sebanna5
20.09.05, 08:56
Witam! Moje wakacyjne wojaże zakończone, biorę się ostro do roboty. Michał ma
się jakby lepiej - złożyła się pewnie na to rehabilitacja, stabilne w
kostkach buty i być może ziółka Joalis. Łuski lada dzień będą do odebrania
(dzięki staraniom teścia, który dzielnie przebrnął przez papierki, nie
dołożymy do nich ani grosza). Misiek rzadziej przewraca się, w dalszym ciągu
jest aktywny cały dzień, a skutki uboczne stosowania sterydów w postaci
nieoczekiwanych wybuchów, zmiennych nastrojów zdarzają się znacznie rzadziej.
Moje dzieciaki piją też sok NONI dla wzmocnienia i uodpornienia. Zobaczymy
jak przebrną przez okres jesienno-zimowy. Fakt, że moja Gosieńka, wiecznie
podziębiona i nękana nawracającymi zapaleniami krtani, od dłuższego czasu ma
z tym spokój, więc może to działa. Do usłyszenia. sebanna