ser-ekk
09.01.09, 10:18
Byliśmy z mężem w związku małżeńskim od 1999 roku. W tym czasie w 2002 roku
zakupiliśmy działkę jako wspólność ustawowa małżeńska.Na tej działce
rozpoczęliśmy budowę domu rodzinnego wraz z innymi obiektami.Wielkość działki
zakupiona od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa miała wielkość
2,35 hektara.W 2006 roku małżeństwo nasze zostało rozwiązane poprzez rozwód. Z
mężem łączą nas jedynie pozornie dobre stosunki. Doszliśmy do porozumienia
celem rozwiązywania swoich problemów polubownie. Powodem rozpadu małżeństwa
była choroba psychiczna męża, który wyrzucił mnie z naszego domu i nie oddał
kluczy.Jedynie on oraz jego rodzina jest w posiadaniu kluczy do naszych dóbr.
Mąż wynajmuje jeden z obiektów pobierając dzierżawę, umowę dzierżawy
sporządził z pominięciem mojej osoby.Nie otrzymuję pieniędzy z tytuły
dzierżawy. Mąż opłaca rachunki za podatki od nieruchomości oraz podatek
gruntowy. Korzystał również z dotacji przypadającej osobom, które traktowane
są jako rolnicy, gdyż posiadamy więcej jak 1 hektar ziemi. Mąż oczekiwał ode
mnie, kiedy podjęłam próby dostania kluczy do domostwa podpisania
oświadczenia, że bedę utrzymywac porządki i zajmować sie estetyką wokół domu.
Kiedy zwróciłam uwagę że powinniśmy sporządzić remanent naszego majątku,
zostawił to brakiem odpowiedzi. Praktycznie będąc po rozwodzie., który miał
miejsce w 2006 roku nie zarządzam, nie posiadam kluczy oraz nie jestem
dopuszczana do dysponowania swoim majątkiem. Ta sytuacja również miała miejsce
przed decyzją rozwodową, gdzie nie pomogły interwencje policji ani
powiadomienia Prokuratury. Nadmieniam iz obecnie jestem zameldowana w tym domu
na pobyt stały. Moje pytanie: 1. Jak postąpić-zachować się w tej sytuacji,gdyż
nie stać mnie na drogę sądową a chciałabym się zabezpieczyć przed przejęciem
majątku przez męża oraz jego poprzednią rodzinę względnie jego przyszłych
spadkobierców. 2. Czy istnieje jakakolwiek obawa, iż w świetle przedstawionych
powyżej okoliczności, mąż może mnie pozbawić majątku.