cold.wind.blows
03.08.09, 22:37
Mam pytanie odnośnie zmiany nastrojów i ogólnie samopoczucia po
rozstaniu. U mnie wygląda to tak, że miewam seriami złe i dobre dni
po kilka kilkanaście z rzedu. Bywa, że już jest lepiej, myslę sobie
ok daje rade wychodzę powoli na prostą i nagle bęc jakieś
wspomnienie, coś zobaczę, coś usłyszę, jakieś miejsce i znowu jest
źle i nie daje rady i wyć mi się chce i jestem rozpieprzony. I te
zmiany mają właśnie przbieg sinusoidalny i ich natężenie wcale nie
maleje. Czy to oznacza, że jeszcze się z tym nie pogodziłem, czy to
może tak właśnie ma być. Nie wiem. Dlaczego te nawroty ? Przecież
już wszystko sobie wytłumaczyłem. Wiem, że to koniec, nie czaruję
się. Chyba, że o tym nie wiem. Kto mi to wyjaśni?