tijgertje
17.11.05, 01:47
No, kiedys ktos zastosowal taki myk na nauczyciela w Polsce, potem nas
licealisci tak straszyli na praktykach, coby studenci nie podskakiwali za
bardzo... Ale do rzeczy.
Kurczatko sie rozschorowalo. Od poniedzialku ma goraczke, nawet po
paracetamolu ponizej 38 rzadko spada. Wczoraj jeszcze sie obzeral i
rozrabial, wiec myslalam, ze przejdzie, bo juz tak bywalo, ale dzisiuaj to
byla tragedia. Przez caly dzien nie zjadl ani nie wypil prawie nic,
wrzeszczal i marudzil tylko. Po poludniu zadzwonilam do lekarza i pozwolono
mi laskawie przyjsc natychmiast, tzn. mialam sie zjawic w ciagu 15 minut. z
jezykiem na brodzie zdazylam, wyczekalam sie jak glupia, po ponad godzinie w
koncu nas wezwano. Pan doktor bez ceregieli kazal mlodego rozebrac, osluchal,
zajrzal do gardla i uznal, ze wszystko jasne. Dla niego. CVo bylo jasne, to
dopiero musialam go doslownie niemal za jezyk ciagnac. Z wielka laska mnie
poinformowal, ze mlody ma zapalenie migdalkow i przerost prawego. Gdy
wyrazilam swioje zdziwienie, bo przeciez poltora miesiaca temu m lody byl
operowany przez laryngologa, ktory dwukrotnie ogladal jego migdalki i
gardlowe byly w porzadku. Genialny domowy wysmial laryngologa, wyszydzil jego
kompetencje jako lekarza, a na moja uwage, ze przy zapaleniu migdalkiu sie u
mnie bynajmniej znacznie powiekszaja, uznal, ze az tak na pewno nie, a
laryngolog jest slepy. Dostalam recepte, znowu musialam sie wypytac co to
dokladnie za lek, nie dowiedzsialam sie wiecej niz tyle, ze to antybiotyk.
Dopiero w aptece cos wiecej wydusilam, pani byla na tyle mila, zeby poddac w
watpliwosc zbyt duza jak na jej gust dawke i sprawdzila dokladnie wiek i
wage. Mlody ledwo sie zalapal, chociaz aptekarce wydawalo sie, ze na az tak
bardzo chorego nie wyglada.
Jest u nas dwoch domowych, normalnie chodze do innego i jestem nim po prostu
zachwycona, ale w tym tygodniu go nie ma. Do tego lekarza juz nigdy w zyciu
nie pojde. Jezeli juz, to chyba tylko z siekiera. Pierwszy raz spotkalam sie
z tak otwarta krytyka innego lekarza. Tutaj chyba jest to najbardziej lojalna
grupa zawodowa. Jak dotad nawet jak sie jeden z drugim nie zgadzal, to zawsze
to jakos tak zakrecaja, ze nigdy wina na lekarza nie wychodzi.
A mialam sie pochwalic, ze kurczatko rosnie jak na drozdzach, wczoraj bylam u
dietetyczki, powoli bedziemy odstawiac dodatkowe kalorie, musze tylko powazyc
mlodego, zeby dojsc, czy wystarczajaca ilosc maminego mleczka dostaje, jak
nie, to dostanie wapno, skoro zadnego innego nabialu nie moze jesc. Dobrze
chociaz, ze dietetyczke mam fajna.