Dodaj do ulubionych

niedoczynność a paraliże senne

26.04.08, 15:25
cześć. mam niedoczynność, od kilku miesięcy biorę euthyrox n75. jakiś czas
temu zaczęły się problemy ze snem. endo przypisał mi bellergot, brałam go w
"gorsze" dni. potem mi się bardzo polepszyło i odstawiłam lek. zaczęły się
natomiast tzw. paraliże senne. od ok miesiąca mam je kilka razy w tygodniu.
przez to źle śpię, i chodzę podenerwowanauncertain te moje paraliże są naprawdę
ciężkie... powiedzcie, czy to może mieć związek z niedoczynnością?
Obserwuj wątek
    • betka11111 Re: niedoczynność a paraliże senne 26.04.08, 19:00
      paralize czy skurcze czy drętwienia czy coś innego?
      Skurcze nóg miałam bardzo często, łapało w łydkach, palcach u nóg.
      A paraliże, hmm, drętwiała mi ręka od strony serca, czasami po
      obudzeniu nie czułam jej nawet do 10 minut.

      • ryba.jjjc Re: niedoczynność a paraliże senne 29.04.08, 00:47
        pl.wikipedia.org/wiki/Pora%C5%BCenie_przysenne
        chodzi mi dokładnie o takie zjawisko. miałam kilka razy taki paraliż przed tym
        jak dowiedziałam się o chorobie, ale teraz to przekracza wszelkie granice://
        nie wiem co robić, za tydzień ide do nowego endo, nie wiem sama, może on coś
        poradzi...
        • sanpja Re: niedoczynność a paraliże senne 29.04.08, 17:46
          mi się też cos takiego zdarza. Jeżeli jest to tak uporczywe jak
          piszesz poproś Endo lub rodzinnego o skierowanie do neurologa bo
          uregulowanie hormonów to jedno a skutki uboczne choroby to drugie.
          • edith31 Re: niedoczynność a paraliże senne 29.04.08, 20:33
            Witaj ja tez odkąd choruje na tarczyce (ok 9lat) mam takie podobne
            zdazenia tylko u mnie objawia np tak (jak tez wymieniono w tym
            artykule) ze np spie i wpadam w wiekszą fazę snu i nagle mam
            wrazenie ze spadam i budze sie z krzykiem a tu zdaje sobie sprawe ze
            leze na lozku i nigdzie nie spadlam,nastepnie miewalam tez kiedys
            teraz juz rzadko ze np. spie i czuje ze juz sie przebudzilam ale
            nie moge ruszyc nogą ani ręką (taki paraliz), w ogole nei moge sie
            podniesc a jak uda mi sie otworzyc oczy to nagle zaczyna wracac mi
            sila w ciele i ruszam sie, to trwa kilka sekund najdluzej minute,
            czesto tez dretwieja mi ręce podczas snu.
            Mysle ze jednak za radą kolezanki pojdz do neurologa (ja bylam i nic
            nie stwierdzil) zeby wykluczyc narkolepsję a tak mysle ze moze to
            miec zwiazek z tarczycą , gdyz wiemy ze zle pracująca tarczyca
            bardzo oslabia uklad nerwowy, a przeciez paralize i klopoty ze snem
            to nic innego jak niewlasciwa praca ukl nerwowego . pozdrawiam Edith
            • sanpja Re: niedoczynność a paraliże senne 30.04.08, 15:26
              Ja mam tak, że śni mi się bardzo realistycznie iż się obudziłam,
              leże na łóżku nie moge się poruszyć i nagle np: jakieś demony
              chodzą po domu porywają mnie albo moje dzieci albo cokolwiek innego
              robią, widzę je, wydaje mi się że mam otwarte oczy, ale nie mogę
              ruszyc nawet palcem. Nagle budzę się i widzę, że naprawdę coś
              takiego się w domu dzieje więc znowu nie mogę się ruszyć itd...i
              zaczynam krzyczeć a tu nagle mąż budzi mnie naprawdę.
              Najczęściej coś takiego mam gdy np. wcześnie rano się obudzę i
              powiedzmy że wstanę wyprawię męża do pracy lub dzieci do szkoły i
              położę się znowu. Jak zasnę to coś takiego zdarzy mi się na 99 %.
              Myślicie że to sa właśnie paraliże?
              • edith31 Re: niedoczynność a paraliże senne 01.05.08, 21:36
                Witaj , mnie jednak nie chodzilo o to co mowisz Sanpja, bardziej mam
                cos takiego jak Ryba, mysle ze Twoje to juz sa koszmary senne ,
                najwyrazniej moze jestes znerwicowana skoro takie masz takie sny ,
                tu juz psycholog by sie wypowiedzial , oni bardzo sny biora pod
                uwage w swojej psychoanalizie, ja tez miewam koszmary ale rzadko,
                zwlaszcza jak bralam antydepresanty to mialam teraz juz nie.
                Pozdrawiam serdecznie E.
                • zajaco-wa Re: niedoczynność a paraliże senne 01.05.08, 22:43
                  Ryba, od 15 roku zycia mialam takie paralize senne (teraz mam 30 -
                  niestety)ale nie wiedzialam ze to sie tak nazywa. Dokladnie kropka w
                  kropke odczuwalam to co napisane w wikipedia. 4 lata temu zaczelam
                  sie tym naprawde obawiac poniewaz nie wiedzialam co myslec, rozne
                  mialam mysli typu-odlaczanie duszy od ciala, jakis rodzaj
                  epilepsji , balam sie ze kiedys sie z tego nie "wybudze", no i
                  bardzo nie przyjemne uczucie polaczone z przerazliwym strachem, nie
                  wiedzialam dokladnie czy snie czy jestem swiadoma, zaczynalo sie
                  takim dzwiczeniem w uszach ale tak jakby cisz dzwiczala, i ogarnial
                  mnie paniczny strach, chcialam sie z tego wyrwac, ale nie moglam sie
                  sie ruszyc nie moglam krzyczec, myslalam podczas tego swiadomiew
                  stylu znowu to mam , znowu sie zaczelo. Kiedy udawalo mi sie wyrwac
                  z tego i probowalam odrazu zasnac, czesto ogarnialo mnie znowu,
                  musialam usiasc na lozku albo isc do kuchni czy lazienki, rozbudziec
                  sie troche i probowac dopiero zasnac.
                  Poszlam z tym do psychiatry, dala mi skierowanie na terapie z
                  psychologiem. Pani psycholog powiedziala ze przede wszystkim nie mam
                  sie obawiac ze cos mi sie stanie, ze nie jest to nic paranormalnego
                  typu duchy. zadala pytania kiedy sie to zaczelo,co sie dzialo w moim
                  zyciu wtedy i co wtedy czulam. Ustalilysmy ze wtedy moim
                  najczestszym uczuciem byla bezsilnosc( nie bede sie rozpisywac co
                  sie wtedy dzialo w moim zyciu). psycholog powiedziala ze to co mam
                  to sa stany lekowe wynikajace w sytuacjach kiedy jestem bezsilna ,
                  przeywana psychicznie bezsilnosc w ciagu dnia przeklada sie na
                  bezsilnosc fizyczna podczas zasypiania kiedy organizm przechodzi w
                  stan spoczynkui jest najslabszy i zaczyna dzialac polkola
                  podswiadoma. Psycholog powiedziala ze dzieje sie to w wyniku nie
                  radzenia sobie z emocjami ale mozna sie nauczyc tego radzenia.
                  Powiedziala ze jest to podobne jest,jak ktos sie denerwuje i nie
                  moze zlapac oddechu i mysli ze sie udusi albo ma uczucie ze serce
                  mu wali mocno a tak naprawde jest to tylko wrazenie i tak naprawde
                  nic mu nie grozi tylko on ma takie uczucie. to sa leki psychiczne.
                  Chcialam dokonczyc terapie ale wyjechalam. Potem w ciagu roku
                  przydarzylo mi sie to tylko raz, psyholog powiedziala ze podstawa
                  jest nie myslec o tym najlepiej to wtedy sie nie bedzie czesto
                  przydarzac. 2 lata temu zaczelam leczyc niedoczynnosc, od diagnozy
                  nie mialam tego ani razu, nigdy nie pomyslalam ze to ma zwiazek z
                  niedoczynnoscia i nie wiem czy to nie zbieg okolicznosci. Mam
                  nadzieje ze pomoglam ci troche moimi wynurzeniami. Sorry za chaos.
                  Pozdrawiamsmile
                  • kiciucha-hashi Re: niedoczynność a paraliże senne 02.05.08, 08:21
                    Znam to. Miałam jeden epizodzik i z żadne skarby nie chcę więcej.
                    Pamiętam, że zaczynałam się leczyć w październiku, a TO miałam w
                    grudniu. Leżałam na łóżku (a wtedy z tego wstrząsu hormonalnego nie
                    mogłam spać, długo byłam w niedoczynności), chciałam zasnąć.
                    Zamknęłam oczy i zaczęła mi się faza zasypiania. Pamiętam, że tego
                    dnia serce szalało mi okropnie, miałam wysoki puls ponad 100. Ale
                    wracając... zasypiam i nagle czuję jakbym spadała, nie mogłam się
                    ruszyć, krzyknąć NIC. Strach, że coś się dzieje z sercem,
                    zatrzymanie akcji czy co... . Coś okropnego i zarazem dziwnego.
                    Miałam to tylko raz, natomiast czasem czuję, że coś się zaczyna
                    dziać, ale wtedy siadam na łóżku i przechodzi. Mam Hashimoto, więc
                    tutaj wszystko jest możliwe.
                    • ryba.jjjc Re: niedoczynność a paraliże senne 03.05.08, 20:04
                      dziękuję Wam pięknie, teraz już wiem że nie jestem z tym sama.... mam we wtorek
                      lekarza, mam nadzieję że coś poradzi i doradzi. a paraliżu nie miałam już
                      tydzień smile)
                      • ryba.jjjc Re: niedoczynność a paraliże senne 03.05.08, 20:08
                        za to wczoraj, będąc na imprezie dostałam tak strasznego ścisku w gardle, że nie
                        potrafiłam zupełnie oddychać, to już chyba na pewno związane z tarczycą, czułam
                        jakby mi coś w jej okolicach rosło, puchło i ściskało...kilka godzin siedziałam
                        na powietrzu i oddychałam głośno i głęboko bo nic nie umiałam ze sobą zrobićuncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka