Przypomnę Państwu parę ciekawostek, bo może nie każdy wie? A skoro czytacie...

Teraz już można sadzić małą cebulkę zwaną dymką. Nazwa pochodzi od tego, że kiedyś wierzono, że zadymienie cebulek likwiduje problem z wybijaniem w pędy kwiatostanowe. Nie jest to prawdą, ważniejsze jest jej dobre dosuszenie. Dlatego warto kupić dymkę wcześniej i do czasu posadzenia przetrzymać w ciepłym (nie gorącym) miejscu. Posadzenie dymki to najszybszy sposób na uzyskanie szczypioru, a także normalnej cebuli. Jeśli ktoś chciałby cebulę dłużej przechować, to lepiej jest wysiać rzadko nasiona. Taka z siewu lepiej się przechowuje.
Cebula lepiej rośnie w towarzystwie marchewki i nawzajem. Występuje tu zjawisko zwane allelopatią, a mówiąc prościej cebula wygania połyśnicę marchwiankę, a marchewka odstrasza śmietkę cebulankę. Jeśli jeszcze na rogach grządki posadzicie po jednym krzaczku aksamitek, to nicienie nie będą zadowolone. A jak macie duuużo pola, to można z aksamitek zrobić obwódkę, ale jeśli tylko małe grządki, to po jednym krzaczku, też sporo pomaga. Cebula lubi dużo potasu. Jeśli więc palicie w kominku albo piecu, drewnem i nie dorzucacie kolorowych gazet ani innych wynalazków, to wygarnijcie popiół i przed sadzeniem cebuli rozsypcie go na grządce. W ogóle czysty popiół drzewny, to samo dobro. Ziemia w naszych okolicach raczej jest za kwaśna niż zasadowa, a popiół odkwasza, nie sypiemy go więc pod borówki, rododendrony, azalie, wrzosy. Jak obsypiecie delikatne rośliny popiołem, to zniechęcicie ślimaki. Można go użyć do nawożenia malin i truskawek, które również potrzebują dużo potasu. A jak macie tego popiołu za dużo, to wysypujcie go na kompost, dzięki temu wzbogacicie go w potas, wapń i fosfor. No i tak zgrabnie przewędrowałam od cebuli do popiołu

Dobrego dnia Państwu życzę