mikoj50
31.10.08, 13:49
Taszi Delek Karol.
Sam nie wiem, jak mam do Ciebie pisać, w jaki sposób z Tobą
rozmawiać. Wszystko niby nadal pozostaje jak było, a jednak jest
zupełnie inaczej. Pojawiłeś się na naszym forum znienacka i w takim
samym stylu zniknąłeś, z jedną uwagą, że między wierszami swoje
zniknięcie przewidziałeś. Byłeś niezwykle "płodnym" forumowiczem. W
stosunkowo krótkim czasie zabrałeś głos w wielu ciekawych wątkach.
Byłem pod wrażeniem Twoich wypowiedzi. Szybko zdobyłeś zaufanie
naszych najbardziej inteligentnych, oczytanych i aktywnych
forumowiczów. Zarówno Pań jak i Panów. Przyznam Ci się, że jak
ujawniłeś Swoje wykształcenie, (podałeś, że jesteś doktorantem
historii na UW), to z jeszcze większą ciekawością wczytywałem się w
Twoje posty. Muszę Ci się przyznać, że nie czułem się na siłach aby
uczestniczyć w tych rozmowach. Powiem więcej, czułem jaki jestem
cienki przy Tobie. Takie cechy jak zdecydowanie i pewność siebie w
prowadzonych dyskusjach towarzyszyły Ci niemal w każdym wątku.
Śledziłem te dyskusje z należytą uwagą. Aż wreszcie nadszedł dzień,
w którym jak to się mówi trafił swój na swego. Zaczęło się nieśmiało
od roweru i lasu. Szybko poczułem, jak bardzo Twoje doświadczenia w
poznawaniu naszej najbliższej okolicy są mi bliskie. Natychmiast
powstała we mnie chęć dorównania Wielkiemu Karolowi7777. Po wymianie
kilku postów między nami, szybko się okazało, że tak na dobrą
sprawę , w niektórych sprawach jestem w stanie Ci dorównać. Las
lubszański i drogi w nim przebiegające, las ryczyński i głazy
pamiątkowe w nim usytuowane, Smortawa, Minkowskie, Brześcina, las
koło Biskupic w starej kopalni piasku, gdzie rosną krzywe akacje.
Powiem tak: jak na krótką znajomość było tego dosyć sporo. Miałeś w
sobie jakąś taką cechę, taką umiejętność, że w krótkim czasie stałeś
mi się bliski. Stałeś się kimś, z kim przyjemnie się rozmawia, kogo
się słucha i mimo wszystko jest się zadowolonym z tej znajomości.
Jedyne uwagi jakie mógłbym mieć to to, że pisałeś dość długie posty
i raz trochę się zagalopowałeś pisząc, że piwo, rower, znów piwo i
dalej na rowerze. Z tym się nie mogłem zgodzić. Właściwie to tylko
dlatego, że jak jadę jakimkolwiek środkiem lokomocji, to wogóle nie
piję alkoholu. Dzięki Tobie, zaliczyłem kilka wycieczek rowerowych
po lesie lubszańskim i ryczyńskim. Ustaliłem fakty dotyczące kamieni
pamiątkowych, o które pytałeś, specjalnie przez Bystrzycę pojechałem
do Kanigóry, o której wspominałeś. Przez Miłocice, Ligotę Książęcą
pojechałem do Minkowskich i dalej do Rogalic przez Barucice do JL.
Było trochę tych moich wyjazdów z Twojej inspiracji. W jednym z
ostatnich postów na naszym forum wspomniałeś, że wyjeżdżasz na urlop
i snuliśmy plany co będziemy robić, o czym rozmawiać po Twoim
powrocie. Miało Cię nie być trzy tygodnie. W jednym z postów
nieśmiało wspomniałeś, że jedziesz na urlop z bardzo bliską Ci
osobą, dodałeś jednocześnie, że urlop-wyprawa, na którą się udajesz
jest niebezpieczna i niesie ze sobą ryzyko, że można z niej już nie
wrócić. Wiesz o tym, że Twoje posty czytałem z uwagą, dlatego po
upływie trzech tygodni, z niecierpliwością oczekiwałem Twojego
powrotu na nasze forum. Niestety nie pojawiłeś się na nim do
dzisiaj, a mija już dwa miesiące od czasu, kiedy miałeś zameldować
Swoją ponowną obecność wśród nas. Z upływem czasu coraz bardziej
nabierałem przekonania, że skoro się nie zgłaszasz, to znaczy, że
sobie wykrakałeś, wykrakałeś to najgorsze. Jest to brzydkie
określenie, ale przynajmniej zrozumiałe dla wszystkich. Szkoda, bo
nie zawaham się użyć tego określenia, moim zdaniem zrobiłeś furorę.
Zaimponowałeś mi. Poczułem, że dzięki naszym wspólnym
zainteresowaniom jesteś mi bliski. Niestety los chciał inaczej.
Szkoda tylko, że mijałeś się z prawdą podając swoje wykształcenie,
trochę jest to nie po mojemu. Kim naprawdę byłeś? Chciałbym się
mylić, ale ja już od jakiegoś czasu wiem. Inni, którzy wytrzymali
aby doczytać do końca ten poświęcony Tobie post zapewne również się
domyślają. Oprócz tego postu Drogi Karolu już nic nie jestem w
stanie zrobić dla Ciebie. Od dwóch miesięcy wszyscy ludzie w całej
Polsce wiedzą co się z Tobą stało. GPWO do dzisiaj zbiera pieniądze
we wiadomym celu. Żegnaj miłośniku gór, roweru i naszej ukochanej,
przepięknej okolicy. Na rozwieszonych w wielu miejscach zdjęciach
widać, że dobrze Ci z oczu patrzyło. (*)(*)(*)(*)(*).
Taszi Delek Karol7777.