anitax 19.03.06, 21:04 Lecimy na Wielkanoc do Polski i zastanawiam sie jak przewioze wozek. Czy powinnam kupic taka specjalna torbe? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
saraanna Re: torba do transportu wozka 19.03.06, 22:20 Moja siostra jak leciala do Turcji, to oddala wozek przed samym wejsciem do samolotu,odbieral go bagazowy ,a po wyladowaniu odbierala jeszcze zanim wjechaly bagaze.Wozek nie byl zapakowany.Jezeli przy odprawie chcieliby zabrac wozek odrazu na bagaz, to sie nie zgodz ,ze nie bedziesz dziecka na reku nosila,z mniejszymi dziecmi nie robia problemu ale synek mojej siostry mial juz 2,5 roku, ale i tak sie wyklocila, zeby oddac wozek dopiero przed samym wejsciem do samolotu. Odpowiedz Link
anitax Re: torba do transportu wozka 19.03.06, 22:24 To znaczy, ze jak oddam wozek przed wejsciem do samolotu to nie musze go pakowac? Wystarczy zlozyc? Nie zniszcza? Odpowiedz Link
zuzka71 Re: torba do transportu wozka 19.03.06, 22:33 albo wozek bedzie w kabinie (zalezy od miejsca) albo w luku ale jakos takn a wierzchu ze zaraz powyladaowaniu ci go rpozyniosa. ja tak kilka razy wozek oddawalam nigdy nie bylo problemu. ale zalezy od linii, roznie jest. raz oddalam wozek w ten sposob (znaczyt nie na bagaz ale dopiero przed wejsciem na poklad) a wyjechalrazem z walizka...ale to czartet,to mzoe inne zasady. nic nie boj. pozdrowki zuza Odpowiedz Link
zuzka71 p.s. 19.03.06, 22:34 znaczy skladasz wozek, bo oni moga sobie z tymm czasem nie radzic;)) Odpowiedz Link
moni-bel Re: p.s. 19.03.06, 22:53 Dziewczyny maja racje, za kazdym razem gdy lecialam z dziecmi(liniowy lub czarter)zabieralam wozek az do samolotu i tam zawsze ktos wozek zabieral,skladal i chowal albo w luku bagazowym lub w kabinie(roznie).Zawsze to wygodnie miec wozek pod reka bo wiadomo jakie odleglosci trzeba czasami pokonac na lotniskach Pozdrawiam moni-bel Odpowiedz Link
saraanna Re: torba do transportu wozka 19.03.06, 22:51 Mojej siostrze nie zniszczyli a miala Quinny 2000 ,wtedy najnowszy model. Odpowiedz Link
lenkaaa Re: torba do transportu wozka 20.03.06, 09:11 my lecac do NZ nadalismy wozek normalnie z bagazem (Mala byla w nosidle) i tez odebralismy go w doskonalym stanie, pomimo przesiadki(czyli przerzucali ten wozek z samolotu do samolotu). Mysle, ze to wszystko na zasadzie przypadku sie dzieje - tzn. co do zasady wozkow nie niszcza. Zreszta ze spacerowka mozesz zawsze probowac sie wyklocac, ze chcesz oddac dopiero przy wejsciu do samolotu : ) ----------\\--//----------- --------(@ @)--------- --o00o--(_)--o00o-- Odpowiedz Link
nesla Re: torba do transportu wozka 20.03.06, 09:48 Potwierdzam, wozek zabiera sie do samolotu, nie potrzebna zadna torba, mnie wozka nie zniszczono, chociaz mialam urwanie glowy z wtoczeniem sie z niechodzacym dzieckiem do samolotu, bo z luku trzeba bylo zejsc po schodach na plyte lotniska, potem dopiero odbierali wozek, a ja bylam sama z dzieckiem, wiec nie mial kto tego zlozyc, jak jestes z kims do pomocy to bedzie ok, jak nie to radze oddac wozek z bagazem i zabrac nosidlo. Odpowiedz Link
kruszynka28 Re: torba do transportu wozka 20.03.06, 10:14 wydaje mi sie, ze zawsze mozna poprosic obsule o pomoc. Jak lecialam sama z Bastianem to az bylam pozytywnie zaskoczona. Bardzo wiele osob proponowalo pomoc. Odpowiedz Link
nesla Re: torba do transportu wozka 20.03.06, 10:24 Juz pisalam o tym kiedys tutaj, ze nie bylo kogo o pomoc poprosic, jak wychodzisz z tego tunelu i stajesz przed schodami w dol na plyte lotniska to obslugi tam nie ma, sa tylko inni pasazerowie, ktorych mozna uprzejmie poprosic o pomoc i pomoga, jednak nie musza, wiekszosc biegnie na oslep do samolotu i nie patrzy na innych, inni domyslnie spytaja sie czy nie pomoc, ale obslugi tam nie ma. Na plycie lotniska tez nie ma obslugi, sa tylko jacys straznicy, obsluga jest dopiero w samolocie ale w moim przypadku nie schodzila po schodach w dol zeby pomoc z wozkiem tylko czekali na gorze i poganiali aby szybciej wsiadac. Na pewno jak sie leci do NZ to jest inaczej, a inaczej jakimis dennymi liniami wegierskimi na krotkich trasach. Odpowiedz Link
kruszynka28 przewoz fotelika dla dziecka 20.03.06, 10:41 Masz racje. Lot totowi nie rowny. A obsuga czasami wszystko inne robi oprocz "obsugi". Podlacze sie pod temat. Za dwa tygodnie lecimu do Norwegii na narty. Bastian uzywa juz wiekszego fotelika samochodowego. Jak jest z transportem takiego fortelika? Nie wiecie, mozemy go zabrac za friko czy bedzie on wliczony w 10 kg, ktore przysluguja na dziecko. Chcemy zabrac lozeczko turystyczne i robi sie ciasno... Odpowiedz Link
lenkaaa Re: przewoz fotelika dla dziecka 20.03.06, 11:41 najlepiej chyba jak sie zapytasz linii lotniczych bezposrednio, bo rozne linie moga miec rozne przepisy. Jak bedziecie jezdzic na nartach, na zmiane, czy z Bastianem na plecach (tak widzialam jezdzili we Francji) ? ----------\\--//----------- --------(@ @)--------- --o00o--(_)--o00o-- Odpowiedz Link
tijgertje Metoda lotniskowa 20.03.06, 15:16 Wozek zawsze mozna zabrac do wyjscia do samolotu. Obsluga ma obowiazek oddac go rowniez bezposrednio przy wyjsciu z samolotu. Nigdy sobie nie dajcie wmowic, ze wozek pojedzie z bagazem. Owszem, moze pojechac, jezeli sie nie upomnicie. Czasem usilowoano mi wmowic, ze wozka nie dostane przy wyjsciu. W takich sytuacjach robie strajk, mowie, ze sie nie ruszam, dopoki wozka nie dostane, albo ktos z obslugi ma mi niesc dziecko, bo ja mam problem z plecamii mi dzwigac nie wolno. Tego sprawdzic nie sa w stanie i metoda zawsze dziala:-) Raz nie podzialalo, bo wozek przy przesiadce zostal w Zurichu:-( Maxicosi w zasadzie mozna wziasc do kabiny, obsluga zawsze go gdzies upchnie. Wiekszy fotelik czy lozeczko idzie na bagarz i liczy sie do wagi niestety. Zawsze warto zapytac, bo duzo zalezy od obslugi, jezeli samolot nie jest pelny, czesto ida na reke. Ze skladaniem wozka moze byc czasem problem, ja tam sie nigdy nie cackalam, jak trzeba bylo to bezczelnie z przeslodkim usmiechem wciskalam dziecko bagazowemu, czy komus z pasazerow. Cos z metodyki na studiach wynioslam: Prosbe zawsze formuluje jako oznajmnienie czy nakaz, nigdy jako pytanie. "Prosze potrzymac dziecko", zamiast "Czy zechcialby pan potrzymac dziecko?" Taki bagazowy zykle bedzie sie probowal wykrecic, wiec nieco inne sformulowanie odbiera mu szanse na uzycie slowka "nie":-) Odpowiedz Link
lenkaaa Re: Metoda lotniskowa 20.03.06, 15:54 Powiem Ci Tijger, ze jednak niektore linie nie pozwalaja zabierac wlasnej spacerowki, nadaja ja na bagaz, w zamian daja Ci ich wlasna spacerowke, ktora mozesz miec az do czasu wejscia do samolotu i potem po wyjsciu z samolotu (Malaysia Airlines tak sobie wymyslilo) - na szczescie oni nie lataja pomiedzy Holandia a Polska : )))))) ----------\\--//----------- --------(@ @)--------- --o00o--(_)--o00o-- Odpowiedz Link
tijgertje Re: Metoda lotniskowa 20.03.06, 16:09 Och, zapomnialam... Oczywiscie masz racje. Jezeli z jakis wzgledow wozek nie moze byc zabrany czy oddany do wyjscia, to masz prawo do wozka zastepczego, dlatego ja zawsze strajkuje. Nawet, jak ktos mialby mi niesc dziecko, to nie ma sprawy. Sama dzwigac nie bendem:-) Odpowiedz Link
beba3 Re: Metoda lotniskowa 20.03.06, 20:41 Kruszynka! Ja bym jednak wolala na miejscu wypozyczyc lozeczko dla dziecka. Dopytaj sie w hotelu czy gdzie tam bedziecie spac. Nie wiem jak to jest z wiekszym fotelikiem samochodowym. Fajnie ze jedziecie razem i jedna osoba moze pchac dziecko w wozku czy tez niesc a druga moze tachac to siedzonko. Bawcie sie dobrze!:-) Odpowiedz Link