Witam jestem nowa i bardzo proszę o pomoc. Moja przygoda z tarczycą zaczęła się w 2008 roku. Wówczas dwóch endo stwierdziło, że mam nadczynność Graves-Basedowa dokładnie. Po jakimś roku leczenia wszystko wróciło do normy i było dobrze do około miesiąca temu. Zaczęły się zasłabnięcia, zmęczenie itp. Regularnie badałam tsh, więc poszłam zrobić wyniki. Wyszło źle 0,01 przy normie 027-4.2. Poszłam do innej endokrynolog, która po spojrzeniu na historię mojej tarczycy usg, wyniki itp. stwierdziła, że nie miałam nadczynności, gdyż tarczyca i ft3 i ft4 na to nie wskazują. Mam małą tarczycę więc to nie jest choroba Gravesa-Basedowa Mam hashitoxicosis będące wstępem do niedoczynności tarczycy. Kazała mi zrobić ft3 i ft4 i po ich wynikach dostosować dawkę leku. Jeżeli będą w górnej granicy nrormy brać 2 tabletki Thyrosanu, jeżeli powyżej brać 3. Moje wyniki to FT3 11,4 norma 3.1-6.8, FT4 40,5 norma 9-19.05. Gdzieś na forum wyczytałam, że Thyrosan niszczy tarczycę więc obawiam się, że przy takiej dawcę mogę wpaść w dużą niedoczynność. Czy rozsądne jest najpierw spróbowanie brania 2 tabletek i skontrolowania za 4 tygodnie wyników, czy lepiej dostosować się do zaleceń lekarza? Dziękuję