wald126
13.10.16, 20:30
Radna Dekret wychodzi z założenia, że każde drzewo jest na wagę złota (zwłaszcza w obliczu toksycznych wyziewów z zakładów znajdujących się na strefie i w jej pobliżu, o których już od wielu lat alarmuje radna Kotowicz), dlatego też na jednej z sesji poruszyła temat 420 drzewek jakie zobowiązał się posadzić Autoliv w Miłoszycach przy ul. Wierzbowej w ramach rekompensaty za wycięcie drzew przy okazji rozbudowy zakładu. Drzewka sadzono na jesieni 2014 roku, kiedy kończyła się kadencja poprzedniego burmistrza. Były już wtedy przymrozki i w rezultacie część drzewek wypadła. Natomiast te które pozostały, najzwyczajniej uschły. Na wspomniane 420 drzewek, jedynie niecałe 100 jako tako przetrwało. Na pytanie radnej kto za to odpowiada, burmistrz powiedział, że firma która dokonywała nasadzeń czyli Autoliv przez 3 lata jest odpowiedzialna za pielęgnację drzewek i dopiero potem jest rozliczana przez gminę. Widząc jednak jak drzewka usychają, burmistrz powinien zareagować i zwrócić się do Autolivu z prośbą o podlewanie drzewek, mimo trwania 3-letniego okresu odpowiedzialności firmy. Tak postępuje dobry gospodarz. Tym bardziej, że lato 2015 było wyjątkowo suche, a drzewka miały stworzyć swoistą ścianę zieleni i zapewnić choć częściowe poczucie bezpieczeństwa dla Miłoszyc.