souli
13.03.09, 07:42
Chyba się poddam, bo nie mam juz siły. Zostałam sama z trojgiem
dzieci. Zdecydowałam się na rozwód z orzekaniem o winie męża, ale
nie mam na to sił. Zaczęło się: groźby w stylu: zerwę kontakty z
dziećmi, popamiętasz mnie, będziemy wszyscy płakać, zrobię z ciebie
wariatkę, powołam fałszywych świadków. Domagam się alimentów na
dzieci, w kwotach do jakich mąż się zobowiązał...i znowu słyszę to
samo, że jestem pazerną kłamliwą babą, że mnie załatwi. I nie wiem
co dalej...bo nawet jeśli zrezygnuję z orzekania o winie, to
pozostanie kwestia alimentów dla dzieci, z których nie zrezygnuję i
tu nie skończy się nigdy, groźby, szantaże...sam nie wiem co robić.