż, wygląda na to, że ją dostanie, choć szczerze powiedziawszy
        raczej na nią nie zasługuje... Bez terapeuty raczej sie nie
        obejdzie... A skoro już iść - to do kogoś sprawdzonego,
        nieprawdaż...? smile
        • leptis ... 30.07.08, 21:08
          no to zmykaj do realasmile))
          ciepło Ciebie ściskamsmile)
          Hej Bolusmile))
    • dzul1 Re: terapia małżeńska 30.07.08, 22:01
      Myslalam kiedys o tobie, bo nie pojawialas sie na forum, a czytalam z zainteresowaniem... A wiec jednak ratujecie. Powodzenia
      • bolutiebolutie Re: terapia małżeńska 30.07.08, 22:17
        Dziekuję za zainteresowanie, milo mi smile

        Tak, jednak ratujemy. Gdy już myślałam, że ułozyłam sobie życie na
        nowo z kims innym, mielismy wspólne plany, gdy już pogodziłam sie z
        myślą, że będe rozwódką - ni z tego ni z owego pojawił sie
        skruszony, zakochany mąż... Cały czas nie wiem co robić... Zawsze
        bydlak spada na 4 łapy (jak mój M), a ten, który jest dobrym
        człowiekiem, z otwartym sercem, ten, który nic nie zawinił - cierpi
        najbardziej... sad

        Sama nie wiem - jak nie spróbuję ratować małżeństwa - mogę tego
        kiedyś żałować... Pójdę więc w myśl zasady: LEPIEJ GRZESZYĆ, A
        PÓŹNIEJ ŻAŁOWAĆ, NIŻ ŻAŁOWAC, ŻE SIE NIE GRZESZYŁO wink To oczywiście
        troszkę z przymrużeniem oka wink Pozdrawiam!
        • dzul1 Re: terapia małżeńska 30.07.08, 22:23
          Najwyrazniej jeszcze kochasz i zalezy ci na daniu szansy. Sadze, ze nie nalezy robic niczego wbrew sobie, zatem rozumiem twoja decyzje.
          Ja zlozylam pozew w emocjach, nie bedac jeszcze gotowa na ten krok, choc z logicznego punktu widzenia nie bylo innego wyboru.
          • bolutiebolutie Re: terapia małżeńska 30.07.08, 22:30
            Hmmm... Kocham, tylko nie wiem którego... sad

            Ja tez złozyłam pozew pod wpływem emocji, a te nigdy nie są dobrym
            doradcą... Mój M nalega teraz, żebym go wycofała z Sądu, a ja mam
            mieszane uczucia... Byłabym bardziej skłonna go zawiesić niż
            wycofać. Ale z drugiej strony - ratować małżeństwo wiedząc, że pozew
            wisi nad nami jak topór kata...? Kurcze, dorosłość jest
            przereklamowana... Trzeba podejmować bardzo trudne decyzje, które
            będa miały wpływ na cale nasze życie... Bryndza którko mówiąc...
            • panda_zielona Re: terapia małżeńska 30.07.08, 23:23
              Witaj znowu,wiec jednak zdecydowałaś się ratować Wasze
              małżeństowo.Rozumiem,że Twój mąż odstąpił od warunków,które postawił
              jeszcze niedawno

              Że powinnismy się
              > zastanowić jak by tu uratowac nasze małżeństwo i czy w ogóle
              chcemy.
              > Po czym przedstawił listę swoich warunków (!!!) w stylu: musisz
              > zaakceptować moje smsy do "koleżanek", musisz zaakceptować to, że
              > będe ze swoimi klientami wychodził na streptease, musisz mi ufać w
              > 100%, itp. Znowu ON był najważniejszy, niewazne czego ja pragnę,
              > czego chcę, itp. A ja nie wiem czy chcę ratowac małżeństwo.

              Jeśli zweryfikował swoje warunki i zrozumiał,to może się Wam udać.
              Ale wniosku rozwodowego nie wycofywałabym zbyt pochopnie.
              • danagr Re: terapia małżeńska 31.07.08, 01:05
                zgadzam sie z panda odnosnie niewycofywania wniosku, niech sobie wisi, moze to
                da do myslenia twojemu malzowi ile pracy musi wlozyc w odbudowanie zaufania do
                ciebie i zmobilizuje go, to czas pokarze jak bardzo mu zalezy na ratowaniu
                malzenstwa i....zycze powodzenia.
                • patgab Re: terapia małżeńska 31.07.08, 09:25
                  a ja zlozylam pozew, wycofalam, chcielismy ratowac, myslac chyba ze
                  sie da w kilka dni, mala klotnia, znow pozew, rozwod byl w
                  czerwcu...wszystko w duuuuzych emocjach....a teraz zaluje ze nie
                  dalismy opasc emocjom, nie usiedlismy, nie przegadalismy nocy, nie
                  wyrzucilismy wszystkiego z siebie... tak strasznie tesknie za tymi
                  dobrymi chwilami, za domem, za poczuciem bezpieczenstwa...i dzieci
                  tesknia...kurcze no!
                • bolutiebolutie Re: terapia małżeńska 31.07.08, 11:14
                  Nie zamierzam na razie wycofywać pozwu. Ja zdaje sobie sprawę z
                  tego, że łatwo nie będzie, ale mój M poszedł po linii najmniejszego
                  oporu i stwierdził, że On juz zapomniał o tym co złe, nie ma co zyć
                  niemiłymi wspomnieniami i że musimy skupić się na przyszłości...
                  Ciekawe kuźwa czy byłby taki skłony do zapominania gdybym to ja Go
                  zostawiła z dnia na dzień i wyrządziła Mu taką krzywde jaką On mi
                  wyrządził... Mężczyzna - to dziwne stworzenie wink Bez obrazy dla
                  uroczych forumowiczów wink
                  • danagr Re: terapia małżeńska 31.07.08, 12:47
                    kochana, jemu latwiej jest powiedziec, ze sie zapomina to co zle zeby uspokoic i
                    usprawiedliwic swoje sumienie i nie przepracowac tego, a powinno bo warto w
                    przypadku ratowania wiedziec jakie bledy sie popelnilo zeby jeszcze raz nie
                    wkraczac na ta sama sciezke. Zgadzam sie iz musicie skupic sie na przyszlosci
                    aczkolwiek zeby ja budowac dobrze trzeba najpierw zamknac zupelnie,
                    przepracowawszy, stary rozdzial. Wedlug mnie terapia i rozmowy miedzy wami
                    powinny pomoc, jesli beda jednakowo obupolne checi.
              • bolutiebolutie Re: terapia małżeńska 31.07.08, 11:06
                Owszem, zweryfikował swoje oczekiwania... Zawsze uważałam, że gorzej
                w małżeństwie ma ta osoba, która bardziej kocha... Teraz tą osobą
                jest mój M. Gdy podczas jakiejś sprzeczki mówię, że to chyba nie ma
                sensu - On od razu zmienia front, podkula ogonek i mówi, że nie
                wyobraża sobie życia beze mnie. A ja? A mnie jest z tym źle, bo ja
                nigdy nie byłam osobą wyrachowaną, wyzutą z uczuć, wykorzystującą
                sytuację dla osiagnięcia własnych korzyści... Chyba jednak musze
                taka być, żeby M nie wszedł mi znowu na głowę, nie wykorzystywał
                mnie, nie wpędzał w poczucie winy i nie wsadził z powrotem w
                tenkierat w którym zyłam, mając klapki na oczach... Życie pokaże co
                dalej...
    • kasiapfk Re: terapia małżeńska 01.08.08, 20:35
      Witam - piszę pierwszy raz. Mam sprawdzonego terapeutę:
      pan Andrzej Wiśniewski - trudno się do niego zapisać, bo terminy
      odległe, ale ma doświadczenie i mądrośc życiową. Przyjmuje chyba w
      Laboratorium Psychoedukacji na Katowickiej.
      p.s. przepraszam, że tak bez przedstawienia się - czasem Was
      podczytuję.
      • bolutiebolutie Re: terapia małżeńska 04.08.08, 19:17
        Bardzo Ci dziękuję, zaraz poszukam do Niego numeru w necie smile
        • kasiapfk Re: terapia małżeńska 07.08.08, 08:14
          Bolutie, trzymam mocno kciuki, telefon do LAboratorium tu:
          www.lps.pl/test/kontakt/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka