dubline
01.11.16, 20:41
Już miałam dwa lata temu szaleńczo wysokie ATPO itd potem okazało się, że to wina laboratorium, wszystkim pacjentom wychodziły dzikie cyfry więc zakupiono nowe odczynniki ale też moje wyniki rożowo nie wyglądały. USG gruczołu, niewielkiego, jak u dziecka i ciemne pasma wskazywało na hashimoto. Oczywiście lekarze nawet nie drgnęli żeby cokolwiek mi przepisać. Ponieważ akurat te dolegliwości zbiegły się z okresem przekwitania, powiedziano Systen Conti i dalej nic. Samotnie brałam Eutyrox w dawce najmniejszej, 1 tabletka dziennie i polepszyły się włosy, skóra wszystko. Potem zdarzyło się rodzinnie tyle niefortunnych rzeczy, że zapomniałam o tarczycy. Ale ona się zemściła, jak sądzę. Od dwóch miesięcy mam skórę ciała lekko zrogowaciałą (plaster HTZ - przylepiony) zapominam szybko, budzę się z "rozmazanym widzeniem", nie mam tachykardii a całe życie ją miałam etc.
Zrobilam badania bez antygenów. I wyglądają tak, jeśli jesteście tak miłe i zerkniecie:
TSH - 1,740 (0,270 - 4,200)
FT3 - 3,08 (2,00-4,00)
FT4 - 1,37 (0,93-1,70)
"Czuję" tarczycę, taką "gulę" charakterystyczną. I wiecie co? I sama włączę chyba tyroksynę bo już nie mam siły do lekarzy. Chyba, że któraś z Was zna jakiegoś w Warszawie.
Jak fajnie, że jest takie forum, że można się skonsultować, zapytać. jesteście nieocenione, dziewczyny.