Dodaj do ulubionych

dostałam wezwanie na sprawę

01.10.08, 12:18
Witam kochani- poradżcie mi, dostałam dziś wezwanie na sprawę o
alimenty dla dzieci-mąż oświadczył że nie będzie łożył i już, czy w
sądzie na pierwszej rozprawie możliwe jest że sędzia orzeknie te
alimenty, czy może tych rozpraw będzie kilka?Wspomnę że moi rodzice
od 3 miesięcy utrzymują mnie i dzieci i podani zostali jako
świadkowie.Czy oni muszą udokumentować dochody?(emerytury)i czy
powinnam przygotować się jakoś specjalnie do tej rozprawy.Posiadam
paragony zakupów na żywność i art. szkolne oraz na odzież co jeszcze
jest potrzebne-jakies szczególne wyliczenia? proszę nie gniewać się
jeśli cos małoprecyzyjnie napisałam.
Obserwuj wątek
    • tricolour Sprawa będzie jedna... 01.10.08, 14:50
      ... i na tej sprawie mąż będzie mówił, że chętnie będzie płacił.

      W związku z tym zrób klarowną tabelkę w Excelu, żeby sąd wiedział ile kosztuje
      utrzymanie Twojego dziecka. Stosowne pomoce znajdziesz w Necie - wystarczy
      wpisać "kalkulator alimentów" lub podobnie, a wyjdzie kilkaset złotych. Zażądaj
      od męża zwrotu kosztów poniesionych przez dziadków, bo obowiązki względem
      dziecka mają w pierwszej kolejności rodzice. Zażądaj wstecz alimentów, których
      nie płącił, a miał płacić.

      Pamiętaj, że mąż będzie ścigany przez komornika i Urząd Skarbowy już po dwu
      miesiącach uchylania się od płacenia na własne dziecko, a Ty masz obowiązek
      dbania o terminowe płacenie. Masz też obowiązek karnego ścigania męża.
      • jamama_live Re: Sprawa będzie jedna... 01.10.08, 17:52
        tricolour-bardzo dziękuję za podpowiedz, wiem że mam zadbać o to by
        (tatuś) się wywiązał ale problem leży w tym że on nas kompletnie
        zlewa.masakra.Zastanawiam się czy on wogle na sprawe przyjedzie.
        • tricolour Przeczytaj ten artykuł... 01.10.08, 18:05
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5757184,Dluznicy_alimentacyjni_moga_byc_wpisywani_do_rejestrow.html
          Nie chcę sie powtarzać i przynudzać, ale idź na terapię. Indywidualną i grupową...
          • jamama_live Re: Przeczytaj ten artykuł... 01.10.08, 22:59
            tricolour- dziękuję za artykuł-przeczytałam ,teraz poczułam że może
            jednak zaświeci chociaż zadek świetlika w tym kanale ciemnym -dla
            moich dzieciaczków, że ta gnida dworska może zostanie zmuszony do
            łożenia na własne dzieci. Nie mogę pojąć jak można własną krew
            (dzieci) tak olać.A co do terapii-już jesteśmy zapisani na pierwszą
            wizytę-mam nadzieję że to pomoże i mnie i dzieciom jakoś się
            podnieśc z tej traumy.Jeszcze raz bardzo wielkie dziękuję za
            odpowiedzi i za to że mogłam poczuć że nie jestem samiuteńka-
            pozdrawiam.
            • tricolour Mam prośbę... 01.10.08, 23:16
              ... która okaże się jasna, gdy podejmiesz terapie i liźniesz normalności.

              Człowiek chory nie jest gnidą. Alkoholizm ma swoje objawy i właśnie ich
              doświadczasz. Zachowań Twojego męża nic nie usprawiedliwia, ale wiele można
              wytłumaczyć chorobą. Nikt nie chce być chory, nikt nie chce niszczyć siebie i
              rodziny. No i sama sobie takiego wybrałaś na męża i ojca...
              • jamama_live Re: Mam prośbę... 01.10.08, 23:48
                tricolour troszkę się nie mogę zgodzić ponieważ po pierwsze kiedy
                się poznaliśmy i pobraliśmy m był abstynentem wręcz.Jedyne co
                wiedziałam to to że jego ojciec ma ten problem a on jako dziecko
                koszmar przeszedł i przysięgał niejednokrotnie że ani ja ani dzieci
                NIGDY ale to NIGDY nie odczują tego co on sam przez tatusia
                przeszedł i faktycznie tak było na początku.Ale z biegiem lat
                sytuacja sie zmieniała powolutku niestety na gorsze.Taka huśtawka -
                rozumiesz?A jak wiesz życie wystawia nas na przeróżne próby tak i w
                naszym związku nie było różowo. Jakoś sie jednak zawsze sytuacja
                klarowała i kolejne szanse i znowu kongo.I argumenty że tylko
                piwo ,że w domu, że nie z kolesiami, że pracuje i mu się należy i
                tak to się toczyło. A już ostatnie lata to poprostu masakra.Więc
                wybacz ale jeśli choroba to trzeba leczyć ,aby móc leczyć trzeba
                chcieć, aby chcieć trzeba zdać sobie sprawę że jest się chorym a nie
                że wszyscy piją(argument?), potem brak chęci do pracy, brak chęci do
                życia, tylko piwo, tv, spanko.Uwierz mi na słowo chęć pomocy jemu by
                go wyrwać z tego badziewia -przez ostatnie trzy lata to ponad 1000
                dni i nocy-to łzy, prośby, i krzyki i błagania i nie mam już sił
                walczyć o niego skoro on ma to w poważaniu.Zapytał mnie czy mnie
                zdradził? a owszem zdradził- z piwskiem obrzydliwym -przegrałam -
                więc tak na dziś przed terapią ale po życiowym piekiełku tak to
                czuję i bardzo niekomfortowo się z tym mam.Powielił schemat ojca-a
                ja nie chcę aby moi synowie wzrastali w takim chorym układzie tata
                pije a mamusia tylko płacze, prosi, i czeka aż cud się stanie-nie
                stanie sie.Nie chcę tak żyć i nie chcę aby dzieci miały zrypane
                dzieciństwo i dlatego takie kroki podjęłam.Wspomnę tylko że w moim
                domu rodzinnym tata to sanktuarium spokoju, ciepła i zupełny brak
                ciągot do alkoholu-więc wzorzec zupełnie inny.tym bardziej boli taka
                porażka.Był cudowny a przemienił się w demona.ooooooooooooooch.
    • manderla Re: dostałam wezwanie na sprawę 01.10.08, 19:34
      Trzymam kciuka , Jamamo, za Twą wytrwałość i chęć do zmiansmile
      • jamama_live Re: dostałam wezwanie na sprawę 01.10.08, 22:49
        mandrelo-nie powiem głośno dziękuję żeby nie zapeszyć ale uśmiecham
        się ciepło na myśl, że są takie osoby, które wierzą, że uda mi się
        ochronić moje dzieciaczki przed draniem, który zowie sie tatuś-
        szkoda że to taki dupek.A ja głupia tak ślepo wierzyłam w te
        wszystkie słowa bez pokrycia.Tyleż razy mu wybaczałam że dziś sama
        nie wierzę że mogłam mieć aż taką kotarę na oczach.oj boli serce
        złamane.
        • manderla Re: dostałam wezwanie na sprawę 01.10.08, 23:11
          Mogę sobie tylko wyobrazić, jak bardzo boli. Kazdego inaczej. A
          jednak. Boli. A juz szczegolnie, jak kochasz, wierzysz
          bezgranicznie, ufasz, szanujesz, a ktoś cie ot
          tak ,rozpaćka "niechcąco" i wręcz odruchowo, jak gnidę.

          Ale zawsze jest druga strona medalu na szczesciesmile Zawsze. Always
          look on the bright side of life wink
          I Ci tego równiez zyczę.
          • jamama_live Re: dostałam wezwanie na sprawę 01.10.08, 23:21
            mandrelo-zauważyłam żeśmy ten sam rocznik więc gratuluję
            rówieśniczce fajnego wieku-bo jest fajny?prawdaż?A co do miłości
            nieodwzajemnionej to faktycznie boli jak cholera, ale zaczynam
            rozumieć,że nastawienie m na swoje jestestwo było duże,a jeszcze
            tylko go w tym utwierdzałam przez całe to małżeństwo-głupia jakaś
            jestem. Teoria pt. jak on będzie szczęśliwy to ja też muszę, odbiła
            mi się czkawką.Żałuję tylko że odczuwały to dzieci.Pan i władca z
            tronu zleciał i kij mu w oko.
            • manderla Re: dostałam wezwanie na sprawę 01.10.08, 23:27
              Jest fajny, owszem smile Coś ma się juz za sobą,do tego ma się się
              bagaz doswiadczen, a tez bardzo wiele dobrego przed sobą.

              Moze faktycznie kiepskim doradcą jestem, bo raz wydaje mi sie ze juz
              jestem "ponad" to wszystko co było, a jednak zdarza mmi sie wpadac w
              takie , niekoniecznie pozyteczne wink, refleksje.
              Ale tak czy inaczej, trzeba wierzyc, i , by nie było za mało i zbyt
              lekko, trzeba działać w kierunku tej normalności. smile
              dobranoc.
          • to.ja.kas Re: dostałam wezwanie na sprawę 02.10.08, 09:17
            Alkoholizm to choroba. Ale ile sie trzeba napracowac i ile wysiłku
            włozyc i kasy własnej i rodziny by sie jej nabawic.
            To nie spada na człowieka z nieba, nagle, jak białaczka.
            Tu się długo i sukcesywnie samemu dąży do tej choroby.
            Takie sa moje doswiadczenia z alkoholizmem .
            Pijak to manipulant, gnida i szuja.
            Okradnie, obrzyga, sprzeda wszystko co ma jakas wartosc włacznie z
            własną rodziną...bo musi wypic...ale kiedys był etap kiedy nie
            musiał...był etap kiedy chciał.

            Takie jest moje zdanie. Mimo iz miałam bliskiego kolege który
            własnie taki obraz przedstawia jaki opisałam. Patrzyłam jak dużo
            zrobił, zrobił WSZYSTKO by zachorować mimo błagań i prósb i
            wyciągniętych frak do pomocy. Zniszczył życie zony, zabił swoje
            nienarodzone dziecko, niszczy teraz swoją starą matkę.

            Trzymaj sie i skorzystaj z rad Tri. A jak nie bedzie płacił to do
            komornika.

            Trzymam kciuki.
            • jamama_live Re: dostałam wezwanie na sprawę 02.10.08, 09:36
              to.ja.kas-dokładnie to co już napisałaś przerobiłam-może ktoś powie
              że jeszcze powinnam spróbować raz ale niestety już nie mam sił już
              więcej zrobić nie mogę a już napewno nie pozwoę zniszczyć ani
              jednego dnia z życia moim dzieciom.Życzę wszystkim którzy zetknęli
              się z takim problemem aby mogli pozyskać tyle samo siły do walki o
              siebie i dzieci ile otrzymały biedy, strachu cierpienia od tych
              (chorych)którzy na własne życzenie stali się tym czym się
              stali.Kiedyś wrzało takie hasło"zero tolerancji dla zła"
              • to.ja.kas Re: dostałam wezwanie na sprawę 02.10.08, 09:45
                Mój przyjaciel kiedys do mnie przyszedł nawalony w trzy doopy.
                Obiecałam sobie i jemu , że nigdy nie wpuszcze go do mieszkania
                pijanego. Ale staną a własciwie zaległ pod moimi drzwiami pijany.
                Córka juz spała. Wpuściłam go.
                Boże co ja przeszłam przez tą jedną taką wizytę.
                Horror.
                Zarzygany, zaszczany,m smierdzacy robal. Człowiek bez ambicji i
                jakiegokolwiek w sobie człowieczeństwa.
                I ten jego stały tekst o sobie wypowiadany jak mantra "zobacz co sie
                narobiło".
                za ten tekst jak robala miałam ochote wziąc go pod obcas i rozdeptac.
                POROBIŁO SIE ?!?!?!?!?!?!
                SAMO?!?!?!?!?
                Ale taki był/jest sposób jego myslenia.
                Zawalona praca, długi, zycie na czyjś rachunek.
                Zdeptane WSZYSTKO i umoczone w pijackim zwidzie.

                Ten nałóg to tylko na filmach tak romantycznie wygląda. jak wojna.
                Jakie to malownicze.
                A to jest oblesne, obrzydliwe i NA WŁASNE ZYCZENIE.
                • tricolour Na własne życzenie... 02.10.08, 09:52
                  ... jest tylko do pewnego momentu. Nikt nie wie kiedy jest ten moment.

                  Zupełnie jak u palacza: papierosek, rak, szpital, chemioterapia, cień człowieka,
                  agonia i piach. Pod koniec życia jakieś rurki, syf, kiła i mogiła. Sam sobie
                  winien, bo mógł nie palić.
                  • to.ja.kas Re: Na własne życzenie... 02.10.08, 09:57
                    Masz rację.
                    Dlatego nie twierdze ze palenie to choroba. Top obrzydliwy nałóg.
                    Nikogo nie zmuszam do leczenia, bo tu nie ma co leczyc. Leczyc mozna
                    objawy choroby zwanej rak płuc. I to dopiero choroba a nie palenie
                    (przyznaję sie, że zdarza mi sie popalać ale zdarza mi sie nie palic
                    w ogole całymi tygodniami)

                    I nie oszukujmy sie nikt nie został nałogowym pijakiem po winku do
                    niedzielnego obiadu albo po imprezie raz na jakis czas.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka