Dodaj do ulubionych

Co myslicie o moich wynikach

18.08.14, 16:32
bede wdzięczna za sugestie.
Pisałam tu dwa razy; opisałam pierwsze wyniki tarczycy w moim życiu i problem z czerwonymi plamami na twarzy które przypadkiem bądź nie zbiegły się w tym samym czasie.
Jestem przed wizytami u i endo i dermatologa.

wyniki pierwsze KWIECIEŃ 2014
- TSH - 7,56 ( 0,27 - 4,20)
- FT3 - 7,14 ( 3,95 - 6,80)
- FT4 - 18, 54 ( 12,0 - 6,80)

Dostałam letrox 50 po pół tabletki. Nie było USG i przeciwciał miałam zrobić po powrocie po 3 miesiącach, które właśnie minęły.
Dziś zrobiłam jedynie ponownie:

SIERPIEŃ
TSH - 3,41 (0,27- 4,20)
FT3 5,13 (3,95- 6,80)
FT4 16,51 (12,0 -22,0)

uległo to obniżeniu jak widać, objawy zarówno przed pierwszymi wynikami jak i teraz były trochę na siłę szukane bo czułam i czuje się dobrze nie licząc twarzy.

wyniki przeciwciał anty TPO bede mieć jutro, a usg tarczycy na wizycie u endo.

Co myślicie o tych wynikach. Ja wiem że pełniejszy obraz dawałyby brakujące wyniki ale trochę to czasu zajmuje.
Obserwuj wątek
    • pies_z_laki_2 Re: Co myslicie o moich wynikach 19.08.14, 18:49
      Jeśli nie jesteś leciwą emerytką, to masz nadal za wysokie tsh.

      Czy badanie robiłąś rano i bez tabletki?

      Takie tsh mimo suplementacji mówi o za niskim poziomie fT4, a więc podniosłabym dawkę do 37,5 (dobrze byłoby na początek mieć kartonik z dawką 25 do dzielenia na ociupinki, bo dostosowywanie dawki polega na manewrowaniu odrobinkami właśnie smile).

      Pamiętaj, że wynik usg powinnaś dostać do ręki na piśmie, nie zostawiaj go w przychodni, musisz mieć w segregatorze opis tarczycy i jej wielkość / objętość.

      Nie masz objawów niedoczynności? No to super! Tylko się cieszyć smile I oby zostało tak jak najdłużej smile
      • ksionzka Re: Co myslicie o moich wynikach 19.08.14, 19:09
        Po pierwsze walnęłam się na Ft4. Pomyliłam linijkę. Pierwsze kwietniowe wyniki to 18,54 przy normie 12,0 - 22,0.

        Szkoda że to nadal wysokie tsh bo ja ogólnie czułam się dobrze. Teraz nie licząc tych incydentów samych głównych objawów niedoczynności jakoś nie odczuwam. Wiadomo, że jak każdy człowiek mam jakieś tam dolegliwości ale w sumie winna może być i tarczyca i całkiem coś innego.

        Tak badanie "bez" tabletki.
        O USG pamiętam.

        No super to może było, dziwnym trafem odkąd zaczęłam leczenie pojawiają się w moim życiu " cuda" zdrowotne dlatego tak mnie denerwuje to leczenie.
        • ksionzka Re: Co myslicie o moich wynikach 19.08.14, 19:18
          dodam jeszcze anty TPO dzisiejsze 180 min 0 max 5,61
          • muktprega1 Re: Co myslicie o moich wynikach 20.08.14, 08:34
            > dodam jeszcze anty TPO dzisiejsze 180 min 0 max 5,61

            No to Hashimoto masz "pełną gębą" smile

            Twoje wyniki w przeliczeniu na % oraz zbyt wysokie TSH 3,41 (0,27- 4,20) jak na branie tyroksyny świadcz ą o zbyt małej ilości hormonu:

            FT4 45.10% [wynik 16.51, norma (12 - 22)]

            FT3 41.40% [wynik 5.13, norma (3.95 - 6.8)]

            Najlepiej czują się Hashimotki powyżej 60% czyli powyżej połowy norm (ja 80%)

            Jak to rozumieć:

            > No super to może było, dziwnym trafem odkąd zaczęłam leczenie pojawiają się w m
            > oim życiu " cuda" zdrowotne dlatego tak mnie denerwuje to leczenie.

            Czy zrobiłaś test? Napisz ile pn wyszło:

            www.chorobytarczycy.eu/test#0
            Objawy "od tarczycy" często w ogóle nie kojarzymy z niedoczynnością.
            • ksionzka No i moje USG 21.08.14, 16:59
              Dzięki za odpowiedź. No wszystko wskazuje już na hashimoto..
              Możliwe że tak się przyzwyczaiłam do objawów że wydawały mi się normalne albo po prostu nie były tak nasilone żeby mnie w jakiś sposób mocniej sobą zainteresować. No i co najważniejsze miały raczej charakter napadowy. Pojawiały się i znikały.
              Test wykonam jak znajdę trochę więcej czasu na razie latam od lekarza do lekarza i od laboratorium do laboratorium smile a w wolnym czasie edukuje się w chorobie która jak to ujął lekarz bedzie sie "TROCHĘ" za mną ciągnąć.

              No i na koniec moje usg i tak jak mnie wczoraj przeczucie poinformowało mam guzka.
              Tarczyca:
              płat prawy: 16 mm, 13 mm, 51 mm, ( 5,3 mL)
              płat lewy 15 mm, 12 mm, 50 mm ( 4,9 mL)
              Węzły ok.
              Tarczyca niepowiększona. Miąższ normoechogeniczny, gruboziarnisty.
              W środkowej części płata prawego obecna owalna, dobrze odgraniczona zmiana 7X5 mm, hipoechogeniczna z przestrzeniami pływowymi.
              • muktprega1 Re: No i moje USG 21.08.14, 21:49
                Jak lubię to określenie wink

                > Tarczyca niepowiększona.

                Ale.....
                www.nuk.bieganski.org/index.php?la=pl&go=kal&kalk=tar_obj#proc
                objętość całej tarczycy: 9.804 ml a tarczyca dorosłej kobiety 13-19 ml więc Twoja zdecydowanie pomniejszona. Poniżej tabela objętości tarczycy z książki „Jak żyć z Hashimoto”:

                i.imgur.com/kNMtJY5.png
                Odliczając guzka (dość typowe przy Hashi), to faktyczna obj. byłaby jeszcze ciut mniejsza.
                • ksionzka Re: No i moje USG 24.08.14, 14:04
                  Tak wiem, lekarz robiący usg już zwrócił uwagę że za mała ta tarczyca.
              • pies_z_laki_2 Re: No i moje USG 23.08.14, 11:44
                Lataj sobie po lekarzach, ale ja bym jednak najpierw poczytała test, żeby wiedzieć o czym mam mówić lekarzowi, do którego idę tongue_out Czyli kolejność odwrotna, bo po wizycie już nie będziesz miała kogo zapytać o to czy tamto tongue_out
                • ksionzka Re: No i moje USG 24.08.14, 14:03
                  Dzięki za odp.

                  Test przejrzałam dawno temu zanim miałam jakiekolwiek badanie w ręku i zanim w ogóle planowałam je zrobić.

                  Teraz o ile pamiętam bo pamięć mam kiepską wyszła 13.

                  Co do reszty. To może wyjaśnię. Po pierwsze: Po kwietniowej wizycie u endo zmądrzałam. Troszkę. To była wizyta niewypał totalny za który zapłaciłam 100 zł. Nawet mi usg nie zrobiła choć aparatura usg sprawiła że wybrałam takiego endokrynologa. Nic się nie dowiedziałam. Moja życiowa sytuacja też tego nie ułatwiła. ( wyjazd). Może jestem niesprawiedliwa ale na ten moment od tego endo uciekam.
                  Wizyte u nowego mam w poniedziałek. Czyli jutro. Traktuję tę wizytę poważnie po dużo czytam o chorobie i zapisuje wszystko na kartce. Pytania, objawy, wątpliwości itp. Ponieważ to też wizyta prywatna będzie, za którą pewnie zapłacę dość słono to choćbym miała siedzieć godzinę to będę siedzieć i pytać. Owszem przyznaję że po kwietniowych wynikach niezbyt przeraziłam się problemami z tarczycą i traktowałam problem dosyć olewczo. Myślałam sobie że łyknę pigułkę rano i będzie super. Moje samopoczucie jednak mówiło nie jest super. Moja twarz i cera mówiła: jest źle. Coś jest nie tak i choć to może być ze sobą zupełnie nie powiązane, ot taki głupi zbieg okoliczności to jednak przestraszyłam się nie na żarty tym bardziej jak trochę poczytałam o tej chorobie: min o tym jak leczy się objawy i samą niedoczynność a nie hashimoto, o innych współistniejących chorobach autoimmunologicznych jako przyczynach itp.

                  Co do latania po lekarzach:
                  - skompletowanie badań nawet na swój własny koszt trwa.
                  - mam tylko 2 tyg urlopu - ot życie.
                  - nie latam po endokrynologach ale po innych lekarzach bo mam inne zdrowotne problemy które mogą acz nie muszą być powiązane z tarczycą. ( Ginekolog, dermatolog itp) Wolałam iść tam najpierw zeby endo przedstawić ich aktualne diagnozy, sugestie w razie jakby miało to znaczenie.
                  • hashitess Re: No i moje USG 24.08.14, 18:00
                    współistniejące choroby to rzadkość.
                    Natomiast niewyrównana przez zażywanie syntetycznego hormonu,
                    niedoczynność daje mocno popalić. Z regułu w eutyreozie wszystkie
                    objawy typu podwyższona prolaktyna czy problemy skórne wracają
                    na swoje miejsce.
                    Powodzenia na jutrzejszej wizycie u endo.
                    Powiem tylko, że lekarze nie cierpią wymądrzających się
                    pacjentów. Ja z reguły przytakuję w trakcie monologu medyka,
                    a na koniec i tak proszę o wypisanie rp. na lek, który mnie jest
                    potrzebny. Ta metoda u mnie działa. Polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka