Dodaj do ulubionych

zwiekszanie tyroksyny bez konca?

07.10.08, 16:40
no wlasnie mam wrazenie, ze musze zwiekszac ciagle dawke. Czy mozliwe jest to, ze to poprostu bledne kolo zwiekszam dawke - przysadka na to reaguje zmniejszeniem produkcji tsh, wiec tarczyca mniej i ja znowu potrzebuje wiecej.... Moja pierwsza reakcja na podanie tyroksyny to na reszcie wiecej energii, lepiej sie skupiam mysle, jest mi cieplej, jelita lepiej pracuja. Ale tez mialam objawy drzenie rak, napady glodu i walenie serca w nocy. Jednak teraz tych objawow nie mam i znowu jestem senna i ospala. (nie tak jak przed podawaniem hormonu).
Zaczelam od 7,5 mg tyroksyny na wiosne w tym roku a teraz biore 56,25. Co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • bubster Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 07.10.08, 18:58
      ja doszłam do 150/175
      a max jest chyba 220

      nie wiem jak to działa, ale chyba po prostu Hashimoto niszczy
      tarczycę, stąd potrzeba coraz większych dawek
      • barrbarella Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 07.10.08, 20:15
        A w jakim czasie doszlas do tej dawki?
        • bubster Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 09.10.08, 11:51
          jakieś 4- 5 lat
          • bubster Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 09.10.08, 11:55
            a na początku leczenia zwiększałam najszybciej
    • jasmin76 Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 08.10.08, 09:31
      Witaj barrbarella, ja od lutego tego roku doszłam już do 150
      tyroksyny i za dwa tygodnie sprawdzę czy to już wystarczy. Nie
      przejmuję się wielkością dawki, myślę, że kiedyś dotrę do tej
      optymalnej kiedy mój organizm uzna , że to mu wystarczy.
      Jeśli źle się czujesz i wyniki masz kiepskie to dawkę trzeba
      zwiększyć i nie ma co patrzeć na cyferki czy to jest 50 czy 150.
      Pozdrawiam.
      • barrbarella Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 08.10.08, 12:41
        jasmin
        czyli od zera do 150 od lutego? smile No to chyba nie jestem wyjatkowa smile.
        • jasmin76 Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 08.10.08, 15:27
          Barrbarella, nie napisałaś jakie masz poziomy hormonów,jeśli nadal
          masz objawy niedoczynności to może masz za wolno podnoszoną dawkę
          tyroksyny ?
          • barrbarella Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 09.10.08, 14:56
            Jutro bede miala wyniki. smile Dzieki za pomoc.
            • barrbarella Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 10.10.08, 12:22
              Moje wyniki to:
              TSH 0,78 (,27-4,2)
              FT3 3,2 (1,5-4,1)
              FT4 1,39 (,93-1,7)
              Tsh troche chyba niskie. Ale ja mam wrazenie ze nadal mam niedoczynność sad
        • bubster na samym początku leczenia 09.10.08, 11:57
          nie można dac od razu takiej dawki jak trzeba
          tylko dużo mniejszą i zwiększać co kilka tygodni
    • sanpja Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 13.10.08, 15:38
      Czy wy same zwiększancie sobie dawkę?
      Ostatnio pani doktor zwiększyła mi dawkę ze 100 do 125 Eutyroxu.
      Na 100 byłam 4 m-ce (leczę się od 18,02,2008 i zaczynałam od 50
      Letroxu). Pierwsze 2 m-ce na tej 100 było super, wreszcie poczułam
      że żyję. Następne 2 m-ce powrót koszmaru. Poszłam do lekarza 2 m-ce
      szybciej niż byłam umówiona. Po zażyciu nowej dawki 125 przez jeden
      dzień czułam się super, pomyślałam że znowu będzie 2 m-ce spokoju i
      znowu może uda mi się trochę schudnąć. A tu kiszka- na drugi dzień
      włączył mi się wsteczny i doszła depresja której do tej pory nie
      miałam. Biorę tą dawkę już 2 tygodnie i nie czuję się wcale lepiej.
      Nie wiem co mam robić. Boję się sama zwiększać sobie dawkę. Jak
      myślicie powinnam zadzwonić do Pani doktor? Czy czekać jeszcze? Ale
      ile? Tydzień? Dwa?
      Dodam że ostatnie pare dni byłam chora , ale już chora nie jestem a
      lepsze samopoczucie nie wraca.
      Dlaczego nikt nie przeszczepia tarczyc na zdrowe? smile
      pozdrawiam koleżanki hashimotki.

      • jasmin76 Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 14.10.08, 09:27
        Witaj Sanpja, na tej dawce zostaj jeszcze dwa tygodnie i zrób
        badania hormonów, wtedy zobaczysz czy trzeba jeszcze podnieść dawkę.
        Ja też leczę się od lutego i najlepiej czułam się w czerwcu na dawce
        100 eutyroxu później też się wszystko posypało, mimo podniesienia
        dawki na 125 wydawało mi się ,że nic się nie zmieniło, w badaniu
        poziomy chormonów też wyszły niewiele lepsze, dopiero po
        podniesieniu dawki na 150 czuję że zaczynam znów wychodzić na prostą.
        Leczymy się od niedawna więc pewnie nasze organizmy dorwały się do
        tyroksyny i muszą się nią wysycić mam nadzieję, że później będzie
        lepiej.
        Dawki sama raczej nie zwiększaj, jeszcze nie masz doświadczenia z ta
        chorobą, ja chodzę z tym do lekarza z wynikami badań w ręku i staram
        się ją przekonać do podniesienia dawki chociaż nie jest łatwo bo
        uznaje tylko tsh i uważa,że wynik 1,81 jest całkiem dobry jednak ze
        względu na moje samopoczucie daje się przekonać.
        Piszesz też, że byłaś chora może organizm jeszcze się po niej nie
        pozbierał i stąd twoje kiepskie samopoczucie.
        Życzę ci cierpliwości i powrotu do zdrowia.
        • sanpja Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 14.10.08, 15:40
          Dziękuję ci badzo za odpowiedź.
          Sama nie zwiększam dawki bo boje się nawet reakcji lekarza smile
          Moja Pani doktor też leczy na podstawie TSH. Chodziłam wcześniej do
          lekarza który leczył na podstawie hormonów bo twierdził że samym
          TSH nie wolno się kierować, ale on przyjmuje tylko prywatnie i sporo
          mnie to wynosiło. W sumie teraz to zaczynam żałować że zmieniłam.
          Ale poczekam trochę jeszcze.
          Moja obecna pani doktor twierdzi każdy organizm jest inny i u
          jednego TSH 3,3 to norma i on się dobrze na nim czuje a u drugiego 1
          to za dużo, więc trzeba kierować się samopoczuciem. W zasadzie ona
          wybadała mi hashimoto a tamten tylko podejrzewał, ale twierdził że
          leczy się podobnie.
          Sama już nie wiem, którego lekarza mam się trzymać i co będzie jak
          dotrę do dawki 200 i nadal będzie kiszka. A może będzie ok ale po
          drodze moja otyłość sięgnie poziomu krytycznego?
          • rosteda Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 14.10.08, 21:29
            Witaj Sanpja
            Trzymaj sie tego co napisala Jasmin76.
            A zeby po drodze nie wpadac w gleboka niedoczynnosc to wlasnie jest wazne na
            poczatku leczenia robic badania co 4-6tyg. i odpowiednio do nich zwiekszac dawke
            (oczywiscie z lekarzem).
            Jak bedziesz miala kontrole co 3 miesiace to dlugo bedziesz wychodzila z
            niedoczynnosci.

            sanpja napisała:
            > i co będzie jak
            > dotrę do dawki 200 i nadal będzie kiszka.

            To czy dotrzesz do dawki 200µg zalezy od: wielkosci tarczycy, wagi ciala, i
            wynikow. Czasem tak bywa ze ktos musi brac i dawke 200µg.
            Do jakiej dojdziesz Ty to sie okaze.

            >A może będzie ok ale po
            > drodze moja otyłość sięgnie poziomu krytycznego?

            Nie bedzie tak zle jak bedziesz regularnie robila badania. A jak po ustaleniu
            optymalnej dawki nadal bedziesz tyla to bedziesz sie martwila pozniej.
            Glowa do gory.
            Pozdrawiam Rosteda
            • sanpja Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 15.10.08, 18:07
              Dzięki za słowa otuchy.
              Właśnie tylko nie mogę znaleźć takiego lekarzam, który kazałby mi
              przychodzić co 4 do 6 tygodni. Ostatnio ten który leczy na podst Ft3
              i Ft4 kazał mi być za 6 mc-y a nowa Pani doktor dla której ważne
              jest TSH kazała przyjść za 3 m-ce.
              Rostedo ja już jestem w otyłości i nowa Pani doktor bardzo na mnie
              krzyczała, bo wg niej tarczyca nieznacznie tylko przyczynia się do
              tego że łatwiej jest utyć a to że tyle przytyłam to i tak moja wina.
              Pojechałabym chyba na koniec świata żeby znaleźć odp. lekarza.
              • rosteda Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 15.10.08, 22:59
                Sanpja, sprawdz prosze poczte.
                Rosteda
    • mongra Re: zwiekszanie tyroksyny bez konca? 17.11.08, 15:31
      hej, ja biorę E200, czasem cudem moge chwilowo 'zejść' na 175. Tak
      juz 2 lata, a hashi mam zdiagnozowane od 3,5 lat. Mój endo mówi, że
      jest ok. 10% pacjentów, którzy muszą brać takie duże dawki i to
      jeszcze po przestaniu funkcjonowania tarczycy nie są w stanie zostać
      na jednej dawce (coś jakby p-ciała wiązały część dostarczanej
      tyroksyny i dlatego trzeba więcej - tu się niestety nie znam i nie
      wiem na ile to prawda).
      Na 200 'weszlam' po ciąży (przed było 150). Teraz jestem w drugiej
      ciąży i się zastanawiam na ile 'wskoczę' po porodzie...
      Ale z tym da się żyć smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka