Prosze o pomoc...

11.02.08, 06:53
Moj facet wyjechal na kilka dni (praca)a ja potrzebuje szybko pomocy
jezykowej.Jestesmy od tygodnia w AMC na obserwacji bo Nadia cierpi
po nieudanym zabiegu laserowym.Pootwieraly sie rany na naczyniaku i
goja sie juz poltora miesiaca.Spada na wadze bo naczyniak pochlania
duzo energi sam w sobie a jeszcze taki poraniony to wogole.Lekarz w
Polsce uwaza,ze corka potrzebuje zdecydowanych dzialan
chirurgicznych polegajacych na etapowym wycieciu w/g nazewnictwa
holenderskiego stanu zapalnego,rany a po naszemu
owrzodzenia.Powiedzialam o tym tutejszemu lekarzowi ale on mowi,ze
oni nie robia takich zabiegow.Do polski jechac mi sie nie usmiecha
ale lekarz z Polski mnie osiecil ,ze jesli dany szpital nie wykonuje
takich zabiegow to beda na mnie patrzec jak na wariata.Jednak sa tez
w Holandii osrodki ,ktore sie tym zajmuja.Baaaardzo Was
prosze,poszukajcie mi cos na ten temat w internecie.Gdzie w Holandii
moznaby to jeszcze oprocz AMC skonsultowac.Ja nie wiem nawet co
wpisac.Chodzi o operacyjne leczenie zmian naczyniowych.Naczyniak to
po holendersku Hemangioom.Cale,male,zagrazajace zdrowiu,szpecace
zmiany tam wycinnaja ale Nadia ma za duzy do wyciecia mozna jednak
skrocic jej cierpienie przez etapowe wyciecie trudno gojacej sie
rany.Z gory bardzo dziekuje :)))
    • agnieszkaela Re: Prosze o pomoc... 11.02.08, 10:53
      Wspolczuje, mam nadzieje, ze znajdziesz pomoc. Ja niestety w
      medycznych sprawach nie bardzo sie orientuje, ale pomyslalam, ze
      moze uda CI si skontaktowac z ktoryms z polskich lekarzy pracujacych
      w Holadnii? Podaje od razu caly watek z namiarami:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24320&w=30532606&a=30532606
    • tijgertje Re: Prosze o pomoc... 11.02.08, 11:56
      Azza, nie wiem, czy ot tak mozna bedzie cos znalezc w internecie,
      ale na pewno sprawdzonym sposobem jest telefon do ubezpieczalni.
      Zdaje sie, ze dobrze znasz niemiecki? Zadzwon do nich i popros o
      rozmowe z kims, kto moze z toba po niemiecku rozmawiac (czy po
      angielsku, jak ci pasuje). Tylko zapisuj kiedy z kim gadasz,
      umawaiaj sie na konretne terminy, jezeli beda do ciebie oddzwaniac,
      jak sie spoznia choc chwile, to dzwon jeszcze raz. Oni najszybciej i
      najskuteczniej sa w stanie znalezc szpital, ktory po pierwsze
      wykonuje tego typu zabiegi, po drugie nie jest najdalej, a po
      trzecie ma miejsca, aby przyjac dziecko bez miesiecznych kolejek.
      Lap za telefon i dzwon natychmiast, uprzyj sie i nie daj zbyc,
      poplakanie do sluchawki tez nieraz skutkuje, ale musisz pokjazac, ze
      wiesz, czego chcesz i nie dasz sie odeslac bez niczego. Nie zapomnij
      zapisywac nazwisk rozmowcow, na koniec rozmowy pytaj jeszcze raz,
      nawet o przeliterowanie. Jak nic nie zdzialasz, to bedziemy szukac
      inaczej. Powodzenia!
    • ella2101 Re: Prosze o pomoc... 11.02.08, 20:22
      Od jakiegos czasu mam watpliwa przyjemnosc czestego spotykania sie z
      holenderskimi lekarzami. Nie podobal mi sie lekarz prowadzacy, ktos
      powiedzial mi ze moge prosic "sekond opinion"/za moich czasow uczyli
      j.rosyjskiego wiec jak sie pisze? Wiec mialam cos w rodzaju
      konsultacji - kilku specjalistow razem z moim prowadzacym,
      popatrzyli, pomruczeli i wymyslili inne leczenie, rowniez dopiero
      wtedy powiedziano ze moge isc do innego szpitala, z ktorym sie juz
      skontaktowali i znalezli kogos specjalizujacego sie w takich
      przypadkach jak moj.
      Wiec idz do prowadzacego i zadaj tego co ci sie nalezy i niech to on
      wskaze ci szpital, ktory sie specjalizuje w tego typu przypadkach.
      Jeszcze dodam ze na te konsultace bylam dobrze przygotowana /dwa dni
      w internecie/ i zadawalam konkretne pytania.
      Powodzenia i zdrowia, bo zdrowie to najwazniejsze co mamy.
      • tijgertje Re: Prosze o pomoc... 11.02.08, 22:11
        Ella, czy o druga opinie upominalas sie u swojego lekarza? Zawsze mi
        wciskano, ze zada sie jej perzez ubezpiecznie, ale faktycznie zawsze
        ma sie do tego prawo w razie watpliwosci.
        • azza4 Re: Prosze o pomoc... 13.02.08, 10:26
          Dzieki dziewczyny!Juz nas wypuscili wczoraj,moj M wrocil wczesniej i
          dzieki Bogu skonczyla mu sie tez niewyczerpalna holenderska
          cierpliwosc.Z jezkami to u mnie Tijgertje tak,ze wszystkie na
          poziomie podstawowym po troche.No...dogadam sie po holendersku moze
          najlepiej ale w sytuacjach np.sklepowych i takich sobie srednio
          skomplikowanych;))).Tymczasem tutaj trzeba twardo,konkretnie i na
          temat.
          Mam juz namiary na szpital Nijmegen.Chcemy tam uderzyc ale jak
          bedzie kosmiczny termin oczekiwania to jedziemy do Gdanska.Myslimy
          tez o tej second opinion ale jesli to bedzie wygladalo tak,ze
          zwolaja wszystkich chirurgow plastycznych z AMC z ktorymi mialam do
          czynienia to naprawde szkoda pradu na to.Najlepiej to oni umieja
          tylko kijken,kijken en...kijken,ech...!
          No nie wiem...najbardziej to mnie ciagnie do tego Gdanska po
          tutejszych doswiadczeniach i znajac ogolna opinie o tutejszej
          sluzbie zdrowia.Chyba nie usiadze spokojnie jak sie nie zobaczymy z
          polskim lekarzem.
          Zdam wkrotce relacje co postanowilismy:)
          • kingadpl Re: Prosze o pomoc... 13.02.08, 13:26
            Dobrze ze juz cos sie wyklarowalo u was.
            w czasie ostatnich swiat tutejsi lekarze zle wycieli migdalki mojego
            meza siostrzenicy. Dziecko prawie sie wykrwawilo, zrobili transfuzje
            krwi, i po tylu tygodniach nadal nie jest dobrze. dodam jeszcze ze
            to Holendrzy, i nie bylo im trudno sie dogadac z personelem
            szpitalnym... eh, kijken, kijken en nog een keer kijken... :S
            • azza4 Re: Prosze o pomoc... 13.02.08, 16:50
              I co rodzice na to?Przyjeli to spokojnie?!Moze glupie to pytanie ale
              obcujac z Holendrami mam wrazenie,ze nic nie jest w stanie ich
              wyprowadzic z rownowagi.Moze dlatego lekarze sobie tak bezkarnie
              eksperymentuja.
              A z ta druga konsultacja to moj chlop mowi,ze to ma byc w
              innym,wybranym przez nas szpitalu.W takim razie to ma rece i nogi:)))
              Kurcze...lezelismy na onkologii dzieciecej z powodu braku miejsc na
              innym oddziale.I po prostu podziwialam spokoj tych ludzi.Kobieta
              spokojnie opowiadala o tym,ze corce wycieli nerke i powstaly
              przerzuty.Przychodza na chemie.Kilka razy lezka mi sie zakrecila i
              podziwiam tych rodzicow za ten spokoj,potrzebny w koncu tez ich
              dzieciom.
              • kingadpl Re: Prosze o pomoc... 14.02.08, 09:45
                na poczatku spokojnie to przyjmowali, ale po 3 krwawieniu bez
                pytania o zgode, pojechali do szpitala i zostawili tam dziecko pod
                opieka. skad i tak ja po 24h znowu wypisali... rece opadaja..
                coz jedno zycie mniej, jedno wiecej... :S:S za duzo kosztuje pobyt w
                szpitalu.
                • azza4 Re: Prosze o pomoc... 14.02.08, 14:34
                  Nas trzymali az tydzien :DDD.I powinni teoretycznie wypuscic dziecko
                  w lepszym stanie.Tymczasem jest jak bylo.
                  Lekarz z Polski zobaczy sie z nami w niedziele.Takze za 3 dni
                  cisniemy do Gdanska i plan jest taki,ze poprosze go o opinie po
                  angielsku lub przetlumacze.We wtorek upominamy sie tutaj o second
                  opinion bo niestety,ale nie ma samowolki.Jesli chcemy zasiegnac
                  opini w innym osrodku to AMC musi nas tam umowic.Huisarts niestety
                  nie moze w tym przypadku.
                  Coz...czuje sie wspaniale,bo juz chyba 4 miesiace sie to sie
                  ciagnie,lepiej nie jest wcale a jak juz prawie bylo to
                  laserem "poprawili".Potem powiedzieli,ze 5%dzieci tak reaguje na
                  laser i z glowy gdyby ktos sie czepial.A ja mysle,ze moglo byc
                  roznie.Przeciez sa rozne lasery i moze uzyli za mocnego.Od miesiaca
                  przyjmuje po 5 czopkow dziennie+krople i wizyty co dwa
                  tygodnie.Kijken,kijken i nastepny prosze.Mam szczerze dosyc tej
                  chirurgii bez skalpelow,medycyny "ostatniej chwili" bez
                  antybiotykow,robienia sesji zdjeciowej mojemu dziecku zamiast
                  konretnych decyzji i dzialan.
Pełna wersja