marlen14 04.06.07, 15:38 Dziś dowiedziałam sie, że moja kuzynka jest w ciazy. Ma taki sam staz małżeński jak My(czyli 2 lata). Zamiast się cieszyć, to mam strasznego doła. Jak sobie z tym radzić. Już wcześniej pisałam o tym Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
suzanz Re: płacz:( 04.06.07, 15:54 nie myśleć o tym.zawsze zazdrościmy innym tego czego sami nie posiadamy,myśląc że mają lepiej niż my,bzdura.ja mam dzieci i czasami zazdroszcze koleżance że może się wyspać ,nie śpieszy się na zakupach,gdy ja pędzę zapominając co kupić miałam,że ma nowe ciuchy i znowu wakacje spędza w Turcji,kiedy ja morza bałtyckiego nie widziałam.nie zazdrość bo marnujesz energię ,lepiej zrelaksuj się pokochaj swoje życie takim jakie jest,i zobaczysz pozytywne myślenie zmienia bieg życia .Dzidzia też będzie,a wtedy będziesz zazdrościła mi mojej emerytury, kiedy twoje dziecko zacznie ząbkować.wszystko ma swoje miejsce i czas. całuski Odpowiedz Link
zajacowna Re: płacz:( 04.06.07, 17:02 Marlen.. ja to przechodzilam nie 1 nie 2...... ale juz mi przeszlo.Pogodzilam sie juz z tym ze nigdy nie bede miala dziecka naturalnie. Jestem w trakcie adopcji. A TY zabieraj sie w garsc i wyrownowj hormony i zaczynaj starania! do dziela! Odpowiedz Link
hatige Re: płacz:( 04.06.07, 17:09 znam to uczucie Ale zawsze cieplutko mysle o tym maluszku i czekam z niecierpliwoscia kiedy zostane ciocia... Odpowiedz Link
marlen14 Re: płacz:( 04.06.07, 17:11 Nie chce mi się wierzyć, że po uregulowaniu hormonów, będę znów tryskać energią i cieszyć sie każdym dniem-tak jak kiedyś. Moze to jednak depresja i muszą ją leczyć? Odpowiedz Link
zajacowna Re: płacz:( 04.06.07, 18:16 Marlenka , uregulujesz hormony to zobaczysz. Ja pamietam dobrze jak siedzialam i wylam , bo.... nie wiem dlaczego nie bylo powodu. Teraz jest juz normalnie.... Odpowiedz Link
ankab29 Re: płacz:( 04.06.07, 19:09 Marlen, podpisuję się w 100% pod słowani zającówny. Dodam od siebie tylko tyle, że jak tylko wyrównasz hormony to poczujesz się DOSKONALE, nie tylko dobrze. I wtedy będzie najlepszy czas na dziecko : i dla Ciebie i dla dziecka. Ono sobie wybierze najlepszy moment, żeby się pojawićTrzymam kciuki same najcieplejsze myśli wysyłam. Moje dziecko wybrało sobie najlepszy moment z możliwych- trafiło na wyrównane hormony w czasie choroby, o której nie miałąm wtedy bladego pojęcia. Będzie dobrze, zobaczysz Odpowiedz Link
tlustaklucha Re: płacz:( 05.06.07, 02:22 (((((((Marlen)))))))), bardzo dobrze Cię rozumiem! Naprawdę bardzo podobnie to przeżywam. Jedyne, co mi się wydaje sensowne, to żebyś to konsultowała z różnymi lekarzami. Rozmowa z kompetentnym lekarzem może pomóc rozwiać lęk. Ja teraz na trzy tygodnie wyjeżdżam, po powrocie idę do mojej endo i ona obiecała dać mi namiar na dobrego lekarza, który ma duże doświadczenie w prowadzeniu ciąży i hashimoto. Wszystko da się leczyć!! Przeciwciała można obniżyć zastrzykami przed zajściem w ciążę i to wcale nie jest teraz takie rzadkie. Ostatnio dowiedziałam się, że siostra koleżanki też właśńie takie zastrzyki miała. Pamiętaj: 2% populacji, to jest baaardzo dużo, a tyle osób ma hashimoto. A jakoś rodzą zdrowe dzieci. Ja TEŻ mam taki staż, jak ty, chociaż małżeństwem nie jesteśmy. Czy Twój mąż daje Ci jakieś wsparcie?? To jest teraz najważniejsze. Niech on Cię gdzieś zabiera, niech Cie porządnie wytuli, wyjedźcie gdzieś, jeśli możecie. Wszystko, co Cię choć na chwilę oderwie od myślenia o chorobie, będzie dobre. Jak już uda Ci się na chwilę oderwać zyskasz tak Ci teraz potrzebny dystans. Każde odsapnięcie jest na wagę złota, bo się wtedy regenerujesz i zwalczasz złe myśli, inaczej na nie patrzysz. To jak długi sen po ciężkim dniu. Człowiek się budzi wypoczęty i lekko zdystansowany. Trzymam kciuki!! Odpowiedz Link
marlen14 Re: płacz:( 05.06.07, 06:47 Wsparcie u męża mam, bez przerwy powtarza mi, że bedzie dobrze- ale ja tak się zachowuję jakbym nie chciała tego słyszeć! Za tydzień wybieram się do Endokrynologa na wizycie przedstawię moje obawy i brak sensu życia Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link
hashi-tess Re: płacz:( 05.06.07, 14:37 tlustaklucha napisała: Przeciwciała można > obniżyć zastrzykami przed zajściem w ciążę i to wcale nie jest teraz takie > rzadkie. Ostatnio dowiedziałam się, że siostra koleżanki też właśńie takie > zastrzyki miała. Przybliżysz nam, co to za zastrzyki???? Odpowiedz Link
tlustaklucha Re: płacz:( 06.06.07, 01:13 No niestety sama jeszcze niedokładnie zgłębiłam temat i dobrej odpowiedzi nie potrafię udzielić. Wiem, że siostra koleżanki musiała robić sobie przez calą ciążę zastrzyki w brzuch na jakieś przeciwciała. Na razie o nic głębiej nie wypytywałam, ot zwykła telefoniczna rozmowa. Czytałam też o tym w internecie, już nie pamiętam na jakim forum. Prawdopodobnie chodziło o przeciwciała antykardiolipinowe lub inne związene z występowaniem zespoły antyfosfolipidowego. Dokładnie nie pamiętam. Wiem też, że jak orgaznizm zaczyna produkować jakieś przeciwciała, np. przeciwtarczycowe, to może, ale nie musi, zacząć produkować też inne. Stąd inetersuję się także tematem poronień i niepłodnością spowodowaną produkcją różnych przeciwciał. Jak wiem, tych przeciwciała jest mnóstwo^ przeciwjądrowe, przeciwplemnikowe i wiele innych. Nie wiem, przeciwko który są te zastrzyki. Tu przyznaję się do błędu i wprowadzenia nieporozumienia. Błąd mój jest taki^ nie pisz czegoś, oczym nie masz pojęcia albo wiesz to tylko w przybliżeniu, bo wywołasz niepotrzebny zamęt. Za to was wszystkie bardzo przepraszam! Chciałam napisać coś pocieszającego Marlen i dlatego tak wyszło. wygląda na to, że zrobiłam wszystkim niedźwiedzią przysługę. Terza do Marlen: może jednak warto,żebyś się udała do psychologa lub psychiatry? Nie wiem, jak długo masz tak obniżony nastrój, ale jeśli to się utrzymuje dłużej niż dwa tygodnie, towarzyszy temu spadek energii zyciowej, może kłopoty ze snem i niemożność przeżywania radości, to to może być depresja. Ja isę borykam z tym problemem od urodzenia i jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że depresję się leczy. Niezależnie od przyczyn, ż jakich się pojawiła. Można czekać, aż wyrównają ci się hormony, ale jeśli to będzie długo trwało? Będziesz czekać rok w takim samopoczuciu? Jeśli Twój stan się nie porpawi, zwróć się o pomoc. Ja nie wiem, jakie są przyczyny mojej depresji, może jest to też tarczyca,a może nie tlyko. Leki i terapia bardzo w moim przypadku pomogły. Spróbować nie zaszkodzi,jeśli Tobie to nie pomoże możesz w każdej chwili odrzucić tę formę pomocy. Pozdrawiam Odpowiedz Link