Dodaj do ulubionych

Po urlopie :-)

20.09.05, 08:56
Witam! Moje wakacyjne wojaże zakończone, biorę się ostro do roboty. Michał ma
się jakby lepiej - złożyła się pewnie na to rehabilitacja, stabilne w
kostkach buty i być może ziółka Joalis. Łuski lada dzień będą do odebrania
(dzięki staraniom teścia, który dzielnie przebrnął przez papierki, nie
dołożymy do nich ani grosza). Misiek rzadziej przewraca się, w dalszym ciągu
jest aktywny cały dzień, a skutki uboczne stosowania sterydów w postaci
nieoczekiwanych wybuchów, zmiennych nastrojów zdarzają się znacznie rzadziej.
Moje dzieciaki piją też sok NONI dla wzmocnienia i uodpornienia. Zobaczymy
jak przebrną przez okres jesienno-zimowy. Fakt, że moja Gosieńka, wiecznie
podziębiona i nękana nawracającymi zapaleniami krtani, od dłuższego czasu ma
z tym spokój, więc może to działa. Do usłyszenia. sebanna
Obserwuj wątek
    • jacek.sztajnke Łuski (was: Po urlopie :-)) 21.09.05, 20:16
      sebanna5 napisała:

      > /* Ciach */ Łuski lada dzień będą do odebrania /* Ciach */

      Aniu,

      Napisz coś więcej o łuskach. Jaki typ, z jakiego materiału,
      gdzie robione, cena itp.

      ---
      J.
      • sebanna5 Re: Łuski (was: Po urlopie :-)) 06.10.05, 15:55
        Przepraszam, że dopiero teraz, ale jakoś ostatnio nie mogę znaleźć czasu (co za
        beznadziejna wymówka :-)
        Co do tych łusek - na pewno nie polecam. Są to łuski firmy:
        Zakład Sprzętu Ortopedycznego;
        Spółdzielnia Dziewiarska;
        35-310 Rzeszów Al.Rejtana 10; tel.(017)853-79-00
        Szkopuł tkwi w tym, że owe łuski mają tylko jeden stały pasek z przylepcem do
        przypięcia wokół łydki, a drugi to po prostu dodatkowy szerszy pasek, który
        może być przypięty gdziekolwiek (w związku z czym lata na stopie i nijak to się
        ma do utrzymania stopy w prawidłowym położeniu). Obecnie kombinujemy jak
        przymocować ten drugi pasek na stałe. No nic - człowiek uczy się na błędach -
        trzeba zwracać uwagę na wszystko. Piszę to ku przestrodze dla innych rodziców,
        żeby wiedzieli czego szukać i nie dali się wpuścić w malinki :-)
        Michał od razu zaakceptował łuski i sam dopomina się, żeby mu je nakładać,
        podobnie jest z lekami itp. (co za facecik!)
        Aha! Być może to nie wina zakładu, ale lekarza, który chyba sam nie wiedział po
        co te łuski przepisuje (czyli nic nowego)
        Pozdrowionka sebanna

        • jacek.sztajnke Re: Łuski (was: Po urlopie :-)) 06.10.05, 16:16
          sebanna5 napisała:

          > Szkopuł tkwi w tym, że owe łuski mają tylko jeden stały pasek z przylepcem do
          > przypięcia wokół łydki, a drugi to po prostu dodatkowy szerszy pasek, który
          > może być przypięty gdziekolwiek (w związku z czym lata na stopie i nijak to się
          >
          > ma do utrzymania stopy w prawidłowym położeniu).

          Rozumiem, że są to łuski na staw skokowy do chodzenia.
          Ale czy są to łuski na opadającą stopę czy na stopę końsko-szpotawą?
          Stosujecie wkładki?
          Z czego są wykonane? Zwykle są robione z tworzywa termoutwardzalnego.
          Widziałem też fajne łuski, które na łydce mają łączenia z przodu
          i dzięki temu lepiej trzymają w razie utraty równowagi.

          > Michał od razu zaakceptował łuski i sam dopomina się, żeby mu je nakładać,
          > podobnie jest z lekami itp. (co za facecik!)
          Zuch chłopak!

          > Aha! Być może to nie wina zakładu, ale lekarza, który chyba sam nie wiedział po
          >
          > co te łuski przepisuje (czyli nic nowego)

          A co lekarz napisał na recepcie?
          • sebanna5 Re: Łuski (was: Po urlopie :-)) 06.10.05, 21:18
            Jacku! My dopiero rozeznajemy sytuację jeśli chodzi o łuski - o które zresztą
            wystarał się mój teściu (tzn. nie byliśmy obecni przy tym z mężem). Wyglądało
            to tak, że lekarz ortopeda wypisał skierowanie na łuski (posługiwał się
            numeracją sprzętu ortopedycznego z konkretnego katalogu - łuska na opadającą
            stopę nr art 832 - można zobaczyć pod adresem: www.rena.rzeszow.pl). Nie
            przyszło mi do głowy, że są łuski, które mają tylko jedno stabilizujące
            zapięcie, więc nie wspomniałam nic o tym teściowi. Zanim zrobiono łuski (z
            tworzywa termoplastycznego), zdjęto dokładne pomiary nogi Michałka. Wszystko
            byłoby ok, gdyby te łuski miały jeszcze jedno zapięcie - bo tak jak jest teraz
            to po prostu kicha (niezupełnie zdają egzamin). Na szczęście mamy możliwość
            rozwiązania w jakiś sposób tego problemu (Ortopunkt w Szczecinie, gdzie
            nabyliśmy łuski wyraził chęć skorygowania tego problemu - zobaczymy co z tego
            wyjdzie :-)
            Poza tym wydaje mi się, że sprawa ma się tak: łuski stabilizują stopę przy
            chodzeniu, a to, że my chcemy je stosować na noc (żeby wszelkimi sposobami nie
            dopuszczać do przykurczy) to trochę jednak co innego (przy chodzeniu, kiedy
            łuska jest wpuszczona w but, faktycznie dodatkowy pasek staje się zbędny,
            natomiast w przypadku stosowania na noc jest konieczny).
            Na razie nie stosujemy łusek u Michała do butów, bo kupiliśmy mu obuwie memo,
            które naprawdę dobrze stabilizuje stopę (Michał znacznie rzadziej przewraca
            się, częściej biega, widać, że czuje się pewniej), ale z czasem na pewno nie
            obędziemy się bez nich i w obuwiu.
            pozdrawiam sebanna
            • jacek.sztajnke Re: Łuski (was: Po urlopie :-)) 07.10.05, 13:20
              IMHO łuski na staw skokowy są dobre do chodzenia.
              Jeżeli nie uwierają za bardzo, to dziecko
              pewniej się czuje, lepiej chodzi i nie przewraca
              się zbyt często, bo łuski stabilizują kostki.

              Na noc z kolei lepiej stosować łuski na całą nogę.
              Przykurcze przecież chwytają w stawach kolanowym
              i biodrowym. Takie łuski miał w Wągrowcu Mateusz
              Rządkowski (ten blondynek na wózku aktywnym)
              - ładne łuski wyściełane suknem, aby się nogi
              nie odparzały.
              NFZ stosuje bodajże limit jeden komplet łusek danego
              typu na 1 rok. Możesz więc jeszcze w tym roku zrobić
              łuski na całą nogę.


              Sprawiłem kiedyś Patrykowi łuski takie jak Twoje,
              czyli z tworzywa na opadającą stopę i z wkładkami
              pronującymi. Później należy tylko wkładki wymieniać
              i sprawują się świetnie. Mój problem powstał, gdy
              chciałem zmienić wkładki, a ortopeda, który mi to
              zrobił zniknął-zamknął zakład. Żaden inny ortopeda
              w mojej okolicy nie chciał zrobić takich wkładek.
              Jeden zrobił łuski na nogę końsko-szpotawą (mają zawinięte
              do góry brzegi podeszwy i nie mieszczą się w butach). Nie
              odebrałem tych łusek.

              A co zapięć, ty chyba najlepsze byłyby zwykłe rzepy
              przyklejone i przynitowane. W każdym zakładzie powinni
              to zrobić.
    • karasia301 Re: Po urlopie :-) 06.10.05, 21:24
      Cześć! jestem mamą Michałka i Dominisia.Michał ma 13 lat i choruje na dystrofię
      Beckera.Najpierw miał diagnozę Duchenna a po wizycie w Warszawie
      przekwalifikowano na Beckera. Obiło mi się coś o uszy o ziółkach joalis i
      sokach co to jest i gdzie można to kupić proszę o informacje. Dziękuję i
      pozdrawiam.
      • edyta426 Re: Po urlopie :-) 09.10.05, 10:29
        Cześć.Nasz Michałek ma 5 lat i diagnozę Duchenne'a.Na jakiej podstawie
        stwierdzono Beckera u Twojego Michałka?Pozdrawiam
        • karasia301 Re: Po urlopie :-) 09.10.05, 11:45
          Cześć Edytko! Mój Michałek miał przez pięć lat zdiagnozowanego Duchenna w
          klinice w Katowicach, pojechałam jednak z nim do Warszawy do Poradni Chorób
          Mięśni i tam pani doktor stwierdziła na podstawie badań krwi i genetycznych że
          to Beckera. Jak zapewne wiesz dzieci z Duchenna bardzo szybko siadają na wózek
          Michał w wieku 11 lat jeszcze dobrze chodził oprócz oczywiście trudności z
          wchodzeniem po schodach i przewracaniem się. Misiek zaniedługa skończy 14 lat i
          jeszcze chodzi oprócz wspomnianych wyżej trudności. Mam nadzieję że będzie ten
          stan trwał długo bo bardzo boję się o niego. Jeżeli masz ochotę pogadać to mój
          numer gg 3763940 jestem w tygodniu po 18 a w niedziele prawie cały dzień na
          necie. Ja teraz jestem na etapie szukania dobrego ośrodka rehabilitacyjnego.
          Jeszcze wspomnę Michał chodzi do klubu sportowego dla niepełnosprawnych -
          pływanie i to dużo mu daje i rehabilitacja i kontakt z dziećmi z różnymi
          schorzeniami, mają wyjazdy na zawody lubi tam chodzić. Pozdrowienia pa pa!

          • gruchotka karasia 09.10.05, 14:38
            karasia301 napisała:

            > Mój Michałek miał przez pięć lat zdiagnozowanego Duchenna w klinice w
            > Katowicach, pojechałam jednak z nim do Warszawy do Poradni Chorób
            > Mięśni i tam pani doktor stwierdziła na podstawie badań krwi i
            > genetycznych że to Beckera.

            Witam!
            I mam pytanie. Czy musiałaś robić następne badania genetyczne, bo nasze są
            takie pokręcone, a tonący, jak wiadomo brzytwy się chwyta.
      • sebanna5 Re: Po urlopie :-) 10.10.05, 10:56
        Cześć:-)
        Ja w sprawie tych ziółek - są to specyfiki oczyszczające i wzmacniające
        organizm. Są dostosowywane indywidualnie do każdego, więc nawet nie będę
        podawać nazw tych, które brał Michał, bo to nie ma sensu. Ja kupiłam je u
        teściowej mojej koleżanki (kobieta przeszła jakieś szkolenia w tym zakresie).
        Postaram się o jej adres i telefon, tym bardziej, że sama wybieram się do niej
        z Michałem jeszcze raz. Nie wiem czy to akurat działa, ale Michał ma się
        naprawdę dobrze. Ostatnio nawet neurolog badając Michała pytała się czy na
        pewno choruje na Duchenne'a a nie Beckera. Ja spróbowałam, bo ziółka raczej nie
        szkodzą, ale każdy musi zdecydować sam.
        sebanna
        • sebanna5 Re: Po urlopie :-) 10.10.05, 11:00
          Aha - co do tego badania genetycznego. U mnie było tak, że na podstawie badania
          EMG u Michała wyszło podejrzenie o Duchenne'a. W klinice w Warszawie na
          podstawie biopsji mięśnia na 100% potwierdzono Duchenne'a (brak dystrofiny).
          Gdyby miał choć trochę dystrofiny byłaby to słabsza odmiana zaniku mięśni.
          sebanna
        • sebanna5 Re: Po urlopie :-) 20.10.05, 18:36
          Podaję namiar na ZIÓŁKA JOALIS:
          Ewa Rękas (Szczecin)
          tel.091 4831200
          kom.505369269
          strona internet. www.joalis.pl

          SOK NONI:
          Zawsze kupowałam u bioenergoterapeuty J.Wróbla, który co miesiąc przyjeżdża do
          Szczecina. Tym razem mąż zamówił przez internet ze strony
          www.calivita.pl (korzystniej finansowo)
          sebanna

    • beata734 Re: Po urlopie :-) 14.10.05, 19:39
      Mamy synka 8 letniego choruje na Rdzeniowy Zanik Miesni moze macie nowe
      wiadomosci na temat leczenia
      • karasia301 Re: Po urlopie :-) 14.10.05, 20:52
        Cześć! to znowu ja spróbuj na www.miesnie.szczecin.pl lub www.ind.org.pl jeżeli
        chcesz pogadać mój gg 3763940 pa pa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka