Czy ktoś wie coś konkretnego nt. dlaczego jod powinno się ograniczać przy hashi, albo go wręcz eliminować? Z przeróżnych wątków wynikają same ogólniki - spotkałam się np. ze stwierdzeniem, że jod "rozwala tarczycę" - czyli konkretnie co robi? Albo, że "wywołuje atak autoagresji (chyba)" - czyli co? No i czy "chyba" czy wywołuje?
Zastanawia mnie to ostatnio, zważywszy, że choroby tarczycy kojarzą się wszak z brakiem jodu właśnie.
Znalazłam na szybko takie informacje w necie:
Jod jest jednym z wielu pierwiastków śladowych, niezbędnych dla naszego organizmu. Zapewnienie dostatecznej ilości jodu ma podstawowe znaczenia dla syntezy hormonów tarczycy (trójjodotyroniny i tyroksyny), a także dla zachowania jej prawidłowej czynności i budowy.
Dieta osób, u których choroba Hashimoto przybiera postać niedoczynności tarczycy, powinna uzupełniać niedobory jodu, który jest niezbędny do syntezy hormonów tarczycy. Dobrym źródłem jodu są ryby morskie.
Chciałabym poznać jakieś sprawdzone informacje. Jeśli macie - dawajcie