iza_luk
20.09.08, 17:42
Proszę pomóżcie czy ktoś był w podobnej sytuacji, od 7 lat jestem mężatką,
mamy 6 letnia córkę. Niedawno złożyłam pozew o rozwód. Nasze małżeństwo od
początku się nie układało. Mąż zapewniał mnie przed ślubem że w domu którym
mieszkamy piętro należy do niego a druga kondygnacja do siostry, również
dzielimy podwórko z teściową bo mieszka w domu obok. Od samego początku
ingerowały i gnębiły mnie psychicznie a mąż na to przystawał. Mało tego
dowiedziałam się po ślubie o jego chorobie psychicznej( padaczka). Gdy
dowiedział się że złożyłam pozew mąż wyrzekł się mieszkania i wszystko
jest na siostrę. Niedawno wykorzystał sytuację gdy wróciłam z pracy po
alkoholu okaleczył się sam nożem wzywając policję że to ja zrobiłam.
To doprowadziło mnie do desperackiego czynu próby samobójczej. A zaznaczam że
do męża wiele razy wzywana była policja, mam założoną niebieską kartę. Mąż za
wszelką cenę chce mnie zniszczyć, boje sie ze jest zdolny do wielu innych
podłych czynów. Czy to że ten krok który popełniłam a mówię o targnięciu się
na życie może mi utrudnić przy rozprawie rozwodowej w orzekaniu o jego winie.