Dodaj do ulubionych

Obawa o zdrowie

22.12.04, 10:17
Może ja mam jakieś fobie ja nie wiem, ale bardzo się przejmuję zdrowiem moich
zwierząt. Zawsze je muszę dokładnie wygłaskać, wyoglądać, sprawdzić uszka,
oczka dziąsełka. .. Martwię się strasznie, żeby coś im się nie stało, żeby
zbyt wcześnie nie odeszły :(((
Właśnei wczoraj zauważyłam że Pino ma guzka na klatce piersiowej, takiego
miękkiego, wielkości dwudziestogroszówki, da się przesuwać :(. Dzwoniłam do
weterynarza i mam się dziś zgłosić z Psiakiem do lecznicy. Co to moze być?! :
((((((
Obserwuj wątek
    • baskarek Re: Obawa o zdrowie 22.12.04, 12:04
      Oczywiście do lekarza trzeba koniecznie, ale nie martw się na zapas.
      Moja seterka miała coś takiego wycinane , bardzo dawno to było. Podobno był to
      zwykły tłuszczak.
      Nie wiem jakie możliwości w tym względzie mają weterynarze, ale człowiekowi w
      takiej sytuacji robi się biopsję cienkoigłową i materiał oddaje do badania
      histopatologicznego.
      Spróbuj się dowiedzieć, czy są takie możliwości.
      Pozdrawiam i pocieszam.
      • pierozek_monika Re: Obawa o zdrowie 22.12.04, 12:23
        Dziękuję bardzo. Może jestem przewrażliwiona, poprostu chcę, zeby żył z nami
        długo i szczęśliwie :)

        PS. podzielę się z Wami fajną stroną, na którą trafiłam :)
        www.leczymy.com/ - fajny dział LEKARZ RADZI
        • malwisienia Re: Obawa o zdrowie 22.12.04, 13:37
          wydaje mi się że to lepiej jak jest miękki i sie przesuwa, to może być
          tłuszczak; zdarzyć sie też może że guzy sie pojawiają wskutek jakiegos urazu a
          później znikaja same; dlatego bądź póki co dobrej myśli :)
    • default Re: Obawa o zdrowie 22.12.04, 16:06
      No i właśnie na takich przewrażliwionych zarabiają sprytni weterynarze.
      Naopowiadają durnych hipotez, co też to być może, wlaciciel przerażony, godzi
      się na wszystki, nawet najbardziej bezsensowne (i najdroższe!) badania, a w
      większości przypadków wystarczyłyby zwykłe oględziny psa, wysłuchanie objawów i
      lek za 5 zł. Ale poważniej jest od razu - rtg, usg, analizy, biopsje... Mój
      weterynarz często stawia diagnozę nawet przez telefon - w 99% trafną, w życiu
      nie naciągnął mnie na niepotrzebne badania, nawet jak się kiedyś sama
      domagałam, to powiedział - po co masz wydawać pieniądze, jak ja ci to samo
      powiem bez tych badań. I ja mu wierzę, jeszcze się nie zawiodłam, a przychodzi
      do naszych 6 psów i 5 kotów od 8 lat.
      Oczywiście nie mówię tu o przypadkach rzeczywiście ciężkich, poważnych chorób.
      • pierozek_monika Re: Obawa o zdrowie 23.12.04, 08:14
        Fakt, chyba jestem przewrażliwiona :) - na szczęście weterynarz nie
        wykorzystuje jeszcze tego. Wczoraj pooglądał psa, stwierdził, że jeszcze ten
        guzek jest mały i żeby obserwować, że czasami takie guzki po kilku miesiącach
        same się wchłaniają, ale gdyby tak nie było, to zobaczymy potem. Za wizytę nie
        skasował nic, za to powymienialiśmy się życzeniami świątecznymi.
        Gdy byłam dzieckiem miałam spanielkę z takimi potwornie dużymi guzami (najpierw
        były małe :/), a moi rodzice wogóle psa nie leczyli - po czym gdy sunia nie
        była już formie - uśpili ją. Stąd te moje obawy. Nie chcę zaniedbać mojego
        przyjaciela, choć czasami moja ostrożność przybiera chorobliwą formę.
        Pozdrawiam

        • orvokki Re: Obawa o zdrowie 23.12.04, 11:31
          Ja Cię dobrze rozumiem, też co jakiś czas robię moim zwierzakom przegląd, czy
          coś się nie dzieje, raz mi się zdarzyło polecieć do weterynarza na darmo, ale i
          tak się załapałam na pochwałę, że zachowuję proletariacką czujność... Trzeba
          tylko rzeczywiście mieć zaufanego weterynarza, żeby tego nie wykorzystywał
          przeciwko nam.
          • comma Re: Obawa o zdrowie 23.12.04, 15:19
            Ja tez uwazam, ze lepiej byc przesadnie troskliwym, niz zaniedbac cos, co z
            czasem moze przerodzic sie w powazna chorobe. Na Twoim miejscu tez poszlabym do
            weterynarza i dociekala przyczyn powstania guzka. Sama co jakis czas odwiedzam
            weterynarza z Kropka i prosze o zwazenie jej oraz o sprawdzenie przepukliny.
            Swiateczne glaski dla Pinusia i kotów :-)
            • m.malone Re: Obawa o zdrowie 24.12.04, 10:57
              Dokładnie tak, jak piszecie. Lepiej przesadzić z "nadopiekuńczością" niż usypiać
              zwierzę, które ma nowotwór z przerzutami (w fazie nieoperacyjnej). Dzięki
              bliskiemu kontaktowi z moją sunią i obserwacji zmian na i pod jej skórą,
              przeżyła w dobrym zdrowiu 2,5 roku po rozpoznaniu histopatologicznym i leczeniu
              operacyjnym gruczolakoraka sutków. Umarła z całkiem innej przyczyny.

              Wszystkiego najlepszego dla Was i Waszych pociech
              MM
    • eulalija Re: Obawa o zdrowie 28.12.04, 08:56
      Bardzo popieram "rozsądną przesadę". Nie byłoby mojej wilczurzycy, zjadłaby ją
      babesja, gdyby nie moja "przesada". Koleżanka pojechała z kundelkiem do weta,
      bo mu się takie malutkie "cóś" zrobiło na skórze. Pani wet obejrzała przez
      lupę, pokiwała głową i orzekła "czekamy - może być nawet czerniak (dla piesków,
      na szczęście, nie tak groźny jak dla ludzi)". Po miesiącu kazała się pojawić,
      obejrzała ponownie, stwierdziła, że wszystko jest OK i nie ma się co przejmować
      (wybaczcie, zapomniałam jak się to coś na jego skórze nazywało).
      Uszy do góry Pierożku, wszystko będzie dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka