Dodaj do ulubionych

czy to może byc Hashimoto?

25.07.10, 14:09
witam,
na forum choroby tarczycy założyłam podobny wątek, ale ponieważ
odzew był znikomy, spróbuję tutaj.
Bardzo prosiłabym o jakąś interpretację moich dziwnych wyników. Czy
to może byc jednak hashimoto? wizyte u endo mam dopiero za 2,5
tygodnia..
Oto one (w nawiasach normy):
Wyniki z 12.07:
TSH 0,026 (0,4 - 4,0)
FT3 5,25 (1,8 – 4,2)
FT4 2,48 (0,8 – 1,9)
Wyniki z 19.07 (inne laboratorium)
TSH 0,013 (0,35 - 4,94)
FT3 2,59 (1,71 – 3,71)
FT4 1,61 (0,7 – 1,48)
ATG 613,5 (<115)
ATPO 554,9 (<34)
P.ciała przeciw receptorom TSH TRAB 1,15 (<1,5)
USG:
Tarczyca dwupłatowa, typowo położona o wymiarach ok.: PP
16,5x22,5x43mm, PL 18x21x39mm, cieść 6,7mm. Miąższ tarczycy o
niejednorodnej echo strukturze – z licznymi drobnymi
normoechogenicznymi guzkami w PP – 4 i 7 mm oraz pojedynczym guzkiem
w PL – 9mm. Echogeniczność PP niejednorodna. Przepływy miąższowe
niezamienne, w granicach normy.
Dla dopełnienia obrazu dodam, że jestem 4,5 miesiąca po porodzie,
nie mam żadnych objawów ani nad- ani niedoczynności tarczycy, czuje
się dobrze. Kiepskie wyniki wyszły przy okazji całkiem innej
choroby. Ale mam obciążony wywiad rodzinny (mama wole obojętne, po
operacji, siostra hashimoto) i dlatego co jakiś czas badałam hormony
(ostatni ani raz w ciąży) i zawsze były ok.
Przeraziła mnie wizyta u jednej pani endokrynolog, która od razu
zawyrokowała o nadczynności (miałam wtedy tylko wynik TSH, ft3 i
ft4), w drugim zdaniu rzuciła podejrzeniem Gravesa-Basedowa i kazała
natychmiast podjąć leczenie i przepisała tiamazol w dawce 30 mg.
Ponieważ karmie piersią kazała natychmiast odstawić dziecko i brać
leki. Nie wzięłam nawet recepty i czekam na wizyte u innego lekarza.
Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • rosteda Re: czy to może byc Hashimoto? 25.07.10, 22:18
      Ja nie umie powiedziec czy to jest Hashi.
      To moze byc poczatek poporodowego zapalenia tarczycy albo poczatek Hashimoto,
      jak rowniez poczatek Basedowa.
      Czujesz sie dobrze jak piszesz wiec tylko odczekac i za jakies 2 miesiace(albo
      wczesniej jak sie bedziesz gorzej czula)powtorzyc wyniki zeby zobaczyc co sie
      rozwinie.
      Robienie wynikow co tydzien nie ma sensu bo one sie az tak szybko nie zmieniaja.
    • sauerkirsch Re: czy to może byc Hashimoto? 25.07.10, 22:43
      U mnie tak się właśnie zaczęło poporodowe zapalenie tarczycy 4 miesiące po porodzie.
      Endo kazała poczekać i zrobić badania za miesiąc. Tak jak przewidziała z nadczynności przeszłam w dużą niedoczynność i wtedy wprowadziła tyroksynę, którą biorę do dziś.
      Inny lekarz na podstawie usg podejrzewał Basedowa, widocznie taki niejednoznaczny obraz tarczycy jest w tym czasie.
      Obecnie mam stwierdzone hashi, więc podejrzewam, że u ciebie może skończyć się podobnie. Rodzinnie też jestem obciążona.
      • schnittlauch Re: czy to może byc Hashimoto? 26.07.10, 15:22
        dzięki za odpowiedzi. Problem polega własnie na tym, że juz kilka
        osób mnie ogladało i każdy mówi o innego. Lekarz o pierwszego usg
        mówił, że to "typowe poporodowe zapalenie tarczycy, które w efekcie
        zniszczy pani tarczycę i popadnie pani w niedoczynność i sie pani
        roztyje", pani od drugiego usg, że "pierwszy raz widzi taki dziwny
        przypadek, że wyniki wskazują nadczynność, a obraz usg na
        niedoczynność i na pewno nie wygląda to na poporodowe zapalenie",
        pani endokrynolog, oprócz tego co już napisałam, mówiła, że 4
        miesiące po porodzie zapalenie powinno już dawno ustepować, a nic na
        to nie wskazuje i nastraszyła mnie basedowem, o hashimoto nic nie
        wspomniała. A ja juz tysiąc razy wole hashimoto smile
        • sauerkirsch Re: czy to może byc Hashimoto? 26.07.10, 17:10
          Bo lekarze tak się właśnie znają...
          Mnie jeden powiedział, że mam fajną chorobę, bo będę wyluzowana i będę dużo spać
          i na dzień dobry zaordynował mi letrox 100.
          Dobrze, że przeczucie nakazało mi skonsultować się z innym i miałam lek
          wprowadzany stopniowo, dzięki czemu nie odleciałam w kosmossmile
          Na razie poczekaj i ponów badania za kilka tygodni. Mnie TSH z 0,0023 w ciągu
          kilku tygodni skoczyło do 47 i wtedy było wiadomo, co i jak i zaczęłam brać
          tyroksynę.
    • schnittlauch AKTUALIZACJA 10.11.10, 20:29
      Witam ponownie i znowu proszę o pomoc, bo już sama nie wiem co o tym myśleć. Wydawało mi się, że mam dobrego lekarza, nawet ktoś go polecał na forum, ale teraz już sama nie wiem.
      Ale po kolei: od lipca zaszły spore zmiany w moich wynikach – z nadczynności w ciągu dwóch miesięcy przeszłam w sporą niedoczynność i od miesiąca biorę już euthyrox 50.
      Problem polega na tym (przynajmniej po lekturze forum wydaje mi się, że to jednak problem), że mój lekarz po badaniach w lipcu, kiedy to miałam zlecone ft4 i przeciwciała, dalszą diagnostykę i decyzję o leczeniu podejmuje już na podstawie samego tsh (tylko raz zlecił ft4).
      Oto wyniki – wyniki z lipca (nadczynność, podniesione atg i atpo) w pierwszym poście,
      21.09 było już tsh=4,63 (0,27-4,2); ft4=12,03 (12-22) czyli 0,3% lekarz nie zalecił jeszcze leczenia, kazał powtórzyc badanie za 2-3 tygodnie;
      5.10. było tsh=11,25 (0,27-4,2); ft4=10,86 (12-22) czyli -11,4% i wtedy włączył mi euthyrox50. Po miesiącu (9.11) kontrola już samego tsh i wynik 5,81(0,27-4,2) i na tej podstawie decyzja o zwiększeniu dawki do 100. Znowu w połowie grudnia mam zrobic samo tsh i na tej podstawie zweryfikuje dawkę. Oczywiście o zleceniu badań poziomów ferrytyny czy b12 nie mam co marzyć. Te wcześniejsze badania ft3 i ft4 z lipca robiłam na własna rękę. Pan doktor również mam wrażenie czuje się urażony, kiedy śmiem zadać mu jakieś pytanie sugerujące że wiem cos na temat swojej choroby.
      Najdziwniejsze jest to, że tak jak wcześniej pisałam, czułam się przed leczeniem (zarówno jak wyniki wskazywały na nadczynność jak i na niedoczynność) i czuję się bardzo dobrze. Nie jestem zmęczona, senna (co jest dość dziwne biorąc pod uwagę, że sypiam po 4-5 godzin na dobę), w ogóle gdybym w licpu nie znalazła się w szpitalu z powodu całkiem innej choroby i nie zrobiono mi kompleksowych badań, podejrzewam że do tej pory nie wiedziałabym o swojej chorobie. Po włączeniu leczenia też nie zauważyłam żadnych zmian ani na lepsze ani na gorsze.
      Biorąc pod uwage powyższe, z chęcią poczytam co o tym myślicie i podpowiecie mi czy:
      - na podstawie samego tsh można podjąć decyzję o aż takim zwiększeniu dawki? Czy nie jest to ryzykowne? Mogą być jakieś skutki uboczne?
      - powinnam jednak na własna rękę zbadać ft3, tf4, ferrytyne i b12?
      - zmienić lekarza?
      - jeszcze jedno pytanie o samą chorobę, czyli co tak naprawdę decyduje, że to jest właśnie hashi, bo chyba nie każda niedoczynność to hashi? Lekarz na to tez mi nie potrafił odpowiedzieć wprost, jak go spytałam, czy mam chorobę Hashimoto, odpowiedział, że „obraz się jeszcze klaruje” czy jakoś tak. Mam niedoczynność, mam podwyższone przeciwciała, ale nie mam zaburzeń przemiany materii, w ostatnim półroczu udało mi się nawet schudnąć 9 kg, czuję się ok. Więc jak to jest?
      • zorka4 Re: AKTUALIZACJA 11.11.10, 11:31
        Jestem też na etapie dobierania prawidłowej dawki i moje hashi jest dopiero w powijakach ale chciałam Ci tylko powiedzieć że przy wzroście 170 cm waże ok 56 kg. Zawsze byłam chuda a po urodzeniu dziecka zgubiłam natychmiast to co przybrałam. Nie miałam żadnych objawów choroby tylko fatalne wyniki. Dopiero teraz przy kolejnym zwiększeniu dawki padłam i ciężko mi funkcjonować zwłaszca rano. Mam koleżankę która leczy hashi od kilku lat a też jest szczypiorek. Widać jest nas coraz więcej smile
        Mam nadzieję że mądre i doświadczone koleżanki z forum merytorycznie odpowiedzą na Twoje wątpliwości.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka