ap_30
29.09.09, 12:55
Mój syn ma 4,5 roku. Od jakichś 2 lat jest pod kontrolą ortopedy, bo krzywo
stawiał nóżki. Wiosną lekarz stwierdził, że jest już prawie dobrze. Jakiś
miesiąc temu mały skoczył na łóżko i mocno uderzył się w kolana. Nie byliśmy u
lekarza bo na nic nie narzekał i nie było opuchlizny. Ale około 2 tygodni temu
zaczął narzekać podczas chodzenia, że bolą go kolana. W ten weekend zabraliśmy
go na dłuższy spacer i zauważyliśmy, że ma problem z szybszym chodzeniem i
dziwnie szura nóżkami. Cały czas narzekał też na bolące kolana. Moim pierwszym
podejrzeniem była choroba Perthesa - chorował na nią mój kuzyn i pamiętam, że
wyglądało to podobnie. W poniedziałek poszliśmy do lekarza rodzinnego, który
skierował nas do ortopedy. Niestety ortopeda, do którego chodziliśmy wcześniej
właśnie zaczął 2-tygodniowy urlop. Przyjął nas inny, do którego nie mam
takiego zaufania. Zrobiliśmy rtg bioderek i okazało się, że nie widać zmian i
wszystko z nimi w porządku. Lekarz stwierdził, że może to infekcja albo mały
się przeforsował. Zalecił brać ibum, ograniczyć aktywność fizyczną i przyjść
za 5 dni na kontrolę. Szczerze mówiąc nie przekonało mnie to wyjaśnienie, może
dlatego, że sam lekarz nie wydawał się być przekonany.
Gdy byłam u lekarki rodzinnej po skierowanie zapytała mnie czy są w rodzinie
przypadki dystrofii. Mówiła, że na razie nie ma sensu robić badań, dopóki nie
wykluczymy przyczyn ortopedycznych. Poczytałam trochę wasze forum i inne
strony w necie. Niestety zauważyłam zbyt wiele wspólnych cech, żeby po prostu
siedzieć i czekać. Chciałabym zrobić synowi badanie krwi. Nie znam się na tym
niestety a moja lekarka jest dziś nieosiągalna. Dlatego opisałam naszą
historię tutaj i proszę o radę. Jakie badania powinnam zlecić w laboratorium?
Przepraszam za tak długi post ale chciałam naświetlić sytuację.
Bardzo proszę o informacje.