witam,
ostatnie wyniki przedstawiaja sie nastepujaco:
TSH - 1,62 (0,4 -4,0) - 34%
T3 - 3,15 (1,8 - 4,2) - 56%
T4 - 1,21 (0,8 - 1,9) - 37%
TSH sprzed miesiaca to 0,47 (przy tej samej normie), dodam jeszcze,
ze w morfologii wyszla anemia i leukocytoza. choruje od 10 lat,
obecnie biore euthyrox 75.
od ok. poltorej roku cos jest chyba nie tak, po podniesieniu dawki
euthyroxu TSH utrzymuje sie ponizej 1,0 przez 3-5 miesiecy a potem
rosnie a ja czuje sie fatalnie. zastanawialam sie czy moze gdybym
zaczela brac novo, czy cos by sie zmienilo? dluzsze okresy bez
nawrotow wiekszego TSH.... teraz tez nie jestem w stanie normalnie
funkcjonowac, chce mi sie non stop spac, jestem oslabiona, mam
goraczke a czesciej stany podgoraczkowe, bola mnie stawy, wypadaja
wlosy.
nie wiem czy to ma jakies znaczenie, ale mniej wiecej od miesiaca
biore wziewne sterydy - jestem w trakcie diagnostyki astmy (a to jak
to wszystko w naszym ukochanym kraju trwa, wiec moze za pol roku
dowiem sie co mi jest
prosze poradzcie, czy rozmawiac z endo o zmianie leku? ja juz nie
mam sily do takich ciaglych polepszen i pogorszen.... czy myslicie,
ze na novo moglabym sie czuc lepiej i co najwazniejsze czy co 3
miesiace nie bede miala skoku TSH i calkowitego spadku formy?