Dodaj do ulubionych

wody płodowe

09.10.06, 15:47
Załóżmy, że jestem w sklepie i odeszły mi wody. I co mam wtedy zrobić? W
mokrych gaciach do domu iść? A poza tym to gdzie wam te wody odeszły?
wszystkie miały farta i wody odeszły w domu?
Obserwuj wątek
    • maxijo Re: wody płodowe 09.10.06, 16:01
      mialam farta, przebili mi szpikulcem i wody odeszly na szpitalne
      przescieradlo:)
      • kasia157 Re: wody płodowe 09.10.06, 16:03
        Mnie tez nie odeszly:) Dwa razy przebijali w trakcie porodu.
        • corneliss Re: wody płodowe 09.10.06, 16:38
          mi tez przebijali - w domu, bo sie meczylam ponad dobe ze skurczami i bylo
          tydz. po terminie
          ale jakby mi sie takie cos zaczelo dziac w sklepie, to pierwsze co
          zadzwonilabym do swojej poloznej i poinformowala co sie dzieje, i moze
          poprosila obsluge zebym mogla poczekac na zapleczu - jakbym miala mokre ciuchy
          a do domu daleko...\
          poza tym to nie leje sie znienacka na prawo i lewo tylko saczy najpierw, wiec
          mozna spokojnie starac sie wrocic do domu...
        • beba3 Re: wody płodowe 09.10.06, 16:47
          Tych calych wod plodowych nie jest az tak duzo. No przynajmniej nie tak duzo
          jak na filmach! ;-) I roznie to bywa, raczej sie scza niz tryskaja.
          I dokladnie jak piszesz, w mokrych gaciach ale juz chyba do szpitala? No w
          kazdym razie za telefon chwytac i dryndac do poloznej czy do szpitala. Jak
          odchodza wody a skurczy nie czujesz to jeszcze to moze potrwac ale powinnas
          dostac cos na przyspieszenie.
          Oczywiscie o ile dobrze pamietam bo takie: 'a co zrobic jak...' to juz
          zapomnialam. No i jeszcze roznice pomiedzy Holandia a polska i mi sie moze
          pomerdalo? ;-) Choc sadze, ze jak wody odejda to raczej juz powinnas byc pod
          okiem specjalisty.
          No i zawsze mozesz jed podpaske nosic w torbie plus dokumenty, naladowany
          telefon, wazne telefony itp
          • lenkaaa Re: wody płodowe 09.10.06, 17:05
            mnie wody odeszly w domu, ale najpierw obudzilam sie ok. 4 rano bo poczulam
            pierwsze skurcze, potem poszlam do ubikacji na jakies pol godziny, potem
            wrocilam do lozka i liczylam czas pomiedzy skorczami, zeby sie upewnic, ze to
            juz, obudzilam meza, zadzwonil do poloznej, powiedziala, zeby jeszcze czekac do
            odejscia wod, jak odeszly( i rzeczywiscie nieduzo tego bylo; tak jak przy
            pierwszym dniu okresu)to zadzwonililismy ponownie po polozna, przyjechala i
            zaraz jechalismy do szpitala, rozwarcie mialam na 2 cm ale byla smolka w wodach
            plodowaych czyli wskazanie do porodu w szpitalu.
            Gosia, nie wiem czy wiesz, ze moze cie mdlic. Ja nie wiedzialam i troche sie
            przestraszylam, ze czujlam sie jakbym miala zaraz zaczac wymiotowac, ale
            polozna wytlumaczyla mi, ze to normalne, ze spowodowane jest to zmieniajacym
            sie natezeniem hormonow, wytlumaczyla mi jak oddychac i mdlosci mi przeszly.
            Potem znowu zemdlilo mnie po przyjezdze do szpitala i wtedy juz wymiotowalam.
            Szczegoly wprawdzie srednio mile do opisywania ale pomyslalam sobie, ze o tym
            napisze, bo sama nie mialam pojecia, ze mozna wymiotowac i to nie jest nic
            niepokojacego.
            • nesla Re: wody płodowe 09.10.06, 19:42
              No a ja mialam wlasnie tak ze mi wody zaczely odchodzic a nie mialam zadnych
              skurczy. Wody zaczely odchodzic mi jak wyszlam spod prysznica, czyli w domu,
              ale to nie ma wiekszego znaczenia, bo wody nie zamocza ci spodni jesli
              profilaktycznie nosisz podpaske w ostatnich tygodniach ciazy. Najwiecej wod
              wylewalo mi sie przy zmianie pozycji, ale gdy chodzisz lub stoisz pionowo to
              glowka dziecka (o ile lezy glowka w dol) zatyka jak korek wyjscie i wody sie
              nie leja. Chodzilam tak caly weekend z tymi wodami saczacymi sie (glownie do i
              ze szpitala na kontrole) i czekalam na skurcze, w koncu w poniedzialek rano
              uznali ze trzeba porod wywolac.
              • gosia06 Re: wody płodowe 09.10.06, 22:12
                No nic, pozostaje mi tylko siedzenie plackiem w domu (żartuję). Niech ja już
                urodzę!!!
                • andevi Re: wody płodowe 09.10.06, 23:09
                  Mi tez wody nie odeszly, a przebili pecherz juz w szpitalu, gdy mialam
                  rozwarcie na 6 cm.I wtedy sie okazalo, ze maly zrobil kupe, poszla infekcja.
                  Zaczelam rodzic o 7 rano.Obudzilam sie z taki uczuciem, jakbym miala biegunke,
                  ale nie moglam sie wyproznic.Latalam tak kilka razy do kibelka, potem pojawila
                  sie krew, jak przy pierwszym dniu okresu, lekki bol w krzyzu.Skurcze pojawily
                  sie po jakiejs godzinie, i od razu co 5 minut.Takie skurcze trwaly do 18, z
                  tym , ze sie nasilaly.O 10.00 pojechalismy do szpitala, ale o 13.00 odeslano
                  mnie spowrotem do domu, bo rozwarcie bylo tylko na 2 cm i skurcze lekkie.No i
                  blad, bo trzeba bylo przebijac pecherz, to moze maly by tej kupy nie zrobil i
                  nie lezalby potem na intensywnej terapii. Po urodzeniu oddychal z trudem, mial
                  pluca zawalone smolka...
                  • parole_parole Re: wody płodowe 10.10.06, 08:07
                    U nas podobnie, wody nie odeszly, przebili pecherz przy 7 cm rozwarcia i okazalo
                    sie, ze jest smolka. Potem potoczylo sie juz szybko... Nie martw sie Gosiu, wody
                    nie chlustaja. Sposrod moich dzieciatych kolezanek tylko u dwoch porod zaczal
                    sie odejsciem wod, u reszty najpierw byly skurcze.
    • zuzka71 Re: wody płodowe 10.10.06, 10:23
      no tak termin sie zbliza to i o konkretach sie mysli;P
      u mnie to sie odbylo na podlodze w wc, ale dostalam jakies takie dziwne
      ostrzerzenie, bo sie obudzilam w nocy i cos mi kazalo isc do wc..(nie pociesze
      cie bo wszystkie mi sie naraz wylaly wiec ilosc znaczna...)czyli najczesciej
      nie odbywa to sie nagle, jest czas na poszukanie dogodnego miejsca..
      trzymam kciuki coby to sie odbylo bezproblemowo;)bo cieple dni juz za nami.
      bedzie dobrze. zawsze potem mozesz wziac taxi do domu, przebrac sie i dzwonic
      po polozna jezeli zaczna sie czeste skurcze. powodzenia!
    • mijaczek Re: wody płodowe 10.10.06, 13:36
      Mialam szczescie - wody plodowe odeszly mi gdy tylko skonczylam jesc obiad,
      jeszcze siedzialam na krzesle. Poczulam takie "pyk" w srodku, a polecialo ze
      mnie dopiero jak wstalam i zrobilam pierwszy krok... Nie pomagaly ani wkladki
      ani podpaski, wiec do szpitala pojechalam z... recznikiem w majtach... nie
      smiejcie sie! naprawde!
      slyszalam, ze wody moga zrujnowac materac, wiec radzilabym spac na podkladce
      [takiej jaka wkladasz maluchowi do lozeczka pod przescieradlo]
      a jesli ody odejda ci w sklepie/innym miejscu publicznym to i tak nie bedziesz
      miala wyjscia, bo nie wiem czy wiesz, ale wody nie odchodza raz i po
      wszystkim... leje sie z ciebie co jakis czas, powiedzmy co 15 minut az do
      urodzenia dziecka...
      • tijgertje Re: wody płodowe 10.10.06, 15:05
        Mnie ta "przyjemnosc" ominela, pecherz przebili w szpitalu, ale duuuzo
        wczesniej polozna kazala mi nosic na wszelki wypadek podpaski i pod
        przescieradlo podlozyc podkladke, kraammatras czy cos takliego, jest w
        pakiecie, takie jak klada pod tylek przy porodzie. JA mam lozko spore, wiec nie
        bardzo sobie wyobrazalam lezenie na czyms tak malym, wiec kupilam takie
        przescieradlo pod przescieradlo nieprzemakajace. Wtedy sie w sumie nie
        przydalo, ale uratowalo mi przypadkowo materac calkiem niedawno:-( Jak jechalam
        do szpitala z trwajacymi od doby skurczami, to polozna kazala mi tez wziasc do
        samochodu i polozyc na siedzeniu taka podkladke.
        W zasadzie w Holandii jest tak, ze jezeli odejda wody i sa czyste, to czeka sie
        na skurcze, jak nic sie nie zacznie, to po 48 godzinach wywoluja porod ze
        wzgledu na zwiekszajace sie ryzyko zakazenia. Do poloznej mozna dzwonic od razu
        jezeli jest to w godzinach otwarcia praktyki, jezeli wody odejda w nocy,
        wystarczy zadzwonic rano. Jezeli wody sa brudne ze smolka , maja jakikolwiek
        odcien zieleni czy brazu, to natychmiast trzeba dzwonic do poloznej i zaraz po
        telefonie jechac do szpitala.
        • beba3 Re: wody płodowe 10.10.06, 17:24
          Skorygowalas mnie Tygrysie, cos mi switalo ale niedokladnie...
          Kolerek wazny. Moj maz dwukrotnie nie widzial aby wody byly zielone a ponoc
          byly...
          W Polsce zaaplikowali Jagodzie antybiotyk i pobrali wymaz z ucha a w Holandii
          nie zrobili nic. Tzn obserwowali i mi tez kazali. ;-D
          Czy spotkalyscie sie z jakims innym dzialaniem w Holandii. Pomijam andevi bo to
          sie rozumie samo przez sie ale kiedy dziecko nie ma problemu z oddychaniem i
          dostaje wysokie noty w skali Apgar?
          • lenkaaa Re: wody płodowe 10.10.06, 20:04
            Beba, ale o jakie inne działanie Ci chodzi, bo nie bardzo rozumiem o co
            pytasz ? U mnie byla smółka w wodach płodowych, po przyjeździe do szpitala
            podłączono mnie do czegoś tam co oczyszczalo moje wody płodowe i jednoczesnie
            monitorowano dziecko ( Emilia miala cos podlaczone do glowki, po urodzeniu
            miała małą bliznę po wkłuciu) i tyle. Po urodzeniu nie było żadnych problemow z
            oddychaniem a noty byly wysokie: dwie dziesiatki albo 10 i 9, juz nie pamietam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka