co zrobić?

25.07.09, 19:44
nie jesteśmy po rozwodzie , bo nie byliśmy małżeństwem. mamy 3,5 letnie
dziecko. on przez cały rok odkąd odeszłam wyzywał mnie , szantażował itp.
teraz w przypływie miłości chce wziąć dziecko na wakacje a nawet go nie brał
od roku czasu na noc do siebie. jednak dał mi wybór że możemy jechać na
weekend razem z dzieckiem. co mam zrobić ? dziecko jest w zasadzie cały czas
przy mnie . ja nie dam rady puścić go na tydzień 300 km od domu............
    • ktosiaktosia Re: co zrobić? 25.07.09, 22:40
      nic nie musisz... dziecko to nie paczuszka,którą się przewozi jak się chce i
      gdzie chce... a dziecko małe i z tego co piszesz nie masz na tyle zaufania żeby
      ojcu "dać" dziecko na tak długo i w tak daleką podróż, szczególnie że nawet na
      noc go/jej nie zabierał...
      i dla jasności nie chodzi mi o ograniczanie kontaktów, tylko o zdrowie
      psychiczne dziecka,co innego jakby się dzieckiem interesował i zabierał do
      siebie i dziecko by było przyzwyczajone do tego,że nie zawsze przebywa z
      mamą,tylko raz z mamą, raz z tatą...
    • doraben Re: co zrobić? 25.07.09, 22:56
      zabiera dziecko do siebie, ale częściej przesiaduje u dziecka(u mnie).mieszka
      500 metrów ode mnie.dziecko dawno bardzo nie spało u niego. tylko ze mną . a ja
      nie chcę kolejnej awantury i nie chce skrzywdzić dziecka i słyszeć za ileś tam
      lat że przeze mnie ma złe kontakty z ojcem..cholera czemu to wszystko takie
      skomplikowane.............
    • nangaparbat3 Re: co zrobić? 25.07.09, 23:07
      Ważne,czy dziecko w jego obecnosci czuje się bezpiecznie,czy cieszy
      sie,kiedy on przychodzi,czy zostaje z im sam na sam.Nic o tym ne
      piszesz. Mozna sie tylko domyslac,że skoro "przesiaduje"u Was, to
      znaczy, ze spedza z dzieckiem troche czasu.
      Nie pwinnaś kierować się tym,co ktoś kiedyś może Ci zarzucić.Za to
      tym,co jest dla dziecka ważne i dobre: kontakt z ojcem,regularny i
      jak najlepszy.I wydaje mi się,że dla tegokontaktu powinnas dziecko
      puscić -o ile tylko masz zaufanie do jego ojca (chodzi mi okwestie
      zasadnicze - nie skrzywdzi dziecka i zadba o jego bezpieczeństwo i
      poczucie bezpieczeństwa).
      • doraben Re: co zrobić? 25.07.09, 23:19
        skrzywdzić go nie skrzywdzi. ale mnie może . jak go kiedyś zabierał to pisał że
        wyjeżdżają , że nie odda mi go, że skoro nie chcę z nim być to i nie będę z
        dzieckiem. niby teraz jest inaczej, ale boję się tego stresu że znowu palma
        odbije i co ja zrobię?
        • akacjax Re: co zrobić? 26.07.09, 12:56
          Czy masz sądowe zabezpieczenie pobytu dziecka przy Tobie?
          To coś innego niż uregulowane kontakty!
          Jeżeli on figuruje jako ojciec dziecka, to ma prawo do zabierania go...nawet
          gdy Ty nie chcesz.
          A straszenie...
          jak go kiedyś zabierał to pisał że
          > wyjeżdżają , że nie odda mi go, że skoro nie chcę z nim być to i nie będę z
          > dzieckiem.

          To był sms? Koniecznie zachować, a może nawet skonsultować sytuację ze
          stosownymi instytucjami. Osoby, które uciekają się do takiego szantażu-mogą mieć
          bardzo chore emocje.
        • nangaparbat3 Re: co zrobić? 26.07.09, 22:17
          A kiedy tak Cie straszył? Jesli bezposrednio po Twoim odejsciu, to
          moze nie trzeba sie bać tak bardzo.
          Wciąż nie piszesz o jakosci relacji ojciec/dziecko. Dla mnie to
          sprawa zasadnicza.
          Rozumiem tez,ze wiesz dokładnie, dokąd on z dzieckiem - ewentualnie -
          pojedzie. I że nie jest obcokrajowcem.
    • lampka_witoszowska Re: co zrobić? 26.07.09, 00:41
      skoro wiesz, że dziecko nei ma podstaw, by się dobrze czuć z
      sytuacją (sorry, wakacyjne wyjazdy są nie tylko dla rodzica, ale i
      dla dziecka, może dobrze, by się dobrze czuło?), to olej wyrzuty, że
      utrudniasz kontakt
      jest cały rok przed kolejnymi wakacjami, kiedy tatuś może nawiązać
      taki kontakt, by dziecię było szczęśliwe z powodu wspólnego wyjazdu -
      a nie zagubione, jak ma szansę być teraz

      ja już zaczynam rozumieć, dlaczego mówi się, że dzieci płacą
      najwyższą cenę za rozstanie rodziców - mam wrażenie, że traktujecie
      je jak pakunek

      masz ochotę na wspólny weekend - jedziesz, nie masz, nie jedziesz

      dziecko urośnie i będzie jeździło bez Twojej obecności, teraz zaś
      jest małe i Ty decydujesz, dobrze dla siebie, a więc dziecka - bo
      możesz być pewna, że wyczuje Twoje rozterki na odległość (chyba, że
      nie wyczuwasz nastrojów swojej mamy? u małych dzieci to "wyczuwanie"
      jest jeszcze silniejsze)

      do tego czasu, kiedy urośnie, dziecko i tata niech nawiązują
      kontakt, taty w tym głowa, żeby to było systematyczne i z akcentem
      na dziecko, nie na siebie
      (a twoja, żeby nie utrudniać, ale też stawiać granice dobre dla
      dziecka, jeśli trzeba)
      • 40cztery Re: co zrobić? 26.07.09, 14:12
        dziecko powinno się czuć dobrze, ale też nie powinno się mu ograniczać kontaktów
        z ojcem. jeśli nie masz wątpliwości technicznych (tzn poradzi sobie, nie zrobi
        mu krzywdy itp) to jednak spróbuj się zgodzić
        • lampka_witoszowska Re: co zrobić? 26.07.09, 16:18
          wątpliwości techniczne wazniejsze od dziecka? dziwaczna postawa,
          przyznaję

          tata ma szansę budować swoje więzi w bardziej systematyczny sposób,
          jak zrozumiałam

          ps. przypominam do znudzenia o kodeksie pracy - matki dziecka, które
          nie ukończyło 4 rż nie wysyła się w delegacje poza miejsce
          zamieszkania

          dlaczego?
          ano dlatego może, że dziecko potrzebuje jej obecności?
          jakoś tu bezduszne prawo inaczej rozumie potrzeby dziecka niż
          tatusiowie...

          tatusiowie, spokojnie, nie trzeba naruszać więzi dziecka z matką i
          jego poczucia bezpieczeństwa, żeby poczuć się dobrym tatusiem
          spokojnie
          • eutherpe Re: co zrobić? 27.07.09, 09:22
            a co zrobić , gdy podczas odwiedzin dziecka-córeczka ma 2 latka , mąż obraża
            mnie w obecnosci dziecka, poniżając mnie słownie, mówiąc ,że nie jestem jemu ani
            rodzinie potrzebna,ze mogłabym nie istniec dla nich, ze jestem głupia, nudna i
            że On ma prawa do dziecka,bowiem jest ojcem. A Malutka wszystko słucha...A ja
            juz nie mam siły. Czekam na sprawę w sądzie-rozwód bez orzekania winy. Mąz jest
            bardzo emocjonalnie związany ze swoją matką, rodziną, chce zabierać Córcię do
            swoich rodziców, którzy wogóle ze mną się nie kontaktują uważając mnie za
            "pannę nikt" i tym samym nie mają żadnego kontaktu z wnuczką.....
            • lampka_witoszowska Re: co zrobić? 28.07.09, 01:17
              nie doradzę Ci, co zrobić, bo sama musisz czuć, co będzie najlepsze
              ale ja w przypadku 1,5 rocznej córki i przy podobnych jazdach
              byłego - łącznie z wyzwiskami i podkreślaniem swoich praw do
              dziecka - po pierwszej rozprawie napisałam do sądu wniosek o pełnię
              władzy i zamieszkanie dziecka przy mnie oraz ograniczenie praw
              rodzicielskich ojcu ze względu na fakt, że nie był skłonny
              porozumieć się w ani jednej kwestii dotyczącej dziecka

              sąd się przychylił i na dobre nam wszystkim to wyszło

              teraz były zabiera Maję do babci, która wcześniej deklarowała
              niechęć do małych dzieci (cudowne nawrócenie, polubiła chyba) i
              równiez nie miała z wnuczką kontaktu
              i sam jakoś chyba bardziej relacjonuje spotkania z dzieckiem, a nie
              pierniczy głupoty nt. swoich praw czy swojego zdania na mój temat

              następnym etapem, którego bardzo chciałam uniknąć, był wniosek do
              sądu już rodzinnego o spotkania tylko w obecności kuratora , gdyby
              nei przestał się wyżywać na mnie przy młodej
              (poradzone przez prawnika)

              Ty też zawsze masz jakieś wyjścia, dziecku nie ma co dokładać przez
              brak zrównoważenia u tatusia
    • eutherpe Re: co zrobić? 27.07.09, 09:33
      Jakie zatem ma prawa ojciec, który nie szanuje matki Jego dziecka??Przeciez tak
      moze pozniej traktowac córeczkę jako kobietę...A może mylę się....
      • doraben Re: co zrobić? 27.07.09, 12:35
        przykre, skoro dwoje ludzi nie może dojść do porozumienia.a jeszcze bardziej
        przykre jak mają dziecko. ja też to przechodziłam. wyzwiska,szantaże , kłótnie.
        teraz się uspokoiło ale nie wiem na jak długo...........
        • nangaparbat3 Re: co zrobić? 27.07.09, 20:23
          doraben napisała:

          > przykre, skoro dwoje ludzi nie może dojść do porozumienia.a
          jeszcze bardziej
          > przykre jak mają dziecko. ja też to przechodziłam.
          wyzwiska,szantaże , kłótnie.
          > teraz się uspokoiło ale nie wiem na jak długo...........

          Nie moge oprzeć się wrazeniu,ze tylko czekasz, żeby sie powtorzyło,
          ze Ci to potrzebne, że własnie tego chcesz od swego byłego partnera.
          • doraben Re: co zrobić? 27.07.09, 23:05
            może i masz rację , ale skoro jesteś do czegoś przyzwyczajona to coś nowego cię
            dziwi.........
Inne wątki na temat:
Pełna wersja