ditta12
28.06.15, 11:54
Zanieść notebooka pustego dla poety.
Zjeść jakieś śniadanie.
Niech mi wreszcie chłopaki wymalują futrynę jak obiecali i jeszcze sufit.
Pobarłożyć u Honoratki-znaczy przygotować w pełni ten duży blejtram(już się cieszę na efekt końcowy choć nie wiem co tak namaluję bo najgorzej jest zacząć.
Wziąć kapelusz ze sobą bo gorąco.
Przyniosłam czarne krzesło z piwnicy które ktoś i dał-zapewne bóg w niebie.Drugir jest brązowe to omaluję na biało.heh.