marta16811
08.11.10, 20:29
Wiem, że podobnych wątków pewnie jest wiele na tym forum, ale nie mam czasu na szukanie tu odpowiedzi. Wiem, że decyzję muszę podjąć sama, proszę tylko o jakieś informacje. Od trzech lat leczę się na Graves-Basedowa. Z powodu braku efektów leczenia Thyrosanem, lekarka skierowała mnie na operację wycięcia tarczycy. Termin mam na 21 listopada br. Podczas ostatniej wizyty, tydzień temu, w trakcie rozmowy wyszło jeszcze, że może jeszcze by spróbować jodowania przed operacją. Lekarka powiedziała, że daje mi 10 % na wyleczenie jodem, ale że może warto spróbować. I teraz nie wiem co robić. W domu mam oprócz 5 letniej córki jeszcze rocznego synka, karmionego piersią. Boję się operacji, ale z kolei nie wiem, czy warto zaczynać z tym jodem i tylko ją przesunąć. Mam jeszcze zrobić USG tarczycy i iść z nim do lekarki i ona powie, czy ten jod to w ogóle wchodzi w rachubę. Napiszcie proszę czy warto bawić się z tym jodem czy nie przesuwać operacji. Poza tym obalcie albo nie mit, że jod jest rakotwórczy. Tak słyszałam od koleżanki, ponoć jakiś profesor na wykładach tak głosił.