Dodaj do ulubionych

Tycie, wyniki i lekarze

05.04.09, 12:45
Dziewczyny, mam prośbę o radę – czy szukać innego lekarza, czy pozostać wierną
Paczusce (w grę wchodzą raczej tylko lekarze Damiana)?

Moja przygoda z tarczycą trwa 2 lata. Po dwóch latach próbuję ponownie - wtedy
był jakiś problem z przyjęciem mnie na forum.

Przy problemach z zaparciami gastrolog skierował mnie w marcu 2007 na badania
krwi. Ogólnie miałam i mam problemy z niskim ciśnieniem i wiecznie zimnymi
dłońmi.

Wynik z 12.3.2007:
TSH: 4,63 (norma 0,27-4,2)

Po tych badaniach zlecono następne, 12.3.2007:
FT4 : 1,2 (0,93-1,7)
TPO: 179,8 (do 34)
TSH: 5,3 (0,27-4,2)
Tab.-p/c. p-tarczcycowe: 60,04 (do 115)

Endokrynolog powiedziała, że trzeba leczyć, ale bez szaleństw, że nie umieram
wink że to pewnie hashimoto. Skrytykowała mnie, że mam mało umięśnione ręce –
przedramiona wink więc już się nie spotkałyśmy. Ogólnie jednak nie jestem
hipochondrykiem, więc robię najczęściej to, co każą lekarze. Wiec przez 2
miesiące brałam euthoryx 50.

W maju kolejne badania, ale już u innego lekarza, zlecone tylko TSH, 29.05.2007:

TSH: 3,084 (0,35-5,50)

Czułam się źle, bardzo śpiąca i zapuchnięta, ale lekarka powiedziała, że nie
widzi zasadności przyjmowania eutoryxu, ale jak bardzo chcę, to mogę sobie
0,25 łykać przez miesiąc, a potem przestać.
Ogólnie powiedziała, że jestem zdrowa, więc wzięłam to na poważnie. I
postanowiłam nie być hipochondryczką i histeryczką.

No ale oczywiście super się nie czułam.

Potem zmieniłam pracową poradnię, znowu zapisałam się do endokrynologa.

Wyniki z 10.06.2008:
TSH: 5,17 (0,35-5,5)
FT4: 0,99 (0,89-1,76)

Zarządzono euthyrox 50 – a dokładnie zarządziła Barbara Paczuska. I było
maksymalne zdziwienie, że poprzednia kazała mi odstawić euthyrox. No przecież
tego sama nie wymyśliłam wink

27.08.2008:
TSH: 1,68 (0,35-5,5)
FT4: 1,11 (0,89-1,76)

7.01.2009:
TSH: 3,1 (0,35-5,5)
FT4: 1,2 (0,89-1,76)

Potem zarządziła 50 letroxu, a w weekendy 75 euthoryxu.

13.02.2009:
TSH: 2,69 (0,35-5,5)
FT4: 1,37 (0,89-1,76)
(przy okazji glukoza 71 (74-106))

Po nich wyniki chyba lepsze, ale moim zdaniem czuję się wcale nie lepiej, a
ponadto od samego stycznia przytyłam 3 kilogramy.

I jeszcze badania usg: 5.03.2007:
Położona w typowym miejscu, dolnymi biegunami nie schodząca poza wcięcie
jarzmowe mostka. Echostruktura miąższu niejednorodna, bez cech guzków. Wymiary
płatów bocznych: prawy 15x13x41 mm, lewy 15x11x39 mmm cieśń szerokości 3 mm.
Bez zmian ogniskowych. Węzły chłonne szyi niepowiększone, ale w okolicy
tarczycy echogeniczność nieco obnoszona – odczynowe.

Badania usg: 21.08.2008:
Gruczoł tarczycowy o prawidłowej lokalizacji i wzmożonej spoistości miąższu.
Echogeniczność gruczołu całkowicie niejednorodna. W górnym biegunie lewego
płata loty guzek hypoechogeniczny o wymiarach 5,9x3,7 mm. Poza tym w obrębie
całego miąższu gruczołu stwierdzam obecność obszarów o obniżonej
echogenczności i pasma hyperechogeniczne, jak ptz obecności zwłóknień. Obraz
może odpowiadać chorobie Hashimoto. Grubość cieśni dochodzi do 2,3 mm. Wymiary
płatów bocznych: prawy 10,4x15,4x47 mm, lewy 10x15,9x48 mm. Nie stwierdzam
powiększonych węzłów chłonnych.

W ogóle zakładam, że bardzo chora nie jestem, czasami mnie coś pobolewa, ale
najgorsze jest to spanie (albo śpię non stop albo nie mogę zasnąć), dołki no i
to, że przytyłam 8 kg! Od miesiąca naklejam też Evrę, co może mieć pewnie
wpływ na tycie. Ale tyję od roku, w sumie zebrało się sporo kg, nie zmieniłam
sposobu pracy czy aktywności fizycznej czy diety – constans.
Nie chcę przytyć kolejnych kg, co więcej, chcę wrócić do poprzedniej wagi –
nie chodzi o to, że jestem jakoś bardzo gruba, dlatego moim zdaniem endo mnie
ignoruje w tej sprawie – ale ja chcę swoje stare ubrania wink Poważnie, to mama
choruje od jakiś 10 lat, ja od dwóch.
Gdy powiedziałam endo, że tyję, ze mi z tym nie za dobrze, bo spuchłam na
twarzy, powiedziała, że to zima chyba. A ja ruszam się, uprawiam umiarkowany
sport i nie obżeram się. Rosnąca waga mnie trochę przeraża, bo moja mama,
leczona źle na tarczycę w innym mieście, ma naprawdę ogromne problemy z wagą
od 2 lat.

No i teraz pytanie: czy tyję w związku z jakimiś zmianami hormonalnymi,
wiekowymi (zmieniam prefiks na 3 niedługo). Następną wizytę (w tym krew i usg)
mam w maju. Szukać innego lekarza z nowymi wynikami czy przesadzam z brakiem
zaufania do tej pani, bo może kobieta słusznie zmienia na euthoryx na letrox
(czytałam, że lepszy dla hashi) i ignoruje tycie? Pójść do dietetyka?

Będę wdzięczna za pomoc.
Pozdrawiam
p.
Obserwuj wątek
    • jurmik Re: Tycie, wyniki i lekarze 05.04.09, 13:07
      Niekończąca się story na tamat lekarzy, którzy nie potrafią ocenić
      wyników i objawów - przykre, ale prawdziwe, niestety...
      Co do Twojej historii, ja bym to widziała tak (na podstawie własnego
      kilkuletniego doswiadczenia i wiedzy od mojej endo i z tego
      nieocenionego forum): masz Hashimoto (przeciwciała, usg) i bedziesz
      to mieć już zawsze. Jak się ma Hashimoto, to trzeba wspomagać
      tarczycę Eutyroxem i koniec. Tyjesz, bo masz nieodpowiednio dobraną
      dawkę Eutyroxu, ale może też są inne przyczyny. Zaczęłaś brać Evrę,
      to trzeba brać więcej Eutyroxu (dlaczego - poczytaj na forum), zrób
      FT4 i FT3 teraz, bo bierzesz od ponad miesiąca. Przy okazji zrób
      prolaktynę i ferrytynę - ważne! A dietetyk, swoją drogą, nie
      zaszkodzi. Co do tego, co lepsze w Hashi - Eutyrox czy Letrox nie
      wypowiadam się, bo nie wiem, może ktoś wie coś na ten temat?
      • pytajnik79 Re: Tycie, wyniki i lekarze 05.04.09, 13:25
        Dzięki, dodam jeszcze, że prolaktyna u mnie z 13.02.2009: 16,86 (2,8-29,2).
    • pytajnik79 Re: Tycie, wyniki i lekarze 12.04.09, 20:59
      Zgodnie z sugestiami zrobiłam wcześniej badania, niż planował lekarz.

      Wyniki:

      TSH: 3,583 (0,35-5,5)
      FT3: 2,78 (2,3-4,2)
      FT3: 1,25 (0,89-1,76)

      Wizytę i USG mam zaplanowaną w połowie maja.

      Czekać czy szukać lekarza? Bardzo proszę o odpowiedź.
      p.

      p.s. dlaczego ani ginekolog, który wiedział, że biorę euthyrox, ani
      endokrynolog, który wiedział, że będę brała Evrę, nie powiedział mi, że środki
      hormonalne na siebie wpływają? sad

      • pytajnik79 Re: Tycie, wyniki i lekarze 12.04.09, 21:08
        Przepraszam za zamieszanie, ostatnie dane to FT4 oczywiście.

        TSH: 3,583 (0,35-5,5)
        FT3: 2,78 (2,3-4,2)
        FT4: 1,25 (0,89-1,76)
      • hashi-tess Re: Tycie, wyniki i lekarze 13.04.09, 00:00
        pytajnik79 napisała:



        > p.s. dlaczego ani ginekolog, który wiedział, że biorę euthyrox, ani
        > endokrynolog, który wiedział, że będę brała Evrę, nie powiedział mi, że środki
        > hormonalne na siebie wpływają? sad


        tia, gdyby tak było, to nasze forum
        nie miałoby sensu,; nie byłoby potrzebne.
        Nasi lekarze byliby doskonale obeznani
        z n/schorzeniem, a my prawidłowo leczeni.

        Jeśli dalej bierzesz dawkę 50mg, a 1 raz w tygodniu
        75mg, to proponuję abyś nie czekała na wizytę
        tylko od jutra przez cały tydzień brała
        codziennie tę wyższą dawkę.
        Jesteś w dość dużej niedoczynności
        i powinnaś jak najszybciej uzupełnić
        niedobory hormonów w tkankach.
        Szkoda każdego dnia.
        >
        • pytajnik79 Re: Tycie, wyniki i lekarze 14.04.09, 00:48
          dziękuję za odpowiedź!
          pozdrawiam ciepło
          • pytajnik79 Re: Tycie, wyniki i lekarze 16.05.09, 17:09
            hashi-tess i jurmik - bardzo dziękuję za Wasze podpowiedzi, bo zastosowanie
            przyniosło efekt.

            Po pierwsze przez ostatni miesiąc zwiększyłam dawkę do 75.

            Wyniki z 11.05.2009 wyglądają tak:

            TSH: 0,928 (0,27-4,2);
            FT3: 4,35 (3,1-6,80); 33% (przedtem 53%)
            FT4: 18,07 (12-22); 60% (przedtem 41%)

            Tarczyca mi się jeszcze bardziej zmniejszyła, guzek się nie wchłonął. Za to
            czuję się lepiej, jestem też mniej opuchnięta - chyba woda ze mnie zeszła.

            Zmieniłam też lekarza - zaraz dopiszę w odpowiednim wątku.
            Pierwszy raz wyszłam od endokrynologa z przeświadczeniem, że uzyskałam wszystkie
            potrzebne informacje i że lekarka była kompetentna.

            Od razu powiedziała, że dawkę trzeba zwiększyć do 75. Opowiedziała o przemianie
            ft4 w ft3. I zmartwił ją mój guzek, bo jest tylko jeden, a to raczej niedobrze.

            Zapytała mnie jacy to lekarze takich cennych rad udzielili mi do tej pory wink Co
            do środowiska lekarskiego to najbardziej trafna była opowieść o tym, że żeby
            zaliczyć szkolenia dla lekarzy, trzeba mieć na teście 90%. A to 10% zawsze jest
            najważniejsze...

            Zapytałam też o letrox i euthyrox - pisałam o tym w pierwszym poście. Wg niej
            letrox jest najczęściej o 10% gorzej przyswajalny niż euthyrox, tak że
            powróciłam do euthyroxu.

            Jeszcze raz dzięki za wsparcie!
            pozdrawiam smile
            • jurmik Re: Tycie, wyniki i lekarze 16.05.09, 22:58
              I świetnie, że trafiłaś dobrze, oby więcej z nas miało takie
              szczęście!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka