Dodaj do ulubionych

Peuterzaal?

15.07.09, 10:24
Hej! Mam pytanie dotyczące tzw. peuterzaal (czy jakoś tak). Max ma już 1,5 r.
i bardzo mało kontaktów z rówieśnikami - niestety, jak do tej pory nie udało
mi się natknąć na mamę Polkę w mojej okolicy, a mój niderlandzki jeszcze nie
pozwala na swobodne kontakty z mamami "tubylczymi" :/. Ktoś mi kiedyś
napomknął o Peuterzaal, jako formie "uspołeczniania" dzieciaczków (ponoć od 2
r.ż.). Czy któraś z Was ma jakieś informacje na temat takiej formy "opieki" -
gdzie szukać, jak to wygląda, opłaty? Jak już wspomniałam, mój niderlandzki to
dopiero początki a w Consultatiebureua jakoś panie są nie bardzo z angielskim
:/, a ja niemieckiego nie znam :/. Będę wdzięczna za każdą informację :).
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mamantkaa Re: Peuterzaal? 15.07.09, 10:36
      Hej, peuterspeelzaal jest tu w każdej wiosce i na każdym osiedlu. Z
      miejscami jest róąnie, u mnie akurat zawsze się coś znajdzie
      wolnego. Dzieciaczki chodzą tam od 2 roku życia, czasem dopiero jak
      mają 2,5 roku.
      mój Antek chodził 3 razy w tygodniu od 8.45 do 11.30. Płaciłam za 2
      dni (100 euro na miesiąc), trzeci dzień sponsorowała nam gmina, bo
      jesteśmy obcokrajowcami. opłaty są różne w każdej gminie.
      Antek nosił ze sobą picie i owoc i to jedli i pili tylko. W
      poprzednim miasteczku - owoce i picie były w cenie :)
      Super sprawa, dziecko nie zdąży za mamusią zatęsknić, a pobawi się,
      podłapie holenderskich słówek i nauczy co nieco.
      Wpisz w wyszukiwarce peuterspeelzaal + nazwę swojej miejscowości, a
      na pewno coś ci znajdzie. Odszukaj adres i idź pogadaj na miejscu.
      Ja też raczej po angielsku gadam i się wszędzie dogadałam.
      Powodzenia :)
      • mamantkaa Re: Peuterzaal? 15.07.09, 10:38
        Acha, moja mała w lutym skończy 2 lata i po wakacjach idę ją
        zapisać, żeby od marca miała już co robić :)
        • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 15.07.09, 10:47
          Dzięki za info :)!
          Właśnie próbuję znaleźć coś w necie i jakoś kiepsko... Google nie znajduje mi
          wyników (prawidłowo wpisałam nazwę, a nie jak w tytule posta) i nic :(. 22
          idziemy do Konsultatiebureau to "przyduszę" panie i może jednak się rozkręcą
          (angielski oczywiście znają z tym, że lepiej niemiecki bo teren przygraniczny) i
          coś konkretnego poradzą :).
          • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 15.07.09, 10:50
            Ha, znalazłam :)! Jednak coś musiałam wcześniej sknocić ;)... Jeszcze raz
            wielkie dzięki!
    • andevi Re: Peuterzaal? 15.07.09, 15:15
      • andevi Re: Peuterzaal? 15.07.09, 15:30
        no masz, poszedl mi pusty post:(
        To pisze jeszcze raz:)

        Moj synek chodzi do PSZ od kiedy skonczyl 2 i po roku. W roznych
        gminach ten wiek jest rozny, czasem od 2 lat, czasem od 2,5, ale
        zawsze do 4, kiedy to dziecko idzie juz do szkoly.napisze, jak to
        jest u nas we wsi.
        PSZ jest to placowka wczesnoszkolnej/przed-szkolnej edukacji, wiec
        maja programy nastawione na rozwoj socjalny, emocjonalny, rozwoj
        mowy. Dzieci wielojezyczne, u ktorych stwierdzono problemy z
        jezykiem holenderskim, maja specjalne zajecia indywidualne (PSZ
        prowadzi program Peuterpraat), i wtedy mozna sie w gminie ubiegac o
        dofinansowanie.Warunkiem jest, by dziecko chodzilo min.2
        przedpoludnia w tygodniu, wtedy trzecie ma placone z gminy.Placowke
        odwiedzaja logopedzi, metodycy itp..Grupy sa mieszane wiekowo, do 12
        osob, z trzema wychowawczyniami.
        U nas we wsi zajecia sa tylko rano, od 8.30 do 12.00, ale sa i
        takie, gdzie popoludniami tez mozna dziecko przyprowadzic. U nas
        oplata dzienna wynosi 7,50 euro, w tym dzieci maja lunch i materialy
        do prac plastycznych.Na lunch dostaja koek i owoce, picie przynosimy
        z domu.
        No, mi sie bardzo nasza PSZ podoba, choc ganiaja mnie, bo maly jest
        dwujezyczny, jeszcze nie mowi biegle w zadnym z jezykow. Jakas pani
        doktor wymyslila,bym do dziecka mowila TYLKO I WYLACZNIE po
        holendersku, bo moze miec za rok problemy w szkole(sic!).Coz, pani
        niewiele wiedziala o wychowaniu wielojezycznym.Ale o tym na forum
        wielojezycznych:)
        • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 15.07.09, 18:16
          Dzięki za info :). Coraz bardziej mi się ten pomysł podoba... jeszcze tylko
          muszę się w sobie zebrać i zadzwonić do koordynatorki ;). Co do "języczności" ;)
          Maxia - też będzie dwujęzyczny, a póki co porozumiewa się po swojemu czyli nawet
          my nie zawsze wiemy o co mu chodzi :O. Mam nadzieję, że niedługo zacznie mówić
          "ludzkim głosem" i że nie robię mu "wody z mózgu" starając się mówić do niego tą
          samą rzecz najpierw po polsku a później po niderlandzku. Po niderlandzku bardzo
          prościutko (bo sama startuję dopiero) ale - mam nadzieję - bez błędów :].
          A jak wygląda sprawa z załatwianiem dofinansowania za 3 dzień? Samemu trzeba za
          tym "latać" czy (jak w wielu innych sprawach) odbywa się to prawie automatem?
          Pozdrawiam serdecznie
          • tijgertje Re: Peuterzaal? 15.07.09, 18:25
            Sprawdz wyszukiwarke forumowa, rowniez watki archiwalne, bo niewiele
            sie przez kilka lat zmienilo, a znajdziesz troche postow
            potwierdzajacych fakt, ze w kazdej PSZ moze byc inaczej. Najlpiej
            porozgladac sie po okolicy i dwiedziec na miejscu, bo np u nas
            trzeci dzien byl finansowany z gminy dla WSZYSTKICH 3-latkow, ale
            nie bylo zadnych dodatkowych "luksusow" ze zwgledu na 2-jezycznosc.
            Mojego mlodego wozilam do sasiedniej wsi, bo u nas warunki i opieke
            uznalam za istny koszmar, druga PSZ mimo, ze w tej samej gminie byla
            cupelnie inna i bylismy bardzo zadowoleni.
            • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 15.07.09, 18:33
              No, to teraz mam nadzieję, że u mnie na wsi nie będzie tak źle z tymi warunkami
              ;). Chyba najpierw jednak pogadam z paniami w Konsultatiebureau - doradziły mi w
              sprawie wyboru lekarza domowego i szkoły językowej, to i może w tym temacie będą
              obeznane (oby tylko chciały "pomęczyć" się troszkę po angielsku). A koszty, no
              cóż - jakie będą takie przyjmiemy bo Max musi zacząć się uspołeczniać... mam
              wrażenie, że zaczyna mu "palma odbijać" od siedzenia ze starymi tylko ;). Pozdrawiam
              • anitax Re: Peuterzaal? 15.07.09, 23:09
                Najlepiej zadzwon i umow sie na spotkanie. W kazdym PSZ sa inne
                zasady. U nas dzieci przychodza 1 dzien rano, 1 dzien po poludniu,
                picie przynosza z domu, dostaja ciastko na miejscu. Gmina nie
                dofinansowuje dodatkowych dni.

                Co do dwujezycznosci, obawiam sie, ze jednak robisz synkowi "wode z
                mózgu" mowiac do niego po polsku i po niderlandzku. W ten sposob
                zacznie mieszac oba jezyki. Ja bym zaczela od polskiego.
                Niderlandzki nadrobi na placu zabaw, w PSZ, moze z bajek. Moze na
                forum o wielojezycznosci poradza Ci jak przygotowac dziecko do PSZ
                zeby sobie na poczatku radzilo z wyrazaniem podstawowych potrzeb.

                PSZ zdecydowanie polecam.

                • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 16.07.09, 08:29
                  Dzięki Anitax. Zajrzałam na forum wielojęzycznych :) i zaczynam "panikować" - za
                  dużo informacji i za mało czasu. Niedługo jedziemy do Polski - spróbuję może
                  znaleźć jakieś publikacje na temat dwujęzyczności dzieciaczków :), mam nadzieję,
                  że coś znajdę... POzdrawiam
                  • andevi Re: Peuterzaal? 16.07.09, 15:46
                    Mamo Maxia!
                    Nie daj przede wszystkim sobiezrobic wody z mozgu stwierdzeniami
                    madrych inaczej pedagogow tutejszych, ze jesli dziecko w domu nie
                    bedzie mialo holenderskiego, to sie tego jezyka nie nauczy i w
                    zwiazku z tym bedzie mialo trudnosci w szkole. Bzdura do kwadratu!
                    Niech sie holenderskliego uczy od Holendrow, a Ty sie skup na
                    polskim, bo to bedzie slabszy jezyk Twojego szkraba. Konsekwentnie
                    uzywaj tylko jednego jezyka, nawet jak maly juz zacznie mowic i
                    odpowiadac Ci po holendersku.Dwujezyznosc to delikatny mechanizm,
                    latwo uszkodzic:)
                    Co do finansow, to jesli dziecko bedzie chodzilo do kazdej uznanej w
                    gminie placowki, czy to PSZ, czy KDV czy gastouder, mozesz sobie
                    koszty odpisac od podatku (tzw.kinderopvangtoeslag).No, oboje
                    musicie pracowac,chocby pare godzin tygodniowo i kwota zwrotu jest
                    zalezna od dochodow.
                    • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 16.07.09, 16:25
                      Dzięki za rady Andevi :)
                      Już naprawdę zaczęłam się zastanawiać jak postępować "językowo" z Maxiem.
                      Obawiam się tylko ocen rozwoju w Konsultatiebureau - jeśli nie będzie rozumiał
                      co się do niego mówi. Mieszkam na wsi w Limburgii i w tutejszej placówce pewnie
                      niezbyt często mają do czynienia z obcokrajowcami, którzy - niejako z musu -
                      uczą dziecko tylko swojego rodzimego języka. Zastanawiam się też jak to będzie w
                      PSZ skoro ciężko się będzie z Maxiem porozumieć :/. Cóż, pożyjemy zobaczymy :).
                      Co do opłat za PSZ - jakie będą takie będziemy płacić bo Max musi zacząć
                      regularnie kontaktować się z rówieśnikami :). I tak pewnie zacznie tam "chodzić"
                      najwcześniej za pół roku, czyli jak skończy 2 latka (ale zaczynam załatwiać
                      sprawy już teraz bo z obserwacji wiem, że może być problem z miejscem). Ja -
                      niestety nie pracuję - ze względu właśnie na synka. Nie ma miejsc w okolicznych
                      KDV a podjęcie pracy na 2 dni w tygodniu finansowo się nie kalkuluje, niestety.
                      Pozdrawiam
                      • mamantkaa Re: Peuterzaal? 16.07.09, 19:26
                        >Zastanawiam się też jak to będzie w
                        > PSZ skoro ciężko się będzie z Maxiem porozumieć :/
                        Ja bym się na zapas nie martwiła :) My przyjechaliśmy z naszym
                        synkiem do Holandii jak miał 2 lata, przez pół roku oglądał trochę
                        bajek po holendersku, w domu mówimy tylko po polsku. Poszedł do PSZ
                        jak miał 2,5 roku, nie znając słówka po holendersku. Może tak dobrze
                        trafiliśmy, albo Antek ma jakieś zdolności, ale pani stwierdziła po
                        jednym dniu, że wydaje się jej, że Antek wszystko rozumie. Zawsze
                        wiedział co będzie działo się za chwilę, kiedy jest czas na
                        jedzenie, kiedy idą na dwór itp. On mówił do pani po polsku, ona
                        (nie rozumiejąc nic oczywiście) odpowiadała mu coś po holendersku.
                        Od razu zaczął przynosić holenderskie słówka, których używał w
                        zabawie. staraliśmy się dociec co to za słówko, choć nie zawsze się
                        dało (nie mówił zbyt wyraźnie). Żadna lista podstawowych zwrotów po
                        polsku nie była do PSZ potrzebna. Po 1,5 roku w PSZ poszedł do
                        szkoły i sobie radzi. Pani stwierdziła, że ma poprawną wymowę i co
                        prawda zdarzają się sytuacje, gdy z początku Antek nie wie, o co
                        chodzi, ale jakoś udaje im się zawsze dogadać. Postęp w holenderskim
                        nastąpił u niego błyskawicznie. Martwimy się tylko o polski.
                        Postanowiliśmy jeździć na wakacje tylko do Polski, by dzieciaki się
                        jak najwięcej osłuchiwały z językiem. Gdy mówiąc do nas, Antek używa
                        holenderskiego słówka (a często mu się zdarza, że wie jak coś się
                        nazywa tylko po holendersku), poprawiamy go ucząc słówka polskiego.
                        Na szczęście dzieciaki szybko się uczą. Po 2 tygodniach wakacji i
                        przebywania tylko z nami i polskimi znajomymi (sporo ich tu mamy,
                        prawie codziennie moje dzieci bawią się z innymi polskim dziećmi),
                        antek coraz rzadziej wtrąca holenderski i wyraźnie przykłada się do
                        polskiego.
                        Mam nadzieję, że z córcią będzie podobnie, choć ona urodziła się
                        tutaj i od urodzenia ma kontakt z holenderskim, ale na pewno
                        polskiego jej nie odpuścimy :)
                        • anitax Re: Peuterzaal? 16.07.09, 23:43
                          Mamo Maxia,

                          najlepiej powoli i spokojnie. Masz sporo czasu zeby sie do
                          wszystkiego przygotowac.

                          > Obawiam się tylko ocen rozwoju w Konsultatiebureau - jeśli nie
                          > będzie rozumiał co się do niego mówi.
                          Ocena CB to nie matura, nie ma na nic wplywu. Chyba nie chcesz
                          dziecku macic w glowie tylko po to zeby zadowolic panie z poradni
                          konsultacyjnej. W koncu to Twoj synek jest najwazniejszy a nie to,
                          co ktos o nim powie. Postaraj sie wytlumaczyc paniom, ze zalezy Ci
                          na dwujezycznosci dziecka, wyjasnij co Twoj synek umie, czego nie,
                          tlumacz dziecku pytania pan i sie nie przejmuj. Wbrew pozorom,
                          dzieci dwujezyczne podobno lepiej opanowuja jezyk, ktorym sie
                          posluguja na codzien, niz dzieci, ktore mowia tylko w 1 jezyku.
                          Dwujezycznosc to inwestycja, ktora wymaga czasu i cierpliwosci.

                          > Zastanawiam się też jak to będzie w PSZ skoro ciężko się będzie z
                          > Maxiem porozumieć :/
                          Dwulatek nie potrzebuje az tak wielu slow zeby sie porozumiec. Na
                          poczatek wystarczy kilka slow i mowa ciala. Bedziesz zdumiona jakie
                          postepy zacznie robic. Na poczatku mozesz dac paniom liste
                          najwazniejszych wyrazen po polsku typu "chce mi sie siku".
                          Jesli nie chcesz rzucac synka na gleboka wode, wybierz sie do PSZ,
                          porozmawiaj z paniami, dopytaj jakich piosenek ucza dzieci, zakup CD
                          i puszczaj synkowi w domu zeby sie osluchal. Postaraj sie znalezc
                          tekst kilku piosenek i tlumacz dziecku o czym spiewaja. W ten sposob
                          wprowadzisz go w swiat jezyka niderlandzkiego bez koniecznosci
                          mowienia do niego w tym jezyku. Pozwol mu od czasu do czasu obejrzec
                          prosta bajke w TV (Teletubisie?). Jak bedzie starszy mozesz kupic
                          np. Pszczolke Maje po polsku i po holendersku. Po kilkakrotnym
                          obejrzeniu polskiej wersji mozesz mu wlaczyc wersje niderlandzka.
                          Jestem przekonana, ze szybko zacznie rozumiec niderlandzki a troszke
                          pozniej zacznie tez mowic. Bawic sie z dziecmi moze nawet bez
                          uzywania slow. Moja corka zawsze na wczasach szukala sobie
                          towarzystwa wsrod dzieci, z ktorymi nie byla sie w stanie porozumiec
                          ani po polsku ani po holendersku. Najbardziej nas zaskoczyla jak w
                          Meksyku chetnie zostawala sama w mini-clubie z paniami, ktore mowily
                          tylko po hiszpansku i angielsku. Uczestniczyla w zabawach,
                          obserwujac domyslala sie o co chodzi. Ku naszemu ogromnemu
                          zdziwieniu juz drugiego dnia zapytana "What's your name?",
                          automatycznie odpowiedziala "Lisa", pod koniec pobytu potrafila po
                          hiszpansku odpowiedziec ile ma lat. (Pozniej szczesliwie wszystko
                          zapomniala zeby nie macic sobie niepotrzebnie w glowie, bo na nauke
                          innych jezykow przyjdzie czas pozniej :-)

                          Nie stresuj sie niepotrzebnie. Dzieci chlona wiedze jak gabka.
                          Super, ze zaczelas o wszystkim myslec tak wczesnie. Masz duzo czasu
                          i wszystko sobie mozesz spokojnie zaplanowac i realizowac.



                          • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 17.07.09, 00:20
                            Anitax, dzięki za rady :).
                            A propos pań z KB to nie mam zamiaru ich zadowalać, po prostu nie chciałabym
                            żeby jakieś "notatki" kiedyś nie odbiły się czkawką - z tego co zdążyłam się
                            zorientować, to tutaj wszystko zostaje w bazie danych. Czyżbym miała lekką
                            paranoję w temacie spiskowej teorii świata? ;) Ale serio: po prostu mam mały
                            mętlik z kilku powodów, min. 1)dlatego, że sama dopiero jestem po 2 semestrach
                            nauki niderlandzkiego i nie widzę zbyt wielkich postępów, w każdym razie nie
                            takich jakich bym sobie życzyła. Pewnie projektuję swój brak zadowalających
                            postępów na Maxia :/.
                            Co do bajek to na pewno tak zrobię jak piszesz :) sama pewnie też coś z nich
                            "podłapię" (do tej pory jestem na etapie polskojęzycznej wersji CiBiBies hehe).
                            I mam nadzieję, że za pół roku Maxiu faktycznie zacznie się z nami porozumiewać
                            za pomocą słów :), bo właśnie wszedł w dziwną fazę, którą pokrótce można nazwać
                            "odmawiam nauki nazywania rzeczy/przedmiotów/istot słowami!".
                            No, ale koniec z biadoleniem ;) - uspokoił mnie Twój post :). Pozdrawiam
                            • ika.alias Re: Peuterzaal? 17.07.09, 10:02
                              mamamaxia08 napisała:

                              > I mam nadzieję, że za pół roku Maxiu faktycznie zacznie się z nami porozumiewać
                              > za pomocą słów :), bo właśnie wszedł w dziwną fazę, którą pokrótce można nazwać
                              > "odmawiam nauki nazywania rzeczy/przedmiotów/istot słowami!".

                              Nie martw sie! Moj Tobias jest dokladnie, co do dnia, ;) w wieku Maxa. Gada przez caly dzien jak najety. Ma to pewnie po swojej mamie... :P Opowiada nam cale historie, z intonacja i gestykulacja. Ale to jego mowienie to... gaworzenie. Rownie dobrze moglby mowic do nas po chinsku. :)))

                              Ze slowek potrafi powiedziec: mama, papa, nee, klaar, auto, CeeCee (imie jednego z naszych psow, ale on na kazdego psa tak mowi ;) ), eten, oma i opa. I to wszystko.

                              Kazde dziecko rozwija sie w swoim tempie. Ja zawsze mowie, ze w wieku 6 lat wszystkie dzieci potrafia stac, chodzic, mowic i nie potrzebuja juz pieluchy. Co to za roznica czy jakies dziecko zaczelo chodzic w wieku 10 czy 18 miesiecy?

                              Trzeba oczywiscie stymulowac rozwoj swojego dziecka. I uwazac, zeby wychwycic pewne opoznienia. Ale najwazniejsze jest, zeby nasze dzieci mialy szczesliwe dziecinstwa. Gdybym miala wybierac, to wole, zeby Tobias kiedys byl szczesliwym mechanikiem samochodowym niz nieszczesliwym profesorem uniwersyteckim...
                              • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 17.07.09, 11:20
                                Ika, Max nawet odmówił mówienia tych kilku słów, których wcześniej używał - a
                                nie było tego za wiele: mama, tata, baba, da(j), raam i powrócił do
                                dźwiękonaśladownictwa tylko, pisków i kwików oraz do opowieści w swoim własnym
                                języku wraz z intonacją i gestykulowaniem :). Troszkę mnie to martwi choć gdzieś
                                przeczytałam (szkoda, że nie zapisywałam linków), że ponoć normalne są czasowe
                                "cofnięcia" w rozwoju czy to mowy, czy choćby umiejętności manualnych. Max już
                                tak miał z nauką siadania czy raczkowaniem - zaczynał a potem na jakiś czas
                                rezygnował i po jakimś czasie wracał do nauki :). Pewnie wszystko musi trafić na
                                odpowiedni tor w odpowiednim czasie. Jasne, że staram się stymulować młodego ale
                                czasem odnoszę wrażenie, że to po prostu okres buntu (dwulatka?).
                                I zgadzam się z Tobą w 100%, że lepszy szczęśliwy mechanik niż nieszczęśliwy
                                profesor, choć do tego czasu jeszcze dłuugaaa droga przed nami ;).
                                • ika.alias Re: Peuterzaal? 17.07.09, 13:41
                                  mamamaxia08 napisała:

                                  > Ika, Max nawet odmówił mówienia tych kilku słów, których wcześniej używał - a
                                  > nie było tego za wiele: mama, tata, baba, da(j), raam i powrócił do
                                  > dźwiękonaśladownictwa tylko, pisków i kwików oraz do opowieści w swoim własnym
                                  > języku wraz z intonacją i gestykulowaniem :).

                                  Troszkę mnie to martwi choć gdzie
                                  > ś
                                  > przeczytałam (szkoda, że nie zapisywałam linków), że ponoć normalne są czasowe
                                  > "cofnięcia" w rozwoju czy to mowy, czy choćby umiejętności manualnych. Max już
                                  > tak miał z nauką siadania czy raczkowaniem - zaczynał a potem na jakiś czas
                                  > rezygnował i po jakimś czasie wracał do nauki :).

                                  Tobias ma tak za kazdym razem, kiedy przeszedl jakas chorobe. On nie cofa sie z umiejetnosciami, ale z "grzecznym" zachowaniem. Zaczyna znow rozrabiac, robic wszystkie rzeczy, ktorych mu nie wolno i ktorych juz jakis czas nie robil. Po tygodniu na ogol wszystko wraca do normy.

                                  Rozmawialam na ten temat z kolegami z pracy. Kilku z nich ma dzieci, ktore podobnie reaguja na chorobe. Jeden jest (jako hobby) instruktorem plywania. Mowi, ze widzi, ze dzieci po chorobie cofaja sie o kilka miesiecy z umiejetnosciami w plywaniu.
                                  • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 17.07.09, 13:57
                                    ika.alias napisała:
                                    >
                                    > Rozmawialam na ten temat z kolegami z pracy. Kilku z nich ma dzieci, ktore podo
                                    > bnie reaguja na chorobe. Jeden jest (jako hobby) instruktorem plywania. Mowi, z
                                    > e widzi, ze dzieci po chorobie cofaja sie o kilka miesiecy z umiejetnosciami w
                                    > plywaniu.
                                    >
                                    Ale Max ostatnio w ogóle nie chorował, więc jego "cofki" muszą mieć jakieś inne
                                    podłoże. To wygląda jak gdyby się buntował przeciwko narzucaniu mu czegokolwiek
                                    jeśli chodzi o mowę i sposób wyrażania siebie. Oby minęło jak najszybciej :)
                                    • ika.alias Re: Peuterzaal? 17.07.09, 17:18
                                      mamamaxia08 napisała:

                                      > Ale Max ostatnio w ogóle nie chorował, więc jego "cofki" muszą mieć jakieś inne
                                      > podłoże.

                                      Tak, jak najbardziej! Mi nie chodzilo w sumie o te chorobe, a bardziej o same cofki. O ich istnienie.

                                      >To wygląda jak gdyby się buntował przeciwko narzucaniu mu czegokolwiek
                                      > jeśli chodzi o mowę i sposób wyrażania siebie.

                                      Wiem dokladnie co masz na mysli. Tobias tak samo nie znosi narzucania mu czegokolwiek. Niektore rzeczy -te zwiazane z bezpieczenstwem albo zdrowiem- bez dyskusji egzekwujemy od niego. Ale co do reszty to staramy sie go jak najmniej zmuszac.

                                      > Oby minęło jak najszybciej :)

                                      Ja juz zauwazylam (i Ty pewnie tez), ze wychowywanie dziecka to przechodzenie przez rozne etapy. Kazdy etap jest przejsciowy. Kiedys minie - i nadejdzie nastepna faza. :)
                      • andevi Re: Peuterzaal? 16.07.09, 23:28
                        Kochana, normalne jest, ze dzieci wielojezyczne, a zwlaszcza
                        chlopcy, nie mowia do 4 roku zycia, a w wieku 2 lat uzywaja dwoch
                        slowek:) Tym sie akurat nie przejmuj, co Consultatiebureau mowi, bo
                        kazde dziecko rozwija sie inaczej, i Twojego Maxia nie daj naciagac
                        do norm dla jednojezycznych holenderskich dzieci. A jak maly na
                        bilansie dwulatka nie bedzie rozumial holenderskich polecen, to
                        tlumacz mu na polski! Ja tak zrobilam, moj maly wypadl w testach
                        ponad wiek, choc jednego slowka po holendersku jeszcze nie mowil!

                        W tej chwili ma 2 lata i 11 miesiecy, od dwoch tygodni mowi po
                        holendersku,od razu zaczal pelnymi zwrotami, poprawnie, wymawia
                        nawet to ich charkate g:)A juz jakies eksperymenta mi proponowano,
                        by wyprzec polski na rzecz holenderskiego...
                        Dzieci obcokrajowcow, ktore w domu slysza jezyk ojczysty i uzywaja
                        go biegle, nie maja problemow w szkole, a wrecz bija o glowe
                        holenderskich rowiesnikow w matematyce, gramatyce, przedmiotach
                        scislych:)
                        • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 17.07.09, 00:26
                          Andevi, Ty mnie nie strasz, że przede mną jeszcze tyle czasu pisków, kwików i
                          innych dźwięków zamiast ludzkiego języka u Maxia ;)! Zastosuję się do rad
                          tłumaczenia młodemu - ma tylko nadzieję, że sama się dogadam. Bo jak pisałam
                          gdzieś wcześniej w "moim" CB panie jakoś nie bardzo chętne są do rozmowy po
                          angielsku i wszystkie odpowiedzi na moje pytania musiałam - jak do tej pory -
                          wyciągać jak przysłowiowemu "psu z gardła".
                          I życzę sobie bardzo żeby Max okazał się tak zdolny jak Twój mały :)! Pozdrawiam
                          PS. Nie mieszkasz może gdzieś w Limburgii? :)
                        • nesla Re: Peuterzaal? 17.07.09, 10:30
                          Moj David, ktorego wychowuje wg zasady OPOL jest wlasnie po bilansie
                          dwulatka z podejrzeniem jakiegos syndromu, bo biegal jak szalony po
                          gabinecie, nie chcial nazywac czesci ciala lalki nawet jak mu
                          tlumaczylam na polski, tylko dal sie namowic do zbudowania wiezy.
                          Kazali nam isc do domowego po skierowanie do pediatry, a domowy nas
                          wysmial mowiac ze dziecku nic nie dolega. I co tu myslec?
                          • anitax Re: Peuterzaal? 17.07.09, 11:09
                            > I co tu myslec?
                            Chyba najlepiej kierowac sie matczyna intuicja, ewentualnie poprosic
                            o dodatkowa opinie.
                          • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 17.07.09, 11:26
                            To fakt - można się pogubić ale jak napisała Anitax: zdać się na matczyną
                            intuicję i ewentualnie poprosić o niezależną opinię... Choć obawiam się, że ja
                            bym lekko spanikowała bo tak już mam ;).

                            Gdzie mogę znaleźć materiały na temat OPOL? Szukałam na google ale dziwne rzeczy
                            mi wyskaują :/, czyżbym znowu coś źle wpisywała? Czy są publikacje drukowane w
                            języku polskim na temat tej metody? Za tydzień jadę na wakacje do Polski to
                            mogłabym się zaopatrzyć :). Z góry dziękuję za informacje.
                            • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 17.07.09, 12:01
                              Znalazłam artykuły :) i wnoskuję, że powinniśmy do Maxa mówić tylko po polsku.
                              Czy powinnam się "wgryźć" w OPOL gdy oboje z partnerem jesteśmy Polakami?
                              • mamamaxia08 Re: Peuterzaal? 22.07.09, 12:49
                                Wgryzam się w temat OPOL :) i się stosujemy.
                                Po wizycie w CB jestem w euforii :D - Max rozwija się prawidłowo pod względem
                                fizycznym, a co do rozwoju społecznego też jest super i wymawiając 4 słówka (po
                                polsku) jest na poziomie ;)! Dzisiaj na zastępstwie była nowa pani doktor, która
                                popiera zasadę, że pierwszym językiem jest język mamy, a niderlandzki przyjdzie
                                "z czasem" (PSZ, szkoła). Mam nadzieję, że "oryginalna" będzie podobnego zdania.
                                Koordynatorka z PSZ będzie dostępna pod telefonem dopiero we wrześniu i dopiero
                                wtedy zapiszemy młodego na listę oczekujących.
                                Teraz tylko pakowanie, 1200 km jazdy i WAKACJE :)!
                                Pozdrawiam
                          • tijgertje Re: Peuterzaal? 17.07.09, 16:27
                            Nesla, to, ze David szalal w czasie bilansu jeszcze o niczym nie
                            swiadczy, ale jesli ty lub opiekunki w zlobku uwazaja ze rozni sie
                            zachowaniem od rowiesnikow, to nie zaszkodzi sie przyjrzec. Z gory
                            uprzedzam, ze ja wpadniesz w mlynek, to trzema samemu sporo pilnowac
                            i naciskac i zachowac trzezwosc umyslu i traktowac mozliwosc jakis
                            odstep od normy jako ewentualnosc, a nie pewnik;-) Kaspra skierowali
                            z PSZ ale mysle, ze zadzwonic mozesz sama i dopytac, mysmy nie
                            musieli miec zadnego skierowania od domowego. NA miejscu maja
                            lekarzy, w tym pediatre i ocenia calosciowy rozwoj lacznie z
                            sytuacja domowa, moga sporo pomoc, ale moze sie okazac, ze beda
                            zwlekac twierdzac, ze bez diagnozy nic nie zrobia, a do 6 lat jej
                            postawic nie moga. Sprobowac na pewno nie zaszkodzi, na kazde
                            badania, obserwacje itp musisz wyrazic pisemna zgode i w kazdej
                            chwili mozesz zrezygnowac. Zadzwon i popytaj, w razie watpliwosci
                            wal na priv do mnie, przetarlam szlak;-)
                            www.integralevroeghulp.nl/?pagina=regios&action=regios&sub=detail&ID=20531
                            • andevi Re: Peuterzaal? 17.07.09, 17:33
                              U nas wlasnie badania/obserwacje itp.robia w PZS, logopeda i lekarz
                              jest tam czestym gosciem, skierowanie na "mlynek" tez mozna dostac
                              bezposrednio z PSZ.Oczywiscie zapisujac dziecko musialam wyrazic
                              zgode, ale moglam jej rowniez nie wyrazic:)
                              Co do zasady OPOL, slyszalam o jakims profesorze z KUL-u, ktory
                              pisze o dwujezycznosci, nie wiem, czy nadal pisze, czy jego ksiazka
                              juz sie ukazala.Na wielojezycznych znajdziesz na pewno jakies linki
                              do materialow po angielsku.
                              A mieszkam pod Leiden, Zuid-Holland:)
                          • ika.alias Re: Peuterzaal? 17.07.09, 17:22
                            nesla napisała:

                            > Kazali nam isc do domowego po skierowanie do pediatry, a domowy nas
                            > wysmial mowiac ze dziecku nic nie dolega.

                            A czy rozmawialas na ten temat w zlobku? Oni na ogol dosc dobrze potrafia ocenic jak dziecko sie rozwija.

                            >I co tu myslec?

                            Nie mysl. Czuj. :) Ty znasz swoje dziecko najlepiej - i Ty sama zauwazysz, gdyby cos bylo nie tak.

                            A co do zachowania malego podczas bilansu... Nie zdziwilabym sie, gdyby moj synek podobnie sie zachowywal. :) Skupienie sie w malo znanym miejscu nie jest latwe dla dwuletniego malucha. Tyle bodzcow do przetworzenia. No i niektore dzieci nie lubia wykonywac rzeczy "na rozkaz" albo "na pokaz".
                            • beba3 Re: Peuterzaal? 26.07.09, 09:37
                              Nesla!

                              No ale z drugiej strony co powiesz przy kolejnej wizycie? Ze zignorowalas
                              zalecenia czy ze zrobil to domowy? I czemu nie skonataktowalas sie ponowanie z CB...
                              Moze zadzwon i umow sie na kolejne podejscie do bilansu i na rozmowe? Wybierz
                              inna pore dnia kiedy maly nie jest taki pobudzony.
                              Denerwowac to bym sie jednak nie denerwowala ale sprawe trzeba wyjasnic. Potem
                              bedziesz miala do siebie zal jesli wyjdzie ze jednak 'cos' moglas/powninas
                              zrobic a tego nie zrobilas? Moze maly potrzebuje wiecej wyciszenia? A moze
                              wiecej aktywnosci?
                              Ja bym potraktowala to bardziej poznawczo i starala sie dowiedziec co zrobic aby
                              dziecko rozwijalo sie jak najlepiej. Nie stresuj sie ze 'cos z nim jest nie
                              tak', rzecz jasna! I nie daj sobie tego wmawiac!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka