Mam i ja zagadkę, śmieszna trochę wg mnie sytuacja więc postanowilam zrobić z tego zagadkę.
Pamiętacie może naszą siostre zakonną/ siostre mojej podopiecznej/ i jej czepialstwo moich zle wykonywanych niby-obowiązkow jak np sprzątanie ogrodu, studni i fontanny czyszczenie, przypomne ze w czasie niedzielnego nabożenstwa kiedy to ja jestem wolna jak ptak....a figa!
Otóz tym razem goscila tutaj, opiekowała się Gemmą przez 10 dni w czasie mojego urlopu i na kazdym kroku i w kazdym kątku widać jej ręke, czyli wiązanie śmieci w pęczki, przestawianie nielogiczne rzeczy itd, przywykłam już do tego. Jednak coś mnie bardzo zdziwiło, wręcz rozśmieszyło, coś co zrobiła wybitnie na moim polu działania, w moich akcesoriach, przyborach, przyprawach kuchennych.
Ona jest maniakalnie pedantyczna..
Pytanie :
Co zrobiła, jaką czynnośc wykonała siostra Gemmy w moim "ogródku"?
Zapraszam do zagadki w leniwą wakacyjną niedziele
"Myślę, więc jestem"/Kartezjusz/