olusimama 11.03.09, 22:17 a pozew dzisiaj wysłany. to sie naprawdę dzieje. Dziwnie się czuję. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alfika Re: Kości zostały rzucone 11.03.09, 23:08 będzie dobrze inaczej ale naprawdę dobrze trzmam kciuki! Odpowiedz Link
young-and-bored Re: Kości zostały rzucone 12.03.09, 11:45 W tym przypadku istotniejszy jest sam fakt przekroczenia Rubikonu, bo krwawej wojny domowej nie masz podstaw sobie niepotrzebnie wróżyć. Będzie spokojny, rzeczowy, kulturalny rozwód, który do końca roku powinnaś mieć za sobą, take it easy, take care Odpowiedz Link
olusimama Re: Kości zostały rzucone 12.03.09, 12:44 young-and-bored napisał: > W tym przypadku istotniejszy jest sam fakt przekroczenia Rubikonu, Zgadza się. Od 2 miesięcy wałkujemy temat, borykamy się z emocjami, martwimy i dziecko, o przyszłość itd. To koszmarnie męczące i w takim zawieszeniu zyłam, złozy, nie złozy, chcemy, nie chcemy, dobrze, niedobrze, ech... Fakt złożenia pozwu jest jakimś takim konkretem, przełomem wręcz. Ale tak czy siak dziwnie się czuję od wczoraj a i mój mąż pisze w smsach, ze dopiero do niego dotarło. > bo krwawej wojny domowej nie masz podstaw sobie niepotrzebnie > wróżyć. Nie, o to się nie martwię zupełnie. Nie tylko krwawej, ale w ogóle żadmnej wojny nie będzie. Wszystko jest ustalone, pima zredagowane wspólnie, tylko czekac na działania sądu. Ciekawe jak długo.. > Będzie spokojny, rzeczowy, kulturalny rozwód, który do końca > roku powinnaś mieć za sobą, take it easy, take care Dzięki Mam nadzieje, ze wcześniej niż do końca roku, dla rónowagi psychicznej wolałabym miec to za sobą jak najszybciej. Skoro już musi się stać, nie się stanie jednym cięciem, bez piłowania. Ciekawe czy się wyrobimy przed 10 rocznica śłubu... Odpowiedz Link
joanwro Re: Kości zostały rzucone 12.03.09, 23:35 jestem w podobnym momencie...we wrześniu też mam 10 rocznicę ślubu, jutro minie miesiąc od momentu kiedy mi powiedzial ze koniec. tydzien poźniej bylismy juz u znajomego prawnika i mielismy juz wzor pozwu, rozmowa "rozstaniowa" spokojna, ustalone oczywiscie ze "dla dobra dzieci" i takie tam... no i co? przy pozwie się pokłóciliśmy. okazalo sie ze ja mam wierzyc ze on dla dobra dzieci to wszystko ale on to musi miec jakies rzeczy zagwarantowane sądownie... no i nie udało się zupełnie polubownie cholera. a dzieci oczywiście rozwalone totalnie, mimo ze naprawde bez zadnych awantur i krzyków itp... trudne to jest zeby tak utrzymac twarz mimo wszystko... pozdrawiam "siostry" w krzywdzie Odpowiedz Link
olusimama Re: Kości zostały rzucone 13.03.09, 09:08 joanwro napisała: > jestem w podobnym momencie...we wrześniu też mam 10 rocznicę ślubu, my w sierpniu. jutro minie > miesiąc od momentu kiedy mi powiedzial ze koniec. w środę minęło dwa miesiące odkąd mniepoinformował, że kogoś poznał, zakochał się i che rozwodu. A ja przez te 2 miesiące przeszłam calutką gamę emocji. przy pozwie > się pokłóciliśmy. No, myśmy się też trochę przy pozwie poprztykali, ale jakos doszliśmy do kompromisu. > a dzieci oczywiście rozwalone totalnie, > mimo ze naprawde bez zadnych awantur i krzyków itp... To jest w tym wszystkim najgorsze. Że dorośli coś tam robią a dzieciaki na tym zawsze ucierpią. Oby jak najmniej, o to się staramy. > trudne to jest zeby tak utrzymac twarz mimo wszystko... Trudne, ale możliwe. A dla własnego samopoczucia wręcz konieczne. Ja chcę za rok, czy pięć móc powiedzieć, ze zachowaliśmy klasę i dzięki temu wzajemny szacunek. Mamy razem dziecko, to zobowiązuje. Odpowiedz Link
joooooooana Re: Kości zostały rzucone 16.03.09, 17:30 Patrząc na Pani rozwód nie wygląda on na spokojny, a raczej na taki gdzie emocje będą mocno stłumione i gdzie przy maks. utrzymaniu pozorów, wielokrotnie dojdzie do tego, że wiele kwestii będzie zależało od sądu, nawet tych podstawowych, z racji braku 'dogadania sie' Odpowiedz Link