Dodaj do ulubionych

Po publikacji akt

19.04.09, 19:09
Przeczytałam akta, mam wiele uwag co do zeznań świadków,
dokumentacji zgromadzonej w toku procesu. Oczywiście będę pisała
sprostowania, wyjaśnienia.
Mam pytanie czy jak wniosę swoje uwagi to publikacja będzie
przedłużona czy na tym się kończy?
Obserwuj wątek
    • anjar_84 Re: Po publikacji akt 19.04.09, 19:10
      Dokładnie chodzi mi o to czy mój były będzie to jeszcze potem mógł
      przeczytać. Moje uwagi będą dla niego gwoździem do trumny w tej
      sprawie i wiem, że jak to przeczyta to się wścieknie a nie chcę żeby
      sprawa wciąż się przeciągała.Niestety jak to mówią prawda boli.
      Z góry dziekuję za pomoc
      • tricolour Coś tu nie gra... 19.04.09, 21:29
        ... dlaczego chcesz napisać coś, czego nie może przeczytać druga strona procesu?

        W tajemnicy robi się najczęściej niegodziwości.
        • anjar_84 Re: Coś tu nie gra... 19.04.09, 21:57
          Nie będzie to nic nowego czego nie ma w aktach. Tylko podsumowanie
          wszystkich zeznań świadkow (które są tak rozbieżne na niekorzyść
          drugiej strony), moje ustosunkowanie się do wszystkich dowodów
          zebranych w trakcie sprawy.
          Lecz mój eks gubi się w tym wszystkim. Jak wszystko wyłoże czarno na
          białym to zrozumie, że próby oskarżania mnie o coś czego nie było
          nie powiodly się i sprawa może zostać rozstrzygnięta na moją korzyść.
          Chodzi o to, że jak przeczyta coś wprost zacznie znów mataczyć i
          kręcić tak by zrobić zamieszanie i próbując udowadniać, że jego
          kłamstwa to prawdy i cała sprawa zacznie się przeciągać.
          A ja po prostu chcę tylko podkreślić pewne fakty, bo nie wiem na ile
          w tych wszystkich bajkach połapie się sąd (z całym szacunkiem do
          sądu).
          • tricolour A na czym polega... 19.04.09, 22:07
            ... "rozstrzygnięcie sprawy na Twoją korzyść" skoro sprawa nie toczy się przeciw
            Tobie?
            • anjar_84 Re: A na czym polega... 19.04.09, 22:23
              wiem wiem, może źle na to patrzę. Zdaje sobie sprawe ze to nie jest
              przeciwko mnie tylko przeciw malzenstwu ale jak by ktos napisał ze
              to ja niewaznie zawarlam malzenstwo to eks sklonny jest tym sie
              szczycic i chwalić. Zrobił mi tyle krzywdy ze nie dam mu tej
              satysfkacji...ehh cała ta sprawa przygnebia mnie. Jak to poczytałam
              to serce boli ze moglam wyjsc za czlowieka ktory klamie pod
              pzysięgą. Co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu ze malzenstwo bylo
              niewaznie zawarte.
              • anjar_84 Re: A na czym polega... 19.04.09, 22:25
                ps. doczytałam już jak to jest z tym aktami.
                A zresztą niech poczyta sobie i prawda w oczy zakole może zrozumie
                wtedy co zrobił i jak szybko sie w tym zagubił
              • tricolour Dla mnie to jest dziwne... 19.04.09, 22:31
                ... w jednym zdaniu twierdzisz, że widzisz, że małżeństwo było zawarte
                nieważnie, a w drugim nie chcesz dać mężowi satysfakcji czyli chcesz go
                pozostawić z dekretem za ważnością.

                Podejrzewam, że zemstą i tak nie zmienisz decyzji męża, który zwiąże się z jakąś
                kobietą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka