nikaooo
20.09.08, 09:32
Jeżeli ktoś tkwił w pewnym układzie przez jakis czas ale za wszelka
cene próbuje uratować swoje małżeństwo,a przy tym nie potrafi się na
nowo otworzyć emocjonalnie,seksualnie na swojego partnera to czy
jest jeszcze jakaś szansa?starania z jednej strony bardzo dużo i to
jeszcze z tej pokrzywdzonej a druga stronA NIE umie na nowo tego w
sobie wskrzesić czy jest sens...czy można poprostu zyć z drugą osobą
bez seksu,czułośći?i to 2 lata po ślubie...to przykre.Czy są tu
przykłady takich ludzi którzy mieli taką stagnację i po jakimś
czasie nastąpił cudowny powrót...czy to złudzenie i naiwność?