samaisamotna
03.08.08, 14:25
myślałam że dogadaliśmy się. ale niestety nic z tego.wczoraj wziął dziecko na
2 dni jak ustaliliśmy. o godz. 22.30 zadzwonił że odwozi ją do mnie za 10
minut. myślał pewnie że jestem na imprezie. czekałam pół godziny a on zatrąbił
pod domem i pojechał a potem powiedział ze żartował. potem zaczął wypisywać że
przyślą mi kartkę z gdańska i że do zobaczenia kiedyś. a potem przez pół nocy
jeszcze mi pisał papa, i że . i pytał czy dobrze się bawię bo on wyśmienicie.
jutro idę do sądu . nie chcę już zarywać nocy. daję dziecko mu w dobrej wierze
z on to wykorzystuje przeciwko mnie. czy dając sprawę o alimenty wyznaczam mu
też spotkania z dzieckiem? poradźcie proszę.