Missing Madeleine

14.06.07, 07:47
Zapewne slyszalyscie o tej sprawie. Sledze ja od miesiaca. Mala 4-letnia
dziewczynka porwana w nocy z apartamentu podczas wakacji w Portugalii.
Rodzice zostawili trojke spiacych malych dzieci w pokoju i spedzali milo czas
w restauracji nieopodal...Od miesiaca nie ma sladu po malej a rodzice
rozpetali miedzynarodowa kampanie zeby ja znalezc...Na razie bezskutecznie.
Bardzo sie boje, ze stalo sie cos zlego i jednoczesnie jestem tak wsciekla na
tych rodzicow...I wspolczuje im bardzo z drugiej strony.
    • a.polonia Re: Missing Madeleine 14.06.07, 08:55
      Nie slyszalam o tym, wspolczuje rodzicom :((
      Slyszalam (jakies dwa tyg. temu) o innym przypadku. Kobieta zostawila niemowle
      w samochodzie, a sama poszla do pracy (zapomniala je odwiezc do zlobka??).
      Dziecko zmarlo. Nie potrafie sobie wyobrazic co czuje taka matka.
      • martaj7 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 09:05
        Slyszalam o tym. Nauczycielka ze szkoly podstawowej.
        Jako matce trudno mi to sobie jednak wyobrazic..Moje mysli zawsze kraza wokol
        mojej corki, jakim cudem wlozyla dziecko do samochodu i zapomniala o nim po
        kilku minutach? A nawet po pol godziny po godzinie, nie pomyslala ani na
        chwile co jest z dzieckiem? Brak racjonalnego zrozumienia.
        Naprawde wydaje mi sie ze to nie jest mozliwe gdy sie jest zdrowym psychicznie.
        • kasia157 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 09:30
          Ogladalam kiedys wywiad z takim gogosciem, ktory zostawil dziecko w
          samochodzie, a ono w skutek przegrzania zmarlo. Powiem szczerze, ze byla to
          jedna z "'najciezszych'' historii jakie kiedykolwiek widzialam.
          Facet zwykle nie odwozil dziecka do przedszkola robila to zawsze jego zona.
          I on jechal jak w transie, myslami byl w pracy, tak jak to robil przez ostatnie
          2 lata z rzedu. I nagle zostala zlamana jego rutyna, bylo inaczej niz zawsze i
          on sie zamyslil.....
          Co do dziewczynki to mysle, ze zostawic 3 juz nie niemowlat w apartamencie i
          zejsc do baru na dol, to jednak nie jest nieodpowiedzialnosc. Sama bym pewnie
          tego nie zrobila, ale kto mogl przewidziec, ze ukradna dziecko? Przeciez oni
          nie byli na jakiejs libacji, pewnie tylko na chwile wyszli, pewni, ze dzieci sa
          bezpieczne.
          Nie chce myslec co przezywa mala, pewnie ja sprzedali gdzies do kraju
          arabskiego.. Straszne....
          • martaj7 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 09:37
            No jednak dla mnie nie ma takiej opcji zeby 2 letnie blizniaki i czteroletnie
            dziecko zostawic same, nawet jesli spia. Nawet jesli sie zwykle nie budza.
            Nawet jesli sie jest w osrodku wczasowym, 5 minut od apartamentu...
            Kilka dni temu moja kolezanka z pracy wrocila z wakacji na Dominikanie.
            Opowiadajac jak to fajnie bylo, wspomniala, ze zostawiali spiace dzieci w
            pokoju a sami mogli zejsc na dol na dyskoteke...Tak fajnie bylo. Na moje
            zdziwienie i pytanie czy slyszala co sie stalo w Portugali, ona "typowo"
            niefrasobliwie zaczela dukac, ze to byl zamkniety osrodek i bylo bezpiecznie
            itp. Tja...
          • tijgertje Re: Missing Madeleine 14.06.07, 09:45
            kasia157 napisała:

            > Ogladalam kiedys wywiad z takim gogosciem, ktory zostawil dziecko w
            > samochodzie, a ono w skutek przegrzania zmarlo. Powiem szczerze, ze byla to
            > jedna z "'najciezszych'' historii jakie kiedykolwiek widzialam.

            Tez to widzialam. Nie rozumiem rodzicow, ktorzy swiadomie zostawiaja dziecko w
            samochodzie idac na zakupy do supermarktu (na ktoryms dzieciecym forum mama
            opowiadala, jak 20 minut stala przy samochodzie z malym dzieckiem wewnatrz,
            policja stwierdzila, ze nie jest zbyt goraco , wiec nie interweniowali, w koncu
            zawiadomila ochrone, bo nie mogla calego dnia czatowac przy obcym dziecku. Noz
            sie w kieszenie otwiera.). Zdaje sobie jednak sprawe, ze zmiana rutyny moze
            doprowadzic do nieszczescia i nie wuobrazam sobie zycia w swiadomosci, ze
            przyczynilo sie do smierci wlasnego dziecka.
            O porwaniu tej dziewczynki niewiele slyszalam,wiec nie wiem, co o tym sadzic.
            Czy zostawienie dzieci samych w pokoju jest grzechem? Sammo w sobie na pewno
            nie, zalezy, jak daleko rodzice sie wybrali i co robili w tym czasie.
            Pamietacie glosna historie porwania dwoch dziewczynek w Belgii? JAk uslyszalam,
            ze rodzice imprezowali z barze, a dzieciaki o 2.00 w nocy byly przez nich
            przeganane, ze maja sie bawic na zewnatrz, to sie we mnie krew zagotowala. To
            jest na pewno nieodpowiedzialnoscia i proszeniem sie o klopoty. Kaspra, jak bym
            maly nieraz zostawialismy w pokoju hotelowym, bralisnmy baby phone i szlismy na
            dol na obiad. Wiedzialam, ze mlody spi bez problemu, wiec moglismy sobie na to
            pozwolic, w miedzyczasie zawsze do niego zagladalam i caly czas sluchalismy,
            czy nie placze, ale nigdy z zyciu nawet nie przyszlo mi do glowy, ze ktos w tym
            czasie moglby sie wlamac do naszego pokoju i go zabrac.
            • martaj7 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 09:49
              tijgertje napisała:

              > ale nigdy z zyciu nawet nie przyszlo mi do glowy, ze ktos w tym
              >
              > czasie moglby sie wlamac do naszego pokoju i go zabrac.

              No, tym rodzicom tez nie przyszlo ....
              • a.polonia Re: Missing Madeleine 14.06.07, 10:04
                Jestem daleka od oceniania tych ludzi, ale ja nie mam dzieci, wiec moze nie
                powinnam sie wypowiadac.
                Ale i tak sie wypowiem ;)
                Bo zastanawialam sie po historii z ta nauczycielka, czy cos takiego mogloby
                wydarzyc sie mnie, bo zdarza mi sie czesto takie zamyslenie, czy rozkojarzenie,
                ze myslami jestem na innej planecie. Czlowiek robi wtedy dziwne rzeczy, no ale
                mowie tu np. o szukaniu okularow, kiedy ma sie je na nosie, a nie o zostawieniu
                dziecka, wiec sama nie wiem...Kilka razy o malo co nie wladowalabym sie rowerem
                pod autobus/samochod, wlasnie przez zamyslenie.
                Nie znam dokladnie tej sytuacji, nie wiem w jakim stanie psychicznym znajdowala
                sie ta kobieta tego dnia. Jedno jest pewne, konsewkwencje bedzie ponosic do
                konca swojego zycia, i zastanawiam sie, czy uda sie im, jako malzenstwu,
                przerobic to miedzy soba.
                • go.ga Re: Missing Madeleine 14.06.07, 10:51
                  Ja tez doswiadczenia z dziecmi nie mam. Ale zastanawiam sie (i tu mam pytanie
                  do mam) od jakiego wieku mozna spiace dziecko zostawic w pokoju w hotelu i
                  zjesc na dol do restauracji? Czy na przyklad 8-letnie juz mozna? A przeciez 8-
                  letnie tez ktos moze porwac.
                  • martaj7 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 10:55
                    Moje dziecko ma 4 i pol roku. Nigdy nie byla zosawiona sama. Nie jestem w
                    stanie powiedziec kiedy przyjdzie czas.
                    • martaj7 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 10:56
                      Ale...ja majac chyba 8 lat chodzilam sama z kluczem na szyi...moj maz tez.
                      Rodzice pracowali a szkola byla w roznych godzinach...
                      • lenkaaa Re: Missing Madeleine 14.06.07, 11:18
                        martaj7 napisała:

                        > Ale...ja majac chyba 8 lat chodzilam sama z kluczem na szyi...moj maz tez.
                        > Rodzice pracowali a szkola byla w roznych godzinach...

                        No właśnie, w Polsce to było normalne, ja w czwartej klasie podstawówki sama
                        szłam i sama wracałam ze szkoły, jakieś 20 min. w jedną stronę przez całe
                        miasto; a już w Wielkiej Brytanii jest to nie do pomyślenia, rodzice mają
                        obowiązek zawieźć i odebrać dziecko ze szkoły, jak pracują to muszą wynająć
                        opiekunkę do tego. W końcu z ulicy też można dziecko porwać. Zresztą nie tylko
                        dziecko, pamiętacie przecież historię tej Nataszy z Austrii...
                        O porwanej dziewczynce słyszałam, ale myślałam, że to było jedyne dziecko tych
                        rodziców, nie wiedziałam, że w pokoju była jeszcze dwójka dzieci. Dla mnie
                        takie zachowanie to duża nieodpowiedzialność jeśli wyszli nie mając ze sobą
                        baby monitor. W końcu po to te urządzenia zostały wyprodukowane, dla
                        bezpieczeństwa dziecka. My wychodziliśmy z mężem na obiad w ośrodku albo w
                        hotelu jak Emilia (miała wtedy rok)zasnęła wieczorem, ale mieliśmy ze sobą
                        monitor. Przecież gdyby mieli włączony monitor, to usłyszeliby, że ktoś otwiera
                        drzwi i chidzi po pokoju...
                        • martaj7 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 11:23
                          jaki zasieg moze miec babyphone? 50 m ?
                          Z tego co pamietam (o sprawie dowiedzialam sie bedac w Anglii w maju tego roku,
                          tam trabili o tym co dzien, to rodzina z Anglii jest) to oni byli w restauracji
                          oddzielonej od budynku basenem.
                          • lenkaaa Re: Missing Madeleine 14.06.07, 11:25
                            no, chyba maksymalnie 50 m.
                            • tijgertje Re: Missing Madeleine 14.06.07, 12:09
                              lenkaaa napisała:

                              > no, chyba maksymalnie 50 m.

                              Zalezy od babyphone i tego co miedzy nadajnikiem a odbiornikiem. Im wiecej
                              scian, tym mniejszy zasieg. W wolnej przestrzeni obecny mam do 250m, poprzedni
                              do 400m. Poprzedni testowalismy z mezem, nie straszne mu grubasne mury
                              Zamojskie byly:-) Slychac bylo bez problemu z jednego budynku do drugiego ponad
                              150m, tyle, ze mezowi i tak nie udalo sie mnie tak daleko wyciagnac:-)
                  • tijgertje Re: Missing Madeleine 14.06.07, 11:11
                    go.ga napisała:

                    > Ja tez doswiadczenia z dziecmi nie mam. Ale zastanawiam sie (i tu mam pytanie
                    > do mam) od jakiego wieku mozna spiace dziecko zostawic w pokoju w hotelu i
                    > zjesc na dol do restauracji? Czy na przyklad 8-letnie juz mozna? A przeciez 8-
                    > letnie tez ktos moze porwac.

                    Szczerze mowiac, to nad zostawieniem 8-latka to bym sie zastanowila. Niemowle
                    jak sie obudzi, to najwyzej narobi wrzasku, ale z lozeczka sie nie wydostanie.
                    Ech, to byly czasy... Teraz mowy nie ma, zeby mlodego na sekunde samego
                    zostawic, bo gdyby sie obudzil to na mur beton cos by wykombinowal, co na pewno
                    by sie nam nie spodobalo. Wlasnie. Gdzie jest dla was granica? Ja nie mialam
                    problemow z tym, zeby spiacego mlodego zostawic na chwile w zamnknietym pokoju
                    hotelowym, jezeli slyszalam, co sie w pokoju dzieje. Jezeli ktos uwaza to za
                    przegiecie... Czy wasze dizeci spia z wami w pokoju? czy w swoich wlasnych? No
                    wlasnie, niektorych rzeczy nie da sie przewidziec, co, jezeli ktos sie wlamie
                    do domu i porwie dziecko, jak rodzice spia w innym pokoju czy ogladaja
                    telewizje? Nie chce nikogo straszyc, ale taka mozliwosc istnieje. Warujecie
                    przy dzieciach cala noc?
                    • martaj7 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 11:14
                      Mam wrazenie Tijgercie ze szukasz dla siebie usprawiedliwienia tymi pytaniami.
                      • tijgertje Re: Missing Madeleine 14.06.07, 11:21
                        Alez skad. Nie uwazam, zebym zle robila, wiec nie czuje potrzeby
                        usprawiedliwiania sie. Moje pytania sa natury teoretycznej. Upierdliwa czasem
                        jestem i pytam z ciekawosci:-) Jezeli jade na wakacje do kilkugwiazdkowego
                        hotelu, to zakaladam, ze jest bezpieczny i do zamknietego pokoju nikt sie nie
                        wlamie. tak samo zakladam, czy mam nadzieje we wlasnym domu. Dlaczego mialabym
                        miec wyrzuty sumienia za zostawienie malucha w pokoju hotelowym, a nie, jezeli
                        zostawiam go w jego wlasnym pokoju i jestem w takiej samej odleglosci, z tak
                        samo dzialajacym baby phone?
                      • lenkaaa Re: Missing Madeleine 14.06.07, 11:24
                        Myślę, że niemożliwością jest niespuszczanie dziecka z oka, a przecież porwane
                        może zostać w każdej sytuacji, wystarczy, że w centrum handlowym na sekundę
                        zniknie z oczu bo np. w sklepie stanie za innym wieszakiem z ubraniami niż ty.
                        mnie sie zdarzyło, że wybiegła mi ze sklepu w trakcie mierzenia butów w
                        momencie gdy odwróciłam sie do ekspedientki prosząc o podanie drugiego buta...
                        • martaj7 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 11:28
                          No wlasnie, i to mnie przeraza...
                          U nas sie mowilo ze tylko cyganie porywaja dzieci...Potem slyszalam ze porywaja
                          w Chinach dla organow...
                          A przeciez w Pl bylo normalne ze matka zostawial wozek przed sklepem i szla
                          robic zakupy...wiele razy widzialm takie sceny.
                          • lenkaaa Re: Missing Madeleine 14.06.07, 11:35
                            martaj7 napisała:

                            ...Potem slyszalam ze porywaja w Chinach dla organow...
                            >
                            Nie tylko w Chinach, mąż mi mówił o gościu, który będąc "biznesowo" w jakimś
                            kraju azjatyckim, zszedł do baru hotelowego, zdarzyło musie wypić trochę więcej
                            a rano obudził się w wannie leżąc nago w lodzie. Obok wanny telefon i kartka z
                            informacją, że ma tylko jedną nerkę i powinien szybko zadzwonić pod wskazany
                            numer na pogotowie. Wyobraź sobie co ten facet przeżył czytając tę kartkę....
                    • kasia157 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 11:43
                      Ja bym moje zostawila w hotelowym pokoju z babyphone i poszla zjesc obiad (
                      gdyby niet o, ze starszy sie lubi budzic po nocach). No wlasnie po tej historii
                      nie wiem czy bym sie odwazyla. Mysle jednak, ze rodzicom chyba nie mozna tego
                      wyrzucac bo w koncu byli w Portugalii, a nie na Dominikanie i ciezko by bylo
                      cos takiego przewidziec. Niewiadomo, zcy zostawili jakis babyphone. ( mysle, ze
                      taka zabawke latwo mozna oszukac- wylaczyc lub zakryc swetrem i juz nic nie
                      slychac).

                      Sama jak mialam 8 –lat jezdzilam pociagiem do szkoly w Krakowie( teraz sobie
                      nie wuobrazam aby moje dzieci w wieku 8 lat jezdzile same 2kilometry rowerem
                      nie mowiac o pociagach), no ale to byl inny kraj i inne czasy.
    • martaj7 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 09:47
      www.nu.nl/news/1113552/21/%27De_Telegraaf_vindt_aanwijzing_in_zaak-Madeleine%27.html
      • ada9611 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 09:56
        Co ta mala musi przezywac ,nie zostawilabym dziecka...ale ja to szczegolny
        przypadek,do dentysty na wyrwanie chodzilam z dzieckiem,ale dziecko w
        poczekalni.
        • tijgertje Re: Missing Madeleine 14.06.07, 10:29
          ada9611 napisała:

          > Co ta mala musi przezywac ,nie zostawilabym dziecka...ale ja to szczegolny
          > przypadek,do dentysty na wyrwanie chodzilam z dzieckiem,ale dziecko w
          > poczekalni

          Z kim? Ja mmlodego tez wszedzie ciagam, ale jak juz gdzies ze mna idzie, to
          siedzi przy mnie, nie daje go pod opieke zadnym sekretarkom czy asystentkom.
          • ada9611 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 10:46
            Z tesciowa,a to juz dla mnie bylo ,,wielkie poswiecenie,.
    • zuzka71 Re: Missing Madeleine 14.06.07, 13:26
      nigdy nigdzie nie doczytalam zeby zostawili dzieci z wlaczonym babyphone....choc
      z drugiej strony czy to cos by zmienilo? jak tu juz pisalyscie urzadzenie takie
      mozna oszukac... mialam kiedys plany robic podobnie w hotelu, na wakacjach, ale
      jednak wybralam opcje wyjazdu z mama jaka baby-sitter wieczorami...odkad mlody
      mi zginal w tlumie jestem przeczulona...mysle tez ze nie wytrzymalabym 5 minut
      bez sprawdzania czy spi, nie jestem panikara,a le tez nie wierze calkiem w
      elektronike..wieczor bylby zepsuty przez moj niepokoj....no ale oni przeciez nie
      mieli podstaw do obaw...teoretycznie...
      straszna tragedia, ciekawe czy ten list to autentyczny i prawda ze mala nie
      zyje....trzymam kciuki jednak za pozytywne zakonczenie,...oby bylo jeszcze mozliwe..
      • maxijo Re: Missing Madeleine 14.06.07, 13:38
        jakie trzeba miec dzieci spiochy, zeby w ogole przyszedl taki pomysl do glowy;
        moj maly spi krotko i plytko i najdalej udalam sie podczas jego drzemki do
        smietnika wyrzucic smieci. Jakos nie miesci mi sie w glowie to porwanie,
        podobnie dzieci znikajace matkom z oczu w supermarketach, jestem totalnie
        uwiazana w kazdej sekundzie.
      • flucha Re: Missing Madeleine 14.06.07, 13:47
        No to ja jestem beznadziejny przypadek, moj maly jak juz mial 4 latka pierwsze
        pare godzin snu spal na calego, zaden halas mu nieprzeszkadzal. I kiedys jak
        pojechalismy na weekend pod namiot w Polsce, zostawilam go o 22 na godzinke, co
        jakis czas przychodzilam sprawdzac. I teraz jak czytam te rewelacje to az mi
        dreszcze chodza po ciele, chociaz nigdy to sie wiecej nie powtorzylo.
        Czlowiek robi rozne glupie rzeczy w zyciu, ufff...
    • martaj7 Re: Missing Madeleine 15.06.07, 07:57
      www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4226867.html
      • beba3 Re: Missing Madeleine 20.06.07, 15:52
        Mnie przeraza wiele rzeczy i jak tylko sobie pomysle co moze spotkac moja
        rodzine to skora mi cierpnie. O nieszczescie bardzo latwo a z drugiej strony
        nie dajmy sie zwariowac.
        Gdybysmy mogli przewidziec ze stanie sie cos zlego nie zrobilibysmy tak a
        inaczej. Nie jestesmy jednak w stanie wszystkiego przewidziec...
        Patrycja jest na ogol 'maruderem' i zostaje w tyle. Nie wiem jak to sie stalo
        ze wyszlismy ze sklepu z walizkami wszyscy razem a po chwili Paci nie bylo. Maz
        sie cofnal a ja czekalam i rozgladlaam sie trzymajac Jagode. Nie dostrzeglam
        Pysi. Maz wrocil zaniepokojony i postanowilismy ze zjedzie schodami bo moze
        totalnie jej strzelio ze sama sobie postanowila wytyczyc trase a ja cofnelam
        sie do samego sklepu. Po chwili wrocilismy na miejsce ale zlani potem ze
        starchu. W tym samym momencie ktos kroczyl kolo Pysi i wskazywal na nas.
        Podbiegla skubana do przodu! Jeden raz tak wyrwala i zginela w tlumie.
        Ryczala i mialama nadzije, ze nie zostanie to jako przezycie traumatyczne ale
        moze jednak wyciagnie jakis wniosek.
        Staram sie aby to dzieci mnie pilnowaly ale one wciaz uwazaja ze to ja powinnam
        pilonwac ich. Wciaz sie gonia w sklepach i mi chowaja. Strania 'znikniecia' im
        z oczu i obserwowanie co zrobia i czy postaraja sie mnie poszukac czy tez
        poprosic o pomoc i kogo, nie przynosza rezultatow.
        Duzo latwiej bylo gdy siedzialy w wozku!
        I z drugiej strony:
        Mamy sasiadow Polakow na pietrze (4 mieszkania na pietrze, condo z ochrona) ze
        dwa czy trzy razy zostawilismy dzieci zamkniete same ale sprawdzalismy co
        chwile co u nich slychac, czy spia czy nie podpalaja mieszkania, nie morduja
        sie itp.
        Ktoregos razu mielismy pojsc oboje ale poszlam tylko ja i akurat wtedy ktoras
        miala krwotok z nosa. Naprawde dobrze ze byl maz.
        I jeszcze cos: Bylismy teraz na wakacjach: Melaka, KL, Tioman.
        W Melace i KL nie spuszczlismy dzieci z oczu. W KL ratowalismy przed
        wpadnieciem do otwarteych studzienek z ktorych nie wiem w jaki sposob mozna by
        je bylo wyjac i w jakim stanie. Kurczowo sciskalismy za rece bo przeciez nie ma
        tam chodnikow...
        Natomiast na Tiomanie po wyczuciu miejsca, sasiadow, ruchu ludzi zostawilismy
        dzieci w domku same. Wczesniej uprzedzilismy je aby gdy sie obudza nie
        pankowaly i zostawilismy zapalone swiatlo w lazience aby nie bylo zupelnie
        ciemno.
        Dwa razy nam sie udalo, trzeci byl niefajny.
        Dobrze ze nic zlego sie nie stalo!
        Przeszlo mi zostawianie dzieci samych i bede z nimi maglowac jeszcze co i jak.
        No wlasnie: jaki to wiek ze ze spokojem mozna dzieci zostawic dzieci same?
        Nie mam babci ani nikogo kto mi pomoze. Czy naprawde nie moge wyjsc z mezem i
        pogladac gwiazdy bedac na plazy. A czy to taka zbrodnia jesli pojde z nim napic
        sie piwka?
    • lenkaaa Re: Missing Madeleine 28.06.07, 20:25
      Podobno aresztowano jakiegos Wlocha w zwiazku z zaginieciem Madeleine. Nie wiem
      dokladnie, bo sluchalam jednym uchem telewizji; nie mialam czasu bo musialam
      kapac, karmic i usypiac wlasne dziecko
      Wiecie cos wiecej na ten temat ?
      • azza4 Re: Missing Madeleine 29.06.07, 08:16
        Niestety,ale moi rodzice byli tacy "odpowiedzialni".Mialam 5 lat i pamietam to
        jak dzis.Bylismy na wczasach,mieszkalismy w domkach a oni mnie zostawiali sama
        i szli potanczyc.Jak sie budzialm i widzialam,ze ich nie ma dostawalam
        histerii,wylam jak bobr.Potem mama mi tlumaczyla,ze byli TYLKO w restauracji na
        chwile.Wtedy jeszcze nie bylo babyfonow.Z babyfonem pewnie nie raz wyjde i nie
        bede popadac w paranoje,ze ktos mi dzieci wykradnie.Idac tym tropem to
        musialabym psa uspic bo nie tak dawno pies tej rasy co moja zagryzl
        dwunastolatka.
    • lenkaaa najnowsze wiadomości 04.08.07, 19:07
      wiadomosci.onet.pl/1583335,28350,wiadomosceu.html
      • lenkaaa Policja podejrzewa rodziców ! 07.08.07, 13:55
        Policja uważa, że dziewczynka nie żyje i wyklucza porwanie,
        niewiarygodne, przeczytajcie !
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4371290.html
        • nesla Re: Policja podejrzewa rodziców ! 07.08.07, 14:04
          to juz jest jakas paranoja
          • beba3 Re: Policja podejrzewa rodziców ! 13.08.07, 15:15
            Paranoja to dobre okreslenie!
            I teraz niewiadomo czy wspolczuc rodzicom czy wsciekac sie na nich!
            Nie zazdroszcze im przezyc. Cokolwiek sie stalo jest dla nich
            koszmarem.
            Co sie stalo z ta dziewczynka?!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja