kasia191273
29.08.07, 00:10
No wiec i na nas przyszla pora. Po podboju Sycylii i odwiedzinach w
Polsce czas wracac z wakacyjnego nieba na ziemie. Mama i tata do
pracy, mama jeszcze na ostatni rok studiow, a Ninka do zlobka na 2
dni. Dzis byla po raz pierwszy zupelnie sama przez 3 godziny. Jadla,
spala, bawila sie i byla chyba zachwycona, bo cala droge powrotna
gawedzila w wozku;) Uffff. Boje sie nie tyle aktymatyzacji, bo to
dziecko, odpukac, bezproblemowe, ale chorob. To nieuniknione, ze
bedzie chorowac, wiem. Oby tylko nie ciagle.
No a najbardziej to ja sie boje swojego powrotu na uczelnie, bo w
glowie to ja mam intelektualny pustostan po tym macierzynskim odwyku
od wysilku uniwersyteckiego...
Pozdrawiam cieplo po dlugiej przerwie!