Dodaj do ulubionych

Jade do Holandii, maz dostal propozycje!?

11.02.06, 17:59
czytałam do 2 w nocy wasze forum :) i okazało się jak często bywa, że kraje
które wydaja nam się lepsze niz tam gdzie się mieszka, okazują się zupełnie
inne :) myślałam, że jak do Holandii 'wstęp' jest tak obwarowany to jak juz
się tam jest to tak jak raj na ziemi :) a dzisiaj już jakoś nie widzę tego w
takich barwach :)

krótko nie będzie :)
mieszkamy obecnie w UK, mąż tu pracuje jako pattern cutter czyli konstruktor
odzieży. od dłuuuuugich miesięcy szuka stałej posady, wszystko co są w stanie
mu zaproponować do dorywcze prace od kilku do kilkunastu dni. jest to dla nas
mocno nie wystarczające ponieważ w czerwcu urodzi nam się pierwsze dziecko :)
podobno dziewczynka :) ja nie pracuję bo praktycznie zaraz po moim
przyjeździe do niego zaszłam w ciąże. nawet jakoś dostosowałam się do
angielskiej opieki zdrowotnej nad ciężarnymi a raczej jej braku :) szoku
doznałam wczoraj jak przeczytałam, że gdzieś jest jeszcze gorzej (wiem to
określenie względne). tutaj będę rodzić w szpitalu w warunkach jakie sobie
wymysle i nie muszę za to płacić, co lepsze nie mam dodatkowego ubezpieczenia
czy czegoś w tym stylu. a u was...

do rzeczy: mąz jest w trakcie procesu rekrutacyjnego w angielskiej firmie
odzieżowej, która jedno ze swoich biur ma w Amsterdamie. pomysł spodobal nam
się bardzo. pensja lepsza niż w Londynie do tego jakieś dodatki (nie znam
szczgółów), placą za przeprowadzkę, za hotel w czasie kiedy szuka się
mieszkania, chyba dokładają coś do kosztów mieszkania. tylko dostać tą
posadę! bo stanowisko świetne i firma niezła i ludzie w porządku.

problem pojawił się kiedy po pierwszej rozmowie zaczeliśmy się bliżej
przyglądać Holandii. i tym wszystkim zabezpieczeniom. na szczęście anglików
też w pewnej mierze to dotyczy. niestety nie wiemy czy zatrudnienie będzie
przez firmę angielska na angielskich zasadach czy jakoś przez powiedzmy filię
w Amsterdaamie na holenderskich prawach.
powiedzcie proszę jak to może wyglądać, chodzi mi np o kwoty podatku bo na
pewno się jakieś płaci, o ubezpieczenie mnie bo do pracy nie pójdę, jakie to
są koszty. widziałm, że wynajęcie mieszkania to ok. 1000E, codzienne życie
oszczędnych ludzi to 500-700E. ale jakie jeszcze koszty nas czekają. mamy
zamiar nie kupować samochodu, zamierazmy oszczędzać bo mamy kredyty do
spłacenia. myslimy o kilku latach max mieszkania w NL (raczej). znamy tylko
angielski - ale facet, który prowadzi rekrutację (w Londynie był pierwszy
etap) powiedział, że jest tam 4 lata i nie zna ani jednego słowa po
holędersku i nie zamierza się uczyć - anglik z urodzenia w angielskiej
firmie :)
oprócz kosztów jakie mogą nas tam spotkać powiedzcie jak to jest na prawdę.
jak może przebiegać dalsza częśc mojej ciązy i porób, i co potem z dzieckiem.
w UK orócz darmowej opieki dostanę benefity na dziecko a w NL?

a tak z ciekawości, powiedzcie dlaaczego wybraliście właśnie Holandię ? jest
pewnie dużo faktów, ktorych teraz nie dostzegam. wiem, wiem - jest bliżej do
mamy na święta :))))))

pewnie zapomniałm jeszcze o kilku pytaniach. napisze je później.

pozdrawiam wszystkich rodziców
Obserwuj wątek
    • agagaby Re: Jade do Holandii, maz dostal propozycje!? 11.02.06, 21:17

      • a.polonia Re: Jade do Holandii, maz dostal propozycje!? 11.02.06, 21:34
        agagaby, Ty jestes jakas uprzedzona do Holendrow, prosze Cie, nie rozsiewaj
        mitow popartych jedynie wlasnymi doswiadczeniami, bo sie dziewczyna zrazi.


        a do autorki watku mam pytanie - czym dokladnie zajmuje sie konstruktor
        odziezy? ;-))
        w temacie niestety nie moge pomoc, bo nie rodzilam w Holandii ani tez nigdzie
        indziej ;-)
        • agagaby Re: Jade do Holandii, maz dostal propozycje!? 11.02.06, 22:34
          a.polonia napisała:

          > agagaby, Ty jestes jakas uprzedzona do Holendrow, prosze Cie, nie rozsiewaj
          > mitow popartych jedynie wlasnymi doswiadczeniami, bo sie dziewczyna zrazi.

          Kochana jak cos sie stalo (czyli to cos ja doswiadczylam) to chyba mitem
          niejest.
          Coz , ja jej nie chce zrazic , ale mysle ze znajomosc jezyka pomocna jest:)
          A i chyba lepiej cos z wlasnego doswiadczenia dodac , niz faktycznie jakies
          mity rozsiewac.
          A , ze jestem do nich uprzedzona, to mam ku temu powody(oj mam) i nie bede o
          nich pisac , bo jeszcze klogos zraze i dopiero bedzie .
          Nie bede udawac , ze ich nie lubie , bo nie i koniec. Jestem z reguly
          tolerancyjna ale ich przezuc nie moge:)
          Zamiast pisac tu do mnie i prosic to napisz jej o swoich dobrych
          doswiadczeniach z Holendrami:)) I zazzaczam , ze nie pisze tego ze zlosliwosci
          i ze zlosliwoscia:)):))To forum niech zostanie bez zawisci:)))
          Pozdrawiam serdecznie

          > a do autorki watku mam pytanie - czym dokladnie zajmuje sie konstruktor
          > odziezy? ;-))
          > w temacie niestety nie moge pomoc, bo nie rodzilam w Holandii ani tez nigdzie
          > indziej ;-)
          • beba3 Re: Jade do Holandii, maz dostal propozycje!? 12.02.06, 00:47
            Inspiracjo!
            Ciezko mi porownywac zycie w Holandii i Anglii. Moge jedynie napisac, ze my
            (ja) wolalabym zamieszkac na stale w Holandii a nie wracac do Polski.
            Kiedy nie mielismy dzieci wydawalo mi sie, ze swiat stoi otworem, teraz
            chcialabym aby dzieci nie byly narazone na zmiany kraju, jezyka, kultury.
            Obawiam sie jednak, ze nie bedzie to mozliwe...
            Jesli sadzisz, ze zamieszkacie tu trzy, cztery lata i potem wrocicie do Anglii
            to faktycznie moze sie tak stac. Moze sie jednak okazac, ze zostaniecie tu
            dluzej. Wasza coreczka pojdzie do holenderskiej szkoly, bedzie miala
            holenderskich znajomych. Wierz mi, ze nie jest to wesola sytuacja kiedy Twoje
            dziecko lepiej posluguje sie obcym jezykiem niz Ty. Moja kiepska znajomosc
            angileskiego pomaga mi tu funkcjonowac ale nie jest to faktycznie mile widziane
            aby mieszkac tu i nie nauczyc sie jezyka. Dla niektorych jest to rok dla innych
            dluzej. Ja jestm leniuchem i zaslaniam sie dwojgiem dzieci. Nie bierz ze mnie
            przykladu! ;-D
            Moj maz tez nie czuje powalajacej checi nauki holenderskiego (pracuje na
            Uniwerku gdzie wszyscy mowia po angielsku i nie ma czasu (a jednak wziol teraz
            szybki kurs)) Checi mam ja ale nic z tym nie robie... :-(
            Co do mieszkania. Oczywiscie w Amstersdamie jest to inna cena niz w malym
            miasteczku. Jezeli nie chcecie kupic samochdu to bedziecie skazanie na
            komunikacje miejska lub rowery. Mam nadzieje, ze do tych nie macie awersji?
            Ktos mi mowil, ze warto kupic mieszkanie/dom (wziasc hipoteke) ze wg
            podatkowych, nawet jesli bedziesz mieszkac w nim tylko rok. Nie wiem czy jest
            to prawda ale zdecydowanie: jesli planujesz mieszkac dluzej hipoteka jest
            korzystniejsza.
            Bonusow ze wg na dziecko sie nie dostaje. Nie bardzo wiem o czym piszesz?
            Dostajesz cos jak dodatek na dziecko, rodzinne co kwatral i szczerze mowiac nie
            pamietam dokladnej kwoty (sprawdze potem) ale bedzie to cos ze 150, 160 euro na
            trzy miesiace.
            Jest watek poswiecony ciazy i porodowi w Holandii i chyba go czytalas? Jesli
            nie, zrob to, dowiesz sie interesujacych Cie rzeczy.
            Nie wiem ktore watki czytalas ale ciesze sie, ze sobie wyszukujesz interesujace
            Cie tematy. Jesli masz jakies pytania to pisz ale tez odswiezaj archiwalne
            starocie. ;-)
            Moze jak czytasz to wydaje Ci sie, ze slyszysz tylko narzekania. De facto jest
            tak, ze ludzie dobrze sbie zyja ale ile mozna pisac o tym, zejst mi fajnie i
            wspaniale i codziennie dziekuje Bogu za to, ze mieszkam w Holandii? Plusy
            uciekaja, nie sa czesto docenione, przyzwyczajamy sie do standartu i chcemy
            wiecej. Na tym Form prosimy tez o pomoc w rozwiazaniu problemow. Nie jest tak,
            ze mamy _tylko_ problemy a radosci brak!
            Moze powinn tu byc wiecej radosnych watkow? :-)
            Jesli trafisz do nas (Holandii) to pamietaj, ze zawsze mozesz skrobnac i
            podzieic sie z nami swoimi radosciami i smutkami, mozesz tez pytac i poprosic o
            pomoc. Moze tez znajdzie sie ktos z kim bedziesz mogla sie spotkac, pogadac,
            wymienic doswiadczeniami. Nie taka straszna ta Holandiia jak ja dostrzegasz z
            naszych postow! Naprawde! :-D
          • a.polonia Re: Jade do Holandii, maz dostal propozycje!? 12.02.06, 09:19
            To, ze nie palasz miloscia do Holendrow zauwazylam juz na forum niderlandzkim,
            wlos mi sie na lbie zjezyl jak przeczytalam Twojego posta tam.

            Ja nie bede tu pisac o dobrych doswiadczeniach, mam na co dzien do czynienia z
            Holendrami, zyje wsrod Holendrow, z Holendrem, pracuje z nimi, studiuje, gdybym
            miala takie doswiadczenia/podejscie, jak Ty, to bym zwariowala chyba, albo od
            razu wrocila do Polski.
            Masz racje, nie skrecam juz watku, nie moglam sie powstrzymac, bo akurat mialam
            na swiezo w pamieci Twoj watek z forum nid.
            Jesli beba chce, to moze nawet wyciac te moje wypociny, a ja pozniej (nie mam
            czasu, jade po szafe:P) napisze o dobrych stronach NL.
            Pozdrawiam
            Pola
            • agagaby Re: Jade do Holandii, maz dostal propozycje!? 12.02.06, 15:52

    • nesla Re: Jade do Holandii, maz dostal propozycje!? 12.02.06, 11:22
      Witam inspiracjo,

      Nie zniechecaj sie, Holandia nie jest wcale taka zla jakby to moglo wynikac z
      naszych tu opowiesci, po prostu pisze sie raczej o rzeczach bulwersujacych, a
      te dobre pozostaja bez echa. Moj balans zycia w Holandii jest bardzo na plus i
      gdybym sie miala gdziekolwiek przeprowadzac to chyba tylko ze wzgledu na
      klimat. Jeszcze nie wymyslono takiego systemu/panstwa, ktory by zadowolil
      wszystkich jego obywateli.

      Z podatkiem to nie wiem prawde mowiac. Ubezpieczenie to okolo 90-120 Euro na
      miesiac za osobe (dzieci gratis), zalezy od ubezpieczyciela i od pakietu
      wypelniajacego, podstawa jest stala (ok 90 Euro), a dodatkowe ubezpieczenia
      placi sie osobno, np dentysta okolo 10-12 Euro mies/os.
      Znajomosc jezyka jest moim zdaniem konieczna i niezbedna i oczywiscie ze
      mozecie przezyc bez niej kilka lat, ale pytanie JAK, bo wedlug mnie czekaloby
      was zamkniecie w chermetycznym swiatku i skazanie na dobrych ludzi ktorzy to
      czy tamto wam laskawie przetlumacza (np wlasnie zasady ubezpieczen czy
      rozliczenia podatkowego). Poza tym PLANY zwykle sie zmieniaja, a wiedzy nigdy
      nie jest za wiele.
      Podczas ciazy jestes pod opieka poloznej, chyba ze sa komplikacje to
      przechodzisz pod opieke ginekologa. Porod moze sie odbyc w domu lub w szpitalu,
      za porod w szpitalu bez powodu pedycznego placisz okolo 150 Euro jesli jestes
      ubezpieczona (zalezy wiec od pakietu), a jesli jest powod medyczny to nie
      placisz. Potem dostajesz opieke pielegniarke do domu na okolo 6 dni, zajmuje
      sie toba i dzieckiem oraz calym domem. Na dziecko dostajesz kinderbijslag 175
      Euro na kwartal. Poza tym ewentualnie ulgi podatkowe ale to zalezy od dochodow
      i od tego gdzie si ebedziecie rozliczac.
      Ja Holandii nie wybralam, to Holandia wybrala mnie ;-)
      W razie czego pytaj, poza tym polecam to forum i czytaj archiwum.
    • inspiracja1 :) 12.02.06, 12:26
      oj, dziewczyny :) proszę się nie kłucić
      przecież są jakies dobre strony jak tam mieszkacie :) myślalam, że będziecie
      zachwalać ale rozumiem, że plusy gdzieś znikają. jesteśmy przecież polakami -
      mamy to w genach :)

      co do pytania: kto to taki konstruktor odzieży? to ta osoba, która jak zpbaczy
      rysunek/projekt jakiegoś ciuszka to decyduje z jakich i jak wyglądających
      kawałków będzie można to stworzyć. jak wygląda np. przód, gdzie kieszonka i
      jaka, jakie zaszewki itp.

      a co mojego pytania o benefity/dodatki jakie dostaje sie od państwa. smutne, że
      nie wiecie o co chodzi. w UK tych pieniędzy jest dużo i bardzo dużo jeżeli
      zarabia się mało np. każde dziecko mieszkające w UK dostaje 17F/tyg, każde
      urodzone w UK 250F jako czek realizowany w dorosłym życiu, rodzice dostają 500-
      1000F 'becikowego' a jak ma się średnie zarobki w rodzinie to dodają 100-
      200F/mies. na dziecko. a jak ma się wieksze problemy finansowe to idą kolejne
      pieniądze. myslałam, że kraj który broni do siebie dostępu broni np. swojego
      socjala. a ty podatki chyba najwyższe w UE a w zamian niewiele dla kogoś kto
      jedzie tam na kilka lat.
      podkreślam na kilka lat, bo wiem jaki to problem zmieniać dzieciakom chodzącym
      do szkoły język i kolegow. nasze maleństwo jest dopiero w drodze więc mamy te
      kilka lat aby później wrocić do polski albo ... do anglii :) sami wiecie, że
      teraz trudno mówić o tak odległej przyszłości - wszystko się moze zdażyć :)

      muszę znaleźć ten wątek o porodzie. czytałam już coś ale było tylko pobieznie.
      u mnie stwierdzono za nisko połozone lożysko więc tutaj bedę mieć powtórzone
      USG w 34tyg aby sprawdzić czy mogę rodzić naturalnie. może to bedzie
      przesłanie aby w Holandiii rodzić w szpitalu. nie ukrywam, że pomysł rodzenie
      tylko z położną, we własnym domu zaskoczył mnnie bardzo, z jednej strony
      przerazil ale z drugiej mogłoby to być wspaniałe doświadczenie. tylko teraz
      zdałam sobie sprawę, że jak pani zacznie mówić do mnie po holendersku to sie
      wogole nie dogadamy. mysle, że w trakcie to nawet po angielsku mogą być
      problemy :))))

      na razie jestem na takim etapie więc o wózki, karmienie, przedszkole itp bede
      pytać później.

      dzięki za odpowiedzi i pozdrawiam

      ps. opowiedzcie mi coś o klimacie, z punktu widzenia polaka, który wie co to
      gorące lato i trzaskające mrozy.

      a jeszcze coś o rowerach w Amsterdamie. to znowy taka projekcja pocztowek. jest
      tam tak jak na fotkach? my jesteśmy jak najbardziej za. myślimy o rowerach
      bardzo pozytywnie.
      • agagaby Re: :) 12.02.06, 16:09
        Kochana nikt sie nie kloci(przynajmniej ja nie:)), chyba pomylilas forum. Na
        formu wypowiadamy sie , zadajemy pytanka, odpowiadamy, zalimy i pocieszamy:)
        Taka jest przynajmniej moja wizja forum.
        Co do tych dodatkow w Anglii to jestem zaskoczona! Jak juz dziewczyny pisaly :
        rodzinne 176 E co 3 miesiace i to tyle co dostajesz do panstwa. No zwracaja ci
        podatek za zlobek , a jego wysokosc zalezy od wysokosci waszych zarobkow.
        Becikowego nie ma. Nie wiem czy to prawda ale chyba placi sie tu podatek od
        dziecka (okolo80 e rocznie). Dziewczyny z dziecmi, czy to prawda?
        Moja polozna mowila po angielsku mimo , ze podczas calej ciazy rozmawialysmy
        po niderlandzku. Ale podczas porodu bym moj maz , ktory nie za duzo wtedy kumal
        i wolelismy po angielsku(czesc po niderl.czesc po ang:)
        Co do zlobka to uprzedzam , ze w niektorych trzeba zapisac sie juz dosc
        wczesnie , nawet dobre pol roku do przodu. mnie sie udalo, i po 2 miesiacach
        miejsce bylo, ale to tylko dlatego , ze zlobek nowy i wiecej miejsc.
        Co do rowerkow w Amsterdamie to masz racje , doslownie jak na widokowkach.
        Choc i tak juz sporo posprzatali(tych popsutych i bez wlascicieli)
        Mnie sie Amsterdam barrrrrrdzo podoba, moze dlatego wybralismy z mezem to
        miasto:))
        Klimat w zasadzie jak w Anglii , oczywiscie moze nie jak na polnocy ale tez
        deszczowo , pochmurnie ale w lato tez jest goraco i slonecznie:)
        Wydaje mi sie , ze jak porownam go do tego z moich stron w Polsce(Kolo Lodzi)
        to zima jest cieplej(ale sa tez mroziki), latem chlodniej(i sa tez upaly) i
        deszczowo.
        Wiatr to jedyne co mnie potrafi rozwscieczyc;/ A jak jeszcze poda deszcz;/;/;/;

        Pomysl zeby miec rowerki , jest super . Zdrowo, tanio i bez czekania na
        autobus , tramwaj czy pociag(metro). Kraj dosc plaski, wiec nie ma pod gorke:)
        No dobra sa mostki nad kanalami ale daje sie rade podalowac.
        To tyle co wiem a moze co mi teraz do glowy przyszlo
        pozdrawiam, pa, pa
        • a.polonia Re: :) 12.02.06, 16:56
          Pojawia sie problem, bo pasowaloby porownac Holandie do Anglii, a ja o zyciu w
          Anglii nie wiem nic.
          Ze swojej strony moge tylko dodac, ze podoba mi sie poszanowanie prywatnosci,
          brak obnoszenia sie z kasa, bogactwem, stosunek do zwierzakow (nie widzialam
          bezdomnego psa ani kota), uprzejmosc obslugi w sklepach, ogolnie rzecz ujmujac,
          jestem zadowolona z zycia tutaj, lubie swoje miasto, swoje otoczenie. Chociaz
          po kupnie mieszkania zauwazylam, ze wszystko jest cholernie drogie, zyje sie
          skromnie, bez zadnych szalenstw. Jesli chodzi o jezyk, to tak czy siak
          radzilabym sie uczyc, ale ja jestem zboczona, jesli chodzi o jezyki, wydaje mi
          sie, ze kazdego warto sie uczyc, jesli mieszka sie w danym kraju, czy to bedzie
          niderlandzki, dunski, czy finski ;-)).
          Jesli chodzi o Amsterdam, to ostatnio jestem tam raz w tygodniu i musze
          powiedziec, ze od nowa sie zakochalam w tym miescie, bo odkrylam jego mniej
          turystyczna strone, ale zdaje sobie sprawe, ze na dluzsza mete to miasto moze
          zmeczyc.
          • dada32 Re: :) 12.02.06, 17:44
            przyjechalam do holandii jak bylam w 6 miesiacu - prowadzila mnie polozna ale
            rodzilam w szpitalu bo tak chcialam i moje ubezpieczenie to pokrylo bez
            problemu. prowadzila mnie polozna w naszej miejscowosci tylko dlatego ze wizyty
            byly czestrze niz w szpitalu (raz na 2 miesiace:-)). moglam sama zdecydowac
            gdzie chce rodzic (szpital czy dom) i ew. w ktorym szpitalu. problem pojawil
            sie dopiero z zalatwieniem sobie znieczulenia - musialam tego zazadac
            uzasadniajac ze to moja sprawa a moje ubezpieczenie to pokrywa.
            co do klimatu - lato chlodniejsze niz w Pl ale tez potrafi byc goraco natomiast
            zimy znacznie lagodniejsze, sniegu jak na lekarstwo (temp. ujemne tez)okropnie
            jest kiedy wieje i pada (istna kraina deszczowcow)
            ale w sumie jest ok sa plusy i minusy mieszkania tu ale tak jest wszedzie.
            dla mnie jest to pierwszy dlugi wyjazd z kraju i powiem szczerze ze przez pol
            roku mialam depreche i bylam strasznie rozczarowana tym krajem. jechalam tu "na
            zachod" i myslalam ze wszystko tu bedzie takie och i ach a to nie prawda w pl
            wcale nie jest juz tak be a tu tak super.
            ale naprawde mozna sie przyzwyczaic i mozna tu sobie stworzyc fajne swoje
            miejsce na ziemi.
            chyba troche chaotycznie;-)
            • beba3 Linki ktore moga Cie zainteresowac.... 12.02.06, 21:01
              Kilka przykladowych abys sie nie nudzila. ;-)
              Holandia ciaza
              Watek zalozony przez Nesle, kontynlacja wczesniejszego zanim jeszcze powstalo
              to Forum. Wczesniejszy:
              Z Forum Swiat
              Ciaza i porod w Holandii - pytanie o Ubezpieczenie
              Pytanie do rodzacych w Holandii
              Kraamzorg
              Zlobki w Holandii
              Ile placicie za zlobki?

              Zaskoczylas mnie tymi dodatkami na dziecko i sytuacje finansowa. Moze i w
              Holandii jest rozbudowany socjal na nizszym poziomie ale zauwazylam, ze tu
              raczej pisza mamy ktore nie musza sie martwic o to co wloza do garnka.
              Mezowie/partnerowie pracuja a i niektore z mamm rowniez. To juz wystarczy aby
              zyc na takim poziomie aby nie lapac sie na jakies zapomogi. Mysle, ze i Wy na
              cos takiego lapac sie nie bedziecie.
              • anitax Holandia - Anglia 18.02.06, 12:55
                Dziewczyny Ci juz sporo napisaly, wiec tylko dodam, ze zarowno jesli chodzi o
                klimat, jak i podstawowa opieke lekarska nie powinnas odczuc wiekszej roznicy w
                porownaniu z Anglia.

                Decyzja o nauce niderlandzkiego jest Twoja sprawa indywidualna. Wszystko zalezy
                od tego jakie bedziesz prowadzic zycie. Mnie prawie nigdy niderlandzki nie byl
                potrzebny. No moze rzeczywiscie zeby przeczytac list z banku czy urzedu
                skarbowego. Ale zawsze mozna poprosic o pomoc sasiada. Znajomosc angielskiego
                jest tu powszechna. Holendrzy beda Ci mowic, ze powinnas sie uczyc jezyka, a
                potem jak sie nauczysz, nadal konsekwentnie mowic do Ciebie do angielsku. Znam
                osoby, ktore pierwszy rok w Holandii poswiecily na nauke jezyka, a pozniej
                znalazly prace, w ktorej mowily wylacznie po angielsku. Inaczej sprawa wyglada
                jak sie ma dzieci. Wtedy jezyk staje sie wrecz niezbedny.
                • tijgertje Re: Holandia - Anglia 18.02.06, 13:20
                  Z jezykiem to moze byc bardzo roznie. Zalezy, co bedziesz robic i na jakich ludzi trafisz, bo niektorzy chetnie pomoga, a inni uznaja, ze jak przyjechalas tu mieszkac, to masz do nich mowic po ichnemu i nawet sie nie przyznaja, ze znaja angielski. Znam niestety takie przypadki.
                  Pogoda jak dla mnie, do duszy, ale osoby, ktore mieszkaly w Anglii uwazaja, ze tu jest o niebo lepiej. Rower fajna sprawa, radze kupic uzywany, przemalowac na jakis wariacki kolor, zeby sie wyroznial, do tego przynajmniej dwa porzadne lancuchy i ubezpieczenie. Mozna od razu tez zamontowac taki chip, ze jakby ukradli, a robia to w wiekszych miastach nagminnie, jak taki rower zostanie odnaleziony, to wroci do wlasciciela. Troche to tez odstrasza zlodziei. Ubezpieczenie wedlug mnie warto, jego stawka zwiazana jest z ryzykiem kradziezy, wiec w Amsterdamie troszke to bedzie kosztowac, placi sie na 3 lata. Wszystko mozna od reki zalatwic w sklepie, gdzie kupisz rower. Mi sie wydawalo, ze szkoda zachodu, zmienilam zdanie, ja w ciagu miesiaca skradziono mi 2 rowery, a trzeci rozebrano, poszla torba, lampy, dzwonek, pedala i przednie kolo:-(
    • zuzka71 Re: Jade do Holandii, maz dostal propozycje!? 18.02.06, 16:51
      poczytalam. mnie sie tu podoba, ale jakos ciagnie mnie w odwrotnym do ciebie kierunku...pokrotce. moje doswiadczenia i przemyslenia. porod tutaj-bajka. chce dokladnie taki sam (w domu) opieka poloznych; przekonalam sie wtrakcie ze to dobre wyjscie: ciaza to nei choroba. opieka pediatryczna, coz nie doznalam i ciesze sie, bo znaczy ze dziecko zdrowe. ale akurat mnie tutejsze podejscie pasuje. mysle dlatego, ze ogolnie malo korzystany z wynalazkow farmakologii, a paracetamol (podstawa wszelkiego leczenia tu)kupuje samodzielnie w drogerii i jest mi z tym dobrze.
      polecam rozejrzec sie za mieszkaniem w zielonej parkowej okolicy,a le z dobrym dojazdem komunikacja miejsca do 'cywilizacji'. rower z malutkim dzieckiem, tak do 8-9 miesiecy to nie jest dobre wyjscie... czasem trzeba sie wybrac do centrum z dzieckiem. moze dziewczyny z amsterdamu cos poleca blizej i dokladniej.
      ja bym tu nawet zostala gdyby nie konkretne plany w rodzinnym miescie...lubie to miejsce na ziemi, powoli sie odnajduje (po niemal 4 latach)doskwiera mi tylko brak najblizeszej rodziny,ale to akurat nie w temacie, skoro jest opcja re-eksportu;) ja byms ie nei zastanawiala nad przytajzdem tutaj. zwlaszcza ze beziecie mieszkac nie tylko w cudnym miescie ale i pelnym obcokrajowcow i polonii rowniez. szybkos ie odnajdziesz, masz zreszta to forum;) przybywaj i czekamy na relacje;) pozdrowki.zuzka
    • go.ga Re: Jade do Holandii, maz dostal propozycje!? 18.02.06, 22:55
      Ja lubie mieszkac w Holandii. Oczywiscie, nie wszystko mnie zachwyca, czasem
      ponarzekam na sluzbe zdrowia (mialam negatywne doswiadczenia), ale w Polsce tez
      nie wszytsko mi pasowalo. Nie ma kraju idealnego, najwazniejsze, to sie w danym
      miejscu odnalezc. Tak naprawde wiele zalezy od nas, i w PL i w UK i w NL mozna
      byc szczesliwym. Ja jestem :-), w Polsce zreszta tez zle mi nie bylo.
      Jesli chodzi o jezyk, to Twoj znajomy ma racje. Ja przez pierwsze lata
      poslugiwalam sie wylacznie angielskim. Dopiero potem zaczelam sie uczyc
      niderlandzkiego, jak sie okazalo, ze jednak zostane to na dluzej niz
      planowalam. Wbrew pozorom mieszkajac tutaj mozna byc sie ciezko nauczyc, bo
      mozna prawie zupelnie nie miec kontaktu z tym jezykiem! Jesli w pracy bedzie po
      angielsku, ze znajomymi tez, a w domu po polsku to moze nie byc latwo. Ale
      warto. A na pewno warto sie go przynajmniej nauczyc biernie, zeby rozumiec
      przynajmniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka