06.05.10, 21:53
Przez miesiąc jestem na pigułkach,a pózniej mam umówiony zabieg
zakładania Mireny hormonalnej.
Zostałam poinformowana o samych plusach (mam dwójkę dzieci i na
trzecie się nie piszę),ale kilka z Was pisało (jak dobrze pamiętam) o
negatywnych skutkach tej metody antykoncepcji.
Moje pytania:
Czy zabieg jest bolesny?
Czy faktycznie po kilku miesiącach krwawienia prawie ustają?
Czy zauważacie wzmożone tycie przy Mirenie?
Jakiekolwiek inne przykre zdarzenia?
Dzięki z góry za wszystkie odpowiedzi :)
Obserwuj wątek
    • schinella Re: Mirena 07.05.10, 10:37
      hej!

      Ja zdecydowalam sie na mirene, bo tez juz sie na wiecej maluchow nie
      pisze, a lykanie antykoncepcji przez lata juz mnie znudzilo.
      Od pol roku mam Mirene, zakladana przez lekarza domowego. Calosc
      trwala 5 minut - zupelnie bezbolesnie.
      Dostalam recepte na lek przeciwbolowy (nie moga sobie przypomniec
      nazwy, zdaje sie nurofen ale w wiekszej dawce - stad recepta),
      zalecono mi jedna tabletke wieczorem przed zabiegiem i jedna na pol
      godziny przed. Mialam jeszcze w rezerwie jedna na pozniej gdyby cos
      bolalo, ale nie potrzebowalam.

      Zabieg polega na wsunieciu spirali, umiejscowieniu jej i zahaczeniu
      o scianki. Lekarz musi ja nieco pociagnac by poprawnie zahaczyc, i
      ten moment moze byc nieco bolesny, ale dla kobitek rodzacych
      naturalnie i to dwa razy w Holandii to jest ciacho. Moj gin w Polsce
      zaklada mirene w znieczuleniu miejscowym ;-) Mnie tam nic nie
      bolalo, moze ten lek przeciwbolowy tak dobrze dzialal.

      Nadal mam krwawienia, ale nie tak obfite, nie mam tez zadnych bolow
      menstruacyjnych ani innych efektow ubocznych. Czuje sie swietnie,
      nie zauwazylam zeby to wplynelo na moga wage. Teraz jestem na diecie
      Dukana i schudlam ponad 5kg.
      Ale co wieczor nadal zastanawiam sie czy wzielam pigulke! ;-))

      Aha, przy mirenie nalezy unikac tamponow, bo istnieje wieksze ryzyko
      infekcji, ale nie oznacza to ze nie mozna ich uzywac w ogole (np. na
      basen etc.)

      Generalnie jestem zadowolona, pozycie z mezem uklada sie znakomicie,
      zadnego dyskomfortu, wysuszenia ani innych problemow. Jestem bardzo
      zadowolona.
      • 8zumirodam Re: Mirena 07.05.10, 11:35
        Dzięki Schinella za wyczerpującą odpowiedź.
        Łykanie pigułek latami jest rzeczywiście męczące...No i wymaga
        codziennego reżimu co dla mnie jest nie do przyjęcia ;)
        Mam nadzieję,że wszystko pójdzie ok.
        • ika.alias Re: Mirena 07.05.10, 13:14
          Tutaj bardzo duzo mezczyzn decyduje sie na wasektomie. W sumie nie
          znam ani jednej pary 40+ (ktore juz maja dzieci i na pewno nie chca
          miec ich wiecej), ktora decyduje sie na inny srodek antykoncepcyjny.

          Kobieta nie musi sie truc chemia albo meczyc z mechanicznymi
          srodkami. A facet tylko jednorazowo. No, ale im mozna zawsze
          przypomniec nasz(e) porod(y). ;)
          • beba3 Re: Mirena 07.05.10, 14:44
            U mnie zakaldnaie mireny bylo lekko nieprzyjemne i bolesne ale do przejscia bez
            marudznia. Potem mialam takie wydluzajace sie krwawienie. Juz prawie nic i znowu
            od poczatku, jednak lekki bol podbrzusza. Paracetamol, cackanie sie ze soba i
            minelo. Kiedy przeszlo bylo ok a krwawienia zaczely zanikac powoli.
            Mam jeszcze do tej pory (po 3 latach) ale takie doslownie plamienia.
            Co mi sie podoba to to ze jakos stabilniejsza jestem w swoich odczuciach i
            nastorjach. Moze i ona dzial miejscowo ale mam wrazenia ze jednak wyrogolowala
            mi moje spadki nastrojow.
            Co do tycia i nie chudniecia to nie wiem... a chialabym bardzo wiedziec!
            Jeszcze jedno: moj lekarz bez podania przyczyny poleca wymiane na nowa po trzech
            latach a nie po 5 jak pisze producent.
            Czytalam o jakis zrostach, wrastaniu spirali itd i chyba sie zdecyduje na nowa!
            Moze zrobie przerwe na sprawdzenie czy bede chudla bez niej czy nie.
          • 8zumirodam Re: Mirena 08.05.10, 10:16
            Jakoś nie przyszłoby mi nigdy do głowy żeby "wykastrować" męża...On
            ma dopiero 30 lat,ale i w późniejszym wieku wydaje mi się to nie do
            przyjęcia.A jeśli kiedyś by mnie zabrakło,a on związałby się z inną
            kobietą?Czysta hipoteza,ale...
            Rozumiem,że jest to decyzja dla mężczyzn dojrzałych i statecznych,ale
            mimo wszystko takie działanie wydaje mi się ...nieludzkie.
            Wiem,wiem -zaraz zbiorę gromy,że jakaś "staromodna" jestem i że w
            Holandii tak się robi,bo to taki nowoczesny kraj.
            A dla mnie facet,który nie może płodzić dzieci-to już nie ten sam
            facet.Nie umiem zmienić swojego myślenia.
            • ika.alias Re: Mirena 08.05.10, 15:27
              8zumirodam napisała:

              > Jakoś nie przyszłoby mi nigdy do głowy żeby "wykastrować" męża...On
              > ma dopiero 30 lat,ale i w późniejszym wieku wydaje mi się to nie do
              > przyjęcia.A jeśli kiedyś by mnie zabrakło,a on związałby się z inną
              > kobietą?Czysta hipoteza,ale...
              > Rozumiem,że jest to decyzja dla mężczyzn dojrzałych i statecznych,ale
              > mimo wszystko takie działanie wydaje mi się ...nieludzkie.
              > Wiem,wiem -zaraz zbiorę gromy,że jakaś "staromodna" jestem i że w
              > Holandii tak się robi,bo to taki nowoczesny kraj.
              > A dla mnie facet,który nie może płodzić dzieci-to już nie ten sam
              > facet.Nie umiem zmienić swojego myślenia.

              Nie, nie, na pewno nigdy nie powiedzialabym, ze jestes staromodna! Kazdy ma prawo do swojego wlasnego zdania i wlasnej decyzji! Chociaz dobrze jest porozmawiac o niektorych rzeczach, poznac inne punkty widzenia. A do decyzji innych ludzi zawsze nalezy podchodzic z szacunkiem.

              Wiesz, tutaj duzo mezczyzn decyduje sie na wasektomie wcale nie ze wzgledu na to, ze sa tacy nowoczesni. Czesto chodzi o czysta "praktycznosc" tego rozwiazania. Zapytalam wlasnie mojego meza dlaczego (kiedys w przyszlosci) chce miec wasektomie. Spojrzal na mnie zdziwiony: "Przeciez to jest najzdrowszym i -na dlugi termin- najlatwiejszym rozwiazaniem dla obu stron."

              Tak ogolnie to juz pokolenie moich tesciow decydowalo sie na to. A w tym czasie podzial rol w rodzinie wygladal tak, jak w Polsce w XIX wieku. ;) Do teraz pod niektorymi wzgledami Holenderki na pewno nie sa najnowoczesniejszymi kobietami na swiecie. ;)

              Czesto jest tak, ze kobiety zajmuja sie antykoncepcja przed decyzja o tym, zeby miec dzieci. A faceci po tym, jak juz wszystkie dzieci sie urodza. Przez to, ze jest to dla obu stron najczesciej najbardziej praktycznym i zdrowym rozwiazaniem.

              Zgadza sie, ze to decyzja dopiero dla mezczyzn w wieku 40+, ktorzy juz maja dzieci i wiecej na pewno nie chca. Mimo, ze wasektomia jest zabiegiem odwracalnym, nie doradzalabym jej trzydziestolatkowi. Co do nieludzkosci takiego rozwiazania… To mozna powiedziec i o zazywaniu hormonow przez 30 lat, o wczesnoporonnej spiralce. Plus zadna z metod nie jest na 100% pewna . A w pewnym wieku kobieta raczej woli miec pewnosc, ze nie zajdzie juz w ciaze…

              Najwazniejsze w tym wszystkim jest chyba to, ze kobiety i mezczyzni maja teraz naprawde duzy wybor. Kazdy moze znalezc cos, co pasuje do jego przekonan, stylu zycia i zdrowia. 100 lat temu ludzie uwazaliby to za niesamowity luksus. :)
              • 8zumirodam Re: Mirena 08.05.10, 16:02
                ika.alias,
                bardzo ciekawie napisałaś.Nie sądziłam,że mężczyźni potrafią patrzeć
                na problem planowania rodziny w takim szerokim spektrum!
                Najbardziej podoba mi się to,co napisałaś cytując męża:
                "Przeciez to jest najzdrowszym i -na dlugi
                > termin- najlatwiejszym rozwiazaniem dla obu stron."
                Ja jeszcze żyję w przekonaniu ( i nie wiem czy to się zmieni),że
                liczba ciąż powinna zależeć od kobiety,bo natura tak stworzyła
                mężczyznę,by płodził potomków jak najwięcej i to nie koniecznie z
                jedną partnerką ;)
                Faktycznie sposób antykoncepcji jest rzeczą jak najbardziej
                indywidualną dla każdej kobiety,mężczyzny-pary.
                O "nieludzkim" zachowaniu pisałam mając na myśli fakt,że w moim
                pojęciu żaden chłop na świecie nie dałby sobie "takiej rzeczy"
                zrobić.I najzwyczajniej w świecie podziwiam odwagę,rozsądek,czy
                czysta kalkulację mężczyzny,który sam świadomie wybiera
                wasektomię.Pozostaje kwestia odwracalności,o której pisałaś-nie
                wiedziałam,że jest ona możliwa.
                Interesujący temat,dzięki :)
                • ika.alias Re: Mirena 08.05.10, 21:56
                  Tak przypomniala mi sie scena z mojej pracy, z kilku miesiecy temu.

                  Pracuje w IT, moimi wspolpracownikami sa prawie sami faceci. Jeden z kolegow (nowy u nas w pracy) wlasnie oznajmil nam, ze jego zona jest w ciazy.

                  Ja mam synka, dwoje innych kolegow obecnych podczas rozmowy ma po dwoje dzieci. Zaczelismy rozmawiac na temat naszej indywidualnej "idealnej" ilosci dzieci. Jakos tak wyszlo, ze kazdy z nas chcial miec dwojke.

                  W pewnym momencie wszedl do naszego pokoju inny kolega, nie z naszego oddzialu. Ten nowy kolega go nie znal. Wiec ja, kontynuujac nasza rozmowe, powitanie zaczelam od przedstawienia go naszemu nowemu koledze: "To jest Matt - i tez ma dwojke dzieci".

                  Matt, smiejac sie, odpowiedzial: "Tak! I gdyby moja zona zaszla w ciaze, to musielibysmy przeprowadzic powazna rozmowe." I oznajmil nam, ze wlasnie niedawno mial wasektomie.

                  Na co jeden z kolegow: "Ja mialem juz kilka lat temu." Na co nastepny kolega: "No, my mamy juz dwojke dzieci i wiecej nie chcemy. Moja zona od kilku lat znow bierze pigulke. Wiec ja chyba tez niedlugo sie zdecyduje."

                  Potem nastapily ogolne porady, opisy zabiegow i rady na okres "rehabilitacji" po nich ("Najlepiej jest przez kilka dni pracowac z domu"). Tak jakby to byla najnormalniejsza rzecza na swiecie.

                  Musze powiedziec, ze -jako pasywna sluchaczka- mialam z tej rozmowy niezly ubaw. :)
                  • 8zumirodam Re: Mirena 08.05.10, 23:44
                    Myślę ika.alias,że ujęłaś w tym przykładzie sedno sprawy.Żyję w
                    Holandii od niedawna i do wielu rzeczy jeszcze nie przywykłam.
                    Podam tu przykład legalności aborcji:zaciekawiona
                    (teoretycznie)sprawą zaczęłam drążyć temat przy okazji wizyty u
                    ginekologa.
                    W moim wyobrażeniu,przerwanie ciąży w Holandii to coś z czym biegnie
                    się do szpitala i już.Jak się okazało,wymaga to przejścia rozmowy z
                    huisarts,skierowania do specjalnej kliniki,a potem informacja jest
                    wpisana w komputer -bo to przecież jest oficjalne.Minie trochę czasu
                    zanim ułożę sobie w głowie te zawiłości,a może raczej jasność pewnych
                    spraw...
                    Żyjąc w Polsce ludzie żyją w przekonaniu,że aborcja jest
                    nielegalna,więc ciąż się nie usuwa-i wszyscy są szczęśliwi.Nie
                    wspominam już o eutanazji...
                    Cóż-wydawało mi się,że jestem dość "nowoczesnym modelem",ale jak
                    widać wiele mnie jeszcze dziwi i szokuje!Ech,przepraszam-trochę
                    zaśmieciłam wątek.Ale nie przestaję się dziwić...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka