Byłam w bloku u moich rodziców. idąc na górę zobaczyłam że w skrzynce n listy coś jest. Wyjęłam korespondencje podważając drzwiczki. Wyjęłam 3 listy, żaden nie adresowany do mnie i w ogóle na adres rodziców. W jednym była zbieżność nazwisk ze mną (moje panieńskie nazwisko) adresowana do Otwocka. każdy z listów był otwarty. Wyjęłam ten właśnie do Otwocka a tam był jakiś wyrok sądowy. Nie zagłębiałam się schowałam list do koperty i miałam dylemat co z tymi listami powinnam zrobić.
Byłam z córką na zakupach ona chciała jakieś sprawy kosmetyczne ja książki. Podeszła do mnie dziewczyna i zapytała czy mogłabym być jej "modelką" bo ona uczy się "na fryzjerkę" i obcięła by mi włosy i ufarbowała. Zgodziłam się. Obcinała mi przy pomocy jakiegoś szablonu. Miała farbę w spraju i psikała mi na włosy - kolor miał być śliwkowy. Okazało się że obcięła mnie na "Marylin Monroe" i zamiast tej śliwkowej farby to jak twierdziła pomyliła się i użyła platynowego blondu. Było mi całkiem nieźle w tych włosach.
No i co sądzicie - listy nie do mnie w mojej skrzynce i obcinanie włosów. Ciekawa jestem