ala261 Re: Głodówka uzdrawiająca przy hashimoto? 29.11.07, 21:54 i znowu za wcześnie wysłałam ..sorki....ale wracając do tematu to mam pytanie: Wczoraj słuchałm radia i występowała w nim dziewczyna ,która miała imunologiczne zapalenie wątroby i ta dziewczyna wyjechała na 6 tygodni na głodówkę oczyszczają,która podobno ją wykleczyła,Dziewczyna mówi,ze jest zdrowa i,ze leków nie bierze. Co Wy na to? Słyszałyście cos o tym? Może warto spróbować? Odpowiedz Link
hashi-tess Re: Głodówka uzdrawiająca przy hashimoto? 29.11.07, 22:54 To są bajki. Z takich chorób się nie wychodzi. Przykro mi bardzo. Odpowiedz Link
ala261 Re: Głodówka uzdrawiająca przy hashimoto? 01.12.07, 12:50 ja tez odnosze sie do takich rzeczy sceptycznie,ale wysłałam maila do tej dr.Ewy dąbrowskiej,która prowadzi te głodówki i ona odpisałam mi ,ze zarowno przy hashimoto jak i przy innych chorobach imunologicznych odnosi sukcesy w leczeniu tym sposobem. Sama nie wiem co mam teraz o tym myśleć,może i bym zaryzykowała ,ale problem jest też w tym,ze ja i tak jestem bardzo chuda,waże ok 47-48 kg to po 6 tyg głodowce wyglądałabym jak szkielet. Odpowiedz Link
kiciucha-hashi Re: Głodówka uzdrawiająca przy hashimoto? 01.12.07, 13:15 Nie wiem niby jak to miałoby pomóc. Anemii sie można nabawić i tyle. Odpowiedz Link
ala261 Re: Głodówka uzdrawiająca przy hashimoto? 01.12.07, 13:28 no ja tez nie wiem,ale słuchałam tej audycji w radio i pozniej wysłałam maila do tej babki. Ona jest lekarzem internistą. Ta niby uzdrawiająca kuracja to nie jest 6 tyg głodówka,dostaje się tam jakieś warzywa i owoce właśnie żeby anemii nie dostać. sama juz nie wiem co mam o tym myślec,człowiek jak jest chory to wszystkiego się łapie a ta dzieczyna mówiła,ze ma wszystko potwierdzone badaniami ,ze jest zdrowa. Odpowiedz Link
ankab29 ta dieta dr E.Dąbrowskiej to nie głodówka:) 01.12.07, 14:59 jak w tytule a przeglądałaś internet o jej diecie? Ja nie wierze w wyleczenie za pomocą diety ale w poprawę samopoczucia tak. Stosowałam jej dietę na własną rękę przez 6 czy 8 tygodni i rzeczywiscie lepiej sie wtedy czułam, skóra ładniejsza i włosy, parę kilo na minusie. Ale to nie jest głodówka w stylu woda z cytryną i soczki Możesz jeść prawie wszystkie warzywa oprócz ziemniaków i strączkowych a z owoców jabłka i grapefruity o ile dobrze pamiętam.Ja stosowałam jej zalecenia nie zbyt rygorystycznie (kawy np nie wolno pić a ja bez niej "nie jestem sobą") Bez leków cudów jednak przy hashi sie raczej nie zdziała...Mi też się poprawiły wyniki hormonów jak ukończyłam tą dietę ale uważam, że to raczej zasługa novothyralu Odpowiedz Link
ala261 Re: ta dieta dr E.Dąbrowskiej to nie głodówka:) 01.12.07, 15:23 tak,tak ja wiem,ze to nie jest taka głodówka na maksa ,tam sie je,ale ja nawet przy takiej diecie bym schudła i tego się najbardziej boje bo ja mimo tego,ze jem duzo to jestem naprawde chuda. Hmm...to czyli,ze nie warto tego zaczynać bo hormony to ja narazie bez leków mam w normie i dobrze się czuje wiec ona mi nic nie da.Jestem tylko ciekawa jak ta dziewczyna się w takim razie tym uleczyła(przynajmniej tak utrzymuje,ze była u niej w ośrodku 6 tyg i ,ze jest zdrowa),ale skoro Ty próbowałaś i niewiele Ci to pomogło to nie będe sobie tym głowy zawracać.Dziekuję za odpowiedz! Odpowiedz Link
ankab29 Re: ta dieta dr E.Dąbrowskiej to nie głodówka:) 01.12.07, 20:07 "niewiel mi to pomogło" w znaczeniu, że nie ozdrowiałam cudownie i hashi nadal mam. Natomiast ta dieta przyspieszyła moim zdaniem dochodzenie do lepszego samopoczucia + oczywiście dobranie optymalnej dawki leku. Mogę powiedzieć, że stała się rzecz praktycznie niemożliwa - zaczęłam na niej pięknie chudnąć mimo, że miałam wtedy TSH 56 i wg lekarzy zerowe szanse na zgubienie wagi przy takim wyniku. A jednak I wieeelki plus tej diety - można się spokojnie najeść bez ograniczeń ilościowych, nie liczyć kalorii Jeżeli jesteś szczupła i nie chcesz stracić dodatkowych kg to raczej się nie angażuj w tą dietę. Piszesz, że masz optymalne wyniki teraz - widzisz zasługa dobrze dobranego leczenia. Odpowiedz Link
ala261 Re: ta dieta dr E.Dąbrowskiej to nie głodówka:) 02.12.07, 13:16 ja nie mam żadnego leczenia,nie biore zadnych leków bo wyniki mam dobre więc narazie jeszcze nie musze.. Odpowiedz Link
krychas2 Re:Leczenie postem. 11.01.08, 01:14 Witam,byłam na turnusie leczenia postem trwał 2 tygodnie.Przez ten okres nic nie jadłam,tylko piłam.Czułam sie wyśmienicie,wróciły siły witalne,10 dnia weszłam na górę ok.900m.npm.Wszystkim polecam.Nie wiem jak to się ma do Hasi,bo za ponowne leczenie zabrałam się 2 miesiace po.Jestem pewna ,że pozbyłam się nadkwasoty i refluksów i kwasy tłuszczowe po latacz wróciły do normy. Odpowiedz Link